FANDOM


Totalna Porażka: Drugi raz w Trasie – odcinek 17


Chris: Ostatnio w Totalnej Porażce. Odwiedziliśmy Ateny w Grecji. Uczestnicy działali w parach. Każda z par musiała wykonać jedno z trzech zadań. Zoey i Lindsay musiały przystąpić do dwóch. Nie moja wina, że jest ich najmniej. Każdy starał się jak mógł. Ostatecznie tylko jedna osoba zdobyła dwa medale. A była to Lindsay! Kto by się tego spodziewał. Ale mimo wszystko to Afrykańskie Lwy wygrały, a Drużyna Chłopaków przegrała. Tego też w sumie nie można było się spodziewać. Z programem musiał się rozstać Orlando. Zostało ich już tylko 9. Co dzisiaj się wydarzy? Z Podsumowania wiecie, że do programu mogą wrócić Dakota i Jennifer. Ale to nie będzie tak od razu.

<do Chrisa podchodzi Chef>

Chef: Skończyło nam się jedzenie. Nie będziemy mieli co zjeść na obiad.

Chris: Serio? Może potem coś kupimy. Chociaż dzisiaj jeszcze się najemy. Tak więc oglądajcie Totalną Porażkę: Drugi raz w Trasie!

<intro>

Pierwsza Klasa

(pokój zwierzeń)Ashley: No i znowu jest nas najwięcej w drużynie. Tylko szkoda, że Orlando odpadł. No cóż. Nie będę się tym tak przejmować. W końcu zależy mi na tym, żeby wygrywać.

Heather: Ciekawe jak długo będziemy się jeszcze męczyć w drużynach.

Ashley: Męczyć? Jest nas teraz najwięcej. Mamy najłatwiej. A ty chcesz, żebyśmy działali już osobno?

Heather: Trochę tak. Co z tego, że mamy najlepiej. Może ta drużyna nie jest aż taka zła, ale ja zawsze wolę walczyć o zwycięstwo samodzielnie.

Courtney: Powiedziała dziewczyna, która uwielbia zakładać sojusze.

Heather: To była moja strategia. Na ten moment tego nie potrzebuję.

(pokój zwierzeń)Courtney: I tak jej nie wierzę. Ona robi wszystko, żeby nie odpaść. Chyba, że już jej tak nie zależy. W co też nie wierzę.

Druga Klasa

Lindsay: Jak dobrze, że dalej jesteśmy razem w grze, co nie?

Zoey: No, bardzo się z tego cieszę.

(pokój zwierzeń)Zoey: Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę! Nie wierzę, że udało nam się zająć drugie miejsce! Jednak mamy jeszcze jakieś szanse.

Lindsay: Ciekawe czy dzisiaj też będziemy miały tyle szczęścia.

Zoey: Mam nadzieję. Bądźmy dobrej myśli. Tak naprawdę wszystko może się stać. Przekonałyśmy się już o tym w poprzednim zadaniu.

Trzecia Klasa

Lightning: Jak mogliście przegrać?!

Alejandro: A ty nie przegrałeś?

Lightning: Jako jedyny z was zdobyłem medal.

Alejandro: No i co z tego? I tak przegraliśmy. My wszyscy. Więc ty też.

(pokój zwierzeń)Lightning: Mam nadzieję, że zaraz już nie będzie drużyn. Lightning doskonale sobie sam poradzi. Bez niczyjej pomocy.

(pokój zwierzeń)Alejandro: Muszę coś wymyślić, żeby nie odpaść przy następnym głosowaniu. Najlepiej jak się postaram i tym razem nie przegramy zadania. Ale w końcu jest już nas tylko 9. Finał jest coraz bliżej. Musi mi się udać.

Włochy

Chris: Witajcie we Włoszech! Stoimy właśnie przed jedną z tutejszych pizzerii. Ale zanim przejdziemy do naszego zadania, przywitajcie się z Dakotą i Jennifer!

<Dakota i Jennifer zostają odsłonięte przez stażystów i podchodzą bliżej>

(pokój zwierzeń)Ashley: Co to ma znaczyć?! Jak on mógł pozwolić im tutaj wrócić?!

<Jennifer uśmiechnęła się złowrogo do Zoey i Lindsay>

Jennifer: Witajcie dziewczyny.

(pokój zwierzeń)Zoey: O nie! Czemu akurat Jennifer? Może chociaż Dakota będzie nas wspierać.

Chris: Widzę, że chyba wam się humory popsuły.

Heather: Może się jeszcze z tego powodu zdziwiłeś?

Dakota: Czy znowu będę w drużynie z Zoey i Lindsay?

Chris: Czekajcie. Najpierw jeszcze któraś z was musi wygrać ten powrót do gry.

Jennifer: No przecież podczas podsumowania ja wygrałam. No i ta głupia blondynka.

Dakota: Sama jesteś głupia!

Chris: To Blaineley nie powiedziała wam, że w tym odcinku będziecie dalej walczyć o powrót? Tylko jedna z was może być znowu w programie.

Jennifer i Dakota: Co?!

Chris: Tak, tak. Dzisiejsze zadanie będzie podzielone. Drużyny będą walczyć o pierwszą klasę, podczas gdy wy dwie będziecie walczyć o to, która z was wróci do gry. Najpierw wejdźmy do pizzerii.

Kuchnia w pizzerii

Chris: Tutaj odbędzie się całe wasze zadanie. Każda drużyna musi zrobić dużą i oczywiście pyszną pizzę. Najlepiej jeśli będzie jak największa. Tylko pamiętajcie o tym, że później musicie ją jeszcze zmieścić w piecu.

Jennifer: A ja jak mogę wygrać?

Dakota: Chyba chciałaś powiedzieć jak ja mogę wygrać?

Jennifer: Spokojnie, nie przejęzyczyłam się. Ty nie masz szans na wygraną.

Dakota: Chcesz się przekonać?

Chris: Zamierzacie się dalej kłócić, czy chcecie dowiedzieć się o swoim zadaniu?

Jennifer: Niech zgadnę. Mamy zrobić pizzę?

Chris: Tak. Ta, która zrobi lepszą, wróci do programu.

Dakota: My też musimy robić taką dużą pizzę, jak oni?

Chris: Nie. Może być gdzieś takiej średniej wielkości. Każda drużyna oraz Dakota i Jennifer ma przygotowane już miejsce w kuchni. Są oznaczone.

<Chris patrzy się na zegarek>

Chris: Mam nadzieję, że zdążycie w ciągu godziny, czy dwóch. Zaczynam być głodny. Możecie zaczynać.

<wszyscy rozeszli się do wskazanych miejsc w kuchni>

Drużyna Chłopaków

Duncan: Czy ktoś z nas ma jakieś pojęcie o pieczeniu pizzy?

Alejandro: Ja kiedyś jedną zrobiłem. Nie była taka zła.

Duncan: Czyli ty teraz jesteś tu szefem.

(pokój zwierzeń)Alejandro: Dobrze się złożyło. Skoro tylko ja wiem coś o robieniu pizzy, to jeśli przegramy, ja nie odpadnę.

Lightning: To od czego musimy zacząć?

Alejandro: Od zrobienia ciasta. To chyba oczywiste?

Lightning: A skąd Lightning może o tym wiedzieć?

Duncan: No chyba nie zaczniemy od szykowania dodatków do pizzy?

Lightning: No raczej nie.

Wielcy Podróżnicy

Zoey: Znowu mamy najgorzej. Nas jest ciągle najmniej i mamy najmniejsze szanse.

Lindsay: Ale jeśli Dakota do nas wróci, to będzie już lepiej.

Zoey: No niby tak, ale jak Jennifer wróci, to będzie tragedia. Ona chce się na nas zemścić.

Jennifer: To prawda!

Zoey: Nie podsłuchuj nas!

Jennifer: Będę robiła, co mi się podoba. Po za tym to nie moja wina, że robię pizzę najbliżej was.

Afrykańskie Lwy

<Lucas i Courtney wałkują ciasto>

Lucas: Ta pizza nie będzie zbyt duża?

Courtney: Nie wiem. Zobaczymy, jakie inni zrobią. Najwyżej poucinamy boki ciasta, gdy skończymy go wałkować.

Ashley: Ja może poszukam jakichś fajnych przypraw albo czegoś tam podobnego.

Courtney: No przydałoby się. Heather, ty też może poszukaj czegoś? I tak nic nie robisz.

Heather: No dobra.

<Ashley i Heather odchodzą od drużyny>

Jennifer i Dakota

<obie dziewczyny robią pizzę blisko siebie>

Jennifer: Nawet nie licz na to, że ze mną wygrasz.

Dakota: Mam takie same szanse jak ty. I odwal się w końcu ode mnie.

Jennifer: Pff. Idę poszukać czegoś pożytecznego do tej pizzy.

Dakota: Może lepiej daj Chrisowi pizzę bez niczego? Najlepiej w ogóle nieupieczoną.

Jennifer: A może się zamkniesz?

Dakota: To ty zaczynasz.

<Jennifer odchodzi od swojej pizzy, Dakota postanawia wykorzystać tę sytuację>

Dakota: Czas na zemstę.

<Dakota bierze ciasto do pizzy Jennifer i wyrzuca je na drugi koniec kuchni, po chwili Jennifer wraca>

Jennifer: Co zrobiłaś z moją pizzą?

Dakota: Ja? Nic.

Jennifer: Ta jasne. Gadaj albo będzie z tobą źle.

Dakota: To była Ashley.

Jennifer: Jakbyś nie zauważyła, to Ashley właśnie spaceruje sobie po kuchni i czegoś szuka.

Dakota: No właśnie. Wykorzystała sytuację i wyrzuciła twoją pizzę.

Jennifer: To gdzie to teraz jest?

Dakota: Nie wiem.

<Jennifer rozgląda się po kuchni>

Jennifer: O, leży przy ścianie.

<Jennifer idzie po ciasto, w tym czasie Dakota skorzystała z sosu, który Jennifer przyniosła, po chwili wraca>

Jennifer: Nie zamierzam robić nowego.

Dakota: Serio? Tak łatwo dajesz mi wygrać?

Jennifer: Nie licz na to. Jak tylko stąd odejdziesz, to twoją pizzę spotka podobny los. A jeśli chcesz skończyć, to musisz chociaż na chwilę odejść.

Dakota: Ale to nie byłam ja!

Jennifer: A co mnie to obchodzi? I tak nie dam ci wygrać.

<jakiś czas później, drużyny dalej robią swoje pizze, a Jennifer i Dakota wykorzystują nadarzające się sytuacje i ciągle starają się zniszczyć pizzę przeciwniczki>

Dakota: Moja pizza nie tak miała wyglądać. Czemu tu jest tyle ostrego sosu?

Jennifer: No nie wiem. Może dlatego, że go sobie nalałaś?

Dakota: Nawet takiego nie brałam. To ty musiałaś zrobić, bo ty go masz przy sobie.

Jennifer: A powiedzieć ci, co ty zrobiłaś z moją pizzą? Wezmę do tego jeszcze jakiś ser.

Dakota: Za to ja zaraz kończę i będę mogła wsadzić pizzę do pieca.

Afrykańskie Lwy

<Jennifer przechodzi obok drużyny>

Ashley: I jak tam twoja pizza? Mam nadzieję, że jest okropna.

Jennifer: A, właśnie. Podobno to ty wyrzuciłaś moje ciasto do pizzy na tą brudną podłogę.

Ashley: Że niby ja? Cóż, chciałabym, ale jestem zbyt zajęta innymi sprawami.

Jennifer: Dakota twierdzi, że to ty.

Lucas: I ty jej wierzysz? To chyba oczywiste, że skłamała i zwaliła winę na kogoś innego.

Jennifer: Domyśliłam się tego.

Ashley: No chyba niekoniecznie, skoro zaczęłaś mnie o to obwiniać.

Jennifer: Chciałam się upewnić. A tak w ogóle, nie tylko Dakota kłamie, żeby się chronić.

Ashley: O co ci znowu chodzi? Nie mamy czasu na gadanie.

Jennifer: Lucas i Courtney ukrywają przed wami pewien sekret.

(pokój zwierzeń)Lucas: No tak. Zapomniałem, że ona mogła to oglądać.

(pokój zwierzeń)Courtney: No super. Mam tylko nadzieję, że nie pogorszy to nam stosunków w drużynie.

Ashley: Jaki sekret? Chodzi o to, że Lucas i Courtney są parą?

Lucas: Skąd o tym wiesz? Domyśliłaś się?

Ashley: Miałam pewne przeczucia. Więc to prawda?

Lucas: No tak…

Ashley: O, fajnie. Porozmawiałabym na ten temat z wami dłużej, ale ta idiotka zabrała nam już zbyt wiele czasu.

Jennifer: Kogo tu nazywasz idiotką?!

Ashley: No domyśl się. Chyba, że to dla ciebie za trudne.

Jennifer: Za to z ciebie jest ********!

Ashley: No teraz to lepiej zacznij uciekać!

<Ashley podbiega do Jennifer i uderza ją w twarz>

Heather: O, będą się bić!

(pokój zwierzeń)Heather: Osobiście bardzo lubię takie sytuacje. Przynajmniej to nie ja jestem teraz w to zamieszana.

(pokój zwierzeń)Ashley: Musiałam to zrobić. Mam już dosyć tej głupiej *******.

<Ashley i Jennifer zaczynają się szarpać i bić>

Jennifer: Zostaw mnie!

Ashley: Nic z tego! Dostaniesz za swoje!

<dziewczyny upadają na podłogę i dalej się biją, wokół nich zebrali się wszyscy uczestnicy>

Dakota: Dalej Ashley! Dokop jej!

Zoey: Nic z tym nie zrobimy?

Lindsay: Po co? Może dzięki temu Jennifer przegra!

Jennifer: Puszczaj mnie ty *******!

<Alejandro próbuje oddzielić od siebie dziewczyny>

Alejandro: Uspokójcie się trochę.

Heather: Po co im przerywasz? Przynajmniej dzieje się coś ciekawego.

<dziewczyny wstają>

Ashley: Jeszcze z tobą nie skończyłam.

Jennifer: Ja też nie.

<do kuchni wchodzi Chris>

Chris: Coś się stało? Słyszałem jakieś hałasy. Skończyliście już?

Heather: Jeszcze nie. Tylko Ashley i Jennifer się pokłóciły. Znowu. Nie masz się co martwić.

Chris: No dobra. Macie jeszcze trochę czasu.

<Chris wychodzi>

Heather: Możecie kontynuować.

Alejandro: Nie. Nie musicie.

Jennifer: Właśnie. Muszę skończyć moją pizzę.

Ashley: Wymiękasz tchórzu?

Jennifer: Nie jestem żadnym tchórzem!

Ashley: Udowodnij.

<Jennifer podbiega do Ashley i znowu zaczynają się bić>

Lucas: No to runda druga.

Alejandro: Nie zamierzam dalej na to patrzeć. Idę skończyć pizzę.

<po chwili Ashley odpycha Jennifer, która upada na podłogę>

Jennifer: Au! Mam tego dosyć.

Ashley: Ha! Wygrałam! Jestem lepsza! Znowu!

Jennifer: Mam to gdzieś. Skończyłam z tobą. Nie będziesz mi dalej przeszkadzać w zadaniu.

(pokój zwierzeń)Ashley: Może to ją w końcu nauczy, że ze mną się nie zadziera. W końcu ile razy może się o tym przekonywać? Już kilka razy dostała za swoje ode mnie. A dzisiaj jest następny raz.

Jadalnia, Chris i Chef siedzą przy dużym stole

<jakiś czas później, wszyscy skończyli już swoje pizze>

Chris: Ok. Zaczniemy od Jennifer.

<Jennifer podchodzi z pizzą>

Chris: Wyglądasz, jakby ktoś cię pobił.

Jennifer: No co ty nie powiesz.

Chris: Z kim się biłaś?

Ashley: Ze mną.

Chris: No ty też wyglądasz, jakbyś się biła. Wiedziałem, że coś się tam działo. No dobra, spróbujmy.

<Chris i Chef jedzą kawałek pizzy Jennifer, po chwili ją wypluwają>

Chef: Co ty z tą pizzą robiłaś?! Wywaliłaś ją na podłogę?

Chris: To jest okropne! Zaraz stracę cały apetyt.

Jennifer: Dakota mi za to zapłaci…

Chris: Spokojnie, dopiero co się biłaś. Odpocznij trochę. Teraz Dakota.

<Dakota przynosi swoją pizzę>

Chef: Więcej sosu nie dało się tu dodać?

Dakota: To nie moja wina, że tyle tego tu jest.

Chris: Tak. Widziałem kilka ujęć z kamery, jak ty i Jennifer psułyście sobie nawzajem pizze.

<Chris i Chef jedzą po kawałku pizzy>

Chris: Aaa! Dajcie mi wody!

Chef: To pali! Jeszcze nigdy nie jadłem czegoś tak ostrego!

Dakota: To nie moja wina. Jennifer cały czas dolewała tutaj ostrego sosu.

Chef: Nieważne. W ogóle zrobiłaś z tego ciasta jakiegoś sucharka.

Chris: Właśnie. Jak mogłaś tak przypalić pizzę? Za to ty Jennifer jej nie dopiekłaś. Ciasto było trochę surowe.

Jennifer: No tak. Pewnie Dakota zmniejszyła temperaturę pieczenia mojej pizzy.

Dakota: Za to ty ją o mnie zwiększyłaś.

Chris: No dobra. Już całkiem straciłem apetyt przez wasze „wytwory”.

Courtney: A co z naszymi pizzami?

Chris: Ehh. Weźmiemy je do samolotu, bo skończyło nam się jedzenie. Mam nadzieję, że będą w miarę jadalne.

Heather: To kto wygrał?

Chris: Niech będzie, że dzisiaj skończyliście z potrójnym remisem. Nikt nie odpada i wszyscy będziecie spać w pierwszej klasie, ok?

Heather: Tyle osób w pierwszej klasie?

Chris: Możecie być w ostatniej.

Heather: A to jednak wolę większe towarzystwo w pierwszej.

Chris: Tak myślałem.

Jennifer: Halo? A co z nami?

Chris: Spotkamy się na specjalnej ceremonii. Najlepiej jak przyjdą wszyscy.

Ceremonia

<Jennifer i Dakota stoją przy otwartych drzwiach samolotu, a reszta uczestników siedzi na ławkach>

Chris: To będzie szybkie.

Ashley: Mam nadzieję. Chcę już iść do pierwszej klasy.

Chris: Ja i Chef już podjęliśmy decyzję. Stwierdziliśmy, że…

Jennifer: No mów!

Chris: …że żadna z was nie wraca do gry.

Jennifer i Dakota: Że co?!

(pokój zwierzeń)Ashley: Tak! Dalej jest nas dziewięciu. No i Jennifer się nie udało!

<dziewczyny dostały spadochrony>

Jennifer: Przecież miała wrócić ta, która zrobi lepszą pizzę!

Chris: Tak, ale wasz pizze były tak złe, że nie zasługujecie na powrót.

Jennifer: Moja na pewno była lepsza! Więc wynoś się stąd Dakota!

<Jennifer wypycha Dakotę, która w ostatniej chwili łapię ją za rękę i obie wypadają z samolotu>

(z oddali)Jennifer i Dakota: Nie!!!

Chris: Powiedzmy, że to był ich szczególny, gościnny udział w odcinku. No i nikt nie wraca do gry. Mówi się trudno. Albo i nie. Obydwie mnie wkurzają. Co wydarzy się w kolejnym odcinku? Czy nie byłem zbyt miły dla uczestników, że pozwoliłem wszystkim spać w pierwszej klasie? Tego dowiecie się oglądając Totalną Porażkę: Drugi raz w Trasie!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki