FANDOM


Totalna Porażka - Przetrwaj lub zgiń - Odcinek 16 

Pojawiają się na zmianę dwie scenki. Spotkanie Valiora z Bobbim i arena , gdzie trafił Quan i jest Naomi.

Valior : Więc w końcu ..

Wyciąga miecz

Quan : Wszystko się zacznie ..

Biegnie w stronę Naomi

Bobbie : I w końcu !!

Szykuje sztylety

Naomi : Spełnię swój cel

Rozwija jojo



Opening

Muzyka : Durrara Ending

Pojawia się kilka zdjęć , Wszyscy uczestnicy na arenie , pustynia , dżungla , wnętrze wieżowca oraz system jaskiń w górze. Ekran zaczyna zjeżdżać na dół odkrywając kolejne postacie. . Tło jest szare i nieco splamione krwią. Kamera zaczyna zjeżdżać , widać Tiarę , która stoi i przygląda się księdze. Jej nogę z boku wtrzyma Vayne z kuszą w dłoniach. Tą dwójkę trzyma na sobie Jolie , która przygląda im się z pogardą , na jej ramieniu siedzi orzeł. Następnie jest Fabiusz , odziany w swoją zbroje i mieczem i jedną ręką trzyma Jolie. Za nogę Fabiusza trzyma się Lee Sin i cieszy się , w dłoni trzyma zamazane zdjęcie. Ich obu trzyma Veneida , która nie jest tym wszystkim zachwycona. W ustach trzyma swój mały sztylet. Jej nogę trzyma Joania i przygląda trzymającego się obok Drawna , ale ten ma odwróconą głowę. Z zakłopotaniem tą dwójkę trzyma Oksan z łańcuchami na ramionach. Potem Miriam trzyma go , ale wydaje się być nieobecna. Ją natomiast trzyma na ręce Quan , a druga ręką trzyma Penelope i patrzą na siebie z zauroczeniem. Obok tej pary zakochanych stoją Lebrik i Zebrik i trzymają się za dłonie i spoglądają na siebie z uśmiechem. Pokazana do góry nogami Naomi skacze z radości .Całkiem na dole stoi odwrócony tyłem Marcin , pokryty ogniem. Z boki spada kropla krwi i ekran zostaje zamazany. Pojawia się serce z sztyletem i z napisem Totalna Porażka – Przetrwaj lub zgiń .

Finałowa walka

Quan : Więc w końcu mam okazję ..

Spogląda na zniszczone drzewo i widzi siedzące na nim ptaki , które chmarą rzucają się na niego ..

Quan : Heh , więc zaczynamy zabawę ..

Wyciąga swoja włócznię i zaczyna machać , po czym chybia w cele ..

Quan : No , ciekawe ..

Nagle ptaki wypuszczają coś z dziobów ..

Quan : Ciekawe ..

Nagle zaczynają piszczeć i wybucha , Naomi z daleka widzi dym ..

Naomi : Czyżby się udało ??

Nagle tygrysy wstają , jakby coś wyczuły ..

Quan : Proszę , uwolnij nas od tej agonii ..

Naomi : Nas ??

Quan : Wszyscy cierpimy .. w szczególności ja ..

Naomi wgląda mu się bliżej i widzi w nim ciekawe rzeczy ..

Naomi : Wyglądasz nieco lepiej ..

Quan : Bobbie chcę zasymilować , innych graczy …

Naomi : Co !?

Padła na kolana i z ciężkim szokiem wpatrywała się w niego ..

Naomi : To nie prawda .. Wszyscy …

Quan : Tak ..

Spojrzał bezradnie w bok ..

Quan : To prawda , użył ich dna i zniewolił ich myśli , które sa we mnie , pomagają mi się z tego uwolnić , ale kontrola jego jest zbyt potężna ..

Naomi : Veneida .. Ty też .. nie musiałaś się poświęcać ..

Quan : Ale chciałam ..

Naomi z zaniepokojonym wzorkiem spojrzała na niego ..

Naomi : Rzeczywiście , jak on mógł tak zrobić ..

Quan : Byłaś także w jego planach , ale niestety . Miałaś być za Veneidę. Niestety padło na nia .. Wpadł w szał i .. Ach…

Naomi : Nie mogę tracić czujności , wciąż jest pod kontrolą ..

Nagle Quan wstaje i biegnie z włócznią ..

Naomi : Teraz Lwy !!

Zwierzęta ciągną za sznurki , po czym z ziemi wystaje słup , który przebija tylko jego palec i więzi go w klatce …

Quan : Dobrze , widzę ,że znasz ludzkie ciało , jestem z ciebie dumny ..

Naomi : Hah , dzięki , teraz czas na coś co odkryłam dzięki pomocy pewnego łucznika ..

Quan się do nie uśmiecha ..

Naomi : Czas na strzał .

Celuje po czym ..

Naomi : Płonąca strzała !

Wystrzeliwuje salwę strzał , która jest wycelowana w Quana , ale ten nagle wstaje i za pomocą włóczni niszczy klatkę i blokuje strzały ..

Naomi : Hmm.. Ruszajcie !

Tygrysy się na niego rzucają , jednak ten przecina jednego na pół w locie , po czym dalej biegną lwy i znowu jest unieruchomiony …

Quan : Wszystko przemyślałeś , strategia powinna dać skutek ..

Naomi : Wiem , czas na cios ..

Zaczyna biec w jego kierunku , ale niespodziewanie , zrzuca wszystkie zwierzęta i atakuje Naomi.

Naomi : Nie , możliwe …

Quan : Staraj się unikać ciosów …

Naomi dzielnie broni się przed jego ciosami , po czym naskakuje na włócznie , kopie go z półobrotu i rzuca mu wrzące kamienie w twarz. ..

Quan : Agh .. Pali ..

Naomi : Trzeba być przygotowaną ..

W momencie , gdy jest zdezorientowany , wywraca go i zabiera mu włócznię ..

Naomi : Uf .. nie mam siły ..

Quan : Niestety .. Ja mam i to sporo ..

Naomi : Całe oczy ci się przepaliły ..

Quan : Prawdziwie wybuchowa dziewczyna i do tego zwinna ..

Naomi : Dzięki ,ale to naprawdę przesada ..

Odgarnia włosy i się uśmiecha ..

Quan : Co za gracja .. Aż szkoda ciebie ..

Quan zamyka oczy i skupia się ..

Naomi : O nie ! co on robi ? Trzeba szybko się schować ..

Quan : Siła nadczłowieka ! Fanatyczna gorączka !!

Nagle robi wymach i pojawia się dziwna fala , która przecina wszystko na pół ..

Naomi : Nie , musze uciekać …

Naomi biegnie co sił w nogach , aż dochodzi do końca areny …

Naomi : Co powinnam zrobić ..

Fala zbliża się coraz bliżej , siejąc pustoszenie …

Naomi skacze z góry ..

Quan : Więc po wszystkim , Naomi ratuj proszę ..

Pada na ziemię i spogląda , ale nagle wybija się w powietrze ..

Naomi : Ja lecę , jak orzeł ! Woww !

Quan : Zaskoczyłaś mnie . Pozytywnie. Naprawdę zasługujesz na wygraną ..

Wiatr owiewa jego twarz ..

Kabina Bobbiego ..

Bobbie : Nie masz ze mną szans , mój człowiek cię rozwali !!

Valior : Jesteś skorupą tchórzostwa i idiotyzmu .. Jak mogłeś z nimi tak postąpić !

Bobbie : I kto to mówi ! Zabiłeś Veneidę , byłeś jedną z przyczyn ! nie odpuszczę ci ..

Valior : Nie znałeś całej prawdy o niej ..

Bobbie z szałem atakuje Valiora swoimi sztyletami ..

Bobbie : Wypatroszę z ciebie prawdę ..

Valior : Co ty nie powiesz !? Czas cię unieszkodliwić na dobre ..

Walczą między sobą i wymieniają się ciosami . bez przerwy unikają swoich ataków ..

Bobbie : Lepszy niż sadziłem ..

Valior : Szkoda ,że wyczerpałem moc , inaczej bym cię stuknął..

Nagle Bobbie schyla się i robi mu ranę na udzie ..

Valior : Cholera !

Bobbie : Mam cię !

Chwyta za jego miecz , po czym daje mu kopniaka w brzuch i odrzuca go aż do maszyn ..

Bobbie : Dzięki za pamiątkę , zachowam ją dla siebie .

Valior : Umiesz jednak walczyć ,myślałem ,że spadłeś . Widać siedzenie tutaj ci wyszło na dobre ..

Podbiega do niego , ale chybia cios. Valior robi unik i rzuca aparaturą od urządzenia .

Bobbie : Nieładnie ..

Głaszczę ranę po gumowym talerzu ..

Valior : Nic z tego nie jest użyteczne ..

Bobbie przystawia mu dwa sztylety pod gardło ..

Bobbie : Teraz , będziesz mi posłuszny !!

Valior : Nie ma mowy !

Łapie za ręce i unika przez to rozcięcia szyi , po czym walczą na pieści ..

Bobbie : Dlaczego ją zabiłeś !

Valior : To było jej przeznaczenie

Bobbie : Miała być u mego boku !

Valior : Mogę ci opowiedzieć , jej historię , ale to nic nie zmieni ..

Bobbie : Wiem ,ze zawsze była zła !

Valior : Ty niczego nie rozumiesz !

Bobbie : Milcz !

Wyrywa się , ale zostaje odepchnięty i traci miecz . Valior wstaje i go podnosi .

Valior : Ach .. moje plecy ! Strasznie bolą .

Bobbie : Co za dużo to nie zdrowo …

Uśmiechnął się po czym szybko włączył przycisk i uwięził Valiora w klatce energetycznej ..

Valior : TY !

Dotyka jej , ale udaje że go poraziło ..

Valior : Więc chcesz o niej usłyszeć !

Bobbie : Zgoda , ale potem ..

Wyciąga z szuflady wiertarkę ..

Bobbie : Wypatroszę cię ! HAHAHA !

Valior : Masz problemy emocjonalne widzę , ale dobra .. To zaczęło się w ..

Historia Valiora

Valior : Veneida ! Popatrz jakie motyle ..

Veneida : Ładne ..

Oboje się śmieją i spoglądają w niebo .

Veneida : Mam dla ciebie niespodziankę braciszku .

Valior : Cieszę się ..

Veneida : Liczę ,że ci się spodoba.

Ktoś otwiera drzwi

Matka : Gnidy ! Do domu !

Wstają i biegną w stronę chatki przez łąkę ..

Matka : Umyjcie się , potem siadamy .

Valior : A tata ?

Bije go po rękach

Matka : Ojca dzisiaj nie będzie ..

Valior : Szkoda ..

Siadają i jedzą zupę , ale najgorsze miało nadejść . Wieczorem zrobiła się brzydka pogoda . Rozpętała się burza. Miasteczko było odizolowane od większych miasta ,więc skutki odczuwaliśmy.

Valior : Co to za dźwięk ??

Bierze świeczkę i wychodzi spojrzeć co się dzieje ..

Valior : Tata ?

Schodzi po schodkach ,ale nie może uwierzyć w to co widzi !

Veneida : Jesteście niedobrymi rodzicami !

Matka i ojciec mają związane usta i ręce.

Nagle ktoś podchodzi ..

??? : Dobrze się spisałaś , teraz dźgnij pierwsza …

Bierze nóż on nieznajomego ..

Veneida : To jest za te kary co nam dawaliście ..

Wydłubuje matce oczy i dźga kilkakrotnie w brzuch , aż się wykrwawia ..

??? : Dobrze , teraz czas na ojca ..

Ojciec spogląda i widzi Valiora , który płacze i niedowierza w to co się dzieje

Valior : Mamo , tato ! nie !

??? : A więc to jest twój braciszek !

Veneida : Tak , niestety ..

Valior : Jak tak mogłaś ..

Nagle nieznany człowiek uderza nim o stół , ale nie robi nic poważnego .

??? : Dokończ dzieło ..

Veneida : Robi się ! Co za czysta przyjemność ..

Wbija nóź w żebra swojego ojca i rozcina klatkę piersiową i wyrywa serce ..

Veneida : Rozkosz zabijania , jest tym czego nie dała mi miłość !

Valior : Veneida .. Nie !

Wstaje w skacze na nią i wypadają przez okno ..

Veneida : Coś ty mi zrobił !

Wstaje i otrząsa się z siana …

Valior : To co musiałem ..

Pada na ziemię nieprzytomny ..

Veneida : Zabije cię !

Nagle zeskakuje ??? z ciałami jej rodziców ..

??? : Zostaw ich , idziemy dalej . Czas ,żebym cię nauczył

Veneida : Hmm

Kopnęła go w jego ciało .

Veneida : Przysięgam ,że jeśli mnie pokonasz , wbiję w siebie sztylet !

??? Uśmiechnął się i ruszył z Veneida w drogę zostawiając ciała rodziców i podpalając jej dawny dom .

Kontynuacja

Valior : Ona była dobra , ale ten człowiek .. Podsycał jej nienawiść do wszystkiego .. Z tego co wiem zabiła jeszcze 179 osób …

Bobbie : Więc mnie zaskoczyłeś . Co za żałosna historyjka wyssana z palca ..

Valior : Nie , ona jest prawdziwa i wiedz , ze to już koniec twojej gry !

Rzuca mieczem w panel sterujący po czym maszyna zostaje zniszczona i pali się ..

Bobbie : Głupcze ! Coś ty zrobił !

Valior : Zwracam człowiekowi wolę , można kogoś zniewolić , ale nie zagarnąć dla siebie.

Bobbie : Nawet Veneida , nie była warta zachodu . Czas na zakończenie ..

Pojedynek , ciąg dalszy ..

Naomi : Udało się , przechytrzyłam go . Nie ma szans ,żeby mnie sięgnął i w tym czasie przygotuje kuszę ..

Quan : jesteś lepsza .. Ach ..

Nagle rana na jego szyi się powiększa .

Naomi : To jest moja okazja .

Leci prosto na niego i wyrywa mu chip kontrolujący ..

Quan : AAAA !!

Zaczyna błyskać i jedna z błyskawica trafia w Naomi . Jego ciało , zaczyna wracać do normalnego stanu , jednak jego ubranie jest poszarpane i zwęglone .

Naomi : Nie !

Naomi się rozbija i skręca kostkę . Quan wrzeszczy i pada na ziemię , a po czole spływa mu pot .

Naomi : Co to było ? Jaka siłą .

Quan : Uch , wstałem , żyję wciąż .. Nie czuję już myśli innych ..

Naomi : Nie wiem kto to zrobił , ale mogłam pomóc . Wypełniłam przeznaczenie . Udało się uratować !

Quan : Wielkie dzięki Naomi , ale i tak jestem zaprogramowany na zabicie ciebie ..

Naomi : Więc nigdy cię nie uwolnię ..

Wstała opierając się o deskę ze zniszczonego skrzydła ..

Quan : Niestety , możemy to ciągnąć w nieskończoność ..

Naomi : Więc czas na ostatni manewr ..

Wyciąga fiolkę z trucizną od skorpionów ..

Quan : Więc ostatnia walka , mam wolną wolę , ale nie mogę powstrzymać emocji . Otoczony, obmyślaj plany. Zagrożony śmiercią, walcz. Znaj wroga i samego siebie, a możesz stoczyć 100 bitew nie zaznając porażki. Widać moi ludzie się nie mylili …

Naomi : Twój lud to wielki naród , tak samo jak mów . Cieszę się ,ze mogłam cię odzyskać .. Szkoda mi Penelope .. Wybacz mi za nią ..

Quan : Nie trzeba , Przeszłość pozostaje niezmienna , a przyszłość niesie niespodzianki .

Patrzy w górę i się uśmiecha .

Naomi : Co racja to racja !

Przechyla głowę i ukazuje niewinny uśmiech ..

Naomi ; Walczymy do końca mimo wszystko. Jedno z nas wyjdzie żywe z areny .

Quan : Zgadzam się .

Ściska swoją włócznię w dłoni , a Naomi szykuje się do ataku z kuszy oraz obrony przed nim .

Naomi : Straciłam prawie wszystko w fali , którą użyłeś ..

Quan : Fala , zaraz coś kojarzę ..

Spogląda za Naomi i widzi pękniecie za ścianą .

Naomi : Dajesz !

Strzela z kuszy i trafia jednym ładunkiem w nieświadomego Quana , ten się ogarnia i rusza .

Quan : Za resztę honoru ..

Biegnie ciągnąc włócznię po ziemi i robi wymach , gdy dosięga Naomi .

Naomi : Ał ..

Wbija w ziemię , aż cała arena drży. Naomi odskakuje i atakuje go kuszą .

Quan : Jestem za silny jak dla ciebie ..

Chwyta za jej kusze w dłoń i miażdży jeną ręką. Niczym mały patyczek .

Naomi : Bu !

Daje mu Plaskacza w buzię , on ją nadal trzyma .

Quan : Mam czerwony ślad .

Naomi : Wiem , jakaś pamiątka po mnie .

Quan : A teraz : Oh.

Słabnie i pada na ziemię ..

Quan : To był ten jad skorpioni prawda ?

Naomi : Zmartwię cię , bo tak , i w końcu , dosięgnęłam cię !

Chwyta za jego włócznię i chce go przebić , ale nie może .

Naomi : Naprawdę , nie mogę . nie mam na tyle siły .

Quan : Niestety .

Chwyta za koniec włóczni i z taką siła odpycha ,ze przebija Naomi na wylot . Unosi ją ku górze , a Naomi krwawi

Naomi ; Finał godny finalisty , zapamiętaj mnie proszę w swoim sercu .

Chwyta się za serce ..

Quan : Moje cierpienie się zakończyło , ale to nie koniec mojej podróży ..

Naomi : Ałł..

Pluje krwią i zamyka oczy ..

Naomi : Żegnaj …

Quan : UDAŁO SIĘ ! BOBBIE TY SUKINSYNIE ! MASZ SWOJE ZWIERZĄTKO !

Wali w ziemię ..

Quan : Uh , nie ! Dlaczego dąłem się wtedy mu złapać ..

Zniszczenie areny

Nagle słychać głos z areny .

Głos : Uwaga ! Quan zwyciężył , powtarzam Quan zwyciężył !

Valior : Udało ci się . Spełnił swoje przeznaczenie .

Bobbie : teraz nie mogę cię zabrać z tej areny , więc zrobię coś innego.

Valior w niecierpliwości czeka na ruch Bobbiego.

Valior : Więc jaki jest plan ?

Bobbie : Żaden , zabiję go jak i siebie i tą arenę ! Wszystko wykonane !

Odłącza zasilanie od areny .. nagle kopuła się rozwala na pół , a pole siłowe zostaje zniszczone ..

Valior : Nie ma .. Ło..

Nagle podłoga się załamuje a cała kopuła zaczyna pękać .

Valior : Ty głupku , wszyscy umrzemy .

Bobbie : Właśnie , nie doczekasz się tego finału !

Quan : Co się dzieje !?

Widzi z dołu zapadającą się arenę , a z góry spada pomieszczenie więzienne .

Valior : Quan !

Bobbie : Zabawka !

Quan : Bobbie !

Nagle skacze z całych sił I bija się do spadającej areny .

Bobbie ; To przypadek Quan ! Hehe ..

Quan : O To nie jest przypadek , a teraz ..

Chwyta Za szyję Bobbiego .

Quan : Byś poczuł cierpienie , innych ludzi .

Rzuca nim i wypada z kopuły , znika z pola widzenia .

Valior : Trzeba by się stąd wydostać ..

Quan : Nie mam pomysłu .

Nagle ktoś podlatuje i wyciąga linki .

AikkoxD : Pomóc ?

Valior : Dzięki !

Oboje wskakują na liny. Przyglądają się upadkowi areny . Biedny Quan widzi jak ciało Naomi jest przygniatane przez stertę głazów . i Spada do lawy.

Helikopter

Valior : Hej , musimy się wspinać.

Quan : Dobrze , ze to wszystko się skończyło .

AikkoxD zakłada okulary przeciwsłoneczne .

AikkoxD : Zobaczmy jakiego kopa ma ta maszynka , mimo ,ze nie mam prawa lotu !

Valior : To jest uprawnienie ..

AikkoxD : Mój statek , więc ja rządze .

Odlatują z areny w spektakularnym stylu . Arena całkowicie została zniszczona. Z oddali widać wydobywającą się lawę i olbrzymie słupy ognia .

Quan : To nie jest na moje siły ..

Valior : Masz odtrutkę , to ci pomoże ..

Quan : Przyjaciele , zwyciężyłem ..

Zamyka oczy i z błogim spokojem zasypia .

Valior ; Odpoczywaj . Jesteś niewątpliwie mistrzem areny. Najwięcej ofiar i najdzielniejszy wojownik . Możesz być z siebie dumny.

Przykrywa go kocem i siada na drugim miejscu pilota.

Valior : Więc co teraz ?

AikkoxD : Czas przywitać nowych gości na nowej arenie i pewną niespodziankę .

Valior : Liczę ,że to nie będzie taka kiepska niespodzianka , jak teraz.

AikkoxD : Nie prowadzący drugiej edycji !

Valior : Dzięki ..

Przybija mu w bark , a ten traci skupienie i traci na chwilę kontrolę nad samolotem .

AikkoxD : Nie rozpraszaj mnie

Valior : Ja sam idę się położyć .

Odlatują w blasku zachodzącego słońca.

Tymczasem zgliszcza areny .

Bobbie : Valior ! Nigdy cię nie zapomnę !

Wychodzi spod zgliszcz i wstaje. Widać ,że nie ma nogi ..

Bobbie : Nigdy mnie nie złapiecie ! Nigdy !

Nagle dostaje strzałką usypiającą .

Agent rządowy : Jesteś zbyt groźny , żeby cię trzymać na wolności .

Agent rządowy II : Masz rację agencie. Lepiej sprawdzi się w naszym więzieniu .

Agent rządowy : Ale najpierw , wystąpi po raz ostatni w show w roli niewolnika , to będzie jego kara , a potem osąd

Agent rządowy II : Jak ludzie mogą być tak chorzy !

Dwaj inni agenci wywożą jego uśpione ciało .

Agent rządowy : Kto to wie , kto to wie ?

Klipy Specjalne

Filmik Naomi

Naomi : jestem , młoda niewinna . Ale za mną kryje się coś wyjątkowego . Nienawidzę wielu ludzi z tego świata , ale wiem ,ze musze coś zmienić i to zmienię . pomimo wszystkim złym znakom . Narodzę się , na nowo . Nie boję się śmierci , ponieważ to naturalne. Postaram się użyć wszystkich moich atutów , by dać sobie radę !

Filmik Quana

Nie został opublikowany ,ze względu ,ze on jako jedyny przeżył xD

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki