FANDOM


Tori : Witajcie moi drodzy zawodnicy . Przepraszam za to , ale niestety wystąpiły niewielkie problemy .

Bucky : Co nie powiesz ..

Zalało ich domek . Stażyści i reszta ekipy starała się zahamować .

Tori : Śnieżne wyzwanie to nie był za dobry pomysł . Ale dał nam sporo ubawu ! Tyle emocji , tyle upadków spotkania z yeti i innymi okropnymi potworami . Przyjemność niesamowita jak się patrzy . Szopy okazały się lepsze i wygrali zadanie . Okazali się ,ze najlepiej radzą sobie z ślizganiem . Przegrani pozbyli się zakochanego na zabój i dziwną dziewczynę . O co z nią chodzi .

Zaczęła się zastanawiać . Na twarzy Hanka pojawi si niepokój .

Tori : Pewnie nic ważnego .

Hank : Uf , udało się .

Tori : Co ?

Hank : Zatamować nieco i ochronić przed wylewem .

Otarł zdenerwowany czoło .

Tori : Nic mi nie grozi , kiedy tutaj jesteś .

Pocałowała go .

Tori : A właśnie zapraszam na odcinek .. idź z kamerą do bachorów .

Zabrała gdzieś Hanka i zniknęła .

Opening

Muzyka : I wanna be famous 

Kamera wylatuje z nory szopa , następna wylatuje z dziwnego mrowiska , kolejna wylatuje z paszczy węża . Kamera ląduje w domku Tori  która kąpie się w wannie z pieniędzmi a obok niej stoi Hank który ją pilnuje.   . Za zasłoną stoi Dominica i wykrada pieniądze , ale zostaje wykopana przez Hanka za okno . Kamera leci dalej na plac gdzie Ember odgrywa jakąś scenkę z Hernando . On nagle zaczyna fałszować a ta go kopie . Kamera leci dalej na boisko , gdzie Rocky próbuje okiwać Leilę ,ale to  mu się nie daje i dziewczyna strzela gola .Wściekły cieka w stronę szatni . Kamera leci do szatni , gdzie Cilia próbuje rozweselić Cataline a ta siedzi ze wściekłą miną .  Kamera leci do lasu gdzie Nikita siedzi wokół zwierząt. Przychodzi John i siada obok niej rozweselajac ją. Nagle Znajduje ich pedro i próbuje wystraszyć i zwierzęta rzucają się w pościg . Przy skale siedzi Noel i zbiera dziwne okazy . Nagle Pedro na niego wpada i zlatują w dół wodospadu . Na dole na pieńku siedzi Richard , który ciągle gada przez komórkę i przegląda papiery . Za nim chłopaki wpadają do wody a w neigo uderza Ari skacząca z liany . Kamera przenosi się do stołówki gdzie siedzi związana Georgia i Lorenzo . Próbuja się wydostać , ale nagle wyskakuje Rouse z miotaczem laserowym i Billy ze zdjęciem Margaret i zaczynają całować związanych . Kamera leci na plażę , gdzie Cassie i Joqline urządzają sobie dla zabawy sesję zdjęciową . Nadle przychodzi Marcus i Cassie rzuca się na niego ,zeby go udusić . Kamera leci dalej gdzie Poul znajduje pieniek i siada na niego wyobrażając sobie ,żę jest na rodeo . Kamera leci do domku gdzie Olivier tłumaczy Eleen ,ze nie powinna tak robić , ta jednak uderza go i zmusza do robienia pompek . Na końcu pojawia się Davis , który jedzie skuterem wodnym , ale nagle uderza w skałę i leci uderzajac w wychodek . Kamera zostaje obrócona i pokazuje się Bucky , który macha do widzów . Na chwilę zakrywa kamerę i pojawia się widok wszyskich zawodników na wyspie siedzących przy ognisku . Widać całął wyspę i pojawia się napis Wyspa Totalnej Porażki - Nowi na Wyspie

Domek Ptaków

Zabójcze ptaki

Ranek , większość poszła już na śniadanie . Niektórzy jeszcze starali się ogarnąć i coś robili innego .

Cilia : Ow..

Siedziała i patrzała się zza okno .

Noel : Przestaniesz buczeć .

Cilia : To poprawia mi humor , więc wątpię .

Mazała palcem po szybie .

Noel : Lamentuj sobie dalej . Ja mam do opchnięcia rzeczy .

Obrócił się , a tam wyskoczyła

Ari : Bu !

Noel : Zostaw mnie !

Złapał się za serce i wybiegł .

Ari : Nie uciekaj mi . Ja cię lubię !

Pobiegła za nim .

Cilia : W co ty się dziewczyno wplątałaś .

Na oknie było narysowana twarz Cataliny , a ona ułożyła głowę na parapecie i patrzała w pustkę .

Cilia ( W pokoju zwierzeń ) : Co na to poradzę . Zawsze byłam wrażliwa na takie sytuacje .

Siedziała dłuższą chwilę . Jednak zauważyła Hank , który szedł z jakimś kartonem do lasu .

Cilia : Co on robi ..

Natychmiast wybiegła , zahaczając o Georgię ..

Georgia : Inni też tutaj są ..

Cilia : Przepraszam , ale to pilne .

Georgia : Nikt nie ma kultury , nikt .

Ona również wyszła , biorąc ze sobą ścierkę .

Domek Szopów

Wściekłe szopy






W chatce zostały tylko dwie osoby , reszta poszła się zająć innymi sprawami .

Cassie : Powiesz mi w końcu !

Stała nas Hernando , który był związany .

Hernando : Potwór ..

Cassie : Czy ty mnie słuchasz ?

Hernando : To było okropne ..

Cassie : No nie ..

Spoglądał jej w oczy , ta mu uległa i puściła go .

Hernando : Oddaje ci ..

Podał parę kartek z jej pamiętnika .

Cassie : Powiedz tylko skąd ?

Wzięła je od niego .

Hernando : Byłem trochę ciekawski no i ..

Przekręcił swoją czapką , a ona się spojrzała .

Cassie : To nie był powód !

Hernando : Ale on mi się przypadkiem znalazł .

Cassie : Jak przypadkiem ?!

Hernando : No po prostu . Pewnie gdzieś go położyłaś i spadł .

Cassie : Dobrze puszcze to w niepamięć o ile nikomu nie wydasz nic więcej .

Hernando : Ja dochowuję obietnic .

Cassie : Cieszy mnie to . Więc idziemy na śniadanie ?

Hernando : Proszę ..

Razem poszli w kierunku stołówki .

Cassie ( W pokoju zwierzeń ) : To jest podejrzane .Aż za bardzo . Myślę ,że nie mówi mi całej prawdy .

Hernando ( W pokoju zwierzeń ) : To naprawdę był przypadek . Serio ..

Las , blisko domków

Szła za nim po cichu .

Hank : W końcu się tego pozbędę .

Położył pudełko na ziemi .

Hank : Hahaha

Dziewczyna podeszła bliżej ..

Cilia : Głupio się czuję ..

Hank : Ktoś tam jest ?

Zatkała usta i się skuliła .

Hank : Halo , wyłaź ..

Na szczęście przebiegła wiewiórka .

Hank : Durne zwierzęta ..

Wyjął zapałki i wykrzesał ogień , po czym podpalił pudełko i zaczął uciekać .

Cilia : Poszedł ..

Natychmiast wstała i podbiegła . Zdjęła górną część i wyjęła jakieś zdjęcia .

Cilia : O nie …

Zobaczyła coś co ją zszokowało .

Cilia : Muszę to szybko powiedzieć Tori ..

Uśmiechnęła się . To co zobaczyła sprawiło jej przyjemność .

Cilia : Mam na ciebie haka .

Cilia ( W pokoju zwierzeń ) : Niesamowite to jest . Może udam i się ciebie przywrócić do gry .

Pobiegła szybko na stołówkę , żeby nikt jej jeszczen ie zauważył .

Stołówka

Zabójcze ptaki Wściekłe szopy

Większość ludzi właśnie była na stołówce . Richard , John i Nikita siedzieli przy stole i rozmawiali . Ember siedziała jak nawiedzona w kącie i mieszała jedzeniem . Ari i Noel wymieniali się spojrzeniami . Leila próbowała zagadać Georgię , ale ją wszystko nudziło .

Leila : No i wtedy to właśnie ..

Georgia : Jeśli to ma być twoja kolejna nudna opowieść jak się biłaś z jakąś dziewczyną ..

Oburzona ściskała sztućce .

Leila : Słuchaj ..

Georgia : Za dużo się nasłuchałam nudy ..

Leila : Radzę ci trochę ..

Noel : Ej dziewczyny nie ma co ..

Georgia : W końcu się go pozbyłam i teraz kolejne problemy .

Wzięła swoją porcję i poszła do innego stołu .

Leila ( W pokoju zwierzeń ) : Kujonie , jeszcze cię dorwę .

Tymczasem u nowych sojuszników .

Richard : Więc tak to się z wami zaczęło .

Nikita : Wiem jesteś zaskoczony .

Przytuliła go .

Nikita : Ale myślę że coś z tego wyjdzie .

John : Też na to liczę .

Spojrzeli sobie w oczy , a Richard westchnął .

Richard : Fajnie jest to widzieć .

Richard ( W pokoju zwierzeń ) : W mojej firmie zawsze byłem zalatany , zabiegany i zajęty stertą dokumentów . Tutaj mogę poczuć coś wspaniałego . Luz !

Spokojnie sobie zaczęli jeść . O dziewczynę zahaczył Davis .

Davis : Można prosić ?

Podał rękę do Nikity .

Nikita : Odsuń się ..

Davis : Więc grasz ostro . Ruszaj się !

Nikita : Wyjaśniliśmy sobie już wszystko .

Spojrzeli na nią dziwnie .

John : Ale o co chodzi ?

Davis : Mam do niej zaległa sprawę , której nie można odłożyć .

Nagle przerwało im trzaśnięcie drzwi .

Ember : Loooknijcie na mnie !

Zaczęła iść jak wystrojona modelka przez kuchnie , przykuwając wzrok wszystkich .

Davis : Była wyprzedaż staroci ?

Nikita : Staroci ? Z kubła to wyjęła .

Ember : Zazdrościcie ,ze wy tak nie wyglądacie .

Nikita : Jakby ktoś na mnie sprawiował tęcza .

Ember : Nudzi mnie głos pospólstwa .

Usiadła jak gdyby nic popychając dziewczyny od stołu .

Cassie : No co ty ..

Ember : Wybacz była przyjaciółko , ale czas na prawdziwą gwiazdę .

Cassie ( W pokoju zwierzeń ) : Marcus spadłeś na drugie miejsce . Możesz się na razie cieszyć .

Ari : Ona błyszczy ..

Stała i gapiła się w nią .

Noel : Bardzo błyszczy ..

Podeszli blisko niej .

Georgia : No rany ..

Szturchnęła ich w ramiona , ale nic to nie pomogło .

Georgia : Durna drużyna ..

Ponownie zostały otworzone drzwi .

Bucky : Mam dla was wiadomość .

Wszedł Bucky ubrany w strój księcia , jednak nie pasowało rozmiarem i było widać dziury w koszuli , a on czuł się niekomfortowo .

Bucky : Co za żenada ..

Westchnął i czytał dalej .

Bucky : Królowa ma dla was kolejne wyzwanie młodzi . Każdy z was zostanie poddany próbie . Chwalebna walka was czeka i jeszcze słodsza nagroda.

Po skończeniu wyszedł .

Plac główny

Zabójcze ptaki Wściekłe szopy

Większość zawodników stałą na placu i kontynuowała rozmowy i kłótnie .

Tori : Więc wszyscy są .

Rozejrzała się na kompletnie niezainteresowanych zawodników.

Hank : Może opowiesz im o ..

Cilia : Zaczekaj z zadaniem .

Tori : Tak ?

Wyjęła papierki , a Hank się zdenerwował .

Cilia : Zerknij na to .

Podała jej .

Marcus : Cilia , no proszę .

Cilia : Co ja ?

Marcus : Potrafisz być wredna .

Cilia : Wcale nie !

Marcus : Wyrobisz się jeszcze .

Tori : To jest takie poniżej twojego poziomu .

Zdziwiona podeszła do niej .

Cilia : Co !?

Tori : Myślisz że nie wiedziałam kochana ?

Cilia : Ale ..

Tori : Radzę ci wracać , albo zostaniesz wywalona .

Posłusznie poszła do szeregu .

Cilia ( W pokoju zwierzeń ) : Jak można to było zrobić jej .

Hank ( W pokoju zwierzeń ) : Ech , mogłem to lepiej zrobić. Jeśli chcecie wiedzieć to ..

Cilia ( W pokoju zwierzeń ) : Catalina jest jego daleką rodziną , a on ją chciał .. To takie niesmaczne .. A ona wiedziała .

Hank ( W pokoju zwierzeń ) : Tak , część to prawda . Ale nie paliłem się do tego .Tori jest łatwa do omotania .

Tori : Skoro nie ma więcej pytań i ty Marcus i panna wścibska jesteście aktywni podejdźcie .

Niepewnie podeszli .

Tori : Proszę , oto urna z scenkami . Losujcie .

Oboje włożyli ręce do urny i wyciągnęli .

Tori : No i ?

Marcus : EE .. Animowany musical ?

Tori : Wspaniale , a co ty masz Cilia ?

Cilia : Szkolny musical ! Wspaniale !

Cilia ( W pokoju zwierzeń ) : Uwielbiałam oglądać . Widziałam wszystkie filmy i muszę przyznać ! Genialne .

Tori : Dobra macie tematy przewodnie . Główną atrakcją będą piosenki . Mają one być waszą. improwizacją . Dodatkowo tam macie dwie przyczepy które nazwaliśmy garderobą .

Wskazała na dwie stare , stojące na cegłach kanciapy . Z jednej coś strzeliło a w drugiej załamał się dach .

Tori : Została tylko jedna , no trudno . Tam przy stole macie papierki do zrobienia dekoracji lub czegokolwiek co rozbarwni show . No a scena ? Scena jest tutaj na placu ! Dam wam jakąś godzinkę . Resztę sami ustalacie . Połamania nóg !

Ember : Grr ..

Ember ( W pokoju zwierzeń ) : Przesądna idiotka , nie mówi się tego gdy ma się wkroczyć na scenę .

Przygotowania do spektaklu

Wściekłe szopy

Obie drużyny stały naprzeciw siebie i zaczęły rozdzielać obowiązki między sobą .

Marcus : Ja się zajmę scenografią jestem w tym dobry .

Ember : Postaraj się tylko nieudaczniku ..

Richard : Sama nie jesteś lepsza .

Ember : Milcz ..

Szarpnęła go za włosy .

Richard : Gdybyś nie była dziewczyną to bym ci zdzielił albo poprosił asystenta o to .

Ember : UU znalazł się bohater .

Zaśmiała mu się w twarz i poszła do Cassie , która zaczęła szyć ubrania .

Richard : Ale bym jej cos zrobił ..

Ściskał ręce , aż mu żyły powychodziły .

Nikita : Spokojnie ludzie , spokojnie!

Hernando : Hmm

Richard : A tak właściwie co tam piszesz ?

Hernando : Naszą odpałową muzykę z tekstem nie z tej ziemi !

Nikita : Więc my zabieramy się do robienia scenografii .

Cassie : Zaczekaj , a co z scenariuszem ?

Marcus : To jest oczywiście proste .

Wyjął jakiś świstek i rzucił na środek .

Marcus : Proszę . Od tego tam zakupiłem .

Cassie : Za co ?

Marcus : Nie twój interes , ważne że jest .

Cassie : E no ! Chyba mój , skoro to jest z przemytu .

Nikita : A kto u niego się nie zaopatruje ?

Wzruszyła ramionami .

Cassie : No dobra , więc zabierzmy się .

Richard : Ale mimo wszystko .

Wstał i poszedł za wkurzoną Ember .

Richard ( W pokoju zwierzeń ) : Na takich jak ona trzeba mieć oko . Za dużo może skombinować .

Zabójcze ptaki

Ptaki również poszły planować . Cilia wraz z Davisem poszli już się przebrać .

Leila : Czas na nieróbstwo .

Położyła się na ziemie i zaczęła patrzeć w niego .

Noel : Przegramy pewnie jak zwykle ..

Też się położył .

Georgia ( W pokoju zwierzeń ) : Jeśli nie weźmiesz spraw w swoje ręce to przegrywasz . Już i tak się wystarczająco upokorzyłam z Billy’m . teraz muszę zrobić coś ,żeby się zadowolić .

Leila : Jakie to piękne ..

Stanęła jednak Georgia zasłaniając chmury .

Leila : Ty laska , wypieprzaj od moich chmurek !

Georgia : Ty metalowcu może ruszysz dupsko !

Patrzyły sobie w oczy .

Leila : Widać chcesz żebym ci gębę wykrzywiła ..

Georgia ; Jeśli taki troglodyta trafi ..

Zbliżyły się do siebie . Zaniepokojony Noel odsunął się od nich .

Leila : Długo jeszcze ?

Georgia : Mogę więcej niż ty.

Leila : Jasne powolniaku .

Georgia : Ty i ja , kto szybciej zrobi dekoracje .

Spojrzała się na nią podejrzliwie .

Leila : Dajesz !

Rzuciła nią na ziemie i pobiegła po farbę . Ona nic sobie z tego nie zrobiła , tylko przetarła bluzkę .

Georgia ( W pokoju zwierzeń ) : Trzeba umieć zagadać ludzi . Geniusz jednak umie .

Leila ( W pokoju zwierzeń ) : Nie wie z kim zadziera ! Zaraz .. ale …

Zaczęły obie biegać w tą i powrotem

Noel : A dla mnie nic ..

Wskoczyłą na jego plecy z nienacka .

Ari : Ja jeszcze jestem !

Szczerzyła się i szarpała go za policzek .

Noel : Zostaw moją twarz !

Chciał ją zdjąć , ale nastroszyła się jak kot .

Ari : Mrr !

Noel : AKYSZ !

Wbiła mu swoje paznokcie w jego plecy i zaczęła go drapać .

Ari ( W pokoju zwierzeń ) : Miał .. Hihi ..

Garderoba

Zabójcze ptaki Wściekłe szopy

Zdenerwowana weszła do środka kanciapy, a za nią Richard , Cilia i Davis .

Ember : No pięknie !

Rzuciła się na fotel i od razu zaczęła gapić się w lustro .

Ember : Moja piękna twarz , och ..

Słała sobie buziaki .

Cilia : Ej , może ..

Ember : CICHO !

Wrzasnęła i zaczęła sobie malować usta i robić rzęsy jednocześnie .

Davis : Grr , tygrysek ..

Rzuciła w niego pudrem i zachłysnął się pyłem .

Davis ( W pokoju zwierzeń ) : Za takie coś miałaby u mnie spacer po desce !

Wszyscy zajęli swoje miejsca i zaczęli się przebierać .Davis przebrał się w strój dostawcy pizzy . Cilia przebrała się w strój kapitana statku kosmicznego . Richard znalazł sobie zbroję rycerza , Ember ubrała się w strój ślubny .

Ember : Czyż nie jestem piękna ..

Westchnęła , powąchała kwiaty i wciągnęła płatek przez nos .

Ember : Kha .. Kha ..

Zaczęła syczeć i starała się go wypluć .

Richard : Jesteś istną wybranką serca .

Zaczął się śmiać , a ta go wykrztusiła i splunęła na jego zbroję .

Ember : Już mi lepiej .

Zaśmiała się , machnęła włosami i poszła się malować . Chciał już coś zrobić , ale Davis go powstrzymał .

Davis : Kamracie , lepiej żebyś nie wstąpił do armaty.

Cilia : Wczuwasz się w rolę co ?

Davis : Tak jakby .

Richard : Musze zachować spokój ..

Poszedł i usiadł . Oni podeszli do niego .

Davis : Powodzenia w wyzwaniu . Z taką szkaradą u boku będzie ci trudno .

Dziewczyna słyszała plotki , ale ignorowała je . Malowała się szminką .

Cilia : Nom ona naprawdę zachowuje się jak pustak .

Zaczęła się jej trząść ręką ..

Richard : I nawet sobą nie jest .

Tak się zdenerwowała ,ze zrobiła sobie ślad na twarzy .

Ember ( W pokoju zwierzeń ) : Zwierzęta trzeba trzymać krótko !

Richard ( W pokoju zwierzeń ) : Nie przeżyję tego .

Siedzieli jeszcze przez dłuższy czas w środku .


Przy tworzeniu scenografii

Zabójcze ptaki

Zakłopotani i zamotani biegali z miejsca na miejsce .

Georgia : Trochę farny tutaj . Rzuć więcej cienia tam ..

Wzięła pędzel i kontynuowała malowanie .

Noel : Co za sprawność ..

Spojrzał na nią . Zauważył u niej dziwny zapał .

Noel : Coś ci jest ?

Georgia : Mam w końcu spokój i chcę wygrać zadanie . To normalne raczej jest .

Leila : Ale taki ktoś jak ty umie rysować . Masz przecież krzywe ręce .

Na chwile przestałą malować a ona kończyła ostatnie kwiaty.

Georgia : Tobie dali do robienia kwiatów , a ty nie masz krzty wrażliwości .

Zaśmiała się .

Leila : Naprawdę głupio gadasz .

Skończyła i postawiła go na scenie.

Wściekłe szopy



Marcus : Poprawkę tutaj zrobimy , i tutaj .

Budował coś na kształt muru .

Hernando : Ziomek co to ma być ?

Podszedł i zaczął rysować sobie grafiti .

Marcus : Niszczysz moje dzieło !

Cassie : Napracowałeś się pięć minut . Uwierz to nie jest strata .

Hernando : Nawet lepiej wygląda .

Zadowolony spojrzał na napis który namalował .

Marcus : Nie , nie , nie ! To nie jest moja wizja !

Zamkalował jego grafitti brązową farbą .

Hernando ( W pokoju zwierzeń ) : Wychodziły mi lepsze . Ale i tak mam na niego nerwa . Czas się wyluzować.

Za kulisami

Zabójcze ptaki Wściekłe szopy

Wszyscy przebrali się w swoje stroje . Po godzinnym pobycie wyglądali jak potwory z warstwa kosmetyków . Oczywiście znowu się kłócili .

Richard : Dla twojej informacji , nie chcę żadnych czułości .

Ember : Nie spojrzę w twoje bryle , spokojnie .

Richard : Dobrze . Nie spowodujesz we mnie wymiotów .

Wzburzona odwróciła się .

Ari : Szpachelkę ?

Miałą w ręku cement z szpachlą .

Ember : Czego ty chcesz !

Ari : Cement na mordzie trzeba wygładzić .

Wściekła chciała jej nadepnąć na nogę . Wciskała , ale ona nic nie czuła .

Ari : Bawimy się w wojnę ! Wywołuję wojnę z Ember !

Tym razem Ari uderza ją w kostkę .

Ari : Yay ! Wygrywam !

Ember : To był atak !

Ari : No nie mów !

Richard ; Wspaniały .

Ari : Blondynek ..

Chciała podejść, ale usłyszeli głos Tori .

Richard : Potem się zobaczymy .

Puścił oczko do Ari , a ona wzięła nożyczki i obcięła kawałek włosów odchodzącej Ember .

Ari : Mam pukiel włosów diabła ! HAHAHA !

Przedstawienie Szopów

Zabójcze ptaki Wściekłe szopy

Oboje wyszli na scenę . Ukłonili się . pozostali siedzieli styłu . Z przodu znajdowała się stolik z Tori , Hankiem i Bucky’m .

Tori : Jako pierwsze Szopy !

Ember : Więc naszym tematem ..

Tori : A no tak , wiecie co ?

Zaczęła gryźć długopis .

Tori : Nie ważny jest temat i chce tylko usłyszeć muzykę .

Ember : Ale ..

Wyrzuciłą scenariusze obu drużyn zostawiając kartki jedynie z dwoma występami muzycznymi .

Tori : Żadnych ale ! grać !

Oboje stali zdziwieni , a za plecami reszta zawodników szeptała .

Tori : Cisza ! Zaczynamy !

Klasnęła i światło zgasło . Oboje zajęli pozycję . Puścili muzykę .

Ember : Och tak . Sytuacja zmieniła się . Wystarczająco, by dostrzec , że ktoś inny cię zawiódł .

Weszła na pnącza i zaczęła schodzić . Ember : Tak wiele razy, choć nie znam powodu . To wiem, że możemy przetrwać.

Zeskoczyła i podeszła do rycerza . Ember : Dopóki tylko mówisz te słowa Dała buziaka i się obróciła .

Ember : Więc powiedz mi, że mnie kochasz, tak . I powiedz mi, że odbieram ci oddech i może jeśli weźmiesz jeszcze jeden...

Zaczęła tańczyć w swoim stroju i wpadła w jego ramiona .

Ember : Więc powiedz mi, że mnie kochasz, tak . I powiedz mi, że odbieram ci oddech . I może jeśli weźmiesz jeszcze jeden .

Odsłania swoją twarz .

Richard : Będę wiedzieć na pewno . Nie zostało już nic do powiedzenia . Ale powiedz mi, że kochasz mimo wszystko mnie . Rycerz puszcza księżniczkę .
Richard : Budzisz się samotnie , ale wewnątrz siebie czujesz , że dzielisz życie z kimś jeszcze

Wyciąga miecz i kłania się przed nią .

Richard : Nie ukryjesz się... I choć nie wiem, dlaczego . To wiem, że możemy przetrwać . Dopóki tylko mówisz słowa te .

Podeszła i oboje zaczęli tańczyć .

Oboje : Więc powiedz mi, że mnie kochasz, tak . I powiedz mi, że odbieram ci oddech . I może jeśli weźmiesz jeszcze jeden . Będę wiedzieć na pewno . Nie zostało już nic do powiedzenia . Powiedz mi, że kochasz mnie mimo wszystko.

Stali naprzeciw siebie i spadły na nich płatki róż .

Tori : EE .. tylko tyle !

Marcus : Aż się zmęczyłem od pisania .

Cassie : No , rączka ma kuku ..

Marcus : Żebyś wiedziała .

Obruszyła ramionami , a on się uśmiechnął .

Tori : Dorze więc nic więcej nie powiem . Kolejni !

Przedstawienie Ptaków

Zabójcze ptaki Wściekłe szopy

Drużyna rzestawiła dekoracje . Na scenę weszli Davis i Cilia . Zaniepokojeni , więc zaczęli improwizować .

Davis : Ekhm ..

Klęka przed Cilią .

Noel : Stop !

Wskakuje na scenę i zaczyna śpiewać .

Noel : Chcę swoją kasę odebrać .

Zaczyna się śmiać .

Davis : Nigdy ! Umowa , umowa i ty oszuście tego już nie zmieniaj !

Noel : Dobrze tak więc wezmę to co obiecała mi Cilia !

Podbiega i chwyta dziewczynę .

Cilia : Wow..

Patrzy się jej w oczy .

Noel : Cilia obiecała oddać ręce swe !

Publiczność wzdycha . Uniósł ręce , a dziewczyna podbiegła Davisa .

Cilia : Davis, wyjaśnić to tobie chcę !

Widok pokazuje ją na scenie w świetle .

Cilia : Powinnam była przewidzieć , co on może chcieć . Co za wstyd ! Co za wstyd ! Catalina odeszła , a ja w smutek zapadłam . Poczuć smak swobody ponownie zażyć chciałam .To klątwa , która na mnie spadła. Zdenerwowana po pokoju chadzałam , dlatego o radę go spytałam . On obiecał mi pomóc w rozmowie . Gadaliśmy przez jakiś czas . Od razu zrobiło się lżej . On pomógł uporać się mi . Uroczyście , złożyłam podpis na jego papierkach . Poczułam się nieszczęśliwa ,że obiecałam mu dać rękę ..

Podbiega do niej z głupim uśmieszkiem i całuje w dłoń .

Noel : W małżeństwie !

Cilia : Że co !

Noel : Zgodziłaś się oddać ! Rękę w małżeństwie !

Publiczność wzdycha .

Georgia : Czy to naprawdę dziać musi się !! Tego w scenariuszu nie ma .

Tori : Tak nie powinno być !

Ember : Bo nie ma mnie na scenie . Nah ..

Dziewczyna chwyciła się za włosy i chodziła w kółko .

Cilia : To prawdą nie może być ! Nie to mówiłeś mi !

Noel : Mogłaś spojrzeć zanim podpis swój dałaś !

Wyjmuje dokument z jej podpisem i wskazuje jej mały druk .

Noel : Powinnaś czytać co podpisać masz !

Zaśmiał się w diabelskim stylu .

Noel : Druuuuk !

Dziewczyna zaczęła czytać .

Cilia : Zgodzę się oddać rękę ..

Oboje : W małżeństwie !

Ari siedzi i patrzy w słowniku .

Ari : Użycie słów by ubarwić słowo , rzeczy , czyn lub pismo zawierając w tym ukryte intencje i przemyślenia .

Zamyka książkę .

Ari : Więc to jest ironia !

Chłopak schodzi ze sceny i ciągnie za sobą Tori .

Noel : Więc po co odkładać te nasze przygotowania , skoro już wszystko na miejscu czeka. . Czas na ślub ! Na ślub ! Uciekniemy z wyspy i zamieszkasz ze mną . I wszystko pójdzie jak zakładał plan , jest jedna możliwość by rozpadł się on . . Niech Noel odda mi kasę całą co ma !

Tori stoi na środku sceny . Noel obejmuje Cilię , która patrzy na niego z obrzydzeniem . Wszystko się ściemnia i pojawia się smutny Noel .

Davis : Przeznaczenie oszukało mnie , przez to że chciwy ja . Dziewczyna co zakumplować się chciała mi która iskrę we mnie rozpala . Teraz ona żeni się , więc zrobić muszę co on chce . Kasy stos pełen mam , ale jej przyjaźń jest więcej warta . Jaki zamiar podjąć mam ? Jeśli zatrzymam to , on ożeni się i nie będę miał szansy by umówić się . Serce krwawi mi.

Nagle wszyscy zawodnicy co siedzą na widowni biją brawo .

Cassie : To było genialne .

Ponownie rozbrzmiewa muzyka .

Georgia : Nie mogę uwierzyć , ze Noel aż tak podły jest !

Nikita : Każdy tutaj improwizować chce !

Chłopak ściska ją coraz mocniej .

Tori : A więc dzięki mojemu statusowi , dane uprawnienie przez stan i miasto Nowy , Nowy York !

Podbiega do nich . Popycha Tori i chwyta za Cilię .

Davis : Nie ! Stój !

Podchodzi do niego dużymi krokami .

Davis : Bierz moją kasę , ty podły , diabelski , SZCZURZE !

Noel : HAHAHAHA !

Zarzuca płachta , zabiera walizkę z kasą i gasną światła .

Tori : To było naprawdę .. naprawdę ..

Otarła łzę ..

Tori : Piękne .

Hank : Cudowne .

Bucky : Wisi mi to .

Tori : Teraz musimy przez chwilę podyskutować .

Całe jury wstało i udało się na narady . nie trwały one długo .

Ogłoszenie wyników

Zabójcze ptaki Wściekłe szopy

Po pięciominutowej naradzie cała trójka podeszła do obu drużyn .

Tori : Więc .. No przedstawienia były bardzo ciekawe . Ale jedno chwyciło mnie za serce .

Wstała i oparła się o stół .

Tori : To przedstawienie sprawiło , że na moim sercu zagościła radość .

Ember : To nie było naprawdę konieczne .

Tori : Ale co takiego ?

Mierzyły się wzrokiem .

Ember : Moja , znaczy .. moja wygrana .

Drużyna spojrzała na nią z wielką pogardą i złością .

Tori : Odsuń się , bo zasłaniasz m imoją genialną trójkę .

Popchnęła ją a ona upadła .

Tori : Moi drodzy !

Objęła Davisa , Cilię i Noela .

Tori : to przedstawienie , to wszystko . Perfekcyjne !

Cilia : Naprawdę dziękuję ..

Spojrzała na twarz Hanka , który patrzał na nią podejrzliwie . Ta mu wystawiła język .

Georgia : Więc wygraliśmy !

Ari : JUPI !

Zaczęły skakać z radości . Po chwilo Georgia się zorientowała ,że skacze z nią i przestałą .

Georgia : Łaskawie zejdziesz ze mnie ?

Ari : Mucha ci wpadła ?

Klepie ją z całej siły w plecy , a ta upada .

Ari : Yay ! Ale czerwony tatuaż na plecach masz .

Rozłoszczona wstała .

Ember : Przegraliśmy ! JAK ! WY PATAŁACHY ! To wasza wina !

Pobiegła gdzieś płacząc ..

Hernando : Pójdę po nią.

Plaża

Wściekłe szopy

Ember siedziała na skale. Hernando zdążył ją złapać .

Ember : Czego chcesz karle ..

Hernando : Posłuchaj , zachowuj się ! Zachowujesz się jak tania podróbka z sex shopu .

Spojrzała się na niego .

Ember : Tania podróbka !

Hernando : Zgadza się .

Ember : Ty ..

Podeszła i chciała zasadzić mu kopa , ale on cudem ją złapał .

Hernando : Powinienem być wściekły za tamto z yeti .

Ember : Słusznie ci to zrobił .

Puścił jej nogę , a ona odsunęła się .

Ember : Znikaj stąd lepiej , chce być sama .

Hernando : Że też ktoś taki doszedł tak daleko .

Ember : Bo ja tutaj jestem najlepsza .

Kiwnął głową i ze chowanymi rękoma w kieszeniach poszedł sobie .

Hernando ( W pokoju zwierzeń ) : Poniesie jeszcze karę a to .

Eliminacje

Wściekłe szopy

Tori : Moje drogie Szopy , niestety wasze przedstawienie nie było jakie oczekiwałam . Zapraszam teraz do kabin do głosowania .

Po kolei wchodzili i oddawali głosy .

Ember ( W pokoju zwierzeń ) : Cassie , Richard , Marcus ? Tyle debili do wyrzucenia jest , a ja mam jeden głos !

Cassie ( W pokoju zwierzeń ) : To ewidentny koniec przyjaźni ! Ale ktoś zna moje sekrety.

Richard ( W pokoju zwierzeń ) : Trzeba pozbyć się zarazy .

Nikita ( W pokoju zwierzeń ) : Ta osoba cały czas tylko rozbija drużynę .

John ( W pokoju zwierzeń ) : Nie ufam mu za bardzo .. W końcu jak !

Marcus ( W pokoju zwierzeń ) : A co tam .. i tak pewnie aktorzyna odpadnie .

Hernando ( W pokoju zwierzeń ) : Wkurzyła yeti , a teraz wkurzyła mnie . I to ma maxa !

Prowadząca podchodzi z żołędziami na gałęzi .

Tori : Jakoś nie mieli czasu mi dać moich poszanowanych żołędzi , więc uraczę was tym .

Zerwała dwa z nich .

Tori : Pierwsi bezpieczni to Richard i John .

Rzuca dla nich żołędzie .

Richard : Wspaniale .

John : Piątka !

Przybijają sobie .

Tori : Nikita i Cassie , wy też jesteście bezpieczne .

Rzuca ponownie żołędziami , tym razem do dziewczyn .

Nikita : Hurra !

Cassie : Powodzenia nie-przyjaciółko .

Pomachała do Ember , ta tylko odwróciła głowę .

Tori : Więc zostały mi tylko dwa a was trzech . Hernando wyjątkowo nie jesteś zagrożony , ale głosy miałeś .

Hernando : Uff ..

Dostał żołędzia .

Tori : Marcus , Ember . Oboje jesteście dobrymi celami do odstrzału .

Marcus : Pewnie ale koleżanka jest lepsza .

Ember : Dureń ..

Marcus : Co za cięty język , musze powiedzieć imponujące.

Ember : Ty ! !

Tori : Ekhmm , więc ostatni żołądź dostaje .

….

….

..

..

.

Marcus .

Marcus : Żegnaj , aktorzyno ..

W jej oczach pojawiło się coś jakby ogień . Miałą się zaraz rzucić . Jednak przyszło pięciu stażystów i ją zabrało .

Ember : MARCUS !

Zaczęła się szarpać i niemiłosiernie drapać .

Cassie : Wkurzyłeś ją ..

Marcus : Co tam .. Jeden rywal mniej .

Uśmiechnął się głupio do Cassie , wstał i odszedł .

Tori : Wsadźcie ..

Ember : Wy wszyscy ! Będziecie na mojej liście wrogów , każe was zakatrupić , obsmaruję was ! Już nigdy nie znajdziecie pracy i będziecie wyrzutami społecznymi .

Wrzucili ją do armaty . Tori szybko ją odpaliła i został wystrzelona . Na niebie tym razem nie pojawiła się gwiazdka , tylko obłok dymu .

Tori : Ojej .. chyba z prochem do wystrzału przesadziłam . No cóż , największa zadymiara i dziewczyna która pokazała pazurki odpadła . Co za szkoda . Chciałabym zobaczyć jakąś masakrę w jej wykonaniu . Powinna chyba wystąpić w Przetrwaj lub Zgiń . No cóż , ale ten show jest o wiele lepsze ! I jeśli tak sądzicie to zapraszam na kolejny odcinek Wyspy Totalnej Porażki ! NOWI NA WYSPIE !

Bucky : Ale po co ten krzyk ..

Klip specjalny

Widać lecącą , osmoloną od wybuchu Ember ze spalonymi włosami .

Ember : Wy Po****** SUK***** KUR**** G*****

Wpada przez dach studia filmowego .

Neil : Czy były jakieś zmiany w scenariuszu o potworach Phil ?

Phil : Nie ..

Ember : Wy patałachy ! CIĄ***** ****

Phil : Ochrona !

Rzuciła się na niego i jak dzika zaczęła go drapać .

Phil : Ktokolwiek ..

Neil : Ja wolę jednak . AAA !

Zapiszczał jak dziewczyna i uciekł . Po chwili rozłoszczona Ember niszczy kamerę i obraz znika .

Odcinki Wyspy Totalnej Porażki - Nowi Na Wyspie
Nowi zawodnicy , nowy prowadzący , coś jeszcze nas zaskoczy ? | A jednak to będzie dla nas szok ! | Śmieciowe żarcie w stylu obozowym | Ty będziesz królem tego zamku ! | Wodny wyścig z niespodzianką | Sportowe wyzwanie czyli potworna gra w piłke | Straszna noc w lesie | Uwaga , statki nadlatują ! Ratuj się kto może ! | Polowanie na wilka | Śnieg w czerwcu ? | Miłosna powieść o biedaku i księżniczce | Dalej , dalej w niebiosa ! | Stara dobra zabawa , czyli skok z klifu z nagorszym wrogiem | Śledczy na tropie , winni uciekają | Gokardowe zderzenie | Grasz w drużynie , czy wolisz jednak solo ? | Zabłyśnij w talent show ! | Odzew dzikich zwierząt | Rozkoszny dzień wśród dzikusów | Potwór z groty na górze Chupakabra | Aj , aj kapitanie ! | Dzień luzu , czyli spotkanie z przegrańcami | Walcz do samego końca | Żegnaj wyspo w odjazdowym stylu

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki