FANDOM


Totalna Porażka - Przetrwaj lub zgiń 2 - Odcinek  8 


Widać chłopaka jak biegnie miedzy drzewami i przecina je swoim mieczem .

Valior : Nie wiem gdzie jesteś , ale wkrótce cię odnajdę .

Podbiega na skałę .

Valior : I tak ciebie dopadnę !

Wskakuje na czubek , skacze w kierunku drzewa i przecina pień na pół .

Valior : Nie umkniesz przed mym gniewem !

Zaczyna biec dalej .


Opening

Muzyka : Durrara Ending

Pojawia się kilka zdjęć , Sala treningowa , wnętrze niemieckiego bunkra , most na wulkanie, wioska dzikich tubylców oraz kryształowa grota . Ekran zaczyna zjeżdżać na dół odkrywając kolejne postacie. . Tło jest szare i nieco splamione krwią. Kamera zaczyna zjeżdżać , widać Ember , która stoi i przygląda się obrazkowi i płacze. Na plecach ma swoją gitarę elektryczną Jej nogę z boku wtrzyma Asthon z pistoletami w dłoniach. Tą dwójkę trzyma na sobie Egir , który ponuro się śmieje . Następnie jest Lurous , odziany w swoją spódniczkę i mieczem , na jego ramieniu siedzi Aisha , która się nieco ślini na jego widok , ale on na to nie zwraca uwagi. . Za nogę Lurousa trzyma się Hektor i cieszy się Jest nieco włochaty i widać jego pazury . Ich obu trzyma Yukimura, który nie jest tym wszystkim zachwycony. W ręce trzyma swoją włócznię Jego nogę trzyma Bob i przygląda trzymającej się obok Clary , spogląda na nią z przerażeniem , ona ma w dłoni swój nóż . Z zakłopotaniem tą dwójkę trzyma Emily owinięta lianami . Potem Keven trzyma ją , w drugiej ręce trzyma talerz z jedzeniem i mała trutkę na nim Jego natomiast trzyma na ręce Wukong , a drugą ręką trzyma Elvirę i patrzą na siebie z zauroczeniem. Ich ogony się krzyżują tworząc serce . Pokazana do góry nogami Catharina strzela z łuku płonącą strzałę w stronę dynamitu. . Poniżej widać siedzącą Einthe , która wymachuje toporem i aż od niego iskrzy . Na nią trzyma dziwnie patrzący Serensen , z którego kurtki wystają włócznie yari , jego trzyma Lisa , która na skwaszoną minę .Zaraz pod nią widać Kiyoko , która trzyma miecz Lisy i swój i ledwo co trzyma Lisę Pod nimi widać jak Milda walczy z Kiltadeiną na śmierć i życie , obraz przechodzi pokazuje producentów różnych fikcji . Od prawej stoi Johnny369 , który trzyma w ręce dziwne narzędzie , na niego dziwnym spojrzeniem przygląda się Rafix2804 , którego trzyma SpectraVonVon123 Dalej jest Mmichael , który ściska rękę Aikkoxd , na którego ma spaść Wwwojtek17 , który jest potknięty przez Vamelię , która chce się rzucić na ForeverNTM , Dalej stoi LadyDreamy z Esotheryą i śmieją się z wszystkich . Pojawia się czarny ekran i widać jak spada kropla krwi na serca , a potem nóż , który je tnie . Pojawia się napis Totalna Porażka – Przetrwaj lub Zgiń 2


Przed świątynią

Widać jak sobie spokojnie leże i ogonem podaje sobie banany do zjedzenia.

Wukong : Zrób to zrób tamto , łee .. mam teraz luzu trochę . nawet rąk sobie ie brudzę .

Wpatruje się w niebo .

Wukong : Mógłbym tak żyć codziennie. Co za relaks.

Bierze swoją broń i odcina jabłko z sąsiedniego drzewa i chwyta je ogonem .

Wukong : Pychotka.

Gdy zajadał się owocami , niedaleko świątyni pojawił się Valior .

Valior : Wukong , ten co tutaj robi ?!

Ten się rozgląda , bo usłyszał hałas .

Wukong : Oww , czy to ty Valior ?

Valior : Tak to ja , teraz powiedz mi gdzie jest Elvira !

Wukong : To jest tajna informacja.

Zaczyna chrupać zerwane jabłko .

Valior : Mów mi natychmiast .

Wukong : Nie gorączkuj się tak ! Daj spokój z tym .

Valior ; gadaj , albo zrobi się nieprzyjemnie !

Wukong : Nie !

Rzuca w niego resztami z jabłka , ten się nieco zdenerwował .

Valior ( W swoich myślach ) : Nie chce po dobroci , to zobaczymy na co go stać w walce !

Wyciąga swoje ostrze , po czym chce go zaatakować , ale ten używa swojego Sansetsu i się broni .

Wukong : Nie uważasz ,że to nie fair ?

Valior : Nie fair jest zawierać sojusz z tamta diablicą !

Wukong : Elvirę to ty zostaw w spokoju !

Valior : Jeśli jesteś z nią , to stoisz na mojej drodze !

Drugą ręką uderza go w twarz , ale przenika przez niego .

Valior ( W swoich myślach ) : Co do ch…

Nim się zorientował , dostał cios w brzuch i głowę , po czym został odepchnięty.

Wukong : Podobała się sztuczka ?

Valior : Mogłem się domyślić , mistrz Yi cię wspaniale wyszkolił .

Wukong : Yi ? A skąd ty o nim wiesz !

Valior : Jakby nie patrzeć byłem prowadzącym ..

Wukong : A teraz szukasz kogoś do zabawy . urocze. Ale cię rozczaruję . Chcesz Elvirę to musisz pokonać mnie !

Zeskakuje z murku świątyni . W powietrzy kopiuje się na trzy części .

Wukong : Czy dasz radę ?

Iluzja 1 : Nas pokonać ?

Valior : Jest ciekawiej niż sądziłem .

Valior ( W swoich myślach ) : Tego nie przewidziałem . Za wcześnie zaatakowałem . Musi mi wystarczyć tylko miecz. Dopóki nie odnowiłem sił po walce z kosiarzem .

Iluzje ruszyły w jego stronę

Iluzja 2 : Zaczynamy zabawę co nie chłopaki !

Iluzja 1 : Pewnie braciszku !

Podbiegają i zaczynają go atakować , udaje mu się jednak odparowywać wszystkie ciosy .

Iluzja 2 : Tylko na to cię stać ?

Kopia wzięła swoje Sansetsu i poszerzyła linki znajdujące się w środku broni .

Iluzja 2 : Bawimy się !

Pierwsza kopia zaczęła dalej atakować , z nieco większym skutkiem . Valior nie mógł skoncentrować się na jego atakach .

Valior ( W swoich myślach ) : Jeśli to dłużej potrwa nie dam sobie z tym rady .

Po chwili udało mu się odeprzeć atak , ale druga iluzja unieruchomiła go .

Iluzja 2 ; Do roboty !

Iluzja 1 podbiegła i zamachnęła się .

Iluzja 1 ; Rozpaćkanie !

Z całej siły uderzyła Valiora w plecy , został tam czerwony ślad.

Valior : Kurwa !

Prawdziwy Wukong wygodnie rozłożył się na hamaku , który rozkładał sobie podczas walki .

Wukong : Ale tutaj nie ma lampy ? Gdzie ona jest ?

Valior : Udajesz idiotę , czy taki jesteś ?

Wukong : I ty mnie jeszcze obrażasz ? jesteś związany.

Iluzja 1 : Nie uwolnisz się w tym momencie .

Zacieśnił swoja broń , sprawiając mu większy ból .

Valior : Widać twój mistrz nie wpoił ci całej wiedzy !

Wukong : jak śmiesz , byłem najlepszym uczniem !

Valior : Jesteś tylko leniwą istotą , wysługującą się kopiami !

Iluzja 2 : Nie wolno ci tak mówić !

Wyskoczył po czym zdzielił Valiora w twarz , ten wykorzystał okazję i się uwolnił i odskoczył . Złapał się za ramię i zaczął je masować .

Valior : Ty naprawdę chcesz ją chronić !? Ona zabiła więcej ludzi niż możesz to sobie wyobrazić !

Iluzja 2 : jak mogłeś go kopnąć .

Iluzja 1 : Wykurzył mnie .

Wukong : Cicho kopie .

Podchodzi i odsuwa ich na bok i staje przed Valiorem .

Wukong : Mistrz mnie nauczył , że zawsze powinienem szukać swojego przeciwieństwa . Że moim celem będzie towarzyszenie komuś , kto jest inny niż ja ! Pokładał we mnie wielkie nadzieje , więc nie czepiaj się tej dziewczyny !

Valior : Ty nie dostrzegasz powagi sytuacji ? Ona byłaby wstanie cię zabić , jeśli tylko znalazłaby sposobność !

Wukong : Nie zrobiłaby tego !

Iluzja 1 : Może mieć rację .

Iluzja 2 : Teraz go bronisz ?

Iluzja 1 : Mówi z sensem , a jestem mądrzejszy niż ty !

Pokazuje mu język .

Iluzja 2 : Szkoda ,że jesteś taki przystojny . inaczej skrzywdziłbym twoją buźkę .

Iluzja 1 : Wukong , on chce nie pobić !

Iluzja 2 : Co za dziecko .

Valior : Nawet nad kopiami nie panujesz .

Wukong : One tak zawsze . I póki tego nie zrozumiesz , czas byś trafił do grobu .

Ten padł na kolana , oparł się o miecz wbity w ziemię .

Valior : Jeśli tak mam skończyć .

Wukong zdejmuje z pleców swoja broń , pędzi i szykuje się do ataku , ale nagle przed nim pojawia się bariera z ognia .

Wukong ( W swoich myślach ) : Co to za sztuczka ?

Oboje nie wiedzą co się stało . Spoglądają w górę i widzą Elvirę .

Wukong : Kochana , widziałaś moją walkę ?

Elvira : Czemu go nie zabiłeś ?

Ten się zaczął drapać i był lekko zakłopotany .

Wukong : Miałem to zrobić .

Elvira : Ty za dużo myślisz , za mało robisz ! Żegnaj !

Uniosła rękę i wystrzeliła małą kulę lawy w jego stronę , ale iluzja 1 zasłoniła go swoim ciałem .

Wukong ( W swoich myślach ) : Jak to ? Jak mogła ??

Iluzja 1 : Wybacz mi twórco …

Czarnieje po czym zamienia się w popiół .

Valior : Po tylu latach ..

Podnosi się w bierze swój miecz.

Elvira : Znam cię i pamiętam .. musiałam poukładać swoje sprawy.

Valior : Jak mogłaś zabić moją rodzinę ! Jak !

Elvira : Nie bierz tego do sobie . potrzebowałam medalionu .

W oczach Valiora pojawiła się łza , mimo ,ze nie ukazuje emocji .

Valior : Ty żmijo , ty padalcu , ty psie .. nie nawet gorzej ..

Elvira : Dziękuje za komplement .

Zaśmiała mu się perfidnie w twarz .

Elvira : Ty myślałeś ,że mnie powstrzymasz ? A ty mogłeś wierzyć ,ze mnie pokochasz ? Co za naiwność .

Wukong : To nic dla ciebie nie znaczyło ? Zupełnie .

Elvira : Uczysz się. Ale jesteś beznadziejny jak twój tzw. Yi . Wiesz o tym ,ze też posłałam go do grobu ?

Wukong : Yi ..

Elvira : Przepięknej nocy , twój mistrz zasiadł przed dojo , po czym pił herbatę . Wiedział co go czeka . Ale był za stary ,żeby mi się przeciwstawić ! Podeszłam i orżnęłam mu głowę , po czym cała świątynia spłonęła. Ten kto mi to zlecił solidnie mi za to zapłacił .

Wukong : Jak mogłaś .. jak mogłaś to zrobić !

Zacisnął swoją broń i spojrzał na Valiora. Aż zrobiło mu się przykro.

Iluzja 2 : A moim bratem nikt się nie przejmie.

Wukong : Mam tylko jedną rzecz do powiedzenia.

Elvira : A to jaką ?

Wukong : Czy nie jest za późno , żebyś mi wybaczył to bracie ?

Na twarzy Valiora pojawił się uśmieszek .

Valior ; Nigdy nie jest za późno by naprawić błąd .

Wstał i jego miecz zaczął płonąć .

Valior : Czas dać jej nauczkę !

Wukong : Chyba masz rację !

Rzucają nie na nią , ale ta podskakuje do góry .

Elvira : Tylko na to was stać ? Żałośni jesteście !

Zaczyna się kręcić w powietrzu , po czym strzela małymi odłamkami ognia , Valior i Wukong uciekają z miejsca.

Wukong : Podaj rękę !

Chwyta go po czym zeskakuje ze świątyni i oboje skaczą na drzewo .

Valior : Dzięki .

Wukong : Miałeś rację ..

Valior : Pamiętaj jedno . twój mistrz zawsze ci powtarzał . Nieważne co by się stało , czy będziesz trzymał ze złymi . Pamiętaj ,ze ważniejsi są ludzie , którzy wierzą w ciebie niezależnie od tego jaki jesteś .

Wukong się nieco rozchmurzył i przybił piątkę .

Wukong : Dzięki .

Valior : Nie ma sprawy . Równiacha z ciebie. Teraz czas by ona nikogo więcej nie skrzywdziła.

Oboje ruszyli w stronę Elviry . Pełni zapału ,ze są w stanie ją pokonać.

Wioska , za domkiem

Aisha : Nie mogę się doczekać psiaczku !

Lurous : Czas narobić im rzeź !

Wyjął dwa topory naładowane energią z małego reaktora .

Lurous : Zabawę czas zacząć !

Aisha : Pędzimy !

Uderzył w drewnianą ścianę i całą rozwalił . Nieświadoma Ember i Emily , które siedziały na górze spojrzały za okno .

Ember : Co się dzieje ?

Aisha : Szczury są na górze !

Ember : Szczury !? Zapłacisz mi za tą obelgę !

Wzięła swoją gitarę i wyskoczyła i porwała Aishę , po czym obie spadły.

Lurous : Nie będę tego tolerował ! To będzie moja zabawa !

Rzucił toporem i zaczął niszczyć fundamenty.

Emily : Musze się wydostać .

Zaczęła biec w kierunku schodów i nagle podłoga zaczęła się załamywać .

Emily : Nie ..

Cudem chwyciła się za hak i oparła się o ścianę .

Emily ( W swoich myślach ) : Nie mogę z nim walczyć . on mnie zmiażdży jedną ręką .

Lurous : Dziewico , dziewiczo , gdzie jesteś ?

Chwyciła się mocniej , ale dom stracił stabilność , spadło więcej mebli .

Lurous : Gdzie ! Jesteś!

Rzucił się bez powodu i zaczął niszczyć meble .

Emily ( W swoich myślach ) : Moje jedyne wyjście to okno , ale on mnie zauważy i trafi toporem , mogę też spróbować nad nim przeskoczyć . gdzie jest Serensen ..

Lurous : Czekam aż się ruszysz ..

Obraca się i śmieje się do niej .

Emily ( W swoich myślach ) : On wiedział .. No pięknie .

Lurous : Świeże mięsko dziewicy . Szkoda ,ze ta ognista uciekła. Miałaby cię na rożnie …

Emily : Nie dziękuję , wole mieć swoje mięso przy kościach .

Lurous : Ja się tobą zajmę !

Rzuca w jej stronę toporem , ta skacze na niego i przeskakuje mu przez ramię .

Emily : Chyba się udało .

Lurous Skacze do góry i wybija się w górę z Emily w ręce. Rozbija dach , po czym rzuca ją o środek wioski.

Emily ( W swoich myślach ) : Czy to mój koniec ?

Nagle z lasu wyskakuje Serensen i chwyta dziewczynę .

Emily : Serensen !

Serensen : Nie masz honoru walczyć z dziewczyną

Lurous spada na ziemię i ziemia aż drży .

Lurous : Wypruję twoje flaki i tej dziewczyny

Serensen : Jesteś odrażający .

Serensen ( W swoich myślach ) : Ale również interesujący . Naprawdę ciekawy .

Dziewczyna przerażona tym co się stało spojrzała na swojego wybawiciela.

Emily : Ja wiem co ty chcesz zrobić ! Wiem ..

Serensen : Skąd ty możesz o tym wiedzieć ?

Emily : Podsłuchiwałeś mnie wtedy .

Serensen : Widać umiesz obserwować , tak jak ja.

Dziewczyna odskoczyła, odeszła od niego .

Serensen : Ja niestety nie mogę nic z tym zrobić . Ale ktoś na to może zaradzić .

Lurous : Nie tylko ona będzie z tym toporem biegała .

Zaczął nimi klaskać , a ona zamarła.

Emily ( W swoich myślach ) : On tak nie uważa .

Emily : Nie rób tego , albo .. Wiem !

Ścisnęła i skulona odeszła od nich .

Serensen : Zniszczysz nas tym kijkiem ?

Lurous : Ja się pogubiłem ? To kogo mam zabić ?

Zaczął się drapać po swoich .

Emily : Ale tego widoku mogłeś sobie odpuścić .

Serensen : Aż mi się zrobiło niedobrze .

Wyciąga coś . Zaczyna się ruszać i ma parę włosów.

Lurous : Karaluch ?

Wkłada go do ust i chrupie .

Emily ( W swoich myślach ) : Jeśli chciał mnie dobić i zamęczyć to mu się udało .

Serensen : ( W swoich myślach ) : Co za chory człowiek .

Lurous ( W swoich myślach ) : Chrupie .. pewnie jak byłem w krzakach mi wlazł . pomylił to z norką .

Lurous : Zabawa zabawą , ale ..

Spojrzał się , po czym rzucił toporem w stronę Emily , miał jej przebić głowę , ale Serensen zablokował cios.

Emily : Co .. ty przecież ?

Dumnie podchodzi i wyjmuje jeden z toporów.

Serensen : To co w tobie widzę , to dobrego przeciwnika. Wiem ,że dałem po sobie źle poznać . Postaraj się jednak się we mnie wstawić . Nie zawsze miałem dobre życie.

Emily : Nie jesteś sam ! Na tym świecie !

Lurous : Rozklejać się będziecie . naprawdę mi to wisi . I oddawaj mi topór !?

Serensen : Niestety , to teraz należy do mnie , a żebyś nie uciekł .

Rzuca w niego siecią lin i go związuje .

Serensen : Nie ruszysz się przez chwilę .

Zaczął się szarpać , ale nie mógł wyjść .

Lurous : Uwięziony ? Uwięziony ?

Emily : Chyba go zdenerwowałeś ..

Serensen : Naprawdę się wkurzył .

Oboje pobiegli w stronę lasu , a Lurous ze złości rozplątał więzy .

Lurous : Widać , trzeba ich potraktować , czymś bardziej wybuchowym .

Dla zabawy podrzuca małą bombą i wyjmuje katanę ze swojej torby.

Lurous : Urządzę im hara-kiri !

Las , obóz dzieci nocy

Catherine : W końcu , to słońce dzisiaj jest nie do zniesienia .

Hector : Co za upał ..

Wystawia język i dyszy ..

Catherine : Zupełnie jak pies co ?

Milda : Powiecie mi w końcu co się stało z Egirem !

Catherine : Więc stoczyliśmy bój w zamku , miałam zginąć , ale Hektor mnie obronił . Udało nam się , a właściwie jemu zmusić japońca do senpukku.

Milda : Senpukku ?

Hector : Nie mów , że nie wiesz co to jest !

Zaśmiał się i drapał się po włosach .

Milda : Ja nawet nie jestem z tego wymiaru ! Ale dokończ .

Catherine : Jesteśmy na tropie Boba , Kiyoko i Lisy , pozostałych z tej drużyny .

Hektor : Rozumiem ,ze chłopak jest szczęśliwy .

Catherine : Coś sugerujesz ?

Hektor : Twój misiaczek z obozu . Pewnie było tam cudownie .

Wyciąga sztylet i podstawia mu pod gardło .

Catherine : Ty chcesz mnie specjalnie wkurzyć .

Hektor : Nikt nie chce cię , no .. wkurzyć

Catherine ( W swoich myślach ) : I tak niedługo nie będziecie mi potrzebni . Haha.. !

Hektor : Wybaczcie , ja idę pod drzewko .

Catherine : Nie możesz powiedzieć , że na stronę …

Milda : Dziwni jesteście ..

Zaczęła wgryzać się w owoc , jakby nie wiedziała co to jest .

Catherine : Więc opowiedz coś o sobie ! Ja potem o sobie ci opowiem .

Siadła koło niej i zaczęła opowiadać .

Historia Mildy

Jest to kontynuacja wydarzeń po tym jak zniknęła Kitdelena , a wojska jej ojca zostały rozgromione.

Jayce : Więc zbudź się moja ty wierna kopio .

Wielki pojemnik się otwiera i wychodzi naga Milda ..

Milda : Kim .. , gdzie je jestem ?

Jayce : Więc , naprawdę zadziałało . Witaj moja córko .

Milda : Ty mnie stworzyłeś ?

Jayce : W rzeczy samej . od zawsze chciałem mieć kogoś u swojego boku . Wprowadzić go !

Dwaj dziwnie ubrani strażnicy wnoszą tajemniczego gościa …

Baldur : Ty ! Coś ty zrobił mojej córce !

Spojrzał na Mildę , po czym się wyrwał i ją przytulił .

Milda : Córce ?

Baldur : Uwolnimy się jeszcze ..

Milda : Ja nie jestem twoją córką

Wstaje i chwyta Jayca za kołnierz , po czym go unosi . Strażnicy chronią go włóczniami .

Jayce : Odważnie jak na starego głupca. Milda poznaj kogoś , kto jest w tobie zakochany .

Milda : Zakochany ?

Baldur : Co to za bzdura ! Nigdy nie ..

Jayce wyjął dziwne urządzenie i dźgnął nim Baldura w gardło.

Jayce : Mowa to srebro lecz milczenie to złoto. Cenniejsze niż wszystko .

Bardur nieprzytomny padł na ziemię .

Jayce : Wy dwaj pokażcie Mildzie komnatę !

Pokój Bobbiego

Bawił się przy jakiejś maszynie.

Bobbie : Cudowne wspomnienia , ale pomińmy je. A w kolejnym odcinku , dowiecie się reakcji Kiyoko i Boba o ucieczcie Lisy ! Jak potoczy się walka Valiora i Wukonga , Czy Aisha sprosta Ember i czy Serensen ucieknie z Emily przed gniewem Lurousa ?

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki