FANDOM


Totalna Porażka: Powrót Na Wyspę

Odcinek 8


Chris stoi na pomoście.

Chris: Witajcie ponownie w... Totalnej Porażce: Powrót na Wyspę! Mieliśmy małe kłopoty ostatnio, dlatego odcinek pojawia się z maleńkim opóźnieniem. W grze pozostało już tylko 8 zawodników: Scott, Dawn, Anne Maria, Zoey, Cameron, Jo, Brick i Lightning.

Podczas przedstawiania przez Chrisa zawodników, pojawiają się ich zdjęcia.

Chris: Podczas ostatniego odcinka pożegnaliśmy Mike'a, który padł ofiarą małego kłamstewka Scott'a. Pojawiła się również Lindsay, która razem ze mną i Chefem oceniła metamorfozy Zoey i Jo. Kto odpadnie tym razem? Czy Zoey wybaczy Mike'owi (nie)zdradę? Oglądajcie Totalną Porażkę: Powrót na Wyspę!

<INTRO>

Domek Zmutowanych Larw

Zoey i Anne Maria rozmawiają na łóżku Mike'a. Scott i Cameron przyglądają się ich rozmowie ze swoich łóżek. Dawn w domku nie było.

Zoey: Jak on mógł mi coś takiego zrobić? Jak!

Zoey: <Pokój Zwierzeń> Płacz Mike! Jeśli mnie słyszysz... Płacz.

Anne Maria: Już nie raz pokazał na co go stać.

Anne Maria: <Pokój Zwierzeń> Nigdy go nie lubiłam. Jak mogłam w nim się kiedykolwiek zakochać? Phi!

Scott: <Pokój Zwierzeń> O, tak. Mike'a już nie ma. Teraz czas na Dawn. Cóż, to będzie takie łatwe.. Szyderczy uśmiech.

Cameron: <Pokój Zwierzeń> Ta sytuacja mnie przerasta. Obawiam się, że Scott będzie chciał przekonać mnie do swojego sojuszu. Czemu to wszystko jest takie trudne?

Zoey: Scott, jeszcze raz Ci dziękuję, że powiedziałeś mi o wszystkim.

Scott: Drobiazg.

Cameron: Zoey, to przecież nieprawda!

Anne Maria: A ty skąd o tym wiesz?

Cameron: Nie wiem, ale...

Zoey: Jasne. Pogódź się z tym, że nie jest taki za jakiego go uważałeś. Uważaliśmy...

Złapała swoją kosmetyczkę i wybiegła z płaczem z chatki.

Anne Maria: Ona ma rację.

Złapała swoją kosmetyczkę.

Anne Maria: Poczekaj, przyjaciółko!

I wybiegła z chatki za Zoey.

Scott: Cóż... Chyba pozostałem Ci tylko ja. Szyderczy uśmiech.

Cameron: O co Ci chodzi?

Scott: Proponuję Ci coś, co pomoże Ci w przetrwaniu i prawdopodobnym dojściu do finału.

Cameron: Proponujesz mi sojusz?

Cameron: <Pokój Zwierzeń> Przełyka ślinę. Wiedziałem.

Scott: W pewnym sensie...

Cameron: W pewnym sensie?

Scott: Kiedy tylko będę czegoś potrzebował, natychmiast to zrobisz.

Cameron pokiwał głową.

Scott: To jak? Zgoda?

Cameron: .....Zgoda.

Scott wstał ze swojego łóżka i poklepał Cameron'a po plecach.

Scott: Mądra decyzja, chłopie!

Cameron: <Pokój Zwierzeń> I po co ja się na to zgodziłem? Po co?

Scott: <Pokój Zwierzeń> Tak jest...

Łazienka

Zoey wbiegła z płaczem do łazienki, a zaraz za nią Anne Maria.

Anne Maria: Zoey!

Zoey: Zostaw mnie!

Anne Maria: Chcę Ci pomóc! Nie możesz ciągle o nim myśleć!

Zoey: Ale nie potrafię!

Anne Maria: Potrafisz! Przecież on Cię zdradzał!

Zoey: Ale, ale... Scott może kłamać!

Anne Maria: Przecież Mike już raz Cię okłamał. Nie pamiętasz?

Zoey: Pamiętam..

Anne Maria: Dlatego musisz być twarda!

Zoey: Spróbuję.. Dzięki.

Przytuliła Anne Marię i znowu zaczęła płakać.

Las

Podczas gdy w domku Larw Scott i Cameron omawiali sojusz, a dziewczyny były w łazience, Dawn pomagała chorej wiewiórce, która złamała sobie nogę. Dawn zdążyła już owinąć bandażem chorą nogę.

Dawn: Musisz teraz bardzo uważać.

Wspięła się na drzewo i włożyła wiewiórkę do jej domku. Wiewiórka uśmiechnęła się, czyli podziękowała Dawn za wszystko.

Dawn: Nie ma za co. Do zobaczenia!

Dawn szybko i zwinnie zeskoczyła z drzewa i schowała bandaże do kieszeni.

Dawn: A teraz pora na medytację!

Usiadła w pozycju lotosu i zaczęła medytować.

Dawn: O mmmm... Cisza, spokój. I z dala od Chris'a i jego pomysłów.

Po chwili usłyszała niepokojące dźwięki z jaskini.

Dawn: Czuję, że coś się zaraz wydarzy...

Wstała i podeszła do jaskini.

Dawn: Jakoś tu... dziwnie.

Rozgląda się.

Dawn: Jeszcze chwilę pomedytuję i wrócę..

Powróciła do pozycji lotosu i zaczęła ponownie medytować.

Dawn: O mmm...

Po chwili ktoś złapał Dawn za barki i wciągnął do jaskini. W oddali było słychać tylko jej krzyki...

Tymczasem u Szczurów, którzy szykując się przed kolejnym zadaniem, postanowili trochę pobiegać po lesie. Właściwie to był pomysł Jo, ale chłopcy nie mieli tu nic do gadania.

Jo: Ruszać się, ślamazary!

Brick: Tylko bez wyzwisk!

Lightning: Lightning nie lubi być obrażany!

Podstawił Jo nogę, a ta się przewróciła.

Jo: Grr! Zaraz cię załatwię, krowi placku!

Jo szybko wstała i zaczęła gonić Lightning'a. Lightning miał więcej sił, ale mimo wszystko Jo go doganiała.

Jo: Już Cię mam!

Brick: Ludzie, przestańcie!

Lightning wbiegł do jaskini. Jo zatrzymała się i usiadła na ziemi przy owej jaskini.

Jo: W końcu musi z niej wybiec!

Po chwili Lightning wybiegł z jaskini przerażony.

Brick: Lightning? Co się dzieje?

Jo: Mam Cię!

Skoczyła na Lightning'a, ale ten zrobił unik. Jo znowu wylądowała na ziemi.

Lightning: W tej jaskini... Lightning widział...

Brick: Co widziałeś?!

W tej chwili ktoś zaczął krzyczeć z megafonu.

Chris: Ruszać się ludzie! Za 5 minut na plaży! Jazda!

Przestraszony Lightning pobiegł na plażę.

Brick: <Pokój Zwierzeń> O co mu chodzi? Co on tam widział?

Brick: Jo! Musimy go dogonić!

Jo: Jasne! Muszę go załatwić!

Jo pobiegła na plażę.

Brick: Ehh.

Pobiegł za Jo.

Plaża

Larwy właśnie dotarły na plażę. Ku ich zdziwieni był tam już leżący na piasku Lightning, który ssał kciuk.

Zoey: Lightning? Co Ci się stało?

Lightning: Mi? Nic!

Nagle wstał i zachowywał sie już normalnie.

Lightning: Sh-Boom!

Zoey: <Pokój Zwierzeń> Co mu się stało? Dziwne...

Po chwili na plażę dotarła Jo i Brick.

Jo: Już po tobie!

Rzuciła się na Lightning'a. Jednak Brick szybko ją od niego odciągnął.

Jo: Ty też mnie zostaw, idioto!

Po chwili jednak Jo uspokoiła się.

Anne Maria: O co wam chodzi?

Nagle pojawił sie Chris.

Chris: Witam was, luzerzy! Jak się spało?

Scott: Nie najgorzej.

Chris: Emm... larwy? Chyba kogoś wam brakuje?

Anne Maria: Niby kogo?

Zoey: Dawn! Brakuje nam Dawn!

Cameron: Gdzie ona jest?

Chris podniósł megafon z ziemi.

Chris: Dawn! Dawn! Masz natychmiast pojawić się na plaży! Masz 15 minut!

Zoey: <Pokój Zwierzeń> Jeżeli Dawn nie znajdzie się mamy problem!

15 minut później...

Zoey i Anne Maria opalają się, Jo leży na Lightning'u i bije go po twarzy, a brick próbuje ich od siebie odciągnąć. Scott i Cameron siedzią niedaleko i rozmawiają o swoim sojuszu.

Scott: Emm... Cameron! Przynieś mi sok!

Cameron: Pogięło Cię?

Scott: No skoro zmuszasz mnie do powiedzenia wszystkim o tym co zrobiłeś Mi...

Wszyscy: Hę?

Cameron: On wcale nic nie mówił. Już idę.

Cameron wstał i w celu przyniesienia Scott'owi soku skierował się do stołówki. Jednak nie zdążył mu go przynieść, bo pojawił się Chris.

Chris: Dawn nie ma! Dlatego jest zdyskwalifikowana i odpada z programu!

Zoey: No i świetnie... Ehh.

Chris: A teraz zadanie. Jest dosyć skomplikowane.

Jo: Streszczaj się, McLean.

Chris: Widzicie ten statek na jeziorze?

Wszyscy spojrzeli na ogromny statek, który pojawił się znikąd.

Cameron: Skąd on się tu wziął?

Chris: W statku zostały ukryte dwie kostki z logami drużyn. Po jednej dla każdej drużyny. Musicie je odnaleźć, ale uwaga. Na statku ukryliśmy wiele pułapek. Są pytania?

Cameron: Jak mamy się dostać na ten statek?

Chris: A jak myślisz?

Na jeziorze

Chwilę potem cała siódemka płynęła w stronę statku. Oczywiście prowadziła Jo, a za nią Brick i Lightning, których ciągle poganiała. Larwy trzymały się trochę z tyłu między innymi dlatego, że Cameron słabo pływał.

Zoey: Może ktoś z nas będzie z płynął?

Anne Maria: A może niech tu zostanie? Żadna strata..

Obok Anne Marii przemknął rekin.

Zoey: Nie możemy go tutaj zostawić!

Cameron: Słuchajcie! Szczury już wchodzą na statek!

Scott: Więc może się pospieszymy? Nie chcę przegrać!

Scott: <Pokój Zwierzeń> Nieee.. Ja chcę przegrać i pożegnać Anne Marię! A potem kiedy zostanę już tylko ja i Zoey... Nic mnie nie powstrzyma! Złowieszczy śmiech.

Przed drużyną Larw pojawił się rekin. Wszyscy oczywiście zaczęli panikować.

Scott: Hej! Mam pomysł!

Dosiadł rekina(?) i szybko go oswobodził. Gestem zaprosił przyjaciół. Oni pokiwali przecząco głową.

Scott: No co wy? To tak jak na koniu!

Po namowie w końcu wszyscy siedzieli już na rekinie i płynęli w stronę statku.

Na statku

Jo i Lightning zeskoczyli z drabinek i prędko pobiegli szukać kostki. Po chwili pojawił się Brick.

Brick: A co ze mną? Przecież jesteśmy drużyną! Ehh!

Pobiegł za nimi. Po chwili pojawiły się również Larwy, które po przejażdżce na rekinie mieli nie tęgie miny.

Cameron: To była najgorsza przejażdżka jaką kolwiek przeżyłem.

Zoey: Żyjemy!

Pobiegła gdzieś.

Anne Maria: Chyba nie ześwirowała, co?

Scott: Przekonamy się po zadaniu!

Wypchnął Cameron'a ze statku i poszedł z Anne Marią szukać kostki.

Tymczasem u Jo i Lightning'a. Postanowili poszukać kostek w kajucie. Oczywiście cały czas się kłócili.

Jo: Poszukaj sobie innego miejsca do szukania tej głupiej kostki!

Lightning: Lightning szuka gdzie mu się podoba!

Zaczęli przeszukiwać pokój.

Jo: Poszukaj w tej wielkiej szafie!

Lightning otworzył szafę, ale szybko ją zamknął.

Jo: No co się dzieje? Jest tam ta głupia kostka?

Lightning: Tam jest... Tam jest...

Jo podeszła do niego.

Jo: O co ci chodzi, pustogłowy?

Otworzyła szafę i krzyknęła. W szafie leżały zwłoki asystenta Chris'a, Chef'a.

Lightning: Ten statek jest nawiedzony!

Wskoczył do wody, a zaraz za nim i Jo.

Chris: Ahahahah! Czy zawodnikom uda się odnaleźć kostki? Kto wygra? Dowiemy się tego po reklamach!

Reklama

Sadie: Hej ludzie! Jestem Sadie!

Katie: A ja Katie!

Sadie i Katie: I poprowadzimy show Dziwactwa Totalnej Porażki!

Sadie: Poszukujemy osób dziwnych, bardzo dziwnych i najdziwniejszych!

Katie: Czyli takich jak my! Hihi!

Tuuuuuulimy.

Sadie: Przyjmujemy wszystkich! Po Justina Bibera, aż po samego Jasia Fasolę!

Katie: Dlatego jeżeli jesteś dziwny i nie boisz się swojej dziwności, zgłoś się!

Narrator: Dziwactwa Totalnej Porażki! Seria Rafcia492!

KONIEC.

Na statku c.d.n.

Po tym jak Lightning i Jo wpadli do wody, Brick postanowił szukać kostki na własną rękę. Wszedł akurat do stołówki w której niespodziewanie spotkał Scott'a i Anne Marię całujących się.

Brick: Eeee?

Anne Maria: Hej! Puka się!

Brick: <Pokój Zwierzeń> To co tu zobaczyłam, przechodzi wszelkie pojęcie...

Brick: Okej, okej.

Zamknął drzwi. Przeszedł parę kroków i przewrócił się. Okazało się, że zderzył się z Zoey.

Brick: Zoey? Co ty tu robisz?

Zoey: Szukam Anne Marii i Scott'a. Widziałeś ich?

Brick: No tak. Są w stołówce.. Ale nie radzę Ci tam wchodzić.

Zoey: Czyżby się całowali?

Brick: Nie, ale... A ty skąd wiesz?

Zoey: Anne Maria mówiła, że zrobi to dzisiaj.. Też chciała znaleźć sobie chłopaka w show.

Brick: Aha. Znalazłaś już kostkę?

Zoey: Jeszcze nie. Ale cały czas jej szukam.

Brick: To powodzenia w szkukaniu, bo ja też jej nie znalazłem.

Zoey: I nawzajem!

Zoey szybko weszła do stołówki, a Brick stanął przy sterze.

Brick: Ehh, ciężkie jest moje życie.

Po chwili coś spadło mu na głowę.

Brick: Głupia kostka... kostka! Tak! Mam kostkę!

Nie wiadomo skąd pojawiła się Jo.

Jo: Świetnie, żołnierzu. Teraz jest moja!

Zabrała Brick'owi kostkę i potrącając Lightning'a (który wpadł do wody) zjechała z liny i zaczęła płynąć.

Brick: Nie ujdzie jej to płazem!

Nagle statek zaczął się niepokojąco kołysać.

Brick: Co jest?!

Ze stołówki wybiegli Zoey, Anne Maria i Scott.

Zoey: Statek tonie! Uciekajmy!

Scott jako pierwszy wskoczył na linę potrącając przy tym Cameron'a, który wpadł do wody. Znowu. Zaraz po Scott'cie zjechały dziewczyny i Brick.

Plaża

Chris właśnie opalał się przy słoneczku, a dwaj zmutowani asystenci wachlowali go.

Chris: Ehh.. Szybciej z tym wachlowaniem!

Asystenci zaczęli mocniej wachlować.

Chris: Od razu lepiej...

Po chwili do brzegu dopłynęła Jo.

Jo: Tak! Pierwsza! Wygrałam!

Chris: Chwila... Masz kostkę?

Jo: Jasne!

Sięgnęła do kieszeni, ale ta była pusta.

Jo: Oj..

Chwilę później do brzegu dotarła reszta.

Brick: Czyżbyś zgubiła kostkę, Jo?

Jo: Tak! I co z tego?

Brick: Nie ładnie..

Pokazał wszystkim kostkę.

Jo: Ale jak ty...

Brick: Nie trzyma się rzeczy w kieszeni, kedy się płynie. Zapamiętaj.

Jo: Grrr!

Chris: Wspaniale, Brick! Larwy? A wy macie swój skarb?

Zoey: No niestety, ale...

Cameron: Oczywiście, że mamy!

Podał kostkę Zoey.

Zoey: Brawo, Cameron!

Chris: Brawo, Zoey! Weźmiesz udział w drugim wyzwaniu! Cieszysz się?

Zoey: Ja? Ale przecież Cameron...

Chris: Oddał Ci kostkę. Więc jest twoja.

Zoey: Świetnie...

Drugie zadanie, Las

Brick i Zoey stoją na linii startu.

Chris: Witajcie na odrażającym i beznadziejnie łatwym biegu przełajowym! Na początek wykonacie bieg 200m i przebiegniecie przez wodzący most. I radzę nie zatrzymywać się! Następnie pokonacie labirynt, który jest banalnie prosty! Kiedy już się z nim uporacie czeka was walka z niedźwiedziem, który już tam na was czeka!

Kamera pokazuje niedźwiedzia, który z nożem i widelcem czeka na posiłek.

Chris: Po walce wystarczy już tylko przebiec parę metrów i wsadzić kostkę w odpowiedni otwór! Osoba, która zrobi to jako pierwsza, da zwycięstwo swojej drużynie! Jakieś pytania?

Brick i Zoey podnieśli rękę.

Chris: To dobrze, że nie ma! START!

Brick i Zoey szybko pokonali trasę 200m walcząc łeb w łeb. Jednak do mostu pierwsza dotarła Zoey, ale zatrzymała się.

Zoey: To jest bezpieczne?

Brick dobiegł do Zoey.

Brick: Wiesz co. Mam pomysł.

Po chwili Brick i Zoey frunęli na swoich lianach. Bezpiecznie dotarli na drugi początek mostu, a ten po chwili zawalił się.

Brick: Mieliśmy szczęście.

Zoey klepnęła Brick'a w ramię i pobiegła dalej.

Zoey: Powodzenia, Brick!

Brick: Ehh! Dogonię Cię!

Pobiegł za nią. W tym czasie Chris dzwonił do prawników.

Chris: Ale mówiłem im, żeby się nie zatrzymywali!

Odłożył telefon.

Jo: Ty, McLean! Dlaczego w tamtej szafie był Chef?

Chris: Żeby was przestraszyć? Ale ty głupia jesteś...

Jo rzuciła się na Chris'a.

Chris: Nie! Tylko nie włosy!

Tymczasem Brick i Zoey byli już w labiryncie. Szybko jednak się z niego wydostali i dalej szli łeb w łeb. Jednak na ich drodze stanął niedźwiedź.

Zoey: Jak go pokonamy?

Brick: Hmmm...

Za nim Brick zdążył pomyśleć, Zoey była już na drzewie i trzymała w rękach stek.

Zoey: Ej! Niedźwiedź! patrz co tu maaaam!

Rzuciła stekiem gdzieś daleko. Niedźwiedź natychmiast za nim pobiegł.

Brick: Brawo, Zoey!

Pomógł jej zejść i zaczęli biec.

Zoey: Niech wygra lepszy.

Brick: Niech wygra.

Przyspieszyli. Jednak to Zoey objęła prowadzenie i już chciała wsadzić kostkę do otworu...

Zoey: Zgubiłam tą głupią kostkę!

W tym czasie Brick wsadził swoją w odpowiedni otwór.

Brick: Bardzo mi przykro, Zoey.

Wtedy pojawił się Chris i reszta uczestników.

Jo: Wspaniale, żołnierzu!

Anne Maria: Jak mogłaś zgubić tą głupią kostkę! Przez Ciebie przegraliśmy!

Zoey: Naprawdę nie wiem jak to się stało...

Scott: <Pokój Zwierzeń> Ale ja oczywiście wiem! Kiedy Zoey przygotowywała się do zadania, wyciągnąłem jej z keszeni kostkę. Oczywiście głupia Zoey nic nie zauważyła... Kocham być wredny! <3

Chris: Przegraliście, ale to nie oznacza, że udacie się dzisiaj na ceremonię!

Larwy: Wspaniale!

Chris: Wygrały Szczury, ale i tak mam dla was niespodziankę!

Anne Maria: Mów jaśniej.

Chris: Niespodzianką jest wykwintna kolacja w naszej stołówce! Cieszycie się?

Wszyscy: Jasne!

Anne Maria: <Pokój Zwierzeń> On oszalał? KOLACJA!

Scott: <Pokój Zwierzeń> Na pewno...

Jo: <Pokój Zwierzeń> Coś...

Scott: <Pokój Zwierzeń> Knuje!

Lightning: Kolacja! Sh-Boom!

I wszyscy pobiegli do stołówki.

Stołówka

Wszyscy zawodnicy wbiegli do stołówki. Zamurował ich. Zamiast kilku brudnych i poplamionych stołów, był jeden wielki okryty jedbawnym obrus. Na stołach leżało bardzo dużo jedzenia od kurczaka po sałatki i ryby.

Zoey: Chef się postarał!

Lightning: Żarcie! Sh-Boom!

I wszyscy zabrali po talerzu i zaczęli nakładać sobie różne rzeczy. Kiedy każdy wybrał sobie to co chciał, usiedli przy stole i zaczęli rozmawiać.

Zoey: Larwy? Nie gniewacie się, że przegrałam?

Cameron: Skądże!

Brick: I tak świetnie sobie radziłaś, Zoey.

Jo: Nie potrzebnie jej pomagałeś, idioto.

Brick: Przecież to tylko gra!

Jo: W której do wygrania jest milion dolców.

Brick: Ehh..

Cameron: Ciekawe co stało się z Dawn.

Anne Maria: Akurat brak tej świruski mi odpowiada.

Jo: Właśnie! Lightning! Co widziałeś w tej głupiej jaskini?

Nagle Lightning zrobił zdziwioną minę i odstawił jedzenie.

Lightning: Nie chcę o tym mówić.

Jo: Jesteś w naszej drużynie, dlatego chcemy wiedzieć! Prawda, Brick? Brick?

Brick'a jednak już nie było. Postanowił się przejść i wszystko przemyśleć. Zastanawiało go, co Lightning widział w jaskini, dlatego to tam się udał. Jednak niczego niepokojącego nie zauważył. Kiedy odchodził, w oddali było słychać dziwne głosy...

Klip Dodatkowy

Chris rozmawia z kimś w jakimś pomieszczeniu. Nie widać jednak twarzy drugiej osoby.

Chris: Musimy ją odnaleźć! Inaczej mnie pozwą!

Mężczyzna: Uspokój się, znajdzie się. Nie wpadaj w panikę.

Chris: Jak mam nie wpadać, skoro mogę trafić do więzienia!

Mężczyzna: Uspokój się. Mam plan.

Chris: Cholera! Tu jest kamera!

Chris wstał i wyłączył kamerę.

Podobał Ci się odcinek?
 
2
 
0
 
0
 
1
 

Ankieta stworzona dnia sty 12, 2013, o godzinie 20:55.
Oddanych głosów: 3

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki