FANDOM


Totalna Porażka: Drugi raz w Trasie – odcinek 23


<na ekranie pojawiają się najlepsze scenki z ostatnich odcinków i wyeliminowane osoby, a na koniec logo Podsumowania Totalnej Porażki>

Blaineley: Witajcie w kolejnym Podsumowaniu! Nazywam się Blaineley Stacey Andrews O’Halloran i poprowadzę dla was dzisiejszy program.

Jennifer: Już wiemy o tym. Zresztą prowadzisz to tylko dlatego, że zapłaciłaś producentom. I wszyscy doskonale o tym wiemy.

Blaineley: Zamknij się, to nieprawda. Jestem gwiazdą i to inni muszą błagać o to, żebym wystąpiła w ich programie.

Jennifer: Chyba muszą błagać o to, żebyś zrezygnowała. Pewnie sami by ci za to zapłacili, ale w końcu to ty im płacisz…

<Blaineley nie dała jej dokończyć zdania>

Blaineley: Dosyć tego! Jeszcze jedno słowo, a wyjdziesz stąd w towarzystwie ochroniarzy!

Jennifer: Pff.

Blaineley: Dobra, przywitajmy naszych pierwszych gości. Oto Heather i Alejandro, czyli para dwóch złych ludzi.

<Heather i Alejandro wchodzą do studia>

Heather: Już nie przesadzajmy tak z tymi „złymi”. Po prostu mieliśmy strategie, żeby wygrać.

Blaineley: Lecz tym razem wasze strategie nie bardzo wam pomogły. A co z tymi, którzy ucierpieli na tym?

Alejandro: Mieli pecha. Co to byłby za program bez wrednych podstępów?

Blaineley: Nieważne, siadajcie. Heather, pierwszy raz w tym programie kogoś naprawdę polubiłaś. Jak się z tym czujesz? Nie jesteś zazdrosna o to, że Ashley jest dalej w grze?

Heather: Każdemu może się zdarzyć jakaś przyjaźń. I nie jestem zazdrosna, bo jeśli ona wygra, to podzielimy się kasą. Ustaliłyśmy to już w tajemnicy na początku sezonu.

Blaineley: Serio? Podzielicie się po połowie?

Heather: Nasz układ był taki, że ta, która wygra bierze większą część nagrody. Ale i tak większość pieniędzy wydamy wspólnie.

Blaineley: A nie byłaś na nią zła, gdy dowiedziałaś się, że głosowała na ciebie?

Heather: A kto by nie był zły? Ale dałam jej powód do tego. Na jej miejscu też bym tak zagłosowała.

Blaineley: A kto z finałowej piątki według ciebie powinien wygrać?

Heather: Ty się jeszcze pytasz? To chyba oczywiste kogo wybiorę.

Blaineley: Musiałam się spytać. Alejandro, od początku sezonu próbowałeś tworzyć nowe strategie. Po rozwiązaniu drużyn stwierdziłeś, że chcesz się pozbyć byłych członków drużyny. Jednak miałeś pecha i nie zdążyłeś wcielić swojego planu w życie, a Duncan i Lightning dalej są w grze.

Alejandro: Przyznam, że miałem pecha. To wszystko miało się inaczej potoczyć.

Blaineley: A co chciałeś osiągnąć przez eliminację Duncana i Lightninga?

Alejandro: Głównym powodem było to, że oni również chcieli się mnie pozbyć. Dobrze o tym wiedziałem.

Blaineley: A po za tym można było zauważyć, że nie bardzo się lubicie.

Alejandro: To również był powód.

Blaineley: Więc chciałbyś, żeby oni odpadli. To kto z pozostałych osób według ciebie powinien zwyciężyć?

Alejandro: Tak szczerze to nikomu jakoś szczególnie nie kibicuję, ale jeśli mam już kogoś wybrać, to Ashley. Ona chyba najbardziej stara się o finał.

Blaineley: Nie mam już do was więcej pytań. Na razie. Możliwe, że będziemy musieli wypełnić czymś czas antenowy. Przywitajmy teraz najlepsze przyjaciółki, Lindsay i Zoey!

<Lindsay i Zoey wchodzą do studia>

Dakota: Hej! Znowu się widzimy!

<zanim Zoey zdążyła się odezwać, Blaineley jej przerwała>

Blaineley: Porozmawiacie sobie później. Siadajcie.

<Zoey i Lindsay usiadły obok Heather i Alejandro>

Blaineley: Lindsay, jak czułaś się po eliminacji? Ciężko ci było rozstać się z Zoey? Na pewno widziałaś jak ona za tobą tęskniła.

Lindsay: Tak, widziałam. Niefajnie jest się rozstawać z przyjaciółmi. To było smutne, gdy musiałyśmy się rozstać. Ale Zoey jakoś sobie potem z tym poradziła.

Blaineley: Gdyby nie pomoc Lucasa i trochę Ashley, to tak łatwo by jej nie przeszło.

Zoey: Tak, gdyby nie ta rozmowa, to odeszłabym z programu.

Blaineley: Na pewno chciałaś odejść? Wolałaś stracić szansę na zwycięstwo po to, aby spotkać się z przyjaciółką?

Zoey: Nie do końca. Nie chcę o tym mówić.

Blaineley: Jak sobie chcesz. Powiedz jeszcze, dlaczego byłaś cały czas nastawiona na to, że odpadniesz?

Zoey: Porównując mnie do pozostałych osób, nie miałam zbyt wielu szans. Tylko szczęście pomogło mi zostać na tak długo w programie. Teraz każdy ma tam jakieś wsparcie, a ja prawie żadne.

Blaineley: Ashley chciała cię wciągnąć w mały sojusz. Wiedziałaś o tym?

Zoey: Tak, ale dowiedziałam się tylko, kto byłby w tym sojuszu. Nic więcej nie wiem.

Blaineley: A kto według was zasłużył sobie na zwycięstwo?

Zoey: Lucas za to, że starał się mi pomóc.

Lindsay: To ja też go wybieram.

Blaineley: Porozmawiajmy jeszcze o naszym ostatnim konkursie. A dokładniej ze zwyciężczyniami, z których żadna jednak nie wróciła do gry.

<Blaineley odwraca się w stronę Dakoty i Jennifer>

Blaineley: Warto było przeszkadzać w zadaniu swojej przeciwniczce? Przez to obydwie straciłyście szansę na powrót. No i przez was nikt nie wrócił do gry, a było trochę chętnych.

Dakota: Gdyby Chris przydzielił nam stanowiska z dala od siebie…

Jennifer: Chyba za bardzo chciałyśmy wygrać to zadanie. Nie spodziewałam się, ze Chris na koniec stwierdzi, że jednak żadna z nas nie wraca do gry.

Blaineley: Chyba nie wierzyłaś w jego możliwości. Teraz to któraś z was mogłaby być w finałowej piątce.

Jennifer: Tak… Wkurzam się za każdym razem, gdy o tym pomyślę.

Dakota: I tak byś odpadła w najbliższym głosowaniu.

Jennifer: Mów za siebie. Ty nawet jednego zadania nie potrafisz samodzielnie wykonać.

Blaineley: Uspokójcie się. Powiedzcie nam teraz, komu zamierzacie kibicować?

Jennifer: Eee… Nikomu. To ja powinnam wygrać.

Blaineley: Musisz kogoś wybrać.

Jennifer: No dobra, niech będzie Duncan.

Blaineley: Duncan? Przecież chyba nigdy nie mieliście ze sobą żadnego kontaktu?

Jennifer: Tak. I właśnie dlatego go wybieram. Reszty osób nie lubię. Z różnych powodów.

Blaineley: Ok. Dakota, a ty kogo wybierasz?

Dakota: Nie wiem, może Courtney?

Blaineley: Tylko nie mów, że z tego samego powodu, co Jennifer.

Dakota: Nie, ją chyba po prostu najbardziej lubię z pozostałych osób.

<stażysta podchodzi do Blaineley i podaje jej pewną kopertę>

Blaineley: O, dziękuję.

<Blaineley otwiera kopertę>

Blaineley: Mam tutaj wyniki pewnego głosowania przeprowadzonego na stronie programu. Spytaliśmy widzów, kogo typują na zwycięzcę. A najwięcej głosów otrzymał Duncan. Co o tym sądzicie?

Alejandro: Cóż… Z przykrością muszę stwierdzić, że można było się tego domyślić.

Blaineley: Czemu?

Alejandro: Możemy przypuszczać, że Courtney, Ashley i Lightning nie są zbyt lubiani, a Lucas dopiero niedawno pokazał, że sam też potrafi wygrać. Więc zostaje nam Duncan.

Blaineley: No, możesz mieć rację.

<chwila ciszy>

Heather: Już nie masz nic w planach? Co z ciebie za prowadząca?

Blaineley: Cicho bądź. Myślałam, ze ktoś jeszcze wyrazi swoją opinię. Ale jak nie, to nie. To teraz czas na trochę adrenaliny. Wszyscy byli uczestnicy tego sezonu będą narażać swoje życie w pewnym zadaniu.

Alejandro: Jak to „będą narażać swoje życie”?!

Blaineley: Przed studiem czeka na was mały samolot. Wejdziecie tam i oprócz tego, że musicie to przeżyć, to jeszcze samodzielnie pokonacie pewien tor przeszkód.

Jennifer: Czy ty już kompletnie zwariowałaś?!

Blaineley: Czepiajcie się Chrisa, to był jego pomysł.

Heather: Jeśli to przeżyjemy, to nie tylko będzie cud, ale ten psychopata pożałuje tego.

Blaineley: Tor pełen niebezpiecznych przeszkód znajduje się tuż nad naszym studiem, więc lepiej uważajcie.

Jo: A co innego mamy robić?

Blaineley: Tak tylko mówię. Musicie wykonać zadanie pięć razy. Poradzicie sobie jakoś.

Gwen: No pewnie…

<po pewnym czasie 15 przerażonych uczestników szykuje się do lotu>

Blaineley: Podobno ten samolot jest w dobrym stanie technicznym… No cóż, powodzenia!

<Blaineley pobiegła do studia>

Heather: No dobra, czy ktoś ma jakieś pojęcie o pilotowaniu?

Brick: Ja tak trochę…

Jo: Ostatnim razem podczas takiego zadania nawaliłeś z pilotowaniem helikoptera.

Heather: A ktoś jeszcze?

<cisza>

Heather: Super… Więc Brick, ty pilotujesz, a my będziemy ci pomagać.

<chwilę później Brickowi udaje się wzbić w powietrze>

Jo: Jak się rozbijemy, to będzie twoja wina!

Brick: Może zamiast narzekać, zaczniesz pomagać?

Heather: No tak, Chris kazał tu wstawić płonące obręcze.

Jennifer: A tam dalej jakieś wielkie topory latają.

Alejandro: On na serio chce nas zabić.

<tymczasem w studiu wszyscy oglądają poczynania uczestników>

Blaineley: Jeśli coś im się stanie, to Chris pójdzie do więzienia. Więc powinni to chyba przeżyć. Najwyżej trochę się poobijają.

Leshawna: No, jak ten wielki topór w nich walnie, to raczej nie skończy się to dobrze.

Blaineley: Ten samolot jest chyba wystarczająco mocny.

Leshawna: Nie sądzę, żeby tak było.

<uczestnicy pokonali już dwa razy tor przeszkód>

Heather: Jeszcze trzy razy musimy zrobić to samo.

<samolot zaczyna się trząść>

Brick: Co się dzieje?!

Jennifer: Albo mi się wydaje, albo ten złom zaczyna się rozpadać!

Dakota: Co?! Ja jeszcze nie chcę umierać!

Andrew: Ja również! Jestem zbyt piękny!

Jennifer: Hahaha! Nie rozśmieszaj mnie. Szczególnie nie w tym momencie.

Andrew: Jennifer, tylko z tobą pragnę umrzeć!

<Andrew przytula się do Jennifer>

Jennifer: Puszczaj mnie idioto!

<odpycha go>

Brick: Zaczynamy tracić kontrolę nad tym samolotem!

Sierra: Co teraz zrobimy?! Cody, przytul mnie!

<Sierra przytula Cody’ego>

Heather: Ogarnijcie się w końcu! Musimy coś zrobić, żeby bezpiecznie wylądować!

Jo: A co takiego zamierzasz zrobić?

Heather: Skąd mogę wiedzieć? Nie znam się na samolotach. Po prostu chcę, żebyście się uspokoili.

<nagle odpadło jedno skrzydło samolotu, wszyscy zaczynają krzyczeć>

Zoey: Nie chciałam umrzeć w taki sposób!

Lindsay: Ja też nie!

Dakota: Ja najchętniej w ogóle bym nie umierała.

Jennifer: Spadamy prosto na studio!

< w ostatniej chwili samolot przełamał się na pół i uczestnicy odlecieli gdzieś dalej, a w studiu Blaineley oraz goście zdążyli się szybko schować>

Blaineley: (kaszle)O rany… Chris dużo zapłaci za naprawę tych zniszczeń. Na przyszłość niech nie wymyśla takich zadań.

<po chwili poobijani uczestnicy wchodzą do studia, a reszta stoi tam, gdzie wcześniej były ich miejsca do siedzenia>

Blaineley: Wszyscy żyją?

Heather: Chyba tak.

Blaineley: To dobrze. W studiu chyba też nikomu nie stało się nic poważnego.

Alejandro: Można było się domyślić, że tak się to skończy.

Blaineley: Ale Chrisa to nie obchodziło. Wymyślił takie zadanie, żeby „podnieść oglądalność”. Wątpię, żeby mu się udało.

Zoey: Ta finałowa piątka ma szczęście. Oni jako jedyni ze wszystkich nie otarli się o śmierć.

Blaineley: No, gdybyśmy się szybko nie schowali, to… byłoby źle.

Alejandro: A my w ostatniej chwili wylecieliśmy z samolotu. Tak to z nami też byłoby dużo gorzej.

Blaineley: Mówią na to „szczęście w nieszczęściu”.

Jennifer: To teraz będziemy tu tak stać? Może chociaż wyjdziemy na dwór, bo tutaj śmierdzi spalenizną.

Blaineley: Zaraz wyjdziemy. Muszę skończyć to nędzne podsumowanie.

Heather: A co jeszcze zamierzasz robić? Studio jest zniszczone.

Blaineley: Chcę skończyć. Tak więc skończyliśmy podsumowanie w trochę innym stylu. Na szczęście w najbliższym czasie nie musimy tutaj wchodzić. Czy Chris przeżyje spotkanie z byłymi uczestnikami? Kto dostanie się do finału? Tego dowiecie się oglądając odcinki Totalnej Porażki: Drugi raz w Trasie!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki