FANDOM


Totalna Porażka: Drugi raz w Trasie – odcinek 20


Chris: Ostatnio w Totalnej Porażce. Wylądowaliśmy w Tokio, gdzie uczestnicy zostali podzieleni na pary. Potem w opuszczonym magazynie szukali dwóch ukrytych wojowników ninja. Każda para otrzymała sznur i nunchaku. Heather trochę przesadziła i w niewiadomy sposób pomyliła Ashley z wojownikiem. Blondynka otrzymała cios w twarz i zemdlała, przez co ona i Duncan nie mogli ukończyć zadania. Courtney i Lucas jako pierwsi złapali wojownika oraz zdobyli nietykalność i pierwszą klasę. Na ceremonii pożegnaliśmy się z Heather, która najwidoczniej miała pechowy dzień.

<Chef przynosi Chrisowi herbatę>

Chris: O, dzięki! Kocham tą japońską herbatę! Dobrze, że kupiłem sobie jej spory zapas w Tokio. Na czym to ja skończyłem? A, tak. Kto dzisiaj będzie musiał opuścić program? Komu uda się wygrać pierwszą klasę? Tego dowiecie się oglądając Totalną Porażkę: Drugi raz w Trasie!

<intro>

Pierwsza Klasa

Lucas: Jakoś tak dziwnie tutaj bez reszty drużyny, co nie?

Courtney: No, może. Zresztą i tak byłaby tu teraz z nami tylko Ashley.

Lucas: No tak, zostały tylko trzy osoby z naszej drużyny.

Courtney: A wszystkich jest już tylko siedmiu. Powinniśmy zrobić coś, żeby nie odpaść przy następnym głosowaniu.

Lucas: O ile będziemy jeszcze głosować.

Courtney: Może jeszcze się zdarzy taka okazja. Myślę, że powinniśmy zgadać się z Ashley i Zoey, żeby zagłosowały tak samo jak my. Zgadzasz się na taki układ?

Lucas: Może być. Czyli zostaną tylko chłopacy, którzy byli w jednej drużynie.

Courtney: I przy najbliższej okazji głosujemy na któregoś z nich. Teraz musimy skupić się na tym, żeby nie przegrywać zadań.

<przychodzi stewardessa z talerzem ciasteczek, które daje dla Courtney>

Courtney: O, dziękuję! Te ciastka są pyszne! I tym razem Heather nie zje mi wszystkiego.

Druga Klasa

<Zoey i Lightning nie rozmawiali ze sobą, przez cały czas siedzieli cicho nudząc się>

(pokój zwierzeń)Lightning: Pierwszy raz zanudziłem się w tym samolocie do tego stopnia, że spanie było najciekawszą rzeczą, jaka mnie tam spotkała. Ta Zoey w ogóle była tam ze mną?

(pokój zwierzeń)Zoey: Znowu poczułam się osamotniona… No cóż. Teraz to każdemu może się trafić. Nawet się nie spodziewałam, że Lightning może tak cicho siedzieć. Chociaż w sumie zdawało mi się, że przez długi czas spał…

Trzecia Klasa

Ashley: Super. Nie mam teraz z kim gadać.

Alejandro: To po co głosowałaś na Heather?

Ashley: Sama już nie wiem. Przez ból głowy nie myślałam rozsądnie.

Duncan: Heather też chyba nie myślała. W końcu przez nią przegraliśmy.

Ashley: No, nie wiem jak wtedy mogła mnie nie rozpoznać.

Alejandro: Jak tylko kogoś zobaczyła w oddali to od razu jak najszybciej pobiegła wymachując tym nunchaku.

Duncan: To chyba za bardzo jej zależało i przesadziła.

(pokój zwierzeń)Alejandro: Muszę wymyślić coś, żeby pozbyć się z programu Duncana. Tylko nie wiem co. Trudno będzie przekonać innych, żeby na niego głosowali. Pozostaje mi tylko sabotowanie go podczas zadania, co też nie będzie zbyt proste.

Antarktyda

<Chris przychodzi w kurtce i dodatkowo owinięty kocem, za to uczestnicy nie dostali nic ciepłego>

Chris: Ale tutaj zimno, co nie?

<wszyscy spojrzeli się na niego ze złością>

Chris: No co? Budżet nie pozwala nam na zakupienie dla każdego z was kurtki. Musicie jakoś wytrzymać. Zresztą zaraz się rozgrzejecie.

Na wzgórzu

Chris: Tutaj rozpocznie się pierwsza część wyścigu.

Ashley: Jakiego wyścigu?

Chris: To wasze dzisiejsze zadanie. Wyścig będzie podzielony na trzy części. Na początek zjedziecie z tego wysokiego wzgórza.

Alejandro: Jak mamy zjechać, skoro prawie nic tam nie widać?

Chris: Musicie starać się jechać prosto. Jeśli będziecie mijać słupy, to znaczy, że dobrze jedziecie.

Courtney: A jak ktoś się zgubi?

Chris: No cóż. Jak ktoś nie będzie długo wracał, to może go poszukamy. Tutaj macie cztery pary nart i trzy deski snowboardowe. Wybierzcie sobie, na czym chcecie jechać i przygotujcie się do startu.

<po chwili uczestnicy byli gotowi do startu, Alejandro, Courtney, Ashley i Zoey byli na nartach, a Lightning, Duncan i Lucas na deskach>

Chris: No dobra, jesteście gotowi?

<chwila ciszy>

Ashley: Eee… Chyba tak.

Chris: A więc, start!

I część wyścigu

<na prowadzenie wyszli Courtney, Alejandro i Lightning>

Alejandro: Jeżdżenie na nartach to łatwizna.

<Alejnadro wyprzedził Lightninga i Courtney, nieco dalej jest reszta osób>

Ashley: To gdzie są te słupy, które mamy mijać?

Duncan: Tam w oddali coś chyba jest.

Lucas: O ile to nie jest ktoś z nas.

Ashley: Nie wydaje mi się, żeby to coś się ruszało.

<Ashley, Duncan i Lucas pojechali dalej, podczas gdy Zoey została w tyle>

Zoey: No świetnie. Zostałam na końcu.

(pokój zwierzeń)Zoey: To nie moja wina, że pierwszy raz jechałam na nartach i kiepsko mi szło. Ale z drugiej strony byłam najgorsza, a na pewno nie tylko ja jestem początkująca.

<trochę później >

Alejandro: Cały czas jestem pierwszy!

<odwraca się do tyłu i przez chwilę się rozgląda>

Alejandro: Nawet tam nikogo nie widzę…

< i nagle uderza w słup i upada na ziemię>

Alejandro: Au!

<po chwili wyprzedza go Lightning, a za nim jedzie Courtney>

Lightning: Tak! Lightning to wygra!

Alejandro: Jeszcze zobaczymy…

<zanim Alejandro znowu ruszył do wyścigu, wyprzedzili go już wszyscy uczestnicy>

Przy mecie

<pierwszy przyjechał Lightning>

Chris: Gratulacje, pierwszy skończyłeś pierwszą część wyścigu.

Lightning: Dostanę za to jakąś nagrodę?

Chris: Później będziesz miał pewne ułatwienie.

<jako następna na metę przybyła Courtney, a zaraz za nią pojawia się Duncan>

Chris: Mamy już trzy osoby, wy też będziecie mieli łatwiej w następnej części zadania.

Courtney: A co teraz będziemy robić?

Chris: Za chwilę się dowiesz.

<na metę przyjeżdżają Lucas, Ashley, Zoey i na końcu Alejandro>

Alejandro: To ja miałem być pierwszy!

Duncan: Ale jednak nie jesteś.

Alejandro: Gdyby nie ten głupi słup…

Chris: Dobra. Są już wszyscy, więc możemy iść dalej.

Jezioro

Chris: Tutaj odbędzie się druga część wyścigu. Widzicie te kry lodowe?

Ashley: Chyba nie będziemy skakać po tych krach na drugi koniec jeziora?

Chris: A właśnie będziecie.

Courtney: A jak ktoś wpadnie do wody?

Chris: Dlatego musicie uważać. Ta część jeziora nie jest taka duża. Nawet nie macie jak się zgubić, bo tutaj już lepiej widać okolicę.

Lightning: A jakie jest to ułatwienie dla mnie?

Courtney: Nie tylko dla ciebie.

Chris: Tutaj są trzy różne „drogi”. Na jednej są największe kry, i tą drogą może przejść Lightning i Courtney. Na drugiej drodze kry lodowe są już mniejsze i tędy mogą przejść Duncan, Lucas i Ashley. A pozostali, czyli Zoey i Alejandro, przejdą się po drodze, gdzie kry lodowe są najmniejsze. Ale mimo wszystko każdy ma takie same szanse na szybkie skończenie tej części wyścigu. Po prostu niektórzy będą częściej skakać od innych i narażać się na upadek do wody.

Ashley: A jak ktoś woli nie narażać swojego cennego, pięknego życia i nie chce skakać po tych krach?

Chris: To niech idzie się spakować w samolocie i zapomni o wygraniu pieniędzy. Wystarczy taka odpowiedź?

Ashley: Tak, niech ci będzie…

Chris: Zanim zaczniecie muszę wam jeszcze powiedzieć o trzeciej części wyścigu, który zaczyna się od razu po skończeniu tego. Po drugiej stronie jeziora są dwa skutery śnieżne, sanie dla dwóch osób oraz trzy pary nart. Te sprzęty mogą wam pomóc w szybszym dotarciu na metę.

Alejandro: To ostania część to zwykły wyścig?

Chris: Tak. I też będziecie musieli uważać na to, żeby się nie zgubić mimo oznaczeń na całej trasie.

Courtney: To jak będę pierwsza po drugiej stronie jeziora, to mogę sobie wybrać, czym chcę pojechać?

Chris: Tak, ale możesz też iść bez niczego. I nie pytajcie czemu to powiedziałem. No dobra, zaczynajcie!

II część wyścigu

<uczestnicy ruszyli na wyznaczone drogi z krami lodowymi, Lightning od razu wyszedł na prowadzenie>

Lightning: Ten skuter śnieżny już należy do Lightninga!

Courtney: Ja muszę to wygrać! Rany, ale tu śliskooo!

<przewróciła się, ale nie wpadła do wody, w tym czasie widać jak Alejandro stara się jak najszybciej przejeść na drugą stronę>

(pokój zwierzeń)Alejandro: Muszę zrobić wszystko, żeby wygrać. Nietykalność jest teraz dla mnie bardzo ważna, bo wiem, że inni pewnie będą chcieli mnie wyrzucić.

<Duncan próbuje wskoczyć na krę, na której stoi Lucas, lecz po wylądowaniu zachwiał się i gdy prawie wpada do wody, Lucas pomaga mu zachować równowagę>

Duncan: Dzięki, gdyby nie ty, to zamarzłbym w tej wodzie.

Lucas: Nie ma za co. Trzeba sobie pomagać.

(pokój zwierzeń)Courtney: Czy ja dobrze widziałam? Jak on mógł pomóc Duncanowi?! On nie powinien nawet z nim rozmawiać. Lucas chyba dobrze wie o tym, co zaszło kiedyś między nami. Może i to było dawno i już mnie nie obchodzi ta sprawa, ale… No… po prostu nie chcę patrzeć jak oni ze sobą gadają.

Po drugiej stronie jeziora

<pierwszy pojawia się Alejandro>

Alejandro: Tak! Teraz nie mają ze mną szans!

<wchodzi na skuter śnieżny i odjeżdża, chwilę później przychodzi Lightning, a zaraz za nim Ashley>

Lightning: Ten skuter jest mój!

Ashley: Nie! Ja go chcę!

Lightning: Zapomnij o tym.

<Lightning odjeżdża na skuterze>

Ashley: Pff. No jak on mógł? Dobra, wsiądę na sanie i zmuszę kogoś, żeby mnie pociągnął.

<przychodzi Courtney>

Ashley: O, hej. Może razem ze mną pojedziesz saniami?

Courtney: I może mam cię jeszcze ciągnąć?

Ashley: No ktoś musi. Mogłybyśmy się potem zamienić, ale jak się rozpędzisz to nie będzie nam się opłacało zatrzymywać.

Courtney: To ja już wolę pojechać nartami.

Ashley: Czemu?

Courtney: Ty też powinnaś wybrać narty. Skąd możesz mieć pewność, że ktoś ci pomoże?

Ashley: No w sumie…

<Ashley zabiera jedną parę nart i siada z powrotem na sanie>

Ashley: Na wszelki wypadek poczekam sobie z tymi nartami.

Courtney: Jak sobie chcesz.

<Courtney odjeżdża, po chwili przychodzi reszta osób>

(do Ashley)Duncan: Na co tu czekasz?

Ashley: Nie miałbyś ochoty pomóc mi w wygraniu?

Duncan: Nie możesz mieć sań i nart.

Ashley: Te narty są po to, jakby nie wyszło mi z saniami.

Duncan: W tych saniach mogą jechać dwie osoby?

Ashley: Tak, ale łatwiej będzie ciągnąć jedną.

Duncan: Dobra, pomogę ci, bo ja też na tym skorzystam.

Ashley: To fajnie.

<Ashley rzuca narty na ziemię i po chwili odjeżdża z Duncanem>

Lucas: To dla nas zostają narty.

Zoey: Powinniśmy się pospieszyć. Zostaliśmy ostatni.

<Lucas i Zoey odjeżdżają na nartach>

III część wyścigu

Ashley: Wow, te sanie są bardzo dobre! Jak szybko jadą!

Duncan: No, łatwo było się rozpędzić.

<po chwili Duncan wskakuje na miejsce obok Ashley>

Ashley: Co ty robisz?!

Duncan: Póki jedziemy szybko i nie ma zakrętów, mogę sobie posiedzieć.

Ashley: Ale to niebezpieczne!

Duncan: Damy radę. I tak już nie przegramy.

Ashley: Będziesz musiał potem od nowa się rozpędzić.

Duncan: Trudno. Na razie jeszcze nie zwalniamy.

<tymczasem Alejandro ma problemy ze skuterem śnieżnym, który zaczyna wydawać dziwne dźwięki>

Alejandro: Co się z tym dzieje?!

<próbuje zahamować>

Alejandro: Hamulce nie działają?! Chcę to zatrzymać!

<teraz stracił panowanie nad kierownicą>

Alejandro: Ten skuter to jakiś zepsuty złom!

<nagle gwałtownie skręcił w stronę urwiska>

Alejandro: Tylko nie w tą stronę!

<Alejandro razem ze skuterem zleciał z urwiska>

Alejandro: Nieeee!

< w tym momencie przejeżdża w tym samym miejscu Lightning>

Lightning: Zdawało mi się, czy słyszałem jak ktoś krzyczał?

<nagle jego skuter również się zepsuł i zatrzymał się>

Lightning: Czemu nie mogę tym dalej jechać? Głupi złom!

<skuter rozleciał się na kilka części>

Lightning: Super…

<po chwili mijają go Ashley i Duncan, który znowu ciągnie sanie>

Ashley: Te skutery są zepsute! Jak dobrze, że nie zdążyłam go zabrać.

Lightning: No nie, wyprzedzili mnie. Mam gdzieś ten skuter.

<Lightning zaczyna biec za saniami>

Ashley: Zaczął za nami biec.

Duncan: Chyba nas nie przegoni?

Ashley: Oby. A niech tylko spróbuje coś nam zrobić…

< w oddali widać Courtney, Lucasa i Zoey na nartach>

Lightning: Mam nadzieję, że nie zdążą mnie prześcignąć.

Przy mecie

<Chris popija sobie gorącą czekoladę>

Chris: Chyba ktoś się zbliża… Niestety.

<pierwsi przyjeżdżają Duncan i Ashley, a chwilę po nich przybiega Lightning>

Chris: Gratulacje, Duncan. Wygrałeś wyścig.

Ashley: A ja? Przecież też jechałam tymi saniami.

Chris: Ale to Duncan pierwszy przekroczył linię mety.

Ashley: Ale…

Duncan: To jest moja nagroda za to, że ty cały czas sobie siedziałaś.

<na mecie pojawia się Courtney, a zaraz za nią Lucas i Zoey>

Courtney: Nie, to ja miałam wygrać!

Chris: Trzeba było ciągnąć sanie. Duncan dzięki temu wygrał.

Courtney: A co z tymi, którzy jechali na skuterach?

Lightning: Skuter Lighninga się zepsuł.

Ashley: Zaraz… Gdzie Alejandro?

Chris: Wiedziałem, że kogoś tutaj brakuje. Jego skuter też pewnie się popsuł. Obydwa były wadliwe.

Courtney: To dlatego mówiłeś, że można też niczego nie brać?

Chris: Tak. No dobra, stażyści zaraz gdzieś znajdą zagubionego uczestnika, a my spotkamy się na ceremonii.

Ceremonia

Chris: Dzisiejsza ceremonia będzie trochę inna, ponieważ nie będziecie głosować. To ja wybiorę, kto ma odpaść.

<wszyscy się zszokowali>

Alejandro: A pod jakim względem wybierzesz przegranego?

Chris: Pod względem dzisiejszego zadania. Pierwsza puszka z napojem Chrisa McLeana wędruje do Duncana, który zdobył dzisiaj pierwszą klasę.

Duncan: Mogę sobie potem kogoś wybrać?

Chris: Tak, po skończeniu. Ashley i Lightning też są bezpieczni i spędzą razem czas w drugiej klasie.

Ashley: Ja też powinnam być w pierwszej!

Chris: Ale niestety nie jesteś. A w ostatniej klasie będą… Courtney...

Courtney: Uff.

Chris: …oraz Lucas…

<Lucas dostaje puszkę z napojem>

Chris: A z programu odpada… Alejandro!

Alejandro: Co?! Wcale nie byłem najgorszy!

Chris: Jako jedyny nie przekroczyłeś linii mety i nie ukończyłeś wyścigu.

Alejandro: To niesprawiedliwe!

Chris: Nie narzekaj. Tutaj wszystko jest możliwe.

Alejandro: Nie zamierzam stąd iść.

Chris: A więc pozwól, że ci pomożemy.

<Chef przychodzi i wyrzuca Alejandro z samolotu>

Alejandro: Nie!

Chris: Zaraz, nie daliśmy mu spadochronu!

<Chris rzuca spadochron>

Chris: Miejmy nadzieję, że zdąży go złapać. Teraz niech Duncan wybierze sobie kogoś do towarzystwa.

Lightning: Oczywiście, że wybierze Lightninga.

Ashley: Mnie wybierze. W końcu to dzięki mnie wygrał.

Duncan: Wybieram… Lucasa.

Lightning, Ashley, Lucas, Courtney: Co?!

Duncan: Tak, dobrze słyszeliście. Wybrałem go, bo w sumie uratował mi życie.

Chris: Ok, kolejny odcinek dobiegł końca. Kto jako następny zostanie wyeliminowany? Kto wygra kolejne zadanie i przybliży się do zdobycia półtora miliona dolarów? Żeby się dowiedzieć oglądajcie Totalną Porażkę: Drugi raz w Trasie!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki