FANDOM


Totalna Porażka - Przetrwaj lub zgiń 2 - Odcinek  15 


Opening

Muzyka : Durrara Ending

Pojawia się kilka zdjęć , Sala treningowa , wnętrze niemieckiego bunkra , most na wulkanie, wioska dzikich tubylców oraz kryształowa grota . Ekran zaczyna zjeżdżać na dół odkrywając kolejne postacie. . Tło jest szare i nieco splamione krwią. Kamera zaczyna zjeżdżać , widać Ember , która stoi i przygląda się obrazkowi i płacze. Na plecach ma swoją gitarę elektryczną Jej nogę z boku wtrzyma Asthon z pistoletami w dłoniach. Tą dwójkę trzyma na sobie Egir , który ponuro się śmieje . Następnie jest Lurous , odziany w swoją spódniczkę i mieczem , na jego ramieniu siedzi Aisha , która się nieco ślini na jego widok , ale on na to nie zwraca uwagi. . Za nogę Lurousa trzyma się Hektor i cieszy się Jest nieco włochaty i widać jego pazury . Ich obu trzyma Yukimura, który nie jest tym wszystkim zachwycony. W ręce trzyma swoją włócznię Jego nogę trzyma Bob i przygląda trzymającej się obok Clary , spogląda na nią z przerażeniem , ona ma w dłoni swój nóż . Z zakłopotaniem tą dwójkę trzyma Emily owinięta lianami . Potem Keven trzyma ją , w drugiej ręce trzyma talerz z jedzeniem i mała trutkę na nim Jego natomiast trzyma na ręce Wukong , a drugą ręką trzyma Elvirę i patrzą na siebie z zauroczeniem. Ich ogony się krzyżują tworząc serce . Pokazana do góry nogami Catharina strzela z łuku płonącą strzałę w stronę dynamitu. . Poniżej widać siedzącą Einthe , która wymachuje toporem i aż od niego iskrzy . Na nią trzyma dziwnie patrzący Serensen , z którego kurtki wystają włócznie yari , jego trzyma Lisa , która na skwaszoną minę .Zaraz pod nią widać Kiyoko , która trzyma miecz Lisy i swój i ledwo co trzyma Lisę Pod nimi widać jak Milda walczy z Kiltadeiną na śmierć i życie , obraz przechodzi pokazuje producentów różnych fikcji . Od prawej stoi Johnny369 , który trzyma w ręce dziwne narzędzie , na niego dziwnym spojrzeniem przygląda się Rafix2804 , którego trzyma SpectraVonVon123 Dalej jest Mmichael , który ściska rękę Aikkoxd , na którego ma spaść Wwwojtek17 , który jest potknięty przez Vamelię , która chce się rzucić na ForeverNTM , Dalej stoi LadyDreamy z Esotheryą i śmieją się z wszystkich . Pojawia się czarny ekran i widać jak spada kropla krwi na serca , a potem nóż , który je tnie . Pojawia się napis Totalna Porażka – Przetrwaj lub Zgiń 2

Krater wulkanu

Obydwoje wylądowali w kraterze wulkanu …

Egir : Co za pech .

Na niego spada Einthe ..

Jednak z portalu wychodzi Elrick , który szubko się chowa za skałami .

Einthe : Coś lepiej tobie wychodzi przejście przez wymiary ..

Egir : Dawno tego nie stosowałaś.

Usłyszał szelest , obrócił się i zignorował go .

Egir : Więc ..

Einthe : Ruszamy ?

Oboje zaczynają lewitować , ale nagle ktoś uderza Egira . Elric przygniata go do skał , a on się rozpływa.

Einthe : Na mego ojca .. Pułapka !

Elric : Wy dwoje .. Jak mogliście !

Einthe : Prawda wyszła na jaw ! Miałeś tylko szczęście , ale po tym co zrobiłeś to już ci się nie upiecze ..

Elric : Co ten świat zrobił z tobą ..

Einthe :Żyłam tylko w iluzji .. Moje życie było tułaczką .. Jednak nauczyłam się wielu ciekawych rzeczy ! Elric : Haha .. Gadasz jak ci nędzny śmiertelnicy .

Einthe : Ciesz się tym co masz , bo możesz to stracić . Miałam tyle czasu i nie zmarnuje tej okazji !

Zaczęła wymachiwać swoim młotem i rzuciła nim w stronę Elrica , ale ten rozpłynął się w powietrzu . Z jego ciała wyłoniły się tylko kruki .

Einthe : Niedobrze ..

Elric :Ja cię zdradziłem .. Nie możesz sobie z tym poradzić co nie ?

Wkurzyła się , ale on wystrzelił w nią dziwny promień . na szczęście Egir go zablokował .

Egir : Zostaw ją ..

Elric : Odezwałeś się ? Wcześniej jakoś się dąłeś namówić .

Egir : Byłem też ślepy . Ale wiem jedno , nie dam sobą pomiatać nikim !

Wyskoczył i rzucił się na niego . Młot wrócił do rąk Einthe .

Egir : Liczyłem ,ze spotka cię los ojca ..

Elric :Mam inne plany !

Uderzył go w twarz . Ten się zdekoncentrował i wykopał go w powietrze.

Egir : Tylko na tyle ..

W jego rękawie widniał mały sztylet , którym zaatakował go w brzuch .

Egir : Cię stać ?

Przebił jego brzuch i zaczął krwawić .

Elric : Znam ten materiał .. Co za ironia .

Znowu się rozpłynął .

Einthe : On chce nam tylko w głowach ..

Poczuła coś i upadła ..

Einthe : Co on wyprawia !

Egir : Einthe !

On też to poczuł , że Elric ma coś jeszcze w zanadrzu .

Einthe : Nie wiem jak to wyjaśnić ..

Ziemia pod jej gruntem się kruszy , a ręka Elrica wciąga go pod ziemie .

Egir : Pożałujesz łajdaku ..

Zaczął bawić się ciemną energią i trucizną , tworząc sobie topór .

Elrick : Haha !

Einthe : Egir !

Rzuca się ,ale skały się utwardzają . Einthe znika razem z nim .

Egir : Pożałowałeś ..

Spojrzał w niebo , które było ciemne ..

Egir : Ty będziesz musiał poczekać . Rozbił ziemię na pół , po czym zamienił się w cień i zniknął .

Wodospad

Wojownicy stali na przeciw siebie. Bobbie : Wiec , więc więc .. któż mnie to odwiedził . Bohater z małpą u boku .

Wukong : On mówi o tobie ?

Valior : Tak małpko ..

Wukong : Wiedziałem ..

Bobbie : Cóż za przewspaniała możliwość .

Przyłożył palca do twarzy Lisy ..

Bobbie : Chcesz by ona zginęła ?

Valior : Dziewczynę zostaw ..

Lisa : Jestem ciężarem .. Ja ..

Uderzył ją w twarz.

Bobbie : Dobrze ,że niebyt ciężkim .

Valior : Powiem to jeszcze raz ! Puść ją ..

Chwycił za ostrze.

Bobbie : A jeśli nie .. Nie zdołasz ocalić całego świata moja ty sierotko .

Valior : Być może , ale mam wpływ na swój los ..

Wyciągnął miecz , który zaczął płonąć .

Valior : Zobaczymy co się stanie ..

Zaczął biec . Zdezorientowany Wukong , wyciągnął swoją broń i też ruszył ..

Bobbie : Patetyczne psy ..

Wyrwał siłą słup i rzucił Lisą w stronę Valiora , przeciął on idealnie słup , a Wukong złapał dziewczynę .

Wukong : Baza zaliczona !

Lisa : Uciekaj ! Pokonał Quana jednym ciosem !

Zaczęła płakać i szlochać w rękach Wukonga.

Valior : Jok mogłeś ..

Bobbie : Zemsta była słodka !

Rzucił się i zderzył się z nim . Doszło do pojedynku i wymiany ciosów , ale Bobbie odepchnął go od siebie.

Valior : Tylko na tyle cię stać ?

Bobbie : Racja ..Powinienem ..

Uśmiechnął się ..

Bobbie : bardziej się starać cię zabić !

Cisnął dłonią w ziemie i poruszyła się skałą . Valior ją przebił mieczem .Bobbie zaskoczony chwycił go ręką .

Bobbie : Zrobiłeś postępy ..

Kopie go w brzuch i razi błyskawicą .

Bobbie : Ale na mnie to za mało .

Valior : Przekonamy się !

Jego ciało ponownie ogarnął ogień .

Bobbie : Zapomniałem .. Miałeś styczność z amuletem ..

Wskoczył na drzewo , a Valior za nim . Oboje stali na szczytach i się patrzyli twarzą w twarz .

Bobbie : Jesteś bezwartościową istotą ? Wiesz o tym ?

Valior : Siła to ścieżka zatracenia .

Bobbie : Siła to potęga , a potęgi nikt nie zrozumie .

Valior : Z potęgą wiąże się odpowiedzialność , honor ..

Bobbie : A ja jestem odbiciem tych cech !

Wyskoczyli i zderzyli się . Niebo przeciął piorun .

Valior : Ognista furia !

Cisnął płomieniem z dłoni i przypalił maskę Bobbiego .

Bobbie : Sprytnie ..

Ponownie strzelił ogniem , ale tym razem się rozprysnął .

Bobbie : Uspokój się dziecko ..

Rozbił jego zbroję z ognia i chwycił go .

Bobbie : Czas byś trafił ..

Uniósł miecz i miał go zabić , ale oberwał kamieniem w miecz mu wypadł .

Tymczasem Wukong odstawił Lisę i szykowałsię do pomocy .

Wukong : Zostań tutaj .

Lisa : Daj mu spokój !

Bobbie : Karaluch ? Karaluch się odezwał ?

Zleciał na ziemię , aż cała zadrżała . Wukong chwycił za broń i ruszył na niego .

Wukong ( W swoich myślach ) : Niech tylko..

Pochwycił go i rzucił o drzewo , ale Wukong się śmiał .

Bobbie : Co jest ?

Rzuca nim coraz mocniej . Valior podbiegł do Lisy .

Valior : Uciekaj .. To nie twoja walka ..

Lisa : Ale chcę wam pomóc . On dokonał czegoś .. co każdy mógł się ..

Valior : Błagam !

Wziął ją i skrył za drzewem .

Wukong : Łaskocze ..

Szurał nim po pniu drzewa ..

Bobbie : Nie rozumiem ! Co ty do cholery !

Wukong : Mój mistrz Yi !

Bobbie : Ohh..

Nogą podrzucił sobie miecz w górę i zaczął go przyciągać .

Bobbie : Przyprawiacie mnie o mdłości .

Szucił Wykonga całą siłą o drzewo , aż pień się złamał i spadł na niego .

Valior : Cholera ..

Wziął swój miecz i pędził . Zdążył nim miał nabić Wukonga na rożen . Wukong doleciał , ale odbił się oj jego twarzy , a Valior przypalił jego ramię . Po chwili zdenerwowany odrzucił obydwóch od siebie .

Bobbie : Widać moje obserwacje były złe ..

Valior : Pokonamy cię póki mamy wenę !

Lisa wstała i wyszła ,żeby im pomóc . Bobbie wziął dwie gałęzie i cisnął nimi prosto w Lisę .

Valior : Mów ..

Ochronił ją , ale obie wbiły mu się w plecy .. Oboje minęli się wzrokiem ..

Lisa : Nie daruje ci !

Bez broni rzuciła się na niego .

Bobbie : Głupia ..

Cisnął nią ciemną falą z miecza , która oderwała jej rękę .

Lisa : Nie poddam się ..

Szła dalej . Bez namysłu Bobie rzucił się na nią i wbił w jej szyję miecz .

Bobbie : Cudownie ! Kolejna krew przelana !

Valior : Dlaczego nie posłuchała ..

Wukong : Chciała cię obronić . Dlaczego ?

Valior : Quan ..

Ściskał miecz ..

Bobbie : Twój przyjaciel .. Teraz koleżanka ? kogo jeszcze poświęcisz w imię twojej zaślepionej zemsty i łaknienia .

Valior : Ja nigdy nie będe jak ty !

Bobbie : Bląd już jesteś !

Uniósł swój demoniczny miecz.

Bobbie : Co za monotonna walka . Czas by jej przebiegł nabrał rozpędu .

Cisnął kolejną fala w ich stronę , ucinając ogon Wukonga ..

Wukong : Agrh ..

Bobbie : I wy smiecie walczyć o tytuł mistrza ?

Wziął ciało martwej dziewczyny i wyrwał jej chip ..

Valior : Chcesz się znizyć do roli zawodnika ..

Bobbie : Nie zniżam się ! Przywracam nadzieję !


Jaskinia , przy wyjściu ..

Dziewczyna leżała nieprzytomna przez jakąś godzinę . Była spaczona krwią Boba.

Catherine : Oww .. Ile ja spałam ..

Zaczęła się rozglądać . Wzięła okulary , przeczyściłą z krwi i się uśmiechnęła.

Catherine : Więc cię pomściłam moja przyjaciółko .

Ścisnęła i przyłożyła je sobie do serca i uroniła łzę . Skały zaczęły się kruszyć .

Catherine : Powinnam stad natychmiast uciekać .

Ledwo co wstała na nogi i zaczęła się czołgać do wyjścia.

Catherine : Skały . To nie pro..

Zorientowała się ,że jej łuk został zniszczony.

Catherine : Ktokolwiek ! Pomocy !

Bez nadzieji zaczęła się wspinać ..

Catherine : Dlaczego musiałam tak go pokonać ..

Chwyciła się za ramię , które ją bolało .

Catherine : Nie mam jak wyjść .. Skaly blokują wyjście ..

Na jej głowę spadł mały kamyczek ..

Catherine : Co do ..

Uniosła głowę i spojrzała w górę . blok skalny się zawalił , a ona odskoczyła i uniknęła przygniecenia.

Catherine : Ktokolwiek ? Pomocy !

Rzuciła się na skały przy przygniecionym wejściu i zaczęła nawoływać .

Przed jaskinią

Było widać , jak coś szura w krzakach

Hektor : Więc to nazywasz trzecią dziurką !

Milda leżała na nim i go kusiła swoimi pazurkami .

Milda : Prawda ! A twoje łyse miejsce jest takie seksowne

Hektor : Bierz !

Milda : Och ty mój ..

Rzuciła się na niego i znowu zaczęli się ślinić w krzakach .

Milda : Jesteśmy taką dobraną parą .

Hektor : Jeśli wygramy , to zafunduje nam świniaka !

Milda : Nie wiem czym to coś jest ,ale brzmi tak romantycznie !

Catherine : Błagam .. Pomocy !

Milda : Słyszałeś ?

Podniosła głowę i wstała z włochatego ciała.

Hektor : Ałuu ! Ona żyje !

Milda : Właśnie . Tak się cieszę ..

Wilk podskoczył i zadowolony pobiegł pod jaskinię . Ona niechętnie ze skwaszoną miną .

Hektor : Pomogę ci !

Zaczął przebierać i rzucać kamieniami . Rzuca nimi , a dziewczyna unika ciosu jednym z nich .

Milda ; Przystopuj .Nie potrzeba nam tej bladej dziewczyny .

Hektor : Jedzenie !

Zrobiła zamyśloną minę i coś zaiskrzyło.

Milda : No to ja rozumiem !

Zaczęła mu pomagać .

Catherine : Macie jedzenie ?

Hektor : Zaraz będę miał !

Catherine : O nie ..

Było słychać , jak upadła i szybko uciekała.

Hektor : Ucieka !

Milda : Kopiemy !

Coraz szybciej i grożniej rzucali tymi kamieniami .

Las

Rozwścieczona rzucałą się . Aisha : Utopię swój smutek w twojej krwi !

Szalała i cięła wszystko co popadło jej w drogę.

Serensen : Ty wredna ..

Tnie ponownie swoim ostrzem i ucina mu kawałek włosów .

Serensen : Dobra jest ..

Rzuca ponownie linkami i chce ją związać , ale to nie wychodzi .

Aisha : Mueheheh !

Przenika przez chłopaka . Chce mu odciąć głowę , ale ten sie wchyla i kopie ją w brzuch .

Serensen : Co to za dreszcze ..

Odrzuca ją nieco dalej . Zamiast uderzyć o drzewo przenika i ląduje obok Emily .

Emily : O nie ..

Chce się ruszyć i uciekać , lecz nie ma sił na to .

Aisha : Powiesz mi wszystko !

Chwyta ją i przydusza . Obie wnikają w ziemię .

Serensen : Emily .. Emily ..

Podszedł niepewnym krokiem . padł na kolana , jego włócznia wypadła z jego dłoni i uniósł głowę .

Serensen : EMILY !!!

Wbija dłonią w ziemię .

Serensen : Zostałem sam .. Powinienem się cieszyć .. Ale czuję pustkę ..

Spojrzał w ziemię i zaczął kopać . Trud poszedł na marne ..

Serensen : Miałem być liderem .. A ja ..

Wspomniał Ember w domku jak gadął yna jego temat , potem gdy Asthon ich zdradził i ciekł z Ember . Następnie Valiora , który powierzył mu władzę nad drużyną .

Serensen : Wszystko upadło i zostało mi tylko jedno .

Podniósł włócznię ..

Serensen : Nie poddam się i dorwę tą szaleńczynie ! uwolnię cię Emily !

Zaczął biec i zniknął w cieniach lasu

Porwanie

Aisha wyłania się obok małego domki z kości .

Aisha : Wpadaj !

Rzuciła dziewczyną i zamknęła ją w tym domku .

Emily ; Czego ty chcesz ?

Aisha : Chce sobie zrobić domek ..

Wzięła kosć i położyła na stertę , pod którą wrzuciłą Emily.

Emily : A to nie jest twój domek ?

Aisha : Ja chcę czegoś piękniejszego ! Czegoś co przedstawi moją piękną osobę !

Usiadła na pieńku .

Aisha : Coś co wyrazi ..

Dziewczyna zaczyna ziewać .

Emily : To jest ciekawe ..

Aisha : Nikt śmiać się z Aisha !

Emily : Że co ??

Zdenerwowana wyjęła miecz .

Aisha : Twoje kosteczki przydadzą się na daszek ..

Zdenerwowała wpatrywała się ..

Emily : Błagam .. Skończ już moje życie ..

Aisha : To by było za łatwe !

Wzięła gałąź i zaostrzyła ją .

Emily : Zostaw , ono cierpi …

Ta się zdziwiła i ,żeby ją zdenerwować przecięła drzewo na pół .

Aisha : I ja jestem szalona ?

Wzięła kostkę z daszku budy i zaczęła ją gryźć .

Emily : Ty tutaj ślinisz kości . Ten jak mu tam .. Hektor jest dla ciebie dobry .

Zaskoczył u niej pomysł ..

Aisha : Hektor ? Piesek ?

Emily : O nie ..

Podeszła do niej z złowieszczą miną. Zepsuła domek i zbliżyła się do dziewczyny .

Emily : Czy to jest .. to ..

Chwyciła ją za gardło i zaczęła ją dusić . Dziewczyna się nie opierała. Jej zyska wypadła jej z ręki . Aisha dumna ze swojej zdobyczy ciągnęła ją po ziemi ii szła nie wiadomo gdzie. Pozostawiona laska od wodza wioski wypuściła nasiono , od którego wyrosła lilia.

Wnętrze wulkanu

Einthe była przykuta do skały , a jej młot był otoczony dziwną powłoką . Dziewczyna próbowała go przywołać , ale nie mogła.

Einthe : Gdzie się chowasz zdrajco ..

Elric : Nie jestem zdrajcą . Zrobiłem to dla twojego dobra.

Wyłonił , kruka , który pocieciał w górę .

Einthe ; Dobra .. Ty starasz się mi wszystko uprzykrzyć !

Elric : Mam w tym swój udział .

Einthe : Co planujesz ? Czego chcesz !

Elric : Ten śmiertelnik . Więził mnie !

Zaniemówiła .. On spojrzał się na nią i się odwrócił .

Elric : Wyjaśnię ci wszystko potem .

Odszedł bez słowa . Lecz jednak ..

Einthe : Czy ty wciąż ?

Stanął i opuścił głowę .

Elric : To było dla twojego dobra . Ale na nic więcej nie licz .

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki