FANDOM


Totalna Porażka - Przetrwaj lub zgiń 2 - Odcinek  10 


Bobbie : Witajcie. Więc to się nie dzieje naprawdę ! Valior zabił Elvirę . Chyba mam pecha w wyborze królików doświadczalnych . No cóż , nie będę się przejmował .

Bierze łyka kawy i stawia swoje nogi na blacie.

Bobbie : Czas chyba na walkę psychola z tymi dziecinnymi bachorami . Co to będą za emocje. Żeby tylko atomówki nie zasadził .

Nagle coś brzęczy ..

Bobbie ; Gotowe ? Zobaczmy ..

Spogląda na dziwną fiolkę .

Bobbie : Zobaczymy czy coś to da .

Podszedł do pokoju , otworzył drzwi . Na środku stał wielki kocioł z rozgrzanym metalem .

Bobbie : Ten głupiec nie wie jaką nagrodę mi zostawił zanim uciekł do Asgardu .

Opening

Muzyka : Durrara Ending

Pojawia się kilka zdjęć , Sala treningowa , wnętrze niemieckiego bunkra , most na wulkanie, wioska dzikich tubylców oraz kryształowa grota . Ekran zaczyna zjeżdżać na dół odkrywając kolejne postacie. . Tło jest szare i nieco splamione krwią. Kamera zaczyna zjeżdżać , widać Ember , która stoi i przygląda się obrazkowi i płacze. Na plecach ma swoją gitarę elektryczną Jej nogę z boku wtrzyma Asthon z pistoletami w dłoniach. Tą dwójkę trzyma na sobie Egir , który ponuro się śmieje . Następnie jest Lurous , odziany w swoją spódniczkę i mieczem , na jego ramieniu siedzi Aisha , która się nieco ślini na jego widok , ale on na to nie zwraca uwagi. . Za nogę Lurousa trzyma się Hektor i cieszy się Jest nieco włochaty i widać jego pazury . Ich obu trzyma Yukimura, który nie jest tym wszystkim zachwycony. W ręce trzyma swoją włócznię Jego nogę trzyma Bob i przygląda trzymającej się obok Clary , spogląda na nią z przerażeniem , ona ma w dłoni swój nóż . Z zakłopotaniem tą dwójkę trzyma Emily owinięta lianami . Potem Keven trzyma ją , w drugiej ręce trzyma talerz z jedzeniem i mała trutkę na nim Jego natomiast trzyma na ręce Wukong , a drugą ręką trzyma Elvirę i patrzą na siebie z zauroczeniem. Ich ogony się krzyżują tworząc serce . Pokazana do góry nogami Catharina strzela z łuku płonącą strzałę w stronę dynamitu. . Poniżej widać siedzącą Einthe , która wymachuje toporem i aż od niego iskrzy . Na nią trzyma dziwnie patrzący Serensen , z którego kurtki wystają włócznie yari , jego trzyma Lisa , która na skwaszoną minę .Zaraz pod nią widać Kiyoko , która trzyma miecz Lisy i swój i ledwo co trzyma Lisę Pod nimi widać jak Milda walczy z Kiltadeiną na śmierć i życie , obraz przechodzi pokazuje producentów różnych fikcji . Od prawej stoi Johnny369 , który trzyma w ręce dziwne narzędzie , na niego dziwnym spojrzeniem przygląda się Rafix2804 , którego trzyma SpectraVonVon123 Dalej jest Mmichael , który ściska rękę Aikkoxd , na którego ma spaść Wwwojtek17 , który jest potknięty przez Vamelię , która chce się rzucić na ForeverNTM , Dalej stoi LadyDreamy z Esotheryą i śmieją się z wszystkich . Pojawia się czarny ekran i widać jak spada kropla krwi na serca , a potem nóż , który je tnie . Pojawia się napis Totalna Porażka – Przetrwaj lub Zgiń 2

Okolice wioski , walka w lesie

Serensen : Może mała pomoc ?

Wukong : Ruszmy iluzjo ! Jihi !

Wskoczył na głowę Lurousa ,po czym z całej siły go uderzył w głowę .

Wukong ( W swoich myślach ) ; Nie zadziałało ?

Lurous : Małpa dosyć !

Tak napiął mięśnie ,że wszystkie druty popękały. Emily Zaczęła skupiać moc i zebrała z drzewa liany . Wukong uderzył o sąsiednie drzewo .

Emily : Opanujcie go ..

Serensen : Tobie łatwo mówić !

Lurous rzucasię na Serensena z toporem , ale ten się broni .

Serensen ; Mała pomoc by się przydał .

Wukong : Styl Wuju ! Cyklonowe cięcie !

Rozszerzył całą swoją broń po czym zaczął nią kręcić z taka siłą , że odrzuciło Serensena . Ale Lurous nic z tego nie zrobił .

Wukong : To jest mój atutowy cios .. Nie zadziałał ?

Lurous : Zabawimy się jak za starych czasów ?

Chwycił go za ogon i boleśnie zaczął nim odbijać .

Wukong ( W swoich myślach ) : On mnie wykończy ..

Lurous : Ale zabawa , a co powiesz na kręciołka !

Zaczyna nim coraz mocniej wymachiwać , po czym rzuca go o ziemię .

Serensen : Muszę mu pomóc .

Emily : Odsuń się ! Haa !

Uderza laską o ziemię, po czym wyłaniają się kolce , które związują

Emily : Ruszaj !

Serensen : Dobrze .

Zaczyna skakać po kolcach , po czym ratuje Wukonga.

Wukong : Dzięki

Wściekły Lurous zaczyna się szarpać i chcę wyjść z zarośli . Udaje mu się rzucić toporem , ma on trafić Serensena , ale chroni go Iluzja Wukonga .

Wukong : Nie !

Iluzja : To był zaszczyt mój twórco . Zawsze się dobrze bawiliśmy , ale to już koniec.

Wukong : Straciłem i ciebie .

Iluzja : Takie było moje przeznaczenie.

Wukong : Pamiętam nasze zabawy w świątyni , nasz trening . nasze wspólne chwile .

Iluzja : Zostaną ci w wspomnieniach .

Chwilę po tym znika , a Lurous wyskakuje z gąszczy.

Lurous : Nieładne zachowanie i teraz macie ode mnie lanie !

Klasnął w dłonie po czym pojawiła się fala uderzeniowa i zmiotła całą trójkę .Emily uderzyła o skałe i złamała ręke . Serensen obił sieodrzewo , ochronił go Wukong.

Serensen : Ratujemy sobie nawzajem życia ?

Wukong : Trzeba znaleźć na niego sposób.

Emily : Ale żaden nie działa .

Serensen : Zaraz ..

Zerknął na jego torbę .

Serensen : Tam trzyma swoją broń i amunicję . Może to jest klucz.

Lurous ; To mnie nudzi . Czas na to !

Wyciąga katanę .

Wukong : Myślisz o tym ?

Oboje spojrzeli na siebie i rzucili się na Lurousa .

Wukong ; Zajmij go !

Atakuje go włócznia , odpycha go , ale ten łapie go za głowę i zaczyna ja ściskać .

Lurous : Zmiażdżę cię ..

Wukong ślizgiem chwyta za torbę , a jemu spadają spodnie.

Serensen : Oł..

Emily wstaje i trzyma się za rękę .

Emily : Nie mogę .. Nie mogę ! Co za okropny widok .

Lurous : On jest ładny !

Zaczyna się wygi bywać , a Emily i Serensen nie mogą się powstrzymać wrażeń po tym co zobaczyli .

Emily : Jest czerwony , rozcięty ..

Lurous : Moi wiewiórczy przyjaciele są zadowoleni .

Ze spodni wychodzi para wiewiórek.

Emily : Biedne stworzenia.

Wukong wstaje z torbą w rękach .

Wukong : Ale o co wam ?

Nagle Lurous się obraca i puszcza Serensen , który pada na ziemię .

Lurous ; Świderek !

Wukong : W życiu nie tknę nic długiego i wąskiego .

Lurous : Zaraz mój .. mój pas ! Oddawaj !

Wukong : Co to to nie .

Wkłada rękę i zaczyna grzebać w torbie i wyciąga małą bombę .

Wukong : To się nada.

Lurous : Nie ! To jest moje !

Szarżuje na Wukonga , a ten się schyla i kopie Lurousa w krocze.

Lurous : Moje jajca ! Ty zboczuchu ! Tkasz mnie za włoski !

Siada o przygniata głowę Wukonga swoim dupskiem .

Emily ( W swoich myślach ) : Zooofil i pedofil w jednym . Straszne !

Serensen : ( W swoich myślach ) : Żeby tylko nie .. Łee !

Wukong ( W swoich myślach ) : Po tym na zawsze dostanę traumy. Jak śmierdzi !

Wukong rzuca bombę do Serensena .

Wukong ; Zrób z nią coś .

Serensen : Mam pomysł ..

Włączą bombę , wcześniej zdejmując radioaktywną fiolkę .

Serensen : Lurous !

Lurous : Czego !

Obraca głowę . Serensen zamachuje się i rzuca bombę , a on ją połyka. Wstaje i udaje ,ze się krztusi .

Lurous : NIE ! Gulp ..

Wstaje , a Wukong zaczyna uciekać . Cała trójka chowa się za krzaki po czym bomba wybucha w środku Lurousa i rozsadza go od wewnątrz. Na wszystkie strony lecą jego falki .

Serensen : Udało się .. uff ..

Wukong : Zaraz , musze lecieć zobaczyć co z Valiorem ..

Utyka i opiera się o swoja broń .

Serensen : Valior ..

Emily : Ale najpierw . Macie po tym .

Chlapie na nich wodą i rzuca kwiatami .

Emily : Zabiją nieco wasz zapach i trochę się obmyjecie. Macie tutaj do picia coś .

Serensen : Dzięki , siadaj mi na ramiona .

Bierze ranną Emily i razem z Wukongiem pędzą do Valiora.

Góra , mała grota przy wulkanie

Lisa : Jestem zmęczona , nie mam siły ..

W końcu nie wytrzymuje i pada na ziemię .

Lisa : Liczę ,że mam jeszcze jakieś zapasy .

Ostatkiem sił wyciąga małe gliniane naczynie z wodą .

Lisa : Tak niewiele mi zostało . Muszę zachować na resztę .

Bierze mały łyk i siada normalnie po czym wpatruje sięna całą arenę .

Lisa : Tyle cierpienia , tyle chaosu ..

Widzi w oddali zburzony zamek , płonącą wioskę oraz zniszczoną świątynię .

Lisa : Dopadli wszystko i wyrzyskich .

Nagle ktoś się do niej zbliża , dziewczyna spokojnie czeka aż przyjdzie.

Quan : Nie tylko .

Lisa : Ty .. Co ty robisz tutaj ?

Quan : Gdy miałem zostać prowadzącym tego programu odmówiłem .

Lisa : Ale przecież Valior jest !

Quan : Valior od dawna już nie jest. On sam wplątał się w spiralę nienawiści , bólu i cierpienia. Stał się niewolnikiem swojego losu . Życie tak mu dało w kość .Ja ledwo co to ogarniam .

Lisa : Tak wiele wiesz .. Ciągle mnie zaskakuje. Jak ludzie potrafią tak zabijać dla przyjemności .

Quan : Ja sam nie jestem bez winy .

Siada obok jej i spoglądają w niebo .

Quan : Jeśli tracisz swoje wszystkie wartości to jak się można czuć .

Lisa : Nie jestem tutaj z własnej woli .

Quan : I nigdy nie pragnęłaś .

Lisa : Nie wiem co mnie skłoniło .

Wyciąga z kieszeni kawałek chleba i dzieli się z nią .

Quan : Życie ciągle nas zaskakuje . Ale co by się nie stało . Pamiętaj , nigdy nie daj się omamić . Za wszelką cenę zachowaj swoja świadomość i to w co wierzysz . Bo kiedyś to może zniknąć . Wciąż mam te tragiczne wspomnienia przed sobą .

Lisa : Nie miałeś łatwo ..

Quan : Wciąż czuję w sobie i wciąż pamiętam o innych zawodnikach . My byliśmy pierwszymi ofiarami , a teraz wy wpadliście w te szpony.

Lisa : Dziękuję ci , dziękuję ,że mi pomogłeś .

Przytula się do niego , i oboje się kładą .

Quan : Dziękuję .. Bardzo mi przypominasz nią .

Nagle rozbiega się huk .

Quan : Co się stało ?

Wyjmuje włócznie zza swoich pleców .

Bobbie : Witaj ty mały zdrajco . Tutaj jesteś .

Lisa : To ty .. miałeś nie żyć !

Bobbie : Trup powstał z popiołów i odrodził się niczym feniks.

Zaśmiał się , po czym z jego rękawa wyleciało czarne ostrze .

Quan : Po co tutaj jesteś !

Bobbie : Mam tylko jedno marzenie !

Wyciąga swoja drugą rękę , po czym obok niego teleportuje się ledwo co przytomny Valior.

Valior : Gdzie ja .. Bobbie !

Bobbie : Co za spotkanie . brakuje tylko Naomi .

Quan : Nie wspominaj o niej !

Bobbie : Czyżby ? A no tak . jedna z twoich kochanek , pokładało w tobie nadzieje a ty ja rozczarowałeś .

Quan : Brzydzę się tobą i tym co ze mnie zrobiłeś .

Valior : Co się dzieje ? Pamiętam .. tylko Elvirę .

Bobbie : Pamięć cię myli , ale teraz !

Wbija miecz w jego szyję .

Bobbie Wykrwaw się ty podła żmijo . Zniszczyłeś mój idealny plan . Mój wspaniały plan .

Lisa : Ja nic z tego nie rozumiem ..

Bobbie : Lisa , więc mamy zawodnika na gapę .

Lisa : Wiem ,ze ty jesteś zły , ale posunąć się do takiego czynu !

Bobbie : Dziękuję . uznanie jest po mojej stronie . Mhahaha !

Martwy Valior pada na ziemię , a Bobbie dodatkowo dla zabawy rozcina mu głowę .

Bobbie : Huh ? Zatkało was ?

Quan : Ty .. jesteś .. Zakała tego świata !

Ścisnął z całej siły włócznie , zaatakował Bobbiego . Słońce w końcu schowało się .

Bobbie : Więc czas na naszą potyczkę .

Uśmiechnął się głupio i spojrzał na Valiora.

Quan : Nie wiem co cię śmieszy , ale zetrę ci to z twojej twarzy !

Lisa ( W swoich myślach ) : Zaraz , to nie może być Valior , jego ubranie było inne .

Dziewczyna wstała i wyciągnęła swój miecz , po czym zaatakowała Bobbiego .

Bobbiego : Nie ma o tym mowy !

Zaatakował Quana , wybił jego włócznię z jego rąk , po czym zablokował Lisę .

Lisa : Nie wierz mu , to nie jest Valior ! To jest iluzja .. Nie wiem jak to nazwać .

Bobbie : Sporo wiesz , książeczka spełniła zadanie co nie ?

Lisa : Tiara nie byłaby dumna z tego .

Bobbie : Ale jej już nie ma !

Przełamuje jej blokadę, po czym ma przebić jej brzuch m ale nagle wpada Quan . Miecz zostaje wbity w jego brzuch .

Lisa : Dlaczego .. Nie ..

Quan : Pamiętaj , nigdy nie porzucaj swoich nadziei i pragnień .nie mogłem jej ochronić więc mogłem to zrobić chociaż dla innej .

Lisa : Błagam nie odchodź .

Bobbie wyjmuje miecz , po czym dodatkowo wymachuje nim i przecina klatkę piersiową . Quan pada na ziemie , a Lisa kuli się obok jego .

Bobbie : Ty! Ty specjalnie zrobiłeś ? Prawda. ?

Quan : Za mało wiesz .. Zadowolony jesteś ?

Bobbie : Zdecydowanie , a ty !

Wskazał mieczem na Lisę .

Bobbie : Karaluchu życzę ci udaje gry i może los cię łagodnie potraktuje i zginiesz tak szybko jak on .

Zarzuca swoją bluzę i znika. Dziewczyna trzyma rękę Quana .

Lisa : Nie musiałeś ! Dlaczego ? Nie byłam tego warta.

Quan : odnajdź prawdziwego Valiora. Znajdź i postaraj się ochronić . On znajdzie sposób na niego .

Ściska jej dłoń coraz mocniej .

Quan : Oni być może ci pomogą . Zabrałem to z pokoju Valiora bez pytania.

Lisa : Przekaże mu to .

Quan : To postawi was na nogi . Tylko dojdź do niego . Weż małego łyka i ruszaj .

Pluje krwią po czym zamykają mu się oczy .

Quan : Nie ma dużo czasu , a on jest coraz bliżej celu . Został tylko jeden dzień .

Milknie . Zrozpaczona dziewczyna bierze mały łyk lekarstwa i odzyskuje swoje siły.

Lisa : Nie zawiodę cię . Nie mogę .

Bierze jego włócznie i układa jego ciało .

Lisa : Wszyscy cię zapamiętają .

Wbija włócznię w ziemię . Zostawia jego ciało z zakrytą twarzą i rusza w stronę świątyni .

Lisa ( W swoich myślach ) ; Wspominał o Elvirze , więc tylko te ruiny mogą mnie do czegoś doprowadzić . Nigdy nie straciłeś swoich marzeń . One są nadal i żyją tak jak ty.

Las , wędrówka

Catherine : Koniec koszmaru !

Hektor : Wyszła ze swojego gniazda .

Oberwał kamieniem po twarzy i się przewrócił . Milda się zaśmiała i pomogła mu wstać .

Milda : Co za niezdara z ciebie.

Hektor : EE , nic takiego .

Milda : Czyżby ?

Zaczyna go drapać za uchem , a on zaczyna rozmarzać .

Hektor ( W swoich myślach ) : Ona to wie jak kogoś uszczęśliwić .

Catherine : Znowu ? Powiedz czy jedno mycie nie wystarczy ci na dzień bez pcheł ?

Nie przejmowali się i zaczęli za nią iść .

Catherine ( W swoich myślach ) : Ta dziewczyna jest dziwna , pewnie coś szykuje , ale nie chce powiedzieć co takiego .

Catherine : Dobra , teraz na poważnie zaraz dobijemy tych parszywych uciekinierów .

Milda : Ej !

Wystawiła swoje pazury .

Catherine : Nie miałam na myśli ciebie ty gadzino . Szkoda jeszcze ,ze masz krótki język .

Milda : Myślisz ,ze jesteś wielka ?

Hektor zaczął wyć , zamienił się w wilkołaka . Zwiększył się jego wzrost oraz ilość futra. Jego oczy były pozbawione źrenic .

Hektor : Wsiadajcie i pędzimy na łowy . Czuję zew natury .

Obie dziewczyny siadają na jego plecy , po czym zaczyna biec .


Okolice jaskini , blisko lasu

Bob : Zaczęło już ściemniać , uspokoiłaś się w końcu ?

Rozpłakana i nieco zdołowana wróciła z lasu .

Kiyoko : Tak , już jest dobrze , ale co ty robisz !

Napina swój łuk i celuje W Kiyoko , dziewczyna się kuli i nagle za jej plecami coś wybucha.

Kiyoko : Co ty wyprawiasz !

Bob : Spójrz na górę ..

Kiyoko : O co ci chodzi ?

Mgła z wybuchu nieco opada , a na górce widać pewną siebie Catherine , Hektora w formie wilkołaka oraz Mildę ze szponami .

Milda ; I na to traciliście czas ?

Catherine : Widzimy się ponownie druhu .

Bob : Ale dla mnie to nie jest przyjemność .

Wyciąga łuk i przyjmuje pozycję obronną . Kiyoko również wyciąga katanę .

Milda : Bojowo nastawieni . To będzie przyjemne !

Drużyna dzieci nocy rzuciła się na resztki drużyny Niepokonanych , gdy nagle

Skały , przy wulkanie

Oszołomiona Lisa budzi się .

Lisa : Co , co to było !

Daje sobie plaskacza i ociera oczy .

Lisa : Czy to był sen ? Nie to raczej koszmar.

Skuliła się , ponieważ zrobiło się dziwnie chłodno .

Lisa : Żle się czuję . Coś mi jest zimno .

Okrywa się starym obrusem , który zabrali z zamku .

Lisa ; To chyba nie ja .

Nagle zauważyła jak zaczął padać niewielki śnieg. Zaniepokojona zaczęła uderzać w skały , po czym zrobiła się wyrwa .

Lisa : Udało się .. Jaskinia. Czy to się zdarzyło naprawdę ? Czy to był sen ? Mam teraz więcej pytań niż odpowiedzi. O co naprawdę im chodzi z tą grą .

Temperatura zaczęła gwałtownie spadać .

Lisa : Ale jeśli zamarznę , to nie uzyskam odpowiedzi .

Ostatkiem sił ułożyła kamienie , zasłaniając się przed chłodem i z plecaka wyjęła trochę chrustu i rozpaliła ognisko . Korzystając z sytuacji wetknęła naczynie , żeby zebrać śnieg i mieć coś do picia. Po tym wszystkim zmęczona położyła się do snu .

Lisa ( W swoich myślach ) : Jeśli to był koszmar , to niedługo może się spełnić .

Zamknęła oczy i usnęła.

Pokój Bobbiego

Bobbie : Rzeczywiście interesujący sen . Więc test poszedł pomyślnie. Haha ! Niech się załamie i opęta . Teraz jeszcze w końcu ten parszywie nudna para Bob i Kiyoko powalczą sobie . Stawiam ,ze nie mają szans.

Wziął i wypił kubek kawy .

Bobbie : Lurousa rozsadziła bomba , a całe towarzystwo idzie pomóc Valiorowi . Do tego wszystkiego Aisha zarąbała w ziemię i łeb jej tam utknął . Ciekawe co Lurous by powiedział na ta pozycję . Pewnie by go przeniknęła . ja to mam humor.

Wyciąga szpilkę i wbija w oko psa .

Bobbie : Co nie mój mały towarzyszu ?

Pies zaczął skomleć z bólu , a on zaczął się śmiać z niego , po czym nożyczkami obciął mu uszy . potem on przypomniał sobie o kamerze i ją wyłączył .

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki