FANDOM


W domku prowadzącej Tori zamknęła się od środka w szafie . Bucky próbował się do niej dobić . 

Bucky : No wiesz . Będziesz siedziała cały czas w tej szafie ?

Tori : Tak ! Spadaj !

Ryczała dalej .

Bucky : Wiesz że on ..

Tori : Nie wyjdę !

Bucky : Wiesz może ..

Nagle gwałtownie otworzyła i zaatakowała go wieszakiem po głowie . Wystraszony uciekł . Dziewczyna miała rozmyty makijaż , poczochrane włosy i wyglądała jak wrak .

Tori : A masz ty .. ty .. nawet nie mogę wymyślić obelgi ..

Padła załamana na ziemię .

Tori : Nawet paznokcie mam połamane .. !

Opening

Muzyka : I wanna be famous 

Kamera wylatuje z nory szopa , następna wylatuje z dziwnego mrowiska , kolejna wylatuje z paszczy węża . Kamera ląduje w domku Tori  która kąpie się w wannie z pieniędzmi a obok niej stoi Hank który ją pilnuje.   . Za zasłoną stoi Dominica i wykrada pieniądze , ale zostaje wykopana przez Hanka za okno . Kamera leci dalej na plac gdzie Ember odgrywa jakąś scenkę z Hernando . On nagle zaczyna fałszować a ta go kopie . Kamera leci dalej na boisko , gdzie Rocky próbuje okiwać Leilę ,ale to  mu się nie daje i dziewczyna strzela gola .Wściekły cieka w stronę szatni . Kamera leci do szatni , gdzie Cilia próbuje rozweselić Cataline a ta siedzi ze wściekłą miną .  Kamera leci do lasu gdzie Nikita siedzi wokół zwierząt. Przychodzi John i siada obok niej rozweselajac ją. Nagle Znajduje ich pedro i próbuje wystraszyć i zwierzęta rzucają się w pościg . Przy skale siedzi Noel i zbiera dziwne okazy . Nagle Pedro na niego wpada i zlatują w dół wodospadu . Na dole na pieńku siedzi Richard , który ciągle gada przez komórkę i przegląda papiery . Za nim chłopaki wpadają do wody a w neigo uderza Ari skacząca z liany . Kamera przenosi się do stołówki gdzie siedzi związana Georgia i Lorenzo . Próbuja się wydostać , ale nagle wyskakuje Rouse z miotaczem laserowym i Billy ze zdjęciem Margaret i zaczynają całować związanych . Kamera leci na plażę , gdzie Cassie i Joqline urządzają sobie dla zabawy sesję zdjęciową . Nadle przychodzi Marcus i Cassie rzuca się na niego ,zeby go udusić . Kamera leci dalej gdzie Poul znajduje pieniek i siada na niego wyobrażając sobie ,żę jest na rodeo . Kamera leci do domku gdzie Olivier tłumaczy Eleen ,ze nie powinna tak robić , ta jednak uderza go i zmusza do robienia pompek . Na końcu pojawia się Davis , który jedzie skuterem wodnym , ale nagle uderza w skałę i leci uderzajac w wychodek . Kamera zostaje obrócona i pokazuje się Bucky , który macha do widzów . Na chwilę zakrywa kamerę i pojawia się widok wszyskich zawodników na wyspie siedzących przy ognisku . Widać całął wyspę i pojawia się napis Wyspa Totalnej Porażki - Nowi na Wyspie

Port

Zabójcze ptaki  

Tori czekała razem z Hankiem w porcie na drugim końcu wyspy . Było bardzo wcześnie przed świtem . udało się ją wyciągnąć z szafy , ale nadal była rozhisteryzowana .  

Hank : Kiedy on się pojawi w ogóle ..

Tori : Ale powiedz jedno , czy to naprawdę mogłeś być ty ?

Hank : No oczywiście że nie !

Tori : Też tak myślę .

Przytuliła go i wpatrywali się .

Hank : No dalej .. chce ten cyrk mieć za sobą .

Po kilkunastu minutach czekania w końcu było widać nadpływającą motorówkę . Na jej pokładzie było widać producenta jak i dwóch nieznanych nastolatków .

Tori : Więc płynie , ale czekaj ..

Hank : Znasz tamtych dwoje ?

Tori : Nie za bardzo .

Wzięli swoje walizki i podeszli na podest . W końcu dopłynęli .

Aikko : No możecie wysiadać .

Z łodzi wyszło dwóch nastolatków . Jeden wydawał się cały umalowany i miał groźny wygląd . Dziewczyna wydawała się również na groźną.

Aithne : Więc to ty jesteś Hank .

Einar : Spokojnie , nie ma sensu go jeszcze wkurzać .

Tori : Mówią to jakieś szesnastoletnie bachory .

Einar : Że jak nas nazwałaś ?

Wysiedli z łodzi . I podszedł do niej .

Einar : Nie mów na mnie dzieciak , albo coś ci zrobię z ..

Aithne : Prosiłam ciebie o nieco mniejsze wybuchy .

Einar : Wiesz jak lubię to muzykę .

Aithne : No wiem

Przytuliła się do niego .

Tori : To .. teraz ?

Aikko : Cóż zabiorę was i dam wam trochę lekcję prowadzenia show .

Oboje wybuchnęli śmiechem .

Hank : Że nam ! A kto będzie im gotował i prowadził ..

Aikko : Tych dwoje .

Aithne i Einar unieśli z dumą głowy .

Aithne : To znaczy ,ze dostanę jej domek . Może być zabawnie .

Tori : O nie ! tego w umowie ..

Aikko : Dalej mi się śpieszy a sędzia nie lubi jak ktoś się spóźnia .

Aithne ( W pokoju zwierzeń ) : Będę miała własny dom . W sumie to też nie ma znaczenia . Bo z Einarem czuje się jakby rodzina była przy mnie .

Tori razem z Hankiem wsiedli na łódź .

Hank : Co za upokorzenie .

Nagle wyskoczyła zza niego Cilia .

Cilia : Ja się tam cieszę .

Z drugiej strony wyskoczył Rocky .

Rocky : Nieprzepisowe to było .

Przerażony wyskoczył do wody .

Hank : Co do !

Cilia : Słusznie się boisz . Jak mogłeś to zrobić !

Tori : Wypad mi !

Zaczęły się szarpać aż w końcu Rocky je rozdzielił i zabrał Cilię .

Einar : Już mi się tu podoba .

Aithne : Okaże się  .

Całą czwórka ruszyli w stronę obozu a Aikko wraz z resztą odpłynęli .

Einar : To gdzie ten wasz obóz ?

Rocky : Ja nie wiem , wtedy akurat odszedłem .

Cilia : Ale ja zaprowadzę .

Założyła plecak i zaczęła iść .

Aithne : Ona jest normalna tak ?

Rocky : Spokojnie ona tak . Poczekaj aż dojdziemy . jest tam ktoś ciekawy .

Rocky ( W pokoju zwierzeń ) : Wróciłem ! I tym razem nie pozwolę by moje ego dało za wygraną .

Cilia ( W pokoju zwierzeń ) : W sumie tęskniłam za wszystkimi . Trochę mi szkoda . Dałam się głupio wplątać w intrygi . Nie wiem czy do końca chcę tutaj zostać . Ale i tak nagroda mi się przyda w ważnym celu .

Domek Szopów

Wściekłe szopy

Na drzewie spokojnie siedział ptak . Dawał właśnie młodym jedzonko . Panował spokój i było widać chatkę w oddali . Nagle rozlega się krzyk .

Nikita : AAAA !

Wszyscy się zerwali z łóżek .

John : Nikita !

Cassie : Nowa kolekcja mody czy Marcus się kleił do ciebie w nocy ?

Marcus : Nawet się do niej nie zbliżyłem .

Cassie : Mnie dopadłeś damski bokserze !

Pokazała mu swojego guza na czole .

Marcus : Zakryj kwiatkiem bo on mnie odstrasza .

Uderzyła go z ręki w twarz . On się skulił bo ciągle czół ból po walce z bobrem . 

Nikita : Ciągle mi ręka śmierdzi .

John : Wiem ,że to nieprzyjemne . Może postaramy się innym razem zaradzić .

Nikita : Ale nic nie wychodzi .

Cassie rzuciła się niezadowolona na łóżko .

Cassie : Skoro nic ciekawego się nie dzieje to po co budzisz .

Usłyszała chrapanie Richarda i uderzyła w górę łóżka . On się stoczył i spadł na Marcusa .

Marcus : DZIEWUCHO !

Cassie : Co za kojące dźwięki .

Położyła się dalej do snu .

Marcus ( W pokoju zwierzeń ) : Powoli zaczyna przeginać . A mam jeszcze tyle rzeczy do zrobienia . Omotać wokół palca Richarda , pozbyć się  Johna i pomęczyć Noela żeby się przyznał . Dosyć mam jej i coś z tym zrobię .

Cassie ( W pokoju zwierzeń ) : Uwielbiam go męczyć . Za wszystkie krzywdy ! No i on przecież wygląda jakby tylko ubrania na wagę kupował .

Domek Ptaków

Zabójcze ptaki  

Rano po tym jak wstali przebrali się w ubrania . Nikt nie wiedział co powiedzieć .

Noel : Trochę pojechał po nas co ?

Dziewczyny suszyły sobie głowy i nie zwracały na niego uwagi .

Noel : Tak miło jest ..

Ari : Skończył mi się spray i jestem smutnawa ..

Noel : Ja wręcz przeciwnie .

Ari : Miałeś na kamizelce robaki to co myślałeś !

Noel : Niby gdzie ? 

Zaczął przeglądać i zobaczył jak w jego torbie chodzi wataha karaluchów .

Noel : AA ..

Georgia : Nie widziałem większego flejtucha .. No może poza Billy’m . Ale czekaj .. ty znowu ukradłeś coś >

Spojrzał na boki zaniepokojony .

Noel : Nie ..

Nagle zaciekawiona Ari odwróciłą się prawi wyrywając suszarkę z gniazdkiem.  

Ari : A kto to był ?

Wyłączyła suszarkę i pomachała włosami .  

Georgia : Dobrze ,że nie wiesz . I tak może zostać .

Chwyciła ją za koszulkę i przyciągnęła do siebie .

Ari : Ale nie poluje mi na Richarda ?

Georgia : Nie .. a skąd .. aa..

Wypuściła ją ta się trochę wkurzyła . Noel starał się wywalić walizkę ale odrażały go robaki .

Ari : No …

Georgia : Ściskać nie musiałaś .

Ari : Wolałam przetrzymać do twojej odpowiedzi . A teraz wybacz , ale muszę wyprostować włosy moim grzebieniem !

Grzebała w torbie i wyjęła ostrza od grabi , którymi zaczęła się czesać .

Georgia : Tylko nie wyskub sobie ..

Ari : Już nie skubię .. ani nie leci czerwone coś .. czasem tylko strupy mam .

Georgia ( W pokoju zwierzeń ) : Teraz wiadomo czemu jest taka ułomna .

Niedaleko domku prowadzącej

Zabójcze ptaki  

Cała czwórka po męczącej wędrówce w końcu dotarła do celu . Wyglądali jak nieszczęścia  

Aithne : Mówiłam ci weź spray , ale nie ..

Einar : Wiesz to robactwo było jakieś nienasycone .

Aithne : Kto by pomyślał .

Patrzyli na siebie gniewnie , ale i tak przytulili się do siebie .

Aithne : Ale i tak cię uwielbiam .

Einar : Ja ciebie też .

Nagle Rocky kopnął w furtkę od drzwi .  

Rocky : Proszę , drzwi otwarte . 

Przepuścił całą trójkę przodem . 

Cilia : Nigdy tutaj nie miałam okazji być .

Rocky : Dzięki mnie jest to możliwe .

Na podwórku było widać pobojowisko po jakiejś walce .

Einar : Widzę . Zabawa niezła musiała być .

Kucnął i zaczął przecierać ziemię .

Rocky : No to co z nami ?

Aithne : Jak gdyby nic dołączcie do swoich .

Wyjęła kartkę i czytała .

Aithne : Tak tutaj bynajmniej pisze i jakiś ptak jest narysowany obok waszych imion .

Cilia : Znamy drogę . Liczę ,ze sobie poradzicie.

Aithne : Spokojnie damy radę .

Nagle było słychać chlupnięcie  wody . Odwróciła się zauważyła jak Einar wpadł do jeziorka . Pokiwała tylko głową i odesłała ich żeby poszli do swojej dawnej drużyny .

Aithne : Więc ? 

Einar : Pogrzebiemy w jej rzeczach . 

Aithne : Liczyłam na zobaczenie z kim będziemy mieć do czynienia . Ale twój pomysł jest lepszy . Haha .. 

Oboje weszli do środka domku . 

Stołówka

Wściekłe szopy Zabójcze ptaki  

Wszyscy zawodnicy siedzieli w środku przy stołach  i czekali na Hanka . byli głodni i zmęczeni . Unosiła się raczej gęsta atmosfera .

Georgia : Gdzie on .. Powinno już śniadanie być !

Richard : Mnie się odechciewa jeść jego resztek ze śmietnika .

Georgia : Dla mnie nawet to nie było złe .

Noel : Ciebie nie skrzywia widok tego czegoś zielonego jak mini kapusta .

Georgia : To coś to brukselka i ma sporo żelaza .

Noel : Tak tylko ty musisz jesz ,żelazo . Aparat  musi się trzymać .

Rzuciła w niego widelcem ,a ten złapał i schował do swojej kieszeni .

Noel : Dzięki za pomoc .

Georgia : Muszę lepiej celować .

Wstała i podeszła do lady gdzie wydawane były posiłki  .

Georgia : No dawaj .

Ari : Ja wiem co zrobię !

Wzięła nóż i zaczęła skrobać .

Ari : Nie mam pazurów , ale wygrabię kłódkę .

Marcus : I ?

Ari : Wyrwę ja i się otworzy !

Zaczęła szaleć a wszyscy wetchnęli . Nagle było słychać pukanie do środka weszło dwóch dawnych zawodników .

Rocky : Siemka luzerzy !

Cilia : Może nie tak gwałtownie .

Noel : Cholera ..

Noel ( W pokoju zwierzeń ) : Co on tutaj robi ! Liczyłem , że go więcej na oczy nie zobaczę .

Nagle Ari przestała skrobać i rzuciła się w ramiona dziewczyny . Nóż wbił się w włosy Richarda .

Richard : Czyś ty do końca postradała rozum !

Wyciągnął go i położył na blacie . Wkurzył się i wyszedł .

Ari : Cilia !

Przyczepiła się do niej i się wywróciły .

Cilia : Możesz ostrożnie jeszcze mam parę nudności i trochę źle się czuję .

Ari : Kto ci to zrobił ?

Nikita : A skupić się nie mogłaś to ja powiedziałam kto to zrobił .

Ari : Nie , ja wierzę w to co mój prawniczek mówi .

Nikita : Prawniczek strzelił focha i wyszedł .

Zrobiła wredną minę i zaczęła się szarpać z nią . John chciał je rozdzielić , ale nie szło .

Cassie : Dowal jej !

Nikita ; Ty też na to zasługujesz !

Uderzyła Cassie w policzek .

Cassie : Właśnie zmieniłaś swój status na wroga !

Rzuciła się i wszystkie zaczęły rzucać krzesłami i łamać meble .

Nikita  ( W pokoju zwierzeń ) : Co one sobie po prostu wyobrażają ? Jedna zachowuje się naprawdę jak idiotka , druga nie lepiej . Ktoś musiał w końcu to powiedzieć .

Marcus ( W pokoju zwierzeń ) : Dziękuję losu ,że te dwie zaczęły się gryźć . Mam teraz okazję pomęczyć kogoś . Dawno tego nie robiłem .

Dziewczyny szalały i rozwalały co popadnie . Chłopacy poza wkurzonym Richardem przyglądali się z zaciekawieniem .

Noel : Którą obstawiasz ?

Marcus : Głupio się pytasz .

Przyszedł nagle zdenerwowany i stanął obok nich .

Richard : Nieważne która wykurzają mnie .

Nagle weszło dwóch im zupełnie nieznanych ludzi .

Aithne : Witajcie ludzie !

Einar : Yoł .

Nagle któraś rzuciła blatem stołu , którym oberwał Noel .

Noel : Drewno .. Może ktoś kupi rozpałki .

Einar zaczął grzebać w kieszeni szukając drobnych , ale Aithne spojrzała mu bezlitośnie i od razu przestał .

Marcus : Takie pytanie . Czemu tutaj jesteście ?

Aithne  : Więc w zastępstwie za Tori , która pojechała na proces Hanka

Marcus : I co zamierzacie ?

Einar : Zacząć pierwsze zadanie !

Nagle wszystkie szmery ustąpiły .

Ari : No i ja wygrałam .

Cassie : Przestań już ciągnąć .

Nikita : Posłuchaj jej .

Nagle puściła i obie padły na ziemię .

Ari : Ale walnęłyście o glebę ! Hehe !

Sąd , gdzieś w Kanadzie

PtakixSzopy

Zniecierpliwiony i zdenerwowany Hank siedział .Po drugiej stronie stał jakiś prokurator w dziwnym stroju w żółte kropki .Sędzia prawie cały czas przysypiał z naklejonym młotkiem na ręce . Tori wysyłała po pięć smsów do koleżanek co kilka sekund a drugą ręką malowała usta błyszczykiem  .  

Prokurat : Panie sędzio możemy zacząć ? 

Nie reagował na jego słowa .

Prokurator : Panie sędzio !

Tylko zachrapnął i podrapał się w swój bok . 

Hank : Widzę ,że są problemy. A to tylko mi ułatwi . 

Wyciągnął nogi na blat jak gdyby nic . 

Prokurator : To tylko przejściowe problemy .  

Hank : Pewnie ..

Rozejrzał się i zamachał do Tori , która kończyła poprawiać makijaż .

Tori : Skarbie powodzenia !

Wysłała mu buziaka .

Prokurator : Gdzie my jesteśmy !

Hank : W programie o sądzie ?

Prokurator : Nie przedrzeźniaj oskarżyciela .

Nagle sędzia się obudził .

Sędzia : Skazuję go na .. dożywocie !

Wskazał na prokuratora i przybił młotkiem..

Prokurat : Że co !?

Hank : Wygrałem sprawę .

Sędzia : Czy ja ciebie nie znam ?

Przyglądał mu się zza okularów .

Hank : Raczej nie , ale pomóc panu . Wyglądasz jak trup .

Sędzia : Nie dziękuje . Chyba żyje ..

Sprawdził puls na ręce .

Sędzia : Tak żyje ..

Prokurator : No to są jakieś żarty !

Sędzia : trzydzieści tysięcy kary porządkowej za obrazę sądu .

Bije ponownie swoim młotkiem .

Prokurator : Ona ma sprawę za otrucie dziewczyny . Potraktujmy to może poważnie . Rzeczona osoba czyli Hank , pomocnik w programie Wyspa Totalnej Porażki – Nowi na Wyspie jest oskarżony o ..

Sędzia : Wynieść go .

Przyszli dwaj strażnicy i zabrali go z Sali .

Hank : Dziękuje panie sędzio .

Sędzia : Wracaj do siebie ja znam prawdę i ty nie jesteś temu winny .

Hank : To kto to był ?

Sędzia : Odejdź .

Hank : Ale ..

Sędzia : Kara grzywy w wysokości trzech tysięcy .

Przybija młotkiem.

Tori : Pięć tysięcy !

Ponownie bije młotkiem .

Hank : Dziesięć tysięcy ?

Sędzia : Sprzedane temu panu z kolczykiem !

Hank : To nie ma sensu ..

Tori : Zaraz co licytuję ?

Złapał się za głowę i uderzał o stół .

Hank : Nie wytrzymam ..

 

Plac  

Wściekłe szopy Zabójcze ptaki  

Przygotowana została linia startu jak i meta . Wisiała duża flaga

Aithne : Więc ! Waszym zadaniem będzie .. zaraz ..  A .. wyścig w tych maszynach .

Einar : To są gokarty z wesołego miasteczka .

Aithne : Skąd mam wiedzieć skoro tam nie byłam !

Einar : To już wiesz .

Aithne : Wiesz chce się z nimi po użerać .

Einar : Może ja lepiej zapowiem .

Aithne : Dobrze .

Dała mu buziaka i poszła usiąść na dziwnej budce .

Aithne : To wy to zrobiliście ?

Zapytała grupkę stażystów oni tylko odkiwnęli głowami .

Aithne : Super jesteście !

Przybili sobie po żółwikach . Tymczasem Einar zajął się objaśnianiem zadania .

Cilia : Powodzenia w prowadzeniu ! 

Pomachała niwinnie . 

Aithne : Dzięki ! 

Nikita : Jak miło . 

John : Naprawdę . 

Patrzyli się na nią dziwnie . Speszona dziewczyna poszła w przeciwnym kierunku . 

Cilia ( W pokoju zwierzeń ) : Chciałam byc tylko miła . Nie rozumiem ich zachowania. 

Rozdawanie gokartów

Wściekłe szopy Zabójcze ptaki  

Wszyscy stali i czekali aż chłopak podejdzie .

Einar : Więc jak widzicie w tamtym miejscu stoją gokarty . Każdy zawodnik z drużyny zasiada do jednego .

Ari : Mam pytanie !

Skakała z wystawioną ręką i uderzała o ludzi .   

Einar : Nie jesteśmy w szkole jak coś ..

Noel : Uderzaj mocniej ! 

Skakała coraz wyżej jakby nie mogła wytrzymać .i walnęła Noela prosto w trarz a on się skulił .  

Einar : Tak dziewczyno w koszulce Pacmana ?

Ari : Dlaczego jesteś umalowany jak duch ? Lubisz straszyć dzieci ? Bo tamta się boi .

Noel : Ej nie jestem ona .

Ari : Jak dorwę przepychaczkę to będziesz . Zaraz co chciałam ? O świeci brokat ..

Noel ( W pokoju zwierzeń ) : Przepychaczkę ? Serio !

Sportowiec nie mógł wytrzymać ze śmiechu .

Rocky : To jest nawet zabawne .

Cilia : Też musze przyznać .

Georgia : Dziwi mnie ,że jeszcze przed swoim cieniem nie uciekłaś .

Rocky : Masz coś do niej ?

Spięty podszedł do niej .

Georgia : Odsuń się zasłaniasz mi światło i nie mogę rozwiązać przez to krzyżówki dla geniuszy .

Rocky : Zmuś mnie .

Georgia : Skoro muszę .. Ari on bił Richarda !

Ari : Co !?

Rzuciła się i zaczęła się szarpać z Rocky’m

Georgia ( W pokoju zwierzeń ) : Jestem zaprawdę genialna w swojej prostocie .

Cassie : Skoro głupoty mamy za sobą to możemy wsiadać ?

Einar : Ta możecie ..

Zaczęli się rozbiegać a jego uwagę przykuwała ta dziewczyna .

Einar : Interesująca .

Chciał się zbliżyć , ale nagle przed nim przejechał Rocky w gokarcie uciekający przed nią .  

Rocky ( W pokoju zwierzeń ) : Jak leciałem to sobie coś przemyślałem . Popełniłem głupotę . Prawdziwy facet by się nie poddał i nie zrobię tego ! Pokaże im moją siłę i zapał !

Cassie : Ale one fajne i stylowe.  No i ta nalepka z logiem drużyny .

Richard : Miałem lepsze w swoim mieszkaniu .

Cassie : To ty masz mieszkanie ?

Richard : Zdziwiona ?

Wcisnął pedał gazu i ruszył .

Richard : Woho !  

Ari : Tak zaszalejmy prawiczku  !

Richard : Ja nie znam żadnego prawiczka ..  

Nagle Ari zderzyła się z samochodzikiem Richarda .

Ari : Zabiorę cię na wycieczkę wszechczasów !

Złapała go i związała go jego rękawami od ubrania .

Richard : Możesz się .. proszę ? Moje ubrania się zgiotą .  

Ari : NIE ! Hahaha !

Wcisnęła gaz i  wjechała prosto w swój domek . Zawalił się przy zderzeniu . Dodatkowo gokard wybuchł a Ari poleciałą z Richbardem dalekto w głąb lasu .  

Georgia : Moje rzeczy !

Noel : Moje skarby !

Georgia : Dlaczego ! 

Chciała się rzucić do biegu żeby ocalić swoje rzeczy , ale nagle chłopak ją powstrzymał . 

Einar : Wasze rzeczy zostały przeniosione przez stażystów . To było oczywiste , że ona walnie w ten domek . 

Georgia ( W pokoj uzwierzeń ) : Ma szczęście .. Nie chciałam się jej jeszcze pozbywać . Jest nawet przydatna w zastraszaniu jeśli dobrze się to wykorzysta. 

Rocky : Dobrze ,że nie wniosłem tego jeszcze .

Cilia : Trzeba im pomóc !  

Rocky : Poradzą sobie . 

Einar : Muszę przyznać dziewczyna ma talent do destrukcji . Cóż skoro jednak nie wytrzymali to odpadają już z wyścigu . A on nawet porządnie się nie zaczął .

Nagle usłyszeli wrzask . 

Richard : Pomocy !! 

Większość sobie nizc z tego nie zrobiła .

John : Musimy mu pomóc Nikita . 

Nikita : Wiem jakby nie patrzeć mamy z nim sojusz . 

John : Ale nie możemy zawieść drużyny . 

Nikita : Dlaczego to jest takie trudne ? 

Zaczęli się zastanawiać . 

John : Wiem w czasie wyścigu może ich złapiemy . Bo naprawdę chcę poczuć ten wiatr we włosach . 

Nikita : Zgadzam się ! Rozwalmy Cassie któam nie wkurza ! 

Cassie ; Ekhm .. Stoję obok . 

Nikita : Miałaś to usłyszeć . 

Cassie : Zobaczymy na torze .. 

Wpatrywały się w siebie z nienawiścią w oczach . John się skulił i przeszedł pon nimi wystraszony . 

Nikita ( W pokoju zwierzeń ) : Akurat nie mam ochoty na to zadanie ze względu na złe skojarzenia . Jednak zrobię to ,zeby jej dopiec. Pomimo ,że jesteśmy w tej samej drużynie . 

Cassie ( W pokoju zwierzeń ) : Dlaczego tyle ludzi mnie wkurza .. Musze sobie zrobić jaką listę poszukiwanych do odstrzału . 

Einar : Ludzie wsiadajcie i spotykamy się przy linii startu ! 

Wszyscy szukali swoich gokartów i zaczęli wsiadać . Stażyści zaczęli rozbierać resztki domku . 

Rozpoczęcie wyścigu

Wściekłe szopy Zabójcze ptaki  

Gokarty były w barwach drużyn . Wszyscy zawodnicy poza znokautowanymi Ari i Richardem stali i czekali na rozpoczęcie wyścigu .

Einar : Gotowi ! 

Rocky : No chyba silniki sa rozgrzane . 

Buchło z jego gokarta spalinami , które poleciały na Noela . 

Noel : Ogarnij się z tym . 

Rocky : Hah nie próbuj ze mną tych sztuczek . 

Einar : Cicho . Więc macie mapki żeby się nie zgubić i znać trasę tego wyścigu . 

Każdemu daje papierowoą mapę . 

Einar : Na nich są zaznaczone trzy punkty kontrolne . Na każdym punkcie czeka was dodatkowe wyzwanie . A jakie to już zagadka . Jednak musicie je wykonać bez względu na wszystko . Inaczej gdy ktoś przekroczy metę nie zaliczamy . Im więcej osób przejedzie metę tym lepiej dla drużyny . Jakieś pytania ? 

Cassie : GPS byłby wygodniejszy zamiast tych map .. 

Marcus : Dla ciebie mam GPS . G*wno plus sok .  

Dostała nagłej wściekłości i pojawił się jej dizwny blask w oku . 

Cassie : Zniszczę cie tak ! Zlecisz z klifu ! 

Einar : Eh te dzieciaki .. Więc ruszajcie . 

Wystawił pistolet w górę . 

Einar : Trzy ..

Wszyscy zacisnęli ręce na kierownicach . 

Einar : Dwa ..

Patrzyli na siebie z wrogością . 

Einar : Start ! 

Wystrzelił a cąła gromada ruszyła naprzód .Einjara przysyłała chmara kurzu i lecące kamienie i gałęzie .

Einar : Niech ktoś mi pomoże .. AA ! Zaczął biec do budki gdzie siedziałą Aithne .  

Wyścig

Wściekłe szopy Zabójcze ptaki  

Rozpoczął się wielki wyścig dla obu drużyn . Aithne i Einar bacznie obserwowali co się dzieje z pomocą Bucky'ego w swojej kabinie . Ari i Richard wisieli na drzewach w lesie a pozostali ścigali się w swoich gokartach . 


Lądowanie w lesie

Wściekłe szopy Zabójcze ptaki  

Oboje po wybuchu ich gokartów zwisali na gałęziach świerków . Powbijało im się trochę igieł .  

Richard : Coś ty narobiła!  Znowu !

Ari : Dlaczego na mnie krzyczysz na kocura swojego ?

Próbowała szarpnąć za gałąź ale jej nie szło .

Ari : Muszę sobie powiększyć paznokcie ,żeby drapać ludzi .

Richard : Skup się !

Ari : Już skupiam się już !

Przycisnęła czoło rękami z boków .

Ari : Ale zmarszczki .

Richard : Ty ..

Nagle gałąź się zerwała spadł na dół .  Krzyknął piskliwie . 

Richard : Moja .. Igły .. AA ! 

Ari : Wróżka leci na pomoc !

Odpięła guzik od spodni i spadła na ziemię . Pobiegła od razu do Richarda .

Ari : Dobrze teraz ?

On się na nią spojrzał i zobaczył ,że jest bez spodni od razu schował się za krzakiem .

Richard : Odsuń się .. bo .. bo .. poszczuje cię kijem .

Ari : Kijek ! Pobawisz się ze mną nim ! Yay !

Richard  ( W pokoju zwierzeń ) : Czy naprawdę można mieć mózg wielkości orzeszka arachidowego . W sumie chętnie bym je przekąsił ..

Drżał troche za krzakiem on się tylko cieszyła . 

Richard : Powiesz dlaczego mnie prześladujesz ..

Ari : Ja nie prześladuję ! Ja nawiedzam !

Nagle przeszły mu ciarki na plecach ona się tylko zaczęła chichotać i szurała nogami po ziemi .

Richard : Co ona znowu robi .. 

Ari : Ziemia jest taka gładka .. może podejdziesz do mnie .

Spojrzała się , a ten odwrócił głowę .

Richard : Nie mam ochoty ..

Ari : Proszęę ! Ja bardzo chcę żebyś się pobawił .

Wstała i podeszła do niego i rzuciła mu się na plecy .

Ari : Nie smuć się cały czas .. Ari cię lubi .

Richard : Zejdź ..

Zaczął się szarpać .

Ari : Ja tylko czuję .. jak kolana mi miękną .. jak staję się normalna przy tobie .. jak listek który spada . od początku przykułeś mój wzrok . I tylko na tobie chciałam wylądować .

Richard : Dlatego że mam pieniądze .. jak to wy wszystkie  tak robicie .

Ari : Ale ty jesteś głupiutki ..  

Richard : Obraziłbym się gdybym miał o co  .. może jednak poszukamy ścieżki na początek . 

Ari : Jak mówisz !

Ruszyła do biegu on się tylko jej przyglądał i się tylko uśmiechnął . Pobiegli w kierunku skąd wiał wiatr .  

Ari ( W pokoju zwierzeń ) : Wee ! Latam bez spodnii w lesie z Richardem ! 

Ścieżka przez las  

Wściekłe szopy Zabójcze ptaki

Wszyscy zawodnicy ruszyli prosto przed siebie na prowadzenie wysunęli się Nikita i John .

John : Co za maszyna i jaką radość sprawia !

Nikita : Przyśpieszajmy .  

Nagle w nikitę walnął gokard Noela . 

Noel : Nie dam wam się ! 

Cała trójka wcisnęła gaz i ruszyli przed jeszcze siebie .

Rocky : Nie pójdzie wam łatwo !

Również przyśpieszył .

Cilia : Uważaj na siebie !

Rocky : Nie martw się.  

Uderzał o tył samochodu Johna .

John : Uważaj z tyłu .

Rocky : To wyścig więc dawaj mi pierwsze miejsce .

John : Nigdy !

Przyśpieszyli jeszcze bardziej .

Nikita : Uważaj one nie są za bardzo wytrzymałe .

John : Poradzę sobie z nim .

Nagle coś trzasnęło .

John : Ups …

Nikita : Wskakuj do mnie .

Odpiął pas i wskoczył do jej gokarta . Jego szybko wpadł na Rocky’ego i stracił panowanie nad nim i się zatrzymał .

Rocky ( W pokoju zwierzeń ) : Udało im się , ale nie powstrzymają mnie przed zwycięstwem .

Wysiadł i zaczął naprawiać samochód .

Rocky : Durne ..

Cassie : Powodzenia frajerze !

Przeleciała szybkim pędem .

Marcus : To było do mnie jak co .

Minął go również .

Rocky : No i przepadłem .

Kopnął gokarta a ten odpalił i walnął w drzewo .

Rocky : No co jeszcze !?

Cilia : Podwieść ? 

Zatrzymałą się przy nim . 

Rocky : Obiecałem sobie by nie brać pomocy . 

Cilia : Chcę tylko poczuć się dobrze . Leila dzięki niej zostałam .. a ona tego też żałowała . Bardzo . Na pewno nie chce ,żebyśmy odpadli tak szybko . Więc zrób to nie tylko dla siebie ale i dla niej . 

Rocky : Eh .. Gadanie .. 

Kopnął kamień w dal i usiadł . 

Cilia : Ona naprawdę chciała dobrze .. Nie robiła tego na umyśle .. 

Rocky : Trudno mi w to uwierzyć . 

Cilia : Pozwól sobie pomóc . 

Wysiadła ,żeby on zajął miejsce . 

Cilia : Więc ruszamy razem po zwycięstwo ? 

Wystawił mu rękę . On sioę na nia spojrzał i ścisnął . Podciągnęła go wstał z zapałem . Oboje wsiedli i ruszyli dalej . 

Pierwszy przystanek

Wściekłe szopy Zabójcze ptaki  

W końcu dojechali na pierwsze miejsce z mapki . Jako pierwsi byli Nikita i John .

Nikita  : Więc co mamy zrobić ?

John : Tam wisi karteczka .

Podbiegli do słupa oraz do stojącego obok stołu .

John : Na dobry początek macie tutaj pokrojoną żywą ośmiornicę .. w ..

Przełknął ślinę ,a Nikicie zbierało się na wymioty .

John : Trzeba ją przełknąć i jechać dalej .. 

Nikita : Zaraz się przekrzywię ..

John : Mam podobnie ..

Patrzyli jak zaczarowani na szklanki . Chłopak włożył palca i pomieszał . Zebrało mi się na sam widok .

John ( W pokoju zwierzeń ) : Widziałem takie jedzenie i zazwyczaj jadałem resztki ze stołu . Ale żywe ! to chyba ponad moje siły .

Tuż za nimi zaparkował Noel gotowy ruszyc do picia . 

Nikita : Dam radę .. 

Wzięła łyka napoju i od razu zwymiotowała .

John : O jacie .. jakie to .. 

On również zwymiotował  . Po chwili dobiegł Noel . 

Noel : Zbudujcie sobie jakiś wychodek do żygania a nie . 

John : Zamknij się .. 

Łykał obślizgłe macki ale nie mógł tego znieść . Odruch był za silny . 

Noel : Słabiutcy jesteście . 

Wziął szklankę i na łyka wypił . 

Nikita ( W pokoju zwierzeń ) : Jak on mógł to wziąść na łyka ! To nie powinno mieć miejsca ! 

Noel : Żegnajcie frajerzy . I jesli pozwolicie zabiorę je ze sobą . 

Zabrał kilka szklanek ze stołu . Po chwili pobiegł spowrotem do swojego pojazdu i popędził dalej . 

Ścieżka przez las 

Wściekłe szopy Zabójcze ptaki  

Tymczasem niedobitki wciąż się ścigały ze sobą . 

Georgia : Naprawdę mogliby lepiej zrobić te gokarty . 

Pędziła coraz szybciej aż dotarła przed gokart Cassie . 

Cassie : Kujonica mnie dogania ale nie dam się jej ! 

Marcus : Co za walczeność . 

Cassie : Spadaj ! 

Uderzyła go swoim autkiem .

Marcus : Radzę ci uważać .

Cassie : Ty zaraz dostaniesz za tą odzywkę !

Chciała go staranować bokiem , ale on zahamował i dziewczyna walnęła w drzewo .

Georgia : Dzięki za pomoc .

Georgia ( W pokoju zwierzeń ) : Co za sierotki z nich . Po co się śpieszą . Liczy się ilość nie jakość . 

Podjechał do niej gokartem bardzo zadowolony .

Marcus : Wiesz radzę ci nie robić prawka bo na ulicy zabijesz kogoś .

Cassie : Zaraz cię uszuszę !

Chciała się wyszarpać . Była jednak tak zdenerwowana ,ze nie mogła odpiąć pasów . 

Marcus : Zobaczymy się na mecie . O ile dojedziesz swoim gratem . 

Włączył i specjalnie włączył tylne koła i przysypał ja sćiółką leśną . 

Marcus : Hahaha ! 

Odjechał pędem do przodu . 

Cassie ( W pokoju zwierzeń ) : Zadzierać ze mną ? Nie ma sprawy to zniosę . Zadzierać z moim wyglądem i ubraniem !? Zedrę jego skórę i uszyjeje z nich torebkę ! MHAHAHA ! 

Droga przez plażę 

Wściekłe szopy Zabójcze ptaki  

Nagle z lasu wybiegła Ari a za nią Richard . 

Richard : Brak mi tchu .. Rany .. 

Ari : Widzisz mogę tak biegać w nieskończoność ! Moje stópki są magiczne ! 

Machnęła ręką jakby sypała pyłek . 

Richard : Czy ty na pewno nie zjadłaś czegoś trującego po drodze ? 

Ari : Trujące to są gazy które wypuściłam za sobą . Haha ! 

Rzucił się o piasek żeby złapać odddech . 

Richard : Jak przyjemnie wieje tutaj ..

Nagle poczuł jak piasek się trzęsie .

Richard : Huh ? Co to jest ?

Zauważył jak jechał jeden z gokartów .

Richard : Ratunek ! Tutaj ! 

Zaczął machać żeby ich zauważył a dziewczyna rzuciła się do biegu . 

Noel : Co to ? Momencik 

Nagle wskoczyła na gokarta a on gwałtownie zahamował .  

Ari : Ty ? 

Noel : Ari ! 

Ari : Spadaj .. 

Ogłuszyłą go ciosem w głowę i wyrzuciła z pojazdu .

Ari : Yay ! Zawsze chciałam kogoś napasc jak dzikus !

Richard : Wiesz dużo ci nie brakuje .

Ari : Naprawdę ! WIęc muszę teraz spełnić kolejne marzenie i dorwwać słonia !  

Richard : Już współczuję zwierzakowi .. 

Ari : Nie ma czasu wsiadaj ! 

Chwyciła go i usadziła w gokarcie za sobą . 

Ari : Zobacz nawet jedzonko on ma . Kochany jest . 

Richard : Czy to nie ? 

Ari : Masz i łykaj .

Wbiła mu szklankę w usta . Włączyła gokarta i z hukiem pojechali do przodu . 

Ari : Brum Brum ! Haha ! 

Pierwszy przystanek 

Wściekłe szopy Zabójcze ptaki  

Oboje siedzieli i ledwo co kończyli . 

John : To ostatnia . 

Przyłożył szklankę do ust i wziął ostatni łyk . Kącikiem ust wylatywała mu ślina . 

Nikita : Chyba nic ohydniejszego w zyciu nie próbowałam .

John : Może być tylko lepiej .

W międzyczasie przyjechał Marcus , tuż za nim Georgia .

Marcus : Wy ciągle tutaj ?

Nikita : Już idziemy .. Rany .. Żle się czuję ..

Zwymiotowała na buty Marcusa .

Marcus : Eh ... Moje buty ..

Nikita : Wybacz ..

John : Jego nie powinnaś przepraszać choćmy . 

Wziął ją i pomógł jej iść do ich gokarta . 

Marcus ( W pokoju zwierzeń ) : Panie Johnie , gratuluję . Chcesz wytoczyć mi ścieżkę wojenną . Będziesz ją miał . 

Podbiegli do stołu . Georgia starała się to połknąć ale nie mogła . 

Georgia : Jak można takie coś podawać . To ma dużo białka ale nie jest jadalne . 

Marcus : Wóz jak wóz . 

Wziął i wypił na jednego łyka . Dziewczynei szczęka opadła . 

Marcus : Eh mocne i niedobre . Ale nie na mnie. 

On również pobiegł so swojego gokarta . John i Nikita już odjechali . 

Georgia : Co za koszmar ! 

Nagle się zastanowił i podszegł do jej gokarta i otworzył klapę . Poprzemieniał przewody i się pobawił . 

Marcus : Nic nie mam do ciebie , ale gdy dojdzie pewnie do rozłączenia będziesz problemem . 

Zamknął klapę i od razu wskoczył do swojego gokarta i odjechał . 

Kanciapa 

PtakixSzopy W środku Aithne i Einar wpatrywali się w zawodników . 

Aithne : Oni wyglądają tak zabawnie gdy staraja się dotrzeć i wygrać . 

Einar : Szczególnie ta wariatka . 

Aithne : Kogoś mi ona przypomina . 

Einar : Ja chyba wiem .

Dał jej buziaka w policzek . 

Aithne : No wiesz .. 

Bucky : Wy to jesteście uroczy , nie tak jak oni . 

Aithne i Einar : Nie jesteśmy uroczy tylko prawdziwi ! 

Bucky : No i to rozumiem . 

Einar : Zobacz Cilia i Rocky są już przy pierwszym punkcie . Cassie też jakoś się doczołgała a Georgia nie moze naprawić samochodu . I jak pięknie Cassie zakosiła części so gokarta od georgi i pojechałą dalej . 

Aithne : Nudy , przełącz tam ! 

Drugi przystanek 

Wściekłe szopy Zabójcze ptaki  

Gwałtownie zahamowali przed zderzeniem z barierką . 

Ari : Już ! 

On wyleciał i uderzył o ziemię . 

Richard : Ała .. Ał parzy ! AA ! 

Ari : Pomogę ci ! 

Złapała go i rzuciła go do wody . 

Richard : Dzięki .. Oh jaka ona zimna . 

Ari : Co to za tablica .. Zlecenie ? Zadanie w tym punkcie . Musicie wskoczyć do wody i wyłowić jednego węgorza elektrycznego . Możecie użyć chwytaków albo zanurkować i sami złapać .

Nagle coś zaczęło się za nią błyskać . 

Ari : Masz tyłek jak świetkli czy coś ? Ja też chcę taki odwłok ! 

Odróciła się i zobaczyła jak węgorze pieszczą go prądem . 

Ari : Uratuję cię od tych potworów morskich ! 

Zerwała koszulkę i rzuciła się na pomoc . 

Droga przez plażę 

Wściekłe szopy Zabójcze ptaki  

Nadal nieco wstrząśnięty Noel siedział na piasku . 

Noel : Co się stało ? Ah .. 

Wyciągnął jedną szklankę napoju i wypił . 

Noel  : Ari .. to jej wina ! To ona mnie pozbawiła zwycięstwa .. A raczej zapewniła je sobie . 

Nagle jadący gokart zatrzymał się i wyszedł z niego Marcus , który zauważył szmuglera

Marcus : Haha ! Już nie pierwszy zatruwaczu ! 

Noel : O czym ty .. 

Marcus : Muszę ci to powiedzieć . Albo zrezygnujesz z gry albo zdradze im kto tak naprawdę zrobił trucizną . 

Noel : Sam chciałeś ! 

Marcus : Nie odwracaj kota ogonem , sprzedałeś mi ale jej nie użyłem więc na kogo padną podejrzenia . 

Nagle zaczął się pocić z nerwów . 

Marcus : Jednak za pewną przysługę dam ci spokój . 

Noel : Za co ? 

Marcus : Pozbędziesz się Georgi z gry . 

Noel : Nie musisz mnie przekonywać . 

Marcus : To dobrze . Słyszę ,ze jadą . Zaraz twoi będą jechać to pewnei cię wezmą . Nie zmarnuj szansy . 

W pośpiechu pojechał dalej . Ponownie minęli go tym razem Nikita i John . 

John : Chyba żle widze drogę .. 

Nikita : Ruszajmy bo uciekną nam .. ucieknie .. nie myślę od tego już . 

Zniknęli mu z pola widzenia . 

Noel : Po mnie .. Nawet nie mam żadnych części przy sobie . Co ja mam robić ! 

Nagle zasłonił go cień . 

Rocky : Mimo ,że cię nie lubię to gramy chwilę w tej samej drużynie . 

Cilia : I taki powinieneś być . 

Pozwolili mu wsiąść do ich gokartu i ruszyli dalej . 


Noel ( W pokoju zwierzeń ) : Wolałem być cicho . Jednak gdyby to się wydało to byłoby po mnie . Eh muszę z nim jeszcze pograć , ale całą pule zgarnę ja !  

Drugi przystanek 

Wściekłe szopy Zabójcze ptaki  

Ari : Nie było tak strasznie co nie ? 

Padnięty Richard leżał na plaży ciężko oddychajac . 

Ari : Mam nawet po jednym w dwóch słoikach ! Rany ... Ja umiem liczyć ! 

Richard : Ja nie mam sił więc ruszajmy co .. 

Ari : Hura ! 

Richard ( W pokoju zwierzeń ) : Być może przez naiwność , albo zainteresowanie . Postanowiłem jednak dać jej szansę . Może dobrze mi to zrobi ale liczę też ,że nie będzie jak z Ember . 

Oboje wsiadli i jako pierwsi odjechali . Niedługo po tym przyjechali John i Nikita , oraz równo z nimi Cilia , Noel , Rocky i Marcus . 

Nikita : Co za spotkanie . 

John : Wyprzedzimy was ! 

Marcus : Dobrze nam idzie . 

Wszyscy podbiegli przeczytali treść i się przerazili . 

Cilia : Węże elektryczne .. ja nie idę . 

Noel : Jeśli można ja mogę też nie ..

Skulił się i odsunął . 

Rocky : jesteś tchórzem , ale jedna z tej drużyny . Ja juz pójdę . 

Wziął słoiki i pobiegł do morza . 

John : Nie możemy być gorsi . 

Marcus : To rusz się . Wiecznie nie będę zwyciezał dla drużyny . 

John : Stanowczo przesadzasz . 

Marcus : Wcale nie . 

Nikita ; Żartujesz sobie ! Poradzimy sobie bez ciebie ! 

Wzięła słoiki i popędziła łowić wegorze . 

Marcus ( W pokoju zwierzeń ) : No i można ? Można .. Jak chcą to mogą być pomocni . 

Cilia ( W pokoju zwierzeń ) : Dawno nie czułam takiej adrenaliny.

Po kilku minutach przyjechała również Cassie . Szybko wybiegła , ale resztaj uz wracała z połowu . 

Marcus : O więc jednak dałaś radę . 

Cassie : Mogłeś mi pomóc .. mogłeś ! 

Chciała się rzucić na niego i zacząć dusić , ale isę powtrzymała.  


Końcowa trasa z "trzecim" punktem

Wściekłe szopy Zabójcze ptaki  

Cztery pojazdy pędziły ile sił w ich silnikach . Jako pierwsi byli Richard i Ari , za nimi Nikita i John  , dalej Pojazd drużyny Ptaków , na końcu to Marcus i Cassie 

Marcus : Więc ostatni punkt .. Minąłem ? 

Spojrzał na mapę ale było to dziwnie zaznaczone . 

Ari : Pokonamy ich ! Pędz bryczko pędż . 

Richard : Nic nas nie postrzyma . 

Ari : TAK ! 

Pędzili jeszcze szybciej aż nagle natrafili na minę i ponownie ich pojazd wybuchnął a oni polecieli daleko w siną dal . 

Nikita : Dzięki za podpowiedż . 

Popędzili jeszcze bardziej do przodu .

Rocky : Nie damy się tak łatwo ! 

Ptaki również przyśpeszyły . Tymczasem na tyłach Cassie ciągle uderzała o pojazd Marcusa . 

Cassie : Hmpf są za pewni siebie . I prowadzą na dodatek . Ale nagrodę mam tutaj ! 

Marcus : Czekaj nie jeżdz na ślepo ! 

Wzruszyła tylko oczami . 

Cassie : Bo na pewno ..

Jechała i nagle za nią coś wybuchnęło . Gwałtownie zachamowała . 

Cassie : Masz rację ? Miny ? To była mina ! 

Marcus : Współpracujesz czy wolisz natrafić naprawdę na kolejną ? 

Cassie : Muszę jednak . Prowadż .

On się uśmiechnął i wyprzedził nieco . Ona zaczęła jechać w ślad za nim . 

Cassie ( W pokoju zwierzeń ) : Jeśli wyścig się skończy to zemszczę się na nim ! 

Wszyscy zawodnicy złowili węgorze po czym wsiadli do pojazdów i ruszyli . 



Gdzieś przez las 

Zabójcze ptaki

Tymczasem georgia , która odpuściła wracała do domku . 

Georgia : Durni zawodnicy ukradli mi części . 

Wyjęła z kieszeni kartkę i długopis . 

Georgia : Nie .. 

Wyrzuciła je . 

Georgia : Nawet liczyć dla przyjemności mi się nie chce . 

Usiadła na dziwnej brązowej skale . 

Georgia : Do dupy takei zadania . 

Uderzyła i nagle to coś się podniosło . 

Georgia : O jej .. niedżwiedż brunatny .. 

Zawył jej prosto w twarz . 

Georgia : I jesteś głodny .. 

Zaczęła wrzeszczeć i uciekać a miś ją gonił . 


Meta 

Wściekłe szopy Zabójcze ptaki

Przy mecie Aithne , Einar i Bucky czekali aż pojawią się pierwsi zawodnicy .  

Aithne : Zobaczymy ilu dojedzie . Nie mają za dużo czasu . 

Einar : Sam jestem ciekaw . 

Zauważyli dwa zbliżajace się pojazdy . 

Nikita : Znowu prowadzimy ! 

John : Hurra ! 

Marcus : O nie , nie dam ci się wam .

Uderzył w pojazd Ptaków . 

Rocky : Zaraz dostaniesz w nos za to zderzenie . 

Marcus : Bo się boję . 

Przyśpieszył i nieco wyprzedził ich . 

John : I tak to na nic . 

Nikita i John jako pierwsi przejechali metę . 

John : Uda..udało się ! 

Oboje zaczęli skakać i się cieszyć . Nagle Nikita objęła cłopaka i go pocałowała a on zemdlał z wrażenia . 

Nikita ( W pokoju zwierzeń ) : Taak ! Pomimo ,że to było druzynowe zadanie i tak jestem szczęśliwa . Byliśmy pierwsi ! 

Einar : Więc koniec czasu ! Zobaczmy . 

Marcus : Wygraliśmy . 

Cassie : Co ty nie powiesz . 

Nadepnęła mu na nogę . 

Cassie : A to za GPS ! 

Aithne : Zgadza się mamy troje z Ptaków no i czwórkę z Szopów . Szopy wygrywaja poraz kolejny ! 

Cilia : Szkoda .. 

Rocky : Będzie lepiej następnym razem . 

Wypiął swoje mięśnie . 

Rocky  : Z nimi nie przegram . 

Cilia : Zabawny jesteś .. 

Rocky ; No co są potężne . 

Einar ; Może zamiast napinaia się przenieście swoje rzeczy do domku . 

Wszyscy ruszyli za nimi w stronę domków . Tuż nad metą lecieli Richard i Ari , którzy uderzyli prosto w dach stołówki . 

Eliminacje 

Zabójcze ptaki

Całkiem opadnięci z sił leżeli na trybunach . Georgia siedziała tylko wściekła ,że nie przekroczyła mety . 

Einar : Witajcie na eliminacjach ! 

Aithne : Szkoda będzie kogoś z was pozegnać .

Einar : Przegrnany nie dostaie tego żołędzia ?

Aithne : Lepiej to wygląda niż płynny koszmar ..

Einar : Czy ja wiem .. oba są beznadziejne .

Aithne : Prowadzący zawsze coś głupiego wymyślą .

Einar : No nieważne . Czas na wasze głosowanie !

Ari ( W pokoju zwierzeń ) : Oh .. biegałam na golasa .. byłam jak dziki tubylec z jakiegoś plemienia , ocaliłam richarda i spędziłam z nim cały dzień .. Oh .. ale wspaniale było .

Georgia ( W pokoju zwierzeń ) : To oczywiste ,ze ta tępa idiotka ma odpaść ! Rozwaliła nam domek !  

Rocky ( W pokoju zwierzeń ) : Ogólnie dziewczyny poza Cilią zawaliły to wyzwanie . Ciężko wybrać miedzy nimi . 

Cilia ( W pokoju zwierzeń ) : Ari zniszczyła domek i jest troche destrukcyjna , ale ma szczere serce . Coś czego brakuje wielu ludzim z tej druzyny . 

Noel ( W pokoju zwierzeń ) : Pani wiem wszystko .. czy panna zniszczę wszystko i przywalę ci w twarz ? Jedno gorsze od drugiej . 

Para przeglądała głosy oddane w pudełku i chwycili po dwa żołędzie . 

Einar : Więc pierwsza bezpieczna osoba bez głosów to Noel ! 

Noel : I dobrze . 

Łapie żołędzia i szybko chowa pod kurtkę . 

Aithne : Jest to dla mnie przyjemnością ,ze wam obu je dam . Cilia i Rocky jesteście bezpieczni . 

Cilia : Hura . 

Rocky : Świetnie . 

Cilia go łapie a Rocky obrywa nim w twarz . 

Georgia : Co to nie powinno mieć miejsca ! Ja zagrożona .. ! 

Aithne : Jedna z was odpadnie .. Ari jestem twoją faworytką i kocham ciebie i twoje szaleństwa  .W sumie przypominasz mi trochę mnie . Ale trochę zaszalałaś , nawet bardzo i nie dostarłaś na metę . 

Ari : Ohh .. 

Einar : Georgia ty natomiast miałaś problemy z dojściem d odrugiego puktu , nie wspominając o zakończeniu wyścigu . 

Georgia : A była mowa o limicie czasowym ! To tylko wasza wina ! 

Spojrzeli się na siebie nawzajem . 

Einar : Ostatniego żołędzia dostaje ....

...

...

...

...

...

Ari ! 

Ari : Yay ! 

Georgia : Że co ! Jak ! Kiedy ! To jest nieprawdopodobne ! Z wyliczeń inaczen wynikało .. Popełniłam błąd .. Popełniłam błąd .. 

Einar : Chyba jest zszokowana . 

Aithne : To co wystrzelamy ją . 

Chłopak wziął ją i wrzucił do armaty . Po chwili wystzrzelił dziewczynę i poleciała w kierunku nieba . Pojawiła się gwiazdka na niebie . 


Klip Specjalny 

Georgia leciała szybko aż wkońcu wpadła do uniwersytetu w Oxfordzie . 

Georgia : Zaraz czy to to miejsce ? 

Student : Witaj jesteś nowa ? 

Georgia : Nie

Była rozczarowana eliminacją i miała okazję załatwić miejsce w Oxfordzie . 

Georgia : Ale ile trzeba mieć średniej by się dostać ? 

Student : Conajmniej 5,8 . 

Zrobiła wielkie oczy , chwyciła studenta  i tylko wrzasnęła przerażliwym krzykiem rozpaczy . Pojawił się widok uniwersytetu i pojawiające się rysy na oknach od krzyku . 

Odcinki Wyspy Totalnej Porażki - Nowi Na Wyspie
Nowi zawodnicy , nowy prowadzący , coś jeszcze nas zaskoczy ? | A jednak to będzie dla nas szok ! | Śmieciowe żarcie w stylu obozowym | Ty będziesz królem tego zamku ! | Wodny wyścig z niespodzianką | Sportowe wyzwanie czyli potworna gra w piłke | Straszna noc w lesie | Uwaga , statki nadlatują ! Ratuj się kto może ! | Polowanie na wilka | Śnieg w czerwcu ? | Miłosna powieść o biedaku i księżniczce | Dalej , dalej w niebiosa ! | Stara dobra zabawa , czyli skok z klifu z nagorszym wrogiem | Śledczy na tropie , winni uciekają | Gokardowe zderzenie | Grasz w drużynie , czy wolisz jednak solo ? | Zabłyśnij w talent show ! | Odzew dzikich zwierząt | Rozkoszny dzień wśród dzikusów | Potwór z groty na górze Chupakabra | Aj , aj kapitanie ! | Dzień luzu , czyli spotkanie z przegrańcami | Walcz do samego końca | Żegnaj wyspo w odjazdowym stylu

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki