FANDOM


Totalna Porażka - Przetrwaj lub zgiń 2 - Odcinek  16 


Elric zadufany wszedł do tajnej groty .

Elric : Gdybyś wiedziała dziewczyno .. gdybyś wiedziała.

Uformował z wody podobiznę Einthe i innej nieznanej bogini .

Elric : Moje kłamstwo wyszło na jaw . A ty .. sprawiłaś mi ból .

Rozproszył obie podobizny , a woda chlusnęła o skały.

Elric : Wiem ,że tam jesteś ..

Egir : Masz dobre wyczucie ..

Pojawił się za nim , a ten od razu rozproszył się krukami .



Opening

Muzyka : Durrara Ending

Pojawia się kilka zdjęć , Sala treningowa , wnętrze niemieckiego bunkra , most na wulkanie, wioska dzikich tubylców oraz kryształowa grota . Ekran zaczyna zjeżdżać na dół odkrywając kolejne postacie. . Tło jest szare i nieco splamione krwią. Kamera zaczyna zjeżdżać , widać Ember , która stoi i przygląda się obrazkowi i płacze. Na plecach ma swoją gitarę elektryczną Jej nogę z boku wtrzyma Asthon z pistoletami w dłoniach. Tą dwójkę trzyma na sobie Egir , który ponuro się śmieje . Następnie jest Lurous , odziany w swoją spódniczkę i mieczem , na jego ramieniu siedzi Aisha , która się nieco ślini na jego widok , ale on na to nie zwraca uwagi. . Za nogę Lurousa trzyma się Hektor i cieszy się Jest nieco włochaty i widać jego pazury . Ich obu trzyma Yukimura, który nie jest tym wszystkim zachwycony. W ręce trzyma swoją włócznię Jego nogę trzyma Bob i przygląda trzymającej się obok Clary , spogląda na nią z przerażeniem , ona ma w dłoni swój nóż . Z zakłopotaniem tą dwójkę trzyma Emily owinięta lianami . Potem Keven trzyma ją , w drugiej ręce trzyma talerz z jedzeniem i mała trutkę na nim Jego natomiast trzyma na ręce Wukong , a drugą ręką trzyma Elvirę i patrzą na siebie z zauroczeniem. Ich ogony się krzyżują tworząc serce . Pokazana do góry nogami Catharina strzela z łuku płonącą strzałę w stronę dynamitu. . Poniżej widać siedzącą Einthe , która wymachuje toporem i aż od niego iskrzy . Na nią trzyma dziwnie patrzący Serensen , z którego kurtki wystają włócznie yari , jego trzyma Lisa , która na skwaszoną minę .Zaraz pod nią widać Kiyoko , która trzyma miecz Lisy i swój i ledwo co trzyma Lisę Pod nimi widać jak Milda walczy z Kiltadeiną na śmierć i życie , obraz przechodzi pokazuje producentów różnych fikcji . Od prawej stoi Johnny369 , który trzyma w ręce dziwne narzędzie , na niego dziwnym spojrzeniem przygląda się Rafix2804 , którego trzyma SpectraVonVon123 Dalej jest Mmichael , który ściska rękę Aikkoxd , na którego ma spaść Wwwojtek17 , który jest potknięty przez Vamelię , która chce się rzucić na ForeverNTM , Dalej stoi LadyDreamy z Esotheryą i śmieją się z wszystkich . Pojawia się czarny ekran i widać jak spada kropla krwi na serca , a potem nóż , który je tnie . Pojawia się napis Totalna Porażka – Przetrwaj lub Zgiń 2


Jaskinia , pod wulkanem

Stali na przeciw siebie , gotowi by się pozabijać .

Egir : Będziesz uciekał ?

Elric : Nie mam zamiaru , ale daj mi wyjaśnić .

Pojawił się przed nim z krukiem na ramieniu .

Egir : Jakim kłamstwem mnie omotasz ?

Elric :Nie mam po co kłamać . Chcę po prostu zemsty ! Próbował uderzyć , ale mu nie wyszło .

Egir :Zemsty .. Nie okłamuj , bo daleko nie zajdziesz . Oddał mu ale też chybił .

Elric : To ci wyjaśni .

Sięgnął po magiczną kulę , podobną co miał Egir , jednak zieloną . Egir : Kula prawdy .. więc masz to .

Wysunął ją i zamknął oczy . Pojawił się jego wspomnienie , jak Bobbie złapał go i pokonał magicznym metalem , który otrzymał od niego . Widać jego męczarnie , jak rozcinał go i sączył jego krew w laboratorium i znęcał się nad nim . Egir wręcz zaniemówił , a Elric uronił łzę .

Elric : Widzisz ,ze nie mam powodu kłamać . Zrobiłem wiele złego , ale nei chcę być utożsamiany ze swoim ojcem . Zdziwiony i nieco zaskoczony odsunął się.

Egir : Ale kara i tak cię spotka za atak na nas.

Elric :Dobrze o tym wiem . Otarł łzę.

Elric : Ruszaj , ja jeszcze muszę coś dokończyć .

Egir : Moje serce i tak nie otworzy się na ciebie .

Westchnął i przewrócił oczami .

Elric : Z tym jakoś przeżyję .

Ogarnął się i poszedł do Einthe , a Egir rozpłynął się i zniknął tak szybko jak się pojawił .

Elric : Więc ..

Kula zmieniła się na niebieski kolor .

Elric : Się udało .. Haha ..

Sprytnie załatwił go i poszedł do dziewczyny .


Więzienie , pod wulkanem

Einthe próbowała skupić się na tym by wydostać młot z pola ochronnego ..

Einthe :Dalej .. To nie może być ..

Siłą woli starała się poruszyć , ale za każdym razem porażka.

Einthe ; To na nic.

Wyszedł pewny siebie i zadufany .

Elric :Moja ukochana ..

Uniosła się ze złości

Einthe : Bezczelny .. !!

Elric : Słodziutka i zarazem ..

Podszedł i chwycił ją za twarz .

Elric : Głupiutka …

Zdenerwowana uderzyła go z głowy .

Einthe : Słyszałam waszą rozmowę !

Elric : A ja słyszałem twą rozpacz. Zobaczysz niedługo to się zakończy.

Einthe : Co ty knujesz .. Mów wreszcie !

Elric : Skoro tak nalegasz , ale najpierw ..

Drapnął ją po twarzy .

Elric : Nikomu nie wolno tak mnie traktować !

Poszarpał jej twarz i spłynęła krew z jej twarzy ..

Einthe : Ty … Jesteś gorszy niż twój ojciec ..

Elric : On byłby wspaniałym władcą , nie jak twój słaby ojciec – Thor czy Odin !

Einthe : Jak tam możesz mówić o swojej rodzinie , o swoim świecie ..

Elric : Władza należy się tylko mi ! I tylko mnie !

Einthe : Ktoś taki powinien znaleźć się w Nidelfeimie !

Elric :Nie byłabyś do tego zdolna .

Usiadł i prześmiewczo na skale wyrył arenę , sypnął piaskiem i zaczęły się poruszać .

Einthe : Widać czarna magia nie jest ci obca ..

Elric : Jest znacznie potężniejsza, niż sądzisz .

Einthe : Jak ktoś taki mógł się narodzić ..

Elric :Znam o wiele gorszy przypadek ..

Spoglądał się na mapę i zaznaczył jeden punkcik .

Elric : Tak jak plan zakładał .

Einthe : Udało ci się mnie oszukać , Egira ..

Elric :No i co najważniejsze , wszystko po mojej myśli .

Uformował twarz Bobbiego z wody ..

Elric : On zginie ma zemsta się dopełni !

Einthe :Nie pozwolę ci na to !

W końcu wyrwała młot w pola i rozerwała kajdany . Topór uderzył Elrica , a ona rzuciła się na niego .

Einthe : No i co teraz zrobisz ?

Elric : To !

Kopnął Einthę, ta ponownie rzuciła młotem ,. Jednak ..

Elric :Przejście !

Machnął rękę i otworzył przejście do Asgardu , młot wleciał do niego .

Einthe :Jak to ..

Rzucił się na nią i przydusił do ściany .

Elric : Sądziłaś ,ze dam ci się ?

Einthe : Puszczaj ..

Elric : Dopiero po tym .

Ponownie otworzył przejście i oboje zaczęli znikać .

Einthe : Zobaczysz ..

Elric : To jest koniec !

Wypuścił kruka .

Elric :Moje marzenie się dopełni !

Oboje zniknęli . kruk , który został zaczął wyć w zawalił jaskinię , po czym sam zniknął .

Przed grotą

Kończyli ogradzać przejście.

Milda : Szybciutko !

Rzuca ostatnim głazem .

Milda : Jedzenie i krew !

Hektor : Wiesz .. Może jednak nie powinniśmy jej zjadać . Tam są pewnie lepsze ciekawsze kąski .

Milda : Co ty pleciesz ! To jest niczym wojna , wojna którą mam zamiar wygrać !

Podeszła do groty .

Milda : Nie trać zapału , moj ukochany .

Podszedł do niej , a ta chciałą go pocałować , ale tym razem on nie chciał .

Hektor : Muszę to sobie ...

Milda : Mój zwierzaczku ..

Zwątpiła w niego i nabrała podejrzeń .

Milda : Jeśli chcesz to tutaj zostań , a ja coś upoluję !

Wbiegła do środka .

Hektor ( W swoich myślach ) : Jak mogłem ..

Przypomniał sobie chwilę gdy walczył z nią w zamku . Razem siedzieli w obozie i się zaczepiali dla zabawy . Sprawił ,ze się uśmiechała pomimo lodowatego charakteru . I te wspólne , namiętne chwile gdzy ujrzał Mildę i jak z nią spędził czas .

Hektor : Komu mam być wierny ?

Niepewnie podszedł spojrzał się na biegnącą , przemienioną Mildę i ruszył za nią .,


Pogoń

Zraniona ucieka w głąb jaskini . jest przekonana , że ją dorwą i zjedzą żywcem .

Catherine ( W swoich myślach ) : Szybciej .

Zauważyła ,ze dostali już się .

Milda :Tam jest !

Wyostrzyła swoje żeby i zaczęła biec.

Hektor :Czekaj na ..

Zatrzymał się , gdy spojrzał jej w oczy zatrzymał się .

Milda :Moja !

Rzuciła się na nią i przeturlały się po ziemi .

Milda :Jesteś moja .

Miałą jej wbić pazury , ale obróciła głową .

Catherine ; Zostaw mnie .. Hektor !

Milda : On jest ze mną ! Nic tego nie zmieni .

Catherine : Wiem ,ze się z tobą nie zgadzałam , ale nie pozwól jej mnie zjeść . Błagam !

Hektor :Ja .. lubię obie ..

Zaczął ściskać swoje pięści nie wiedząc co ma zrobić .

Hektor :Zostawcie !

Podszedł i odzdzielił je . Catherine wykorzystując to puściłą się i spadła w dół .

Milda :Ty ..

Drapnęła go .

Milda :Gonić !

Rzuciła się w pogoń .

Hektor : co ja robię ?

Pobiegł dalej za nią pełny obaw ..

Jaskinie , nieco głębiej

Catherine , która się wyrwała z łap Mildy wylądowała znacznie głębiej .

Catherine : Zostawcie mnie ..



Ucieka coraz głębiej , w ciemnościach .

Catherine : Mokro , ślizga się ..



Uderza o skałę i upada ..

Catherine ; Upadłam tak nisko ..



Czołga się i widzi światełko i otworze .

Catherine : Promyk nadziei .. Co ja gadam ..



Uderzyła w skałę , która zaczęła się kruszyć …

Catherine : Dalej ..

Uderza kilkakrotnie .

Milda : Obiadku nadchodzę !

Było słychać jak zlatuje za nią.

Catherine : Szybciej ..



Uderza tak mocno jak może i wpada i turla się . Spada na skalpę .

Catherine :Ała .. to .. Wow !

Otrząsnęła się i nie mogła uwierzyć widokowi .

Catherine :Ta moc ..

Ujrzała wielki krater , w której się żarzyło , a na dnie znajdowała się komora magmowa z płynną lawą .

Catherine :Coś takiego drzemało tutaj .

Podeszła bliżej , aż coś jej mignęło .

Catherine : Czy to ?

Podeszła i wyrwała ze ściany .

Catherine :Prawdziwy kryształ .. Tak lśni ..

Wzięła i schowała go . Tuż za nią wyżej przybiegli Hektor z Mildą .

Milda :Tam się schowała .

Smutnie zawył ..

Hektor : Ału..

Milda : Przecież chcesz mi pomóc , aż czuję że słabnę .

Hektor : Myślę tylko ..

Milda : Co za ból ..

Chwyta się za brzuch .

Milda : Żądza jedzenia jest silna ! Haaa !

Rzuca się na dół za Catherine. Hektor również niechętnie.

Hektor ( W swoich myślach ) : Której mam byc wierny ?



Ostateczne starcie

Valior zraniony leży obok drzewa , wiedząc ,że zaraz zginie.

Valior : Skończysz to już ?

Bobbie : Już ?

Wukong : Póki ja jestem ..

Wyskakuje ,żeby go uderzyć . ten tylko wzdycha i rzuca nim za siebie .

Bobbie : Więc ..

Uniósł Valiora .

Bobbie : Giń !

Miał go zdusić , ale z ziemi wyskoczyła czarna mgła.

Bobbie ; Czy to ..

Zaczął się motać . Otrzymał zadrapanie w plecy .

Valior : Uhh .. kto to ..

Podniósł wzrok , i ujrzał Egira .

Valior : To moja okazja .

Chciał uciec , czołgając się . jednak bóg go pochwycił u uniósł .

Egir : Śmiertelniku , zrobiłeś wystarczająco dużo . Ale to ..

Rzucił nim i ten zaczął spadać . Wukong się otrząsł i skoczyła za nim .

Bobbie : Ty .. Odebrałeś mi moją rozkosz !

Egir : Twoją jedyną rozkoszą , będzie chęć ucieczki .

Rzucił się na niego . Ten próbował go odepchnąć , ale nie zadziałało .

Egir : Niespodzianka .

Bobbie : Myślałem ..

Chwycił za jego rękę i zgniótł ją , łamiąc jego kości .

Bobbie : Ty sukinsynie ..

Uderzył go , ale się rozpłyną i pojawił się za nim .

Egir : Czas na drzemkę .

Uderzył go dłonią w skroń .

Bobbie : Jak śmiesz ..

Uniósł i kopnął go od tyłu , ale ten nic nie poczuł .

Egir : I ty śmiesz być władcą ciemności .

W jego ręce pojawił się sztylet.

Egir : To jest ..

Wbił mu ten sztylet w plecy .

Egir : Początek .

Padł na czworaka i wypluł z ust krew ..

Bobbie : Hahaha .. Więc ..

Wziął go i złamał mu plecy i rzucił jego zwłokami o ziemię .

Egir : Płoń ..

Stworzył w ręku małą kulę ognia i cisnął nią w Bobbiego , paląc jego ciało .

Egir : Więc ..

Kopnął dla zabawy jego ciało .

Egir : Zemsta wypełniona .

Po chwili otworzyło się przejście do Asgardu , wszedł i zniknął . W ciało Bobbiego dodatkowo uderzył piorun .


Las

Po tym jak zrobił przerwę ruszył dalej .

Serensen : Wszystko nie ma sensu , ale skoro powierzył mi to .

Spojrzał na rękę i ją ścisnął .

Serensen : To na nic . Emily .. Wukong .. Valior ..

Spojrzał w niebo .

Serensen : Bracie , brakuje mi ciebie.

Zamknął oczy i się zamyślił po czym ruszył dalej .

Serensen : Nieważne kogo spotkam , co mi stanie na drodze . Zwyciężę !

Dumnie pobiegł zajadając jakimś owocem zebranym z ziemi .

Okolice jaskini , rozwalone wejście

Aisha : Nich niuch ..

Wychodzi z krzaków z Emily związaną na sznurku .

Aisha ; Rusz się i pomóż niuchać !

Rzuciła jej ciałem do przodu .

Aisha : Ruszaj !

Nie drgnęło , tylko spłynęło trochę krwi .

Aisha : Moje zwierzątko ?

Skażając jak królik przybliżyła się .

Aisha : Ło matko !

Zdjęła ciuchy Emily i usiadła na nią .

Aisha : Wieloryb na plaży !

Zaczęła ją bujać , aż wyrwała jej włosy .

Aisha : Mam włochatą dłoń !

Wstała , wzięła jej ciało pod nogi i skażając udała się do jaskini .

Aisha : Ruszamy Welimi !

Znalazła trop i ruzyła dalej w jaskinię , ciągnac ciało . Zaczęło nieco gnić i obsiadły je muschy , ale wyzdychały od smrodu Aishy .

Aisha : Biedne muchy . Smród Aishy jest za boski jak na nie !

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki