FANDOM


Totalna Porażka - Przetrwaj lub zgiń 2 - Odcinek  9 


Valior : Pamiętaj jedno . twój mistrz zawsze ci powtarzał . Nieważne co by się stało , czy będziesz trzymał ze złymi . Pamiętaj ,ze ważniejsi są ludzie , którzy wierzą w ciebie niezależnie od tego jaki jesteś .

Wukong się nieco rozchmurzył i przybił piątkę .

Wukong : Dzięki .

Valior : Nie ma sprawy . Równiacha z ciebie. Teraz czas by ona nikogo więcej nie skrzywdziła.

Oboje ruszyli w stronę Elviry . Pełni zapału ,ze są w stanie ją pokonać.



Opening

Muzyka : Durrara Ending

Pojawia się kilka zdjęć , Sala treningowa , wnętrze niemieckiego bunkra , most na wulkanie, wioska dzikich tubylców oraz kryształowa grota . Ekran zaczyna zjeżdżać na dół odkrywając kolejne postacie. . Tło jest szare i nieco splamione krwią. Kamera zaczyna zjeżdżać , widać Ember , która stoi i przygląda się obrazkowi i płacze. Na plecach ma swoją gitarę elektryczną Jej nogę z boku wtrzyma Asthon z pistoletami w dłoniach. Tą dwójkę trzyma na sobie Egir , który ponuro się śmieje . Następnie jest Lurous , odziany w swoją spódniczkę i mieczem , na jego ramieniu siedzi Aisha , która się nieco ślini na jego widok , ale on na to nie zwraca uwagi. . Za nogę Lurousa trzyma się Hektor i cieszy się Jest nieco włochaty i widać jego pazury . Ich obu trzyma Yukimura, który nie jest tym wszystkim zachwycony. W ręce trzyma swoją włócznię Jego nogę trzyma Bob i przygląda trzymającej się obok Clary , spogląda na nią z przerażeniem , ona ma w dłoni swój nóż . Z zakłopotaniem tą dwójkę trzyma Emily owinięta lianami . Potem Keven trzyma ją , w drugiej ręce trzyma talerz z jedzeniem i mała trutkę na nim Jego natomiast trzyma na ręce Wukong , a drugą ręką trzyma Elvirę i patrzą na siebie z zauroczeniem. Ich ogony się krzyżują tworząc serce . Pokazana do góry nogami Catharina strzela z łuku płonącą strzałę w stronę dynamitu. . Poniżej widać siedzącą Einthe , która wymachuje toporem i aż od niego iskrzy . Na nią trzyma dziwnie patrzący Serensen , z którego kurtki wystają włócznie yari , jego trzyma Lisa , która na skwaszoną minę .Zaraz pod nią widać Kiyoko , która trzyma miecz Lisy i swój i ledwo co trzyma Lisę Pod nimi widać jak Milda walczy z Kiltadeiną na śmierć i życie , obraz przechodzi pokazuje producentów różnych fikcji . Od prawej stoi Johnny369 , który trzyma w ręce dziwne narzędzie , na niego dziwnym spojrzeniem przygląda się Rafix2804 , którego trzyma SpectraVonVon123 Dalej jest Mmichael , który ściska rękę Aikkoxd , na którego ma spaść Wwwojtek17 , który jest potknięty przez Vamelię , która chce się rzucić na ForeverNTM , Dalej stoi LadyDreamy z Esotheryą i śmieją się z wszystkich . Pojawia się czarny ekran i widać jak spada kropla krwi na serca , a potem nóż , który je tnie . Pojawia się napis Totalna Porażka – Przetrwaj lub Zgiń 2

Walka przed świątynią

Elvira : Wy naprawdę myślicie ,ze będziecie mnie w stanie powstrzymać !

Valior : Zawsze trzeba próbować !

Wyciągnął miecz i zaatakował Elvirę , ta się ochroniła polem z ognia .

Elvira : Głupcze , nie wyobrażasz sobie jaką moc posiadłam ! Zniszczę cię tutaj i teraz !

Zaatakowała go swoim trójzębem i podpaliła mu koszulę .

Valior ( W swoich myślach ) : Cholera , jestem wciąż śłaby. Wukong mnie wymęczył . nie jestem pewien czy przeżyję .

Ugasza ogień , a Elvira złowrogo się śmieje .

Elvira : Twoja podstawa jest naprawdę irytująca.

Valior : Jak śmiesz !

Elvira : Proszę myślisz ,że jesteś biedny . Ale nie różnisz się ode mnie .

Valior : O czym ty bredzisz . Widać uderzyła ci do głowy sodówka .

Elvira : Jesteś w stanie zdradzić swoją siostrę w imię zemsty .

Valior : Nigdy jej nie zdradziłem i nie zdradzę !

Podbiegł i ją zaatakował , on się dzielnie broniła , ale złapało go swoim ogonem .

Elvira : Jesteś pewny ?

Rzuciła go o ziemię , ale Iluzja Wukonga go ochroniła .

Wukong : Nie zapominaj o mnie żmijo !

Elvira : Prawie zapomniałam . Masz zabawę , nie tylko ty potrafisz robić iluzje !

Wyciąga dłoń , po czym z niemi wydostają się potwory z magmy .

Elvira : Wasza pani wam rozkazuje zabić małpę ! Różowy jest mój !

Valior : Różowy , gdzie ty takiego widzisz .

Kopie ją w klatkę piersiową , ale ta go parzy dłonią .

Valior ( W swoich myślach ) : Co za gorąc ..

Elvira ( W swoich myślach ) : W moich oczach jesteś śmieciem .. takie ścierwa nie powinny żyć ! Zdobędę to co chciałam .

Wukong odciąga magmowe potwory za sobą zostawiają Elvirę samą z Valiorem

Valior : Postaraj się je zatrzymać . nie ma czaru którego nie da się złamać !

Elvira : odważne słowa . Uderzenie ognia !

Formuje małe kule ognia , którymi miota w Valiora , ten unika ciosów , ale jeden go trafia znowu w ramię .

Valior : Nie mogę przeciągać tej zabawy .

Valior ( W swoich myślach ) : Zaraz medalion nie miał tego kryształu … wcześniej przed wejściem na arenę go widziałem .. on jej daje moc .

Elvira : Czyżbyś myślał nad swoim beznadziejnym losem ?

Valior : Nie tak beznadziejnym !

Dzielnie wstaje i szarżuje na Elvirę .

Elvira : Głupiec ..

Z ziemi wydobywają się stożki lawy , cały grunt wokół świątyni zaczyna się rozpadać .

Elvira : Zniszczę cię !

Valior : Jeśli trafimy do piekła , to nigdy się ode mnie nie uwolnisz !

Stara się przebić przez barierę ognia . Przebija ją mieczem , ale nagle wyciąga drugą dłoń , poparzą ją sobie , alen ie zwraca na to uwagi .

Elvira : Jak to możliwe !

Elvira ( W swoich myślach ) : Jak on tego dokonał !

Valior : Zdziwiona , nigdy się nie poddam ! NIGDY !

Chwyta za medalion i wyrywa jej z szyi , po czym uderza o ścianę z powodu wybuchu .

Valior : Ow..

Pada na ziemie , ledwo co się trzyma .

Elvira : Moja moc .. moja wspaniała moc !

Valior : Czuję moc medalionu , odzyskuje część sił .

Jego miecz zaczyna płonąć , a jego ciało zaczyna płonąć .

Elvira ( W swoich myślach ) : Nie , i tak nie zniweczy mojego zamiaru .

Valior : To chyba będzie moja ostatnia rzecz jaką wykonam .

Podrzucił medalion w górę i przepołowił go na pół .

Elvira : Ty .. ty ! Jak mogłeś ! Będziesz przeklęty za to ! Nie masz pojęcia z czym się mierzysz .

Dzielnie spogląda na nią , cała ziemia stałą się małymi dryfującymi skałami .

Valior : Jeśli mam zginąć , zginę w chwale !

Elvira : Świat nie potrzebuje takich jak ty !

Valior : Za zemstę , za tych co zabiłaś !

Elvira : Za moje pragnienie , pragnienie siania chaosu !

Oboje zaczęli skakać po wyspach , aż w końcu oboje trafili na sporą skałę i skrzyżowali broń, gdy nagle ..

Las , za wioską

Aisha : Nie daruję ci tego !

Rzuca się na nie za mieczem , ale ta broni się gitarą .

Ember : Czemu tyle w tobie goryczy i pragnienia mojej śmierci .

Aisha : Aisha to lubi , ja lubię kiedy krew sączy się z ciał moich ofiar. Ja będę prawdziwą wojowniczką !

Uderza Ember w rękę , ale nic sobie z tego nie robi .

Ember : Ty naprawdę jesteś głupia jak tamten chłopak .

Uderza ją gitarą , ale ta łapie gitarę swoim nunchaku.

Ember : Nie tak miało być .

Aisha : A jednak jest !

Obie spadają z górki , ale Ember wychodzi bez szwanku .

Ember ( W swoich myślach ) : Co ona planuje ?

Zaczyna rozwiewać małą mgłę , która powstała z piasku , ale nagle otrzymuje cios .

Ember : Moją własną bronią .

Wpada do rzeki . Po czym się otrząsa .

Aisha : Ty , ty jesteś idealna ofiarą dla Aishy ! Aisha chce zostać !

Ember : Kim , zdzirą co lubi siedzieć z dzikusem w krzakach ?

Aisha : Nie wolno tak o nim mówić .

Zaczyna na niej grać po czym uderza falą energii w Ember .

Aisha : Bada bada ! Aisha wymiata ! Cios ninja !

Rzuca małą bombą dymną , po czym uderza gitarą w bark Ember.

Ember ( W swoich myślach ) : Powalona przez własną broń , tego się nie spodziewałam . Nie mam już siły na tą zabawę ..

Ember : Chcesz to skończyć to skończ to !

Aisha : Nie będzie zabawy jak padniesz i będziesz leżała . Wolę byś pokwiczała !

Ember : Co ty piosenkę chcesz złożyć ?

Wariatka zamachuje się i uderza Ember w głowę , ale gitara przenika przez nią .

Ember : Tak łatwo się nabrałaś ?

Chwyciła za gitarę , przyciągnęła ją do siebie po czym zasadziła Aishy w głowę .

Aisha : Ouł.. Boli ..

Zaczyna się masować po głowie i ląduje w korycie rzeki .

Ember : Myślisz , że mnie nie boli .

Aisha : Skoro tak nie zadziała , to zobaczymy co się stanie jak ..

Zdejmuje okrycie miecza i okazuje się ,że to jeden z wyjątkowych mieczy ..

Ember ( W swoich myślach ) : Co za blask ..

Zasłoniła swoje oczy , a blask miecza wystrzelił niczym grom .

Aisha : Mogłam to wcześniej zdjąć ..

Ember ( W swoich myślach ) : Niezła jest … na serio ..

Ember : Nigdy nie pokonasz rock&rolla !

Atakuje jaz niezwykła siłą , ale odpiera cały atak .

Ember : Duchowa moc nie działa ?

Aisha : Zobaczymy jak ci teraz pójdzie !

Otrząsnęła się wstała i podbiegła do Ember , poi czym wyskoczyła z drzewa i wbiła jej katanę w płuco .

Ember : To mnie wypala .. AA !

Aisha : Jesteś duchem !

Ember ; Teraz to zauważyłaś ..

Chce wyrwać miecz ręką , ale nie może ..

Ember : Zbyt silny .. za silny ..

Aisha : Przepędzę cię stąd ! Nigdy nie nawiedzisz nas więcej !

Ember : Nie byłam wcale zła ..

Aisha : Ale jesteś dla mnie .

Przebija jej cały bark , po czym ponawia atak i Ember pada na ziemię razem z Aishą .

Ember : Duch , pokonany przez … człowieka ?

Aisha : Boom ! Baam ! Aisha duchy rozgniata !

Podeszła do Ember , która zaczęła się rozpływać w powietrzu .

Aisha : Szczerze do tego się nadaję . Eksterminuje was ! Ahhaah ! Z moim Lurousem będziemy was ścigać !

Ember : Phi .. Ciekawe słowa ..

Bez wahania ciosa mieczem w głowę Ember , po czym całkowicie znika a na mieczu pojawia isę napisz oraz symbol pieczętujący .

Aisha : Teraz ja mam twoją moc , kto dzierży miecz !

Unosi się w powietrzu .

Aisha : Zyskuje moc zapieczętowanego !

Zamachuje się mieczem , po czym fala zielonej energii rozcina pienie drzew i las popada w gruzy ..

Aisha : Furiatka nadchodzi !

Zaczęła tańczyć w powietrzu , po czym uderzyła w koronę drzewa .

Aisha ( W swoich myślach ) : Myślałam , że przeniknę przez to .. cholera .

Spadła i wbiła głowę w ziemię .

Dokończenie opowieści

Milda i Baldur są zamknięci w komnacie . Na środku znajduje się łoże oraz mały wychodek .

Baldur : Kitdeleno ..

Milda : Ja nie jestem nią , mówiłam ci !

Baldur : Nie oszukasz mych oczu .. Nie może !

Rzucił się na nią i chciał jej rozerwać ubranie .

Milda : Nie ruszaj mnie !

Zadrapało go w policzek , o natychmiast się odsunął uderzając o blat stołu.

Baldur : Mój kraj moi ludzie !

Patrzy na plac , gdzie jego żołnierze są rozstrzeliwani lub prowadzą na nich eksperymenty.

Milda : Czy ty tak okazujesz miłość ?

Baldur : Nie mam nic ! Nic ! jestem jeńcem .. wojennym …

Milda : I czego oczekujesz ?

Baldur : Zrób to ze mną !

Cały się spocił i postradał rozum . Dziewczyna spojrzała na niego z zdziwieniem ..

Milda : Naprawdę osiągnąłeś niski poziom karaluchu .

Baldur : Zrób to ..

Dziewczyna zdejmuje z siebie całe ubranie , po czym widać cień na ścianie . Baldur zdjął swoje ubranie.

Milda : Więc chcesz tego naprawdę ?

Podchodzi do niej , zaczyna ja dotykać , po czym staje przed nimi kuca. Dziewczyna unosi głowę do góry , nagle jej oczy robią się zielone i zaczyna jęczeć.

Baldur : To jest ..

Nim się spostrzegł głowa dziewczyna zmieniła się w łuskowatą głowę jaszczura , po czym z premedytacją odgryzła jego głowę ..

Milda : Co ja robię ..

Wypluwa głowę , która odbija się od ściany …

Milda : Co za rozkosz .. Ahh..

Podnosi zwłoki martwego Baldura ..

Milda : Krew .. krew ! Moja !

Włożyła pysk w gardło zmarłego i zaczęła sączyć z niego wszystko, nawet kości . Wszystkiemu przyglądał się Jayce ze swojego obserwatorium .

Jayce : Poszło lepiej niż sądziłem . Uśpić ją !

Nagle pokój wypełnił się gazem , a Jayce odszedł .

Obóz Dzieci Nocy

Catherine : To było ..

Hektor : Genialne ! Odgryzłaś mu głowę , ja też tak robiłem . Ale wtedy fajnie się turlało !

Catherine : Kiedy w końcu to słońce zajdzie .

Zagrywa się bardziej w cieniu .

Milda : Jesteś słodki Hektor .

Gaska go po głowie a ten tupie nogą.

Hektor ( W swoich myślach ) : O tak , o tak !

Przestaje go drapać i się uśmiecha.

Milda : Hehe , zabawny jesteś .

Hektor : Ałuu ! To było genialne .

Catherine : Z kim ja muszę przebywać . normalnie zakład dla zbiegłych czubków.

Hektor : My tak myślimy o tobie !

Catherine : Sikasz na drzewa , wąchasz wiewiórki i nie powiem o tej akcji z dzikiem !

Milda : Jaki męski , o o co chodzi z tym dzikiem ?

Hektor : Byłem głodny !

Catherine : I całego w całości połknąłeś i zacząłeś go obśliniać językiem .

Hektor : Ładnie pachniał. Ty lepiej siedź cicho wampirzyc .

Specjalnie rozwala jej namiot , a dziewczyna udaje że słonce ją razi ..

Catherine : Moja osłona nocy ..

Hektor ; Nie udawaj .

Dziewczyna zdenerwowana zaszywa się pod kamieniem .

Milda ( W swoich myślach ) : Te ziemskie istoty są dziwne i i intrygujące. Szczególnie ten wilkołak , czymkolwiek on jest . Lubię wyzwania.

Jaskinia

Bob i Kiyoko spali przez prawie cały dzień , aż w końcu się budzą .

Bob : Chrr... Ee ..co się stało ?

Dziewczyna masuje sobie kark .

Kiyoko : Nie mam pojęcia. Czuję ,ze nie zasnę w nocy .

Bob ( W swoich myślach ) : Lisa , gdzie ona ..

Bob : Lisa trzymałą wartę co nie ?

Kiyoko : Raczej tak ..

Dziewczyna zaczęła przeszukiwać plecak , ale całe jedzenie zniknęło .

Kiyoko : Całe zapasy ! Zobacz w swoim !

Bob nerwowo chwycił za plecak i zaczął go przeszukiwać.

Bob : Nic nie ma , nic !

Kiyoko : I co my zrobimy .

Zdenerwowany ściska plecak , po czym zauważa kartkę .

Bob : To list .. a raczej wiadomość ..

Oboje spoglądają na kartkę .

Kiyoko : Do moich nieprzyjaciół ..

Kiyoko ( W swoich myślach ) : Dziwne ? Coś jest nie tak .

Bob ( W swoich myślach ) : Jeśli nas zdradziła to będzie dla nas cios.

Poddenerwowana Kiyoko bierze kartkę i czyta.

Kiyoko : Moi nieprzyjaciele. Tolerowałam was wystarczająco długo . Wy jednak nie zauważyliście paru szczegółów. Żaden z was nie przejął się Yukimurą , Żadno z was nie przejęło się Einthe. Zachowujecie się gorzej niż dzieciaki . Chcecie ,żeby jeszcze podawali wam na tacy. Starałam się zmienić , ale nic z tego nie wyszło . Ignorowaliście mnie i nie wiecie nic o prawdziwym życiu . Nie mogłam pozwolić bym się zmarnowała. Zostawiam was samym sobie. Nie szukajcie mnie , bo i tak wasze tropienie na nic się zda. Wegetujcie sobie w jaskini .. Lisa ..

Doprowadzony do granic wytrzymałości chłopak napina łuk i strzela , po czym strzała przebija list .

Kiyoko : Jak mogła .. Jak ..

Bob : Ludzie odchodzą i przychodzą …

Kiyoko : O czym ty mówisz ?

Bob : Okazała się zdrajczynią nas wykiwała . Niestety jedno nam zostało.

Kiyoko : Co ! Nic nie mamy .. nic .. W nowym Jorku ..

Ze złości krzyknął na nią .

Bob : To nie jest Nowy Jork .

Kiyoko : Nie unos się ! Ja też mam uczucia !

Wybiegła z płaczem z jaskini . Bob usiadł i próbował wykrzesać iskrę .

Bob ( W swoich myślach ) : Gdziekolwiek trafisz , obyś zdechła i to szybko .

Rozpala ogień i siada przy ognisku i wpatruje się w niebo . Kiyoko zrozpaczona oparła się o drzewo i spoglądała na katanę. Wspominała sobie swoje wspomnienia gdy tropiła bandytów.

Wysepka na lawie

Doszło do zderzenia ich broni .

Valior : Czas to w końcu zakończyć !

Elvira : Zgadzam się z tym !

Chciała go uderzyć jadem , ten go złapał i odciął jej odon i wyrzucił .

Elvira : AGR ! AAA !

Valior : Nie mam siły ..

Elvira ; Ty parszywy dzieciaku !

Uderza go trójzębem i wbija mu go w nogę .

Valior ( W swoich myślach ) : Jeśli teraz tego nie zrobię to ..

Dziewczyna zbiera w dłoni małą kulę ognia i ma nią trafić w głowę Valiora.

Elvira : Żegnaj ! Ave Sa…

Nim dokończyła wbij jej miecz prosto przez brzuch ..

Valior : Skończone …

Elvira : AAAAA !

Ogień wypadł jej z ręki i wpadł w lawę .

Elvira : jak to mogło się zdarzyć mnie !

Valior : Zawsze sprawiedliwe ostrze wygra z ciemnoscią .

Elvira : Ale ciemność zawsze zagości w sercu innych . twoje odkupienie będzie początkiem cierpienia.

Po twarzy zaczęła jej spływać krew z ust .

Valior : Dołącz do swoich , gdzie dostaniesz zasłużoną karę .

Unosi splamiony krwią miecz i przebija serce Elviry , po czym dziewczyna pada . jej zwłoki trafiają w lawę , gdzie natychmiast płoną .

Valior : Udało się ..

Pada ledwo przytomny na ziemię .

Valior : Spokój …

Zamyka oczy , po czym nie chce wstać .

Las , nieoczekiwane spotkanie

Wukong ; Nie dogonicie mnie !

Magmowe potwory przez cały czas walki goniły Wukonga , ale w pewnym momencie zniknęły.

Wukong : Czy to koniec ?

Iluzja : Nie mam sił ..

Siada na drzewie i dyszy.

Wukong : Musze poćwiczyć bo w formie nie jestem. Nagle widzi z góry jak przebiegają pod nim dwie osoby. Postanawia ich śledzić .

Serensen : Nic ci nie jest ?

Emily : Nie mam siły , nie możemy wiecznie przed nim uciekać .

Kuca i łapie oddech .

Serensen : Zmierzę się z nim ! jeśli zginę uciekaj dalej .

Nagle słyszy szelest w krzakach .

Serensen ( W swoich myślach ) : Coś się tam czai . Czy to on ?

Podchodzi do krzewu , odsłania i Wyskakuje Wukong , który zasadza mu kopa w twarz .

Serensen ( W swoich myślach ) : Zasadzka ?

Zaskoczony chłopak odsuwa się , Wukong się cieszy .

Wukong ; Kim wy jesteście !

Emily ; Chyba jest ze mną źle .. Widzę podwójnie ..

Chwyta się za głowę i mruga. Nadal nie dowierza.

Serensen : Mamy inne zmartwienie niż ty !

Wukong : Boisz się mnie przyznaj .

Serensen : To nie pora na idiotyzmy , on się zbliża !

Wukong : On ? Nic mnie nie zaskoczy .

Nagle drzewo się zawala , a Wukong spada z niego . A nad Nim staje Lurous.

Lurous : Yo-yo wróciło .

Wukong ; A to jest ta pilna sprawa. Hej członku drużyny , nie masz za złe buntu .

Emily ( W swoich myślach ) : Bunt ? I oni się znają .

Lurous : Płomienna pani i małpa. Małpa chcę się dalej wabić , ale ja nie po małpę . Ja chcę swój topór !

Wukong : Wabić , coś nie dowierzam .

Przygniata go stopą do ziemi.

Wukong : Teraz dowierzam . Miażdżysz moje ciało .

Serensen : Chcesz topór , to rusz się po niego .

Lurous : Zabije cię jednym pstryknięciem !

Puścił wolno Wukonga i pobiegł do Serensena , ten przeskoczył obok i owinął go drutem z rękawa.

Lurous : Dwa razy to samo ? Nuda ..

Emily podchodzi do małpy i go opatruje .

Emily : Skąd go znasz ?

Wukong : Zbuntowaliśmy się z drużyną przeciw niemu . Ale nie byliśmy go w stanie pokonać. Nawet zadrapania nie miał i straciliśmy pierwszego członka. Keren czy Reken ?

Serensen : Za tego kopniaka się zrewanżuj , ale pomóż go okiełznać .

Szarpie się i próbuje wyjść z sideł .

Wukong ( W swoich myślach ) : Valior , wrócę potem , najpierw rozprawie się z bestią .

Przytaknął i cała trójka ruszyła na Lurousa.

Kabina Bobbiego

Bobbie ; Interesujące. Valior wygrał . Może być dla mnie niewygodny i czas bym to załatwił .

Zakłada maskę na mechaniczną cześć twarzy i ma zmieniony kolor włosów.

Bobbie : Nowy ja ma znacznie ciekawsze zadanie. I teraz on jest moim celem . Ale zobaczymy , czy pokonają tego durnia ! Moje ciało jest teraz cieniem starego .

Bobbie.pngNowy Bobbie , nieco gorszy wygląd , ale charakter ten sam .

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki