FANDOM


Totalna Porażka: Drugi raz w Trasie – odcinek 13


Chris: Ostatnio w Totalnej Porażce. Byliśmy w Australii. Na początku uczestnicy musieli dostać się na szczyt kanionu. Mogli wykorzystać do pomocy strusie. Dzięki Heather Afrykańskie Lwy wygrały to zadanie. W międzyczasie Jennifer i Andrew po raz kolejny się pokłócili. Tym razem skończyło się tym, że Andrew rzucił się z pocałunkiem na Jennifer. Cóż, im dziwniejsze osoby w programie, tym lepiej. Później uczestnicy lecieli na lotniach do zagrody dla owiec, gdzie musieli ostrzyc jak najwięcej zwierząt. W końcu od długiego czasu udało się wygrać Afrykańskim Lwom. A przegranymi stali się Wielcy Podróżnicy. Komu dzisiaj uda się wygrać zadanie? Kto będzie musiał pożegnać się z programem? Tego dowiecie się oglądając Totalną Porażkę: Drugi raz w trasie!

<intro>

Pierwsza Klasa

Heather: W końcu tu wróciliśmy!

Ashley: Stęskniłam się za tą wygodą.

Heather: Mam nadzieję, że teraz znowu będziemy tu często wracać.

Courtney: Wszyscy chyba chcemy tu wracać, co nie?

Ashley i Lucas: No pewnie!

(pokój zwierzeń)Ashley: Na razie wygląda na to, że znowu możemy wygrywać zadania. A Heather przestanie się czepiać o to, że się niby nie staramy. W sumie to powinna przestać, bo przy najbliższej eliminacji to ona pewnie będzie miała najwięcej głosów.

Druga Klasa

Alejandro: Chyba wróciliśmy do układu zwycięstw z początku sezonu. Lwy wygrywają, a Podróżnicy przegrywają.

Orlando: Oby tak zostało.

Duncan: Wolisz mieć drugie miejsce, niż pierwsze?

Orlando: Bardziej chodziło mi o przegrywanie Podróżników. Zresztą i tak im się chyba już nie uda wygrać.

(pokój zwierzeń)Orlando: Czasami się zastanawiam, czy Duncan i Lightning dowiedzieli się już o tym, że raz celowo przegrałem. Mam nadzieję, że nie. Teraz wiem, że to było głupie.

Trzecia Klasa

<Jennifer i Andrew siedzą odwróceni od siebie i nic nie mówią>

Zoey: Chyba pierwszy raz w tej drużynie jest tak spokojnie…

Lindsay: A to tylko dlatego, że Jennifer się nie odzywa.

Jennifer: Ja to wszystko słyszę. Nie będę się w kółko powtarzać, że to wszystko wina Andrew.

(pokój zwierzeń)Jennifer: Dzisiaj może być ten dzień. Jeśli przegramy, to eliminacja na pewno będzie. A wtedy w końcu Andrew wyleci! Myślę, że Lindsay i Zoey zdają sobie sprawę z tego, że naprawdę przez niego przegrywamy.

Egipt, przy piramidzie

Chris: Chyba wiecie, gdzie jesteśmy?

Courtney: A kto by nie wiedział…

Chris: Tak myślę. Wasze zadanie będzie się odbywało w tej piramidzie. Wystarczy, że wejdziecie tam i znajdziecie wyjście z drugiej strony.

Heather: Nie stać cię na coś bardziej oryginalnego?

Chris: To nie jest takie łatwe. W piramidzie jest dużo pułapek i tajnych przejść, które mogą was zaprowadzić w złe miejsca. Wysłałem tu kiedyś pięciu stażystów. Niestety wróciło tylko dwóch.

Jennifer: Przecież my wszyscy możemy tam zginąć!

Chris: Spokojnie. Jak komuś coś się stanie, to…

Wszyscy: Co?

Chris: No nie wiem. Zastąpię was najwyżej nowymi uczestnikami.

(pokój zwierzeń)Heather: Co on sobie w ogóle myśli? On sam by tam nigdy nie wszedł, ale my oczywiście musimy.

Chris: Uważajcie też na mumie. Podobno są tam jakieś. No to powodzenia! Pierwsza drużyna zdobędzie nagrodę.

<uczestnicy niechętnie wchodzą do piramidy>

Piramida

Ashley: Ale tu ciemno…

<nagle zapalają się pochodnie>

Ashley: Kto to zrobił?

<nikt nie odpowiada>

Heather: Chris chce nas pewnie nastraszyć.

(pokój zwierzeń)Chris: Chcę, żebyście o tym wiedzieli. Ja nic nie robiłem w tej piramidzie. Ona naprawdę jest jakaś nawiedzona.

<ktoś złapał Jennifer za ramię>

Jennifer: Zabieraj rękę z mojego ramienia, Andrew!

Andrew: Ale ja nawet nie stoję koło ciebie.

Jennifer: To kto to jest?

<wszyscy się odwracają, okazuje się, że to mumia>

Jennifer: Aaa! Weźcie to ode mnie!

<uczestnicy uciekają z krzykiem, każda drużyna pobiegła w inną stronę>

Wielcy Podróżnicy

Jennifer: Myślicie, że to była prawdziwa mumia?

Zoey: Mógł to być jakiś przebrany stażysta.

Andrew: A ja myślę, że Chrisowi nie chciałoby się marnować czasu na głupie straszenie.

Jennifer: Czyżby? Chyba nigdy nie zwracałeś uwagi na jego pomysły.

Lindsay: Ale chyba mumie żyją w piramidach, prawda? Czy to nie tu?

Jennifer: Nieważne. Prawdziwe mumie, czy nie, i tak będą chciały nas złapać.

Andrew: Ale te prawdziwe zbyt szybko nas nie wypuszczą…

Drużyna Chłopaków

<chłopacy stoją przed kilkoma przejściami>

Duncan: To gdzie teraz idziemy?

Orlando: Może pójdziemy prosto?

Alejandro: Czy to nie jest zbyt banalne?

Orlando: Może akurat tylko to przejście jest dobre?

Alejandro: W sumie. Inni by pewnie szli w inną stronę, bo prosto zwykle się nie sprawdza.

Duncan: To idziemy.

<drużyna zapadła się pod ziemię przechodząc przez przejście>

Afrykańskie Lwy

<z oddali słychać jakieś odgłosy>

Ashley: Słyszeliście to?

Lucas: Co to było?

Courtney: Nie wiem.

Heather: Lepiej stąd chodźmy.

<zza ściany wychodzą dwie mumie>

Ashley: Aaa! Mumie!

Heather: Może ktoś się tylko przebrał?

Ashley: A jak to sprawdzisz?

< mumie zbliżają się do Heather i Ashley, które zaczynają je kopać, Courtney i Lucas w tym czasie się schowali>

Heather: Idźcie stąd!

Ashley: Ale od nich śmierdzi!

<po chwili mumie zabierają ze sobą dziewczyny>

Ashley: Puszczaj mnie!

Heather: Gdzie jest reszta drużyny?!

<Courtney i Lucas wychodzą z kryjówki>

Lucas: Co teraz zrobimy?

Courtney: Nie mam pojęcia. Musimy jakoś je uratować.

Lucas: Może na razie będziemy się za nimi zakradać?

Courtney: Dobra. W tym czasie może coś wymyślimy.

Drużyna Chłopaków

<gdzieś pod ziemią>

Orlando: Gdzie teraz jesteśmy?

Alejandro: Nie wiem. Poszukajmy stąd jakiegoś wyjścia.

< słychać krzyki Heather i Ashley>

Orlando: Słyszycie to?

Duncan: Patrzcie!

<chłopacy obserwują z ukrycia, jak mumie ciągną ze sobą Ashley i Heather a za nimi skradają się Lucas i Courtney>

Lightning: Czyli te mumie naprawdę tu są?

Duncan: Najwidoczniej tak.

Orlando: Pomożemy im jakoś?

Duncan: Po co? Niech sobie sami radzą.

Orlando: A ja idę.

Alejandro: Ja też pójdę im pomóc.

Lightning: Lightning nie będzie pomagać przeciwnej drużynie!

Duncan: Niech sobie idą. My możemy poszukać wyjścia we dwójkę.

<Duncan i Lightning gdzieś odchodzą>

Afrykańskie Lwy

<Lucas i Courtney zauważają biegnących do nich chłopaków>

Courtney: Czego tu szukacie?

Alejandro: Chcemy wam pomóc.

Courtney: Proszę bardzo. Zobaczymy, czy pokonacie te mumie.

Orlando: Zaraz się przekonamy.

<Orlando rzucił się na jedną mumię, która od razu się przewróciła>

Courtney: To takie proste?

<po chwili rozpoczyna się walka uczestników z mumiami>

Heather: Widziałam, jak za nami szliście i nawet nie próbowaliście nic zrobić!

Courtney: Skąd mogliśmy wiedzieć, że to nie będzie takie trudne?

<mumie są już pokonane>

Ashley: Jak się stąd teraz wydostaniemy?

Alejandro: My idziemy szukać Duncana i Lightninga.

<Alejandro i Orlando odchodzą od Afrykańskich Lwów>

Ashley: A my co zrobimy?

Lucas: Może jest tu gdzieś tajne przejście.

Courtney: Zobaczmy, czy na podłodze nie ma żadnych przycisków, czy czegoś w tym rodzaju.

<drużyna rozgląda się po pomieszczeniu>

Wielcy Podróżnicy

<uczestnicy trafiają na korytarz, w którym nie ma żadnych przejść>

Jennifer: No super. Nie ma gdzie teraz iść.

Andrew: Może na ścianie jest jakieś przejście?

Jennifer: Może jest, ale nie licz na to, że do czegoś się przydałeś. Każdy by o tym pomyślał.

Andrew: Skąd możesz o tym wiedzieć?

Jennifer: Też chciałam to powiedzieć.

Lindsay i Zoey: Ja też.

(pokój zwierzeń)Andrew: Ta jasne… Pewnie mówią to, żeby mnie wkurzyć.

(pokój zwierzeń)Jennifer: Nie sądziłam, że Lindsay i Zoey wtrącą się do naszej kłótni. Ale mówiłam prawdę. Chyba każdy by sprawdził ściany.

Afrykańskie Lwy

Lucas: Znalazłem coś!

<reszta osób podbiega do niego>

Heather: Co mamy z tym zrobić?

Courtney: Może stańmy wszyscy na tym przycisku.

<wszyscy stoją na przycisku>

Ashley: Nie uważacie, że to trochę za małe na cztery osoby?

<w tym momencie kawałek podłogi w pobliżu przycisku zaczyna się podnosić>

Heather: Co się dzieje?!

Lucas: To nas chyba zabierze do samej góry.

Ashley: Mam nadzieję, że stamtąd będzie jakieś wyjście. Nie zamierzam potem skakać z tego.

<po chwili cała drużyna wychodzi na górę piramidy>

Heather: Udało nam się wyjść!

Ashley: Fajnie, ale teraz jesteśmy na samym szczycie piramidy.

Courtney: No to zaczynamy schodzić…

Drużyna Chłopaków

<cała drużyna jest już razem>

Alejandro: Wygląda na to, że wyszliśmy na jakiś bardzo długi korytarz…

Orlando: Może na końcu jest już wyjście?

Duncan: Możliwe.

Lightning: Pewnie szybko ten korytarz się nie skończy.

Duncan: Nie przekonamy się jeśli nie sprawdzimy.

<cała drużyna zaczyna biec przez korytarz>

Wielcy Podróżnicy

Lindsay: Znalazłam przejście!

<ściana zapadła się pod ziemię>

Jennifer: To dobrze. Może gdzieś tu jest wyjście.

<drużyna przechodzi do następnego pomieszczenia, w którym również nie ma widocznych przejść>

Andrew: Znowu?

Jennifer: Trzeba szukać jeszcze raz.

(pokój zwierzeń)Jennifer: Szukanie tajnych przejść zajmuje nam tyle czasu, że pewnie przegramy. Chyba, że będzie jeszcze jedno zadanie…

Andrew: Tak w ogóle to Chris powiedział, że po wysłaniu tutaj pięciu stażystów wróciło tylko dwóch. Musieli być chyba bardzo nierozgarnięci, że nie udało im się stąd wyjść.

Zoey: Pewnie każdy działał osobno. My jesteśmy w drużynach i jest nam łatwiej.

Przy piramidzie z drugiej strony

<Afrykańskie Lwy są już na dole piramidy>

Chris: Udało wam się znowu wygrać zadanie.

Heather: Tak! Znowu wracamy do wygrywania!

Chris: Oraz bardzo miło patrzyło się, jak się męczycie schodząc tu do mnie.

Ashley: Ale śmieszne…

<z piramidy wychodzi Drużyna Chłopaków>

Chris: Za to wy zdobywacie drugie miejsce.

Lightning: Gdybyście im nie pomagali, to by teraz siedzieli w podziemiach z mumiami.

Orlando: Ważne, że nie przegraliśmy.

<jakiś czas później przychodzą Wielcy Podróżnicy>

Chris: I mamy przegranych!

Andrew: Co?! Przegraliśmy?!

(pokój zwierzeń)Jennifer: To twój koniec Andrew!

Chris: Trochę długo wam to zajęło. Wam wszystkim. Chciałem jeszcze zrobić wyścig na wielbłądach, ale gdzieś mi one uciekły. No i jak już wspomniałem, trochę za długo tam byliście. Do zobaczenia na ceremonii, Podróżnicy.

Ceremonia

Chris: Nie udało wam się. Znowu. Tak bywa. Idźcie zagłosować.

(pokój zwierzeń)Zoey: Jennifer jest wkurzająca, ale Andrew rzeczywiście nie sprawdza się w zadaniach i ma złe pomysły… (stempluje)

(pokój zwierzeń)Lindsay: Hmm… (stempluje)

(pokój zwierzeń)Andrew: Mam nadzieję, że Zoey i Lindsay na mnie nie zagłosują… Za to ja głosuję na Jennifer. (stempluje) Nie mogę pozwolić, żeby mnie wywaliła.

(pokój zwierzeń)Jennifer: (wściekle kilka razy stempluje paszport Andrew) Jak on dzisiaj nie odpadnie, to ja sama go wypchnę z tego samolotu. Serio.

Chris: To tak. Paczki z orzeszkami wędrują do Zoey i Lindsay.

<Zoey i Lindsay łapią paczki>

Chris: Zostali nam Andrew i Jennifer. On ją kocha bez wzajemności, a ona stara się go za wszelką cenę pozbyć. A ostatnia paczka orzeszków wędruje do… Jennifer!

Jennifer: Tak! W końcu!

Andrew: Ja odpadam?

Chris: No tak. A kto inny?

Andrew: Zoey, Lindsay. Wolicie Jennifer ode mnie?

Jennifer: Zamknij się! Nie tylko mnie denerwujesz!

Chris: Ona ma rację.

Andrew: Ja nie chcę stąd iść! Zresztą boję się stąd wyskoczyć…

Jennifer: Pozwól, że ci pomogę.

<Jennifer wypycha Andrew z samolotu>

Andrew: Nie!!!

Jennifer: Wreszcie będę miała spokój!

Chris: Też bym się cieszył na twoim miejscu. Trzeba kończyć. No i odpadła kolejna osoba. Co wydarzy się w kolejnym odcinku? Kto jako następny opuści program? Tego dowiecie się oglądając Totalną Porażkę: Drugi raz w Trasie!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki