FANDOM


Totalna Porażka - Przetrwaj lub zgiń 2 - Odcinek  7 


Bobbie : Chcecie wiedzieć co tam słychać. Ostatnio Elvira odnalazła mroczną siatynie. Pewnie do niej wejdzie jesze tej nocy. Lurous i Aiszą siedzią i nadymają się w krzakach. A Valior pokonał mojego zniwiaża ! Nie daruję mu tego. Co do reszty to same padalce i nei warto o nich w spominać . Ale jedno wam powiem ! oglądajcie ten krwawy show !

Opening

Muzyka : Durrara Ending

Pojawia się kilka zdjęć , Sala treningowa , wnętrze niemieckiego bunkra , most na wulkanie, wioska dzikich tubylców oraz kryształowa grota . Ekran zaczyna zjeżdżać na dół odkrywając kolejne postacie. . Tło jest szare i nieco splamione krwią. Kamera zaczyna zjeżdżać , widać Ember , która stoi i przygląda się obrazkowi i płacze. Na plecach ma swoją gitarę elektryczną Jej nogę z boku wtrzyma Asthon z pistoletami w dłoniach. Tą dwójkę trzyma na sobie Egir , który ponuro się śmieje . Następnie jest Lurous , odziany w swoją spódniczkę i mieczem , na jego ramieniu siedzi Aisha , która się nieco ślini na jego widok , ale on na to nie zwraca uwagi. . Za nogę Lurousa trzyma się Hektor i cieszy się Jest nieco włochaty i widać jego pazury . Ich obu trzyma Yukimura, który nie jest tym wszystkim zachwycony. W ręce trzyma swoją włócznię Jego nogę trzyma Bob i przygląda trzymającej się obok Clary , spogląda na nią z przerażeniem , ona ma w dłoni swój nóż . Z zakłopotaniem tą dwójkę trzyma Emily owinięta lianami . Potem Keven trzyma ją , w drugiej ręce trzyma talerz z jedzeniem i mała trutkę na nim Jego natomiast trzyma na ręce Wukong , a drugą ręką trzyma Elvirę i patrzą na siebie z zauroczeniem. Ich ogony się krzyżują tworząc serce . Pokazana do góry nogami Catharina strzela z łuku płonącą strzałę w stronę dynamitu. . Poniżej widać siedzącą Einthe , która wymachuje toporem i aż od niego iskrzy . Na nią trzyma dziwnie patrzący Serensen , z którego kurtki wystają włócznie yari , jego trzyma Lisa , która na skwaszoną minę .Zaraz pod nią widać Kiyoko , która trzyma miecz Lisy i swój i ledwo co trzyma Lisę Pod nimi widać jak Milda walczy z Kiltadeiną na śmierć i życie , obraz przechodzi pokazuje producentów różnych fikcji . Od prawej stoi Johnny369 , który trzyma w ręce dziwne narzędzie , na niego dziwnym spojrzeniem przygląda się Rafix2804 , którego trzyma SpectraVonVon123 Dalej jest Mmichael , który ściska rękę Aikkoxd , na którego ma spaść Wwwojtek17 , który jest potknięty przez Vamelię , która chce się rzucić na ForeverNTM , Dalej stoi LadyDreamy z Esotheryą i śmieją się z wszystkich . Pojawia się czarny ekran i widać jak spada kropla krwi na serca , a potem nóż , który je tnie . Pojawia się napis Totalna Porażka – Przetrwaj lub Zgiń 2

Wejście do mrocznej świątyni

Elvira : To jest takie one , wszędzie ..

Wukong : Powinnyśmy stąd iść . Nie będę się powtarzał .

Elvira podeszłą i zaczęła czytać znaku ..

Elvira : Łacina ..

Wukong : Przeraża mnie to miejsce .

Dziewczyna zaczęła go ignorować i czytała znaki .

Elvira ( W swoich myślach ) : Niesamowite , będę potężniejsza dzięki temu !

Zaczęła wchodzić głębiej do świątyni ..

Elvira : Gargulec .. Gdzie może być gargulec ..

Wukong : Co takiego szukasz ?

Elvira : Strażnika. Pilnuje tych wrót. Masz mi pomóc go znaleźć !

Wukong : Pewnie !

Zaczął skakać z kolumny na kolumnę i szukał posągu. Elvira ze złości gniotła w dłoniach kamienie.

Elvira ( W swoich myślach ) : Gdzie ten posąg ! Dzięki niemu opanuje mój wyjątkowy dar !

Wukong zaczyna ścierać kurz ze swojego ubrania

Wukong : Dlaczego ona wybiera tak zakurzone miejsca .. Wolałbym sobie poskakać na drzewach.

Nagle coś zauważa ..

Wukong ( W swoich myślach ) : Coś mnie obserwuje .

Ignoruje to i skacze dalej . W tym samym czasie Elvira czyta dalej napisy i próbuje się czegoś dowiedzieć …

Elvira ( W swoich myślach ) : Teraz to robi się jaśniejsze. Niedługo zdobędę to czego pragnę !

Wukong : Hej , na dole ! jak ci idą poszukiwania ?

Bez słowa rzuca w jego stronę swój trójząb. Chybia go o centymetry i uderza w skałę .

Wukong : Ty mogłaś mnie zabić !

Elvira : Czyżby ? Ważne ,ze mam to co chciałam !

Wukong : Rozumiem ,zadziorna jesteś .

Elvira : Oddaj mi trójząb .

Wukong : Już ci go oddaję , nie unoś się tak .

Wukong ( W swoich myślach ) : ha , musi popracować nad cierpliwością .

Podchodzi i wyciąga trójząb , a skałą się rozpada. Po czym ziemia zaczyna drżeć .

Wukong ; Co za zabawa !

Elvira : Zaczyna się .

Nagle pojawia się dziwne krwistoczerwone światło , Elvira spokojnie do niego podchodzi i znika w mgnieniu oka.

Wukong : Co ty wyprawiasz ?

Nagle zeskakuje i zaczyna jej szukać .

Wukong : Jak ty mogłaś .. Ocaliłem cię , a teraz uciekasz co ?

Sanktuarium

Nagle pojawia się ponownie światło , a przez nie przechodzi Elvira , która złowieszczo wychodzi .

Elvira : Tak , nie sadziłam ,ze to tutaj znajdę ! Bobbie pomyślał o wszystkim !

Podeszła do dziwnego ołtarza , gdzie był uwięziony posążek z czerwonym kryształem . nagle dziewczyna została związana przez kajdany .

Elvira : Pułapka ? Nie dal mnie !

Nagle pod jej nogami pojawia się lawa , która pali kajdany. Po chwili znowu aktywuje się pułapka .

Elvira : Zdobędę to o czym marzyłam ! Stanę się złem doskonałym ! Hahahaha !

Ochrania się tarcza przed strzałami i podchodzi coraz bliżej

Elvira : Tylko na tyle było was stać ! Omni regum ahorux !

Nagle ziemia pod jej nogami się zapada i tworzy olbrzymi krąg ognia.

Elvira : Wiem ,ze mnie widzisz , poczuj moją moc !

Na wziąć kryształ , ale nagle zostaje oszołomiona i pada na ziemie . kryształ zaczyna błyszczeć i ujawnia się przeszłość dziewczyny .

Dom Elviry

Salon w domu Elviry , jej rodzice siedzą i dyskutują na jej temat.

Van : Myślisz , że to ona mogła zrobić ?

Sam : Wiesz ,ze nigdy nie zmyślałam .

Van : Ona jest tylko dzieckiem .

Zdenerwowana nalewa sobie herbaty i ją rozlewa.

Van : proszę opanuj swoje nerwy .

Sam : Nie mogę ..

Zza lekko uchylonych drzwi zerka Elvira .

Elvira : Głupi rodzice , po co oni są ? Gdzie mam niby jechać z nimi .

Sam : Muszę odpocząć .

Van : Pójdziemy spakować na wyjazd .

Jej rodzice wychodzą na chwile z domu.

Sam : Elvira nie rób nic okropnego. Dlaczego ty łamiesz nam tak serca.

Zamyka drzwi i siada na krześle .

Elvira : Co ty o tym sadzisz mruczuś . ta rodzina jest chora. Myślą ,że są wyjątkowi.

Patrzy na związanego kota na tablicy .

Elvira : Wiesz co o tym sadzę prawda ?

Bierze ostry nóż ..

Elvira : Chcą być szczęśliwi , ale przeze mnie nie mogą .I skoro ja rozbijam ich szczęście to chyba oboje powinni się spotkać tam , gdzie będą wiecznie żyć .

Gniewnie zaczyna ciąć ciało kota ..

Elvira : Błogi widok dla mych oczu ..

Zaczyna rozpruwać jego flaki , krew sączy się po całym biurku ..

Elvira : Nienawidzę was , ale jeszcze bardziej ludzi .

Bierze łyżkę i wydłubuje jego oko po czym przygląda się jemu ..

Elvira : Ty nie dostrzegasz tego co niewidoczne prawda. Masz rację .

Chwilę potem zwłoki martwego kota wrzuca do wora, gdzie przechowuje inne zwierzęta.

Elvira : Wy wszystkie jesteście takie same ..

Nagle z okna wołają ją rodzice

Van : Elvira zejdź proszę na dół wyjeżdżamy. Zejdź z bratem.

Elvira : Udają szczęście , ale cóż musze się zbierać . Knurze , idziemy !

Jake : Idź pierwsza , nie chcę cię stracić z oka .

Elvira : Ruszaj się , chcę jak najszybciej stąd odejść.

Schodzą na dół , wsiadają do samochodu i odjeżdżają . Z oddali widać jak ich mieszkanie zaczyna się palić . Tylko Elvira to dostrzega i się uśmiecha.

Wieś

Widać jak Elvira przechadza się po lesie. Po chwili bierze ogień z ogniska i miota nim w drzewo .

Elvira : Cudownie płonie ..

Ogień odbija się w jej oczach .

Bobbie : Witaj nieznajoma ..

Elvira : Kim ty jesteś ?

Bobbie : Wiem ,nie znasz mnie . Ale wiem ,ze to cię zainteresuje.

Elvira : Co takiego ?

Bobbie : Czysta nienawiść . Masz wielką moc , a jednak boisz się jej użyć .

Elvira : Dopiero ją poznaję . Zresztą wynoś się stad zanim cię usmażę !

Bobbie : Czyżby ? jesteś wyjątkowa i chcę byś mi pomogła w pewnej sprawie.

Wyjmuje tajemniczy medalion z kieszeni .

Bobbie : Znasz to prawda ?

Bez słowa atakuje go płomieniami ..

Elvira : Oddawaj mi to natychmiast !

Bobbie : Nie teraz .. Ale jest coś co chcę ,żebyś dla mnie zrobiła. Poznaj małą dziewczynkę ..

Veneida : Witaj , nie wiem kim jesteś , ale czuć od ciebie śmierć ..

Elvira : Po co mi ten bachor !

Bobbie : Ty wiesz do czego to potrzebujesz . Jest jeszcze kryształ . Nie znam jego miejsca . Wiesz jak z niego korzystać , więc mam dla ciebie zadanie .

Elvira : Jakie ?

Bobbie : Jest to mała przysługa . leży mi na pewnej osobie.

Uśmiechnął się po czym odszedł .

Rozpętała się burza. Miasteczko było odizolowane od większych miasta ,więc skutki odczuwaliśmy.

Valior : Co to za dźwięk ??

Bierze świeczkę i wychodzi spojrzeć co się dzieje ..

Valior : Tata ?

Schodzi po schodkach ,ale nie może uwierzyć w to co widzi !

Veneida : Jesteście niedobrymi rodzicami !

Matka i ojciec mają związane usta i ręce.

Nagle ktoś podchodzi ..

Elvira : Dobrze się spisałaś , teraz dźgnij pierwsza …

Bierze nóż on nieznajomego ..

Veneida : To jest za te kary co nam dawaliście ..

Wydłubuje matce oczy i dźga kilkakrotnie w brzuch , aż się wykrwawia ..

Elvira : Dobrze , teraz czas na ojca ..

Ojciec spogląda i widzi Valiora , który płacze i niedowierza w to co się dzieje

Valior : Mamo , tato ! nie !

Elvira: A więc to jest twój braciszek !

Veneida : Tak , niestety ..

Valior : Jak tak mogłaś ..

Nagle nieznany człowiek uderza nim o stół , ale nie robi nic poważnego .

Elvira : Dokończ dzieło ..

Veneida : Robi się ! Co za czysta przyjemność ..

Wbija nóź w żebra swojego ojca i rozcina klatkę piersiową i wyrywa serce ..

Veneida : Rozkosz zabijania , jest tym czego nie dała mi miłość !

Valior : Veneida .. Nie !

Wstaje w skacze na nią i wypadają przez okno ..

Veneida : Coś ty mi zrobił !

Wstaje i otrząsa się z siana …

Valior : To co musiałem ..

Pada na ziemię nieprzytomny ..



Veneida : Zabije cię !

Nagle zeskakuje Elvira z ciałami jej rodziców ..

Elvira : Zostaw ich , idziemy dalej . Czas ,żebym cię nauczyła

Veneida : Hmm

Kopnęła go w jego ciało .

Veneida : Przysięgam ,że jeśli mnie pokonasz , wbiję w siebie sztylet !

Elvira Uśmiechnęła się i ruszyła z Veneida w drogę zostawiając ciała rodziców i podpalając jej dawny dom .

Elvira : Czy teraz dostanę swoją nagrodę ?

Bobbie : Zasłużyłaś , a teraz znikajcie . Mam inne sprawy na głowie.

Obie dziewczyny uciekły ,, po czym Bobbie odszedł i rozpłynął ł się w mgle.


Kościółek , wioska

Van : Dziecko co ty wyprawiasz ?

Elvira : Nie , niedobrze, i tutaj ..

Ksiądz : Dziecko , czy nic ci nie jest ?

Elvira : Ten ktoś , kim ty jesteś ?

Dziewczyna odeszła od niego .

Sam : Elvira !

Ksiądz : To dziecko , jest opętane ..

Van : Córeczko ..

Elvira : Nie osładzaj mi teraz ! To ostatni dzień wyjazdu , a ty tylko ! Tylko ! Nie nie daruję sobie tego !

Ksiądz : Z kim mam przyjemność , kim wy jesteście wstąpili w ciało dziewczyny !

Elvira : Ty głupcze !

Nagle z jej ciała wyrósł ogon , a jej ubranie poczerwieniało ..

Van : Co się dzieje !

Jake : Mamo , boje się .

Przytula się do niej .

Sam : To nie nasze dziecko .. Co myśmy zrobili ?

Elvira : Stworzyliście potępioną ..

Nagle cała katedra zostaje okryta ogniem . Wszystkie wyjścia zostały zablokowane.

Ksiądz : Nie , c oto za czarna magia ?

Nagle jego szyje oplątuje ogon Elviry ..

Elvira : Czas na egzekucję !

Ksiądz : Bądź potępiona na wieki dziewczyno . Kiedyś cię sprawiedliwość dopadnie.

Elvira : Uniknę tego ..

Wbiła pazury w jego brzuch , po czym włożyła mu ogon do żołądka i wstrzyknęła mu jad . Poleciała jemu tylko z piana z ust , po czym pojawiła się w nim wielka dziura.

Elvira : Jeden z głowy . teraz czas na was !

Jej ociec chwycił za drewnianą deskę ławki . Chciał uderzyć Elvirę , ale ta chwyciła go za głowę .

Elvira : Teraz tatusiu mam dla ciebie podziękowania za ten wyjazd .

Żywcem podpaliła jego głowę , która spłonęła po ziemi ..

Sam : Nie !

Jake : Tatusiu , ty podła suko !

Elvira : takie słownictwo , zasługuje na szybką śmierć !

Unosi rękę po czym jego brata otacza lawa i żywce go spala .

Sam : Dlaczego , dlaczego ty to robisz .. Moje dziecko , moje życie !

Zaczęła płakać . Elvira zaczęła się jej przyglądać. Nie ukazała żadnych emocji .

Elvira : Ty jeszcze płaczesz ? To ci nic nie da. Czas byś dołączyła do tej dwójki i stworzycie sobie szczęśliwa rodzinkę w zaświatach !

Sam : Byłaś naszym największym błędem w życiu .

Elvira : Żegnaj matko .

Zaatakowała ją ogonem i uderzyła ja w brzuch . Wstrzyknęła jad . jej matka padła na ziemię , a rozpadający się dach przygniótł jej zwłoki .

Elvira : To jest to . pierwszy stopień do całkowitego wyzwolenia się !

Weszła po gruzach jak gdyby nic i odeszła. Z oddali widziała jak straż pożarna gasi pożar.

Elvira : Piękny widok zgliszcz.

Wioska , ranek

Cała drużyna wstała . Wszyscy zaczęli jeść , tylko nie Valior

Serensen : Już jest lepiej . Dzięki ci za okład .

Emily : Cieszę się , że już jest lepiej .

Valior bez słowa zakłada plecak i wychodzi , zatrzymuje go Serensen .

Serensen : Dlaczego nie zostaniesz ? Udowodniłeś mój szacunek dla ciebie ,

Valior : Niestety , mam inną sprawę do załatwienia. Wiem ,że to był zaszczyt walczyć z wami , ale mam swój cel . Musze pomścić swoja rodzinę .

Ember : Pozwól mu iść .

Serensen go puszcza , a ten ucieka z niesamowitą szybkością .

Emily : Biedak

Ember : Może jeszcze nasze drogi się skrzyżują .

Serensen : Mam co do tego złe przeczucia.

Ember : Nie tylko ty .

Zerknęła przez okno i widziała tylko ruszający się krzew .

Ember ( W swoich myślach ) : Ten wiatr się coś za często wzmaga w tamtym miejscu.

Emily : Ciekawi mnie dlaczego nas opuścił .

Ember : On przeszedł dużo w życiu u ma prawo .

Spojrzał na to z przymrużeniem oka i wszedł na górę domku .

Serensen : Jeśli coś będziecie chciały , to znajdziecie mnie na górze.

Emily usiadła sobie na materacu i zaczęła głaskać roślinę , a Ember się dosiadła.

Ember : Ciekawi mnie , jak umiesz kontrolować las ?

Emily : Sama tego nie wiem . Wiem ,że jestem wyjątkowa.

Wzięła donicę , wrzuciła nasionko. Zaczęła machać ręką i wyrósł mały kwiat .

Ember : Wspaniałe , niesamowite to jest .

Emily : Dziękuję , ale nie wiem czy traktować to za dar czy przekleństwo .

Ember : Wiem o czym mówisz .

Emily : nie wiem dlaczego się zgłosiłam . Nie wiem . być może chciałam uciec się do zemsty , ale nie wiem nawet nad czym .

Ember : To jest najgorsze. Nie wiedzieć po co się jest tutaj .

Emily : Dobrze mówisz , ale jakoś dziwnie.

Ember : Można to tak ująć .

Emily : A z tym lataniem to ..

Ember : Też coś ci mogę pokazać .

Wstała i podeszła do ściany , po czym stała się przezroczysta i przeszła przez nią .

Emily : Podejrzewałam , ale nie byłam pewna.

Nagle wystawia swoją głowę .

Ember : Każdy jest wyjątkowy .

Uśmiechnęła się do niej .

Emily ; Zgadzam się . Miło tak sobie pogadać .

Ember : Nie powinno się mieć tajemnic .

Z góry przysłuchuje się im Serensen

Serensen ( W swoich myślach ) : Dokładnie , nie powinnyście mieć tajemnic . Przede mną .

Okolice lasu , blisko gór

Catherine : Przestań , przestań natychmiast !

Hektor : No co ? Płynu na pchły nie mam.

Zaczyna się coraz mocniej drapać .

Catherine : Gdybym chciała psa , pojmałabym Boba i go prowadziła jak zwierzę .

Hektor : Ej , nie przesadzaj . mamy inny cel !

Catherine : Zmuś mnie ty owłosiony kundlu !

Hektor : Uważaj , bo kundel może cię zjeść !

Catherine : Żebyś się nie udławił !

Spojrzeli sobie głęboko w oczy i odpuścili sobie dalsze kłótnie.

Hektor : idziemy na łowy !

Nagle coś czai się w krzakach .

Catherine ( W swoich myślach ) : Czyżby pułapka ?

Napięła łuk i podbiegła . nagle stanęła prosto przed Mildą , chciała jej strzeliw głowę , ale ta zdążyła podstawić jej pazur pod gardło .

Catherine : Więc postanowiłaś do nas wrócić ?

Milda : tak , ale się nad tym zastanawiam .

Hektor : Jakoś nie widzimy cię tutaj .

Catherine : Możesz powrócić . Pomożesz nam uporać się z Niepokonanymi .

Hektor : Ale najpierw , powiesz co takiego zrobiłaś !

Milda : A wy powiecie mi gdzie jest Egir ? mam z nim słówko .

Catherine : To zajmie nam nieco więcej czasu.

Cała drużyna siadała i zaczęli się wymieniać swoimi informacjami na temat walk.

Strumień

Lurous : Ja już wiem ! ja wiem !

Aisha : Co ty wiesz misiaczku ?

Lurous : Dużo ! I niedługo uderzymy !

Zaczyna z radości skakać , aż ziemia drży .

Aisha : Aisha nie może się doczekać rozlewu krwi . Aisha pragnie więcej !

Podchodzi do Lurousa , który daje jej małą bombę .

Lurous : Czas na cukierka !

Połyka , a bomba wybucha w jego ciele .Z ust wydobywa mu się dym .

Lurous : Nie ma zgagi .

Aisha : Aisha to lubi .

Zaczyna się do niego klecić, a Lurous bucha jej dymem . jej twarz pokrywa się nim .

Aisha : Kocham cię mój ty różowy cukiereczku !

Zaczęli się całować po czym znowu rzucili się w krzaki .

Jaskinia

Lisa siedzi na skale i skubie coś z drewna .

Lisa : Czy naprawdę powinnam z nimi być ? Oni są nieogarnięci . Całą noc czatowałam .

Wzięła swój plecak .

Lisa : Nie mogę z nimi zostać. Oni mnie hamują , zamiast iść naprzód. Jest jeszcze tyle rzeczy które musze zrobić .

Wyszła z jaskini i ruszyła w stronę gór.

Lisa : Nie mogę siedzieć w miejscu. Ja musze poczuć zew przygody.

Zarzuciła linę i zaczęła się wspinać po stromej krawędzi .

Lisa : Udało się , teraz pora n na przygodę !

Zaczęła iść naprzód w stronę lasu iglastego i nie przejmowała się tym co się jej stanie .

Lisa : Jest czas kiedy trzeba walczyć i jest czas kiedy trzeba się dowiedzieć co nieco o innych .

Z plecaka wyciągnęła księgę , zbliżoną wyglądem do tej co miała Tiara.

Lisa : Dobrze , że ta księga nie wpadła w ich ręce.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki