FANDOM


14 odcinek - Totalna Porażka: Zemsta Wawanakwy

Chris: Witamy w wielkim finale Totalnej Porażki Zemsty Wawanakwy! Przez trzynaście odcinków trzynaście żałosnych obozowiczów poświęcało się w celu wygrania miliona dolarów! Po drodze niestety kilku z nich nie sprostało wyzwaniu i zostali wyeliminowani. Do finału udało się wejść jedynie trzem dziewczynom, po raz pierwszy w historii cyklu. Ktora z nich okaże się najlepsza, i zdobędzie milion dolarów? Kto uzupełni skład finałowej dwójki obok Dawn?
Przekonacie się tylko czytając finałowy odcinek Totalnej Porażki Zemsty Wawanakwy!

<intro>

Plaza:

Chris: Chyba nie myśleliście, ze będziecie tutaj się teraz lenić?

Ann Maria: No jasne! Zasłużyliśmy na odpoczynek, w końcu wygraliśmy.. Zapomniałam już co.. Ale wygraliśmy.

Brick: Brick potwierdza gotowość do wszelkich zadań!

Dawn: Spokojnie Brick. Ann Maria ma wyjatkowo racje. Zasłużyliśmy na chwilowy odpoczynek.

Brick: Skoro panienka tak uważna...

Mike: Wolałbym pomoc Zoey.

Ann Maria: Zoey, Zoey, Zoey, Zoey.. No zygać mi się chce od tego imienia, Mikuś korzystajmy z naszej wolnej chwili..

Chris: Basta! Siedzicie tu już z dwie minuty, wystarczy!

Ann Maria: Mówiłeś coś? Podaj najlepiej lakier i siedź cicho..

Chris: Jak pewnie wiecie trwa dogrywka o miejsce w ścisłym finale z Dawn..

Ann Maria: No i?

Chris: .. Od was będzie zależeć, kto będzie ta szczęściarom. W skrócie, będziecie ocenia dania które wam przygotowały..

Mike: Tak! Zoey znajdzie sie w finale!

Chris: Nie tak szybko. Przejdźmy na plac gdzie dziewczyny maja przygotowane już składniki.


Na placu:


Dakota nerwowo ciągnęła rączkę od piekarnika starając się go otworzyć. Pomagał jej jedynie Sam, który tylko pogarszał sprawę kiedy włożył palec do środka ciasta z mchu zalanego różowym lakierem do paznokci. Nie lepiej było u Zoey, która była wspomagana jedynie przez Camerona oraz Staci, która jednak przez przypadek do sałatki owocowej wrzuciła kilka radioaktywnych grzybów. Pozostali nie przejmowali się zbytnio zadaniem. Jo i Lightning siłowali się na ręce, jednak Scott krążył podejrzanie wokół Dakoty i Zoey.

<Scott: Co z tego, ze już odpadłem. Znalazlem przez przypadek podczas poszukiwań coś bardzo cennego. Zdaje mi się, ze teraz los osoby która odpadnie jest w moich rekach. Hahahahah>

Dakota: Jak działa ten głupi piekarnik?!

Sam: Daj mi chwile.. To na pewno nie musi być trudne.. Ale nigdy nie grałem w taka grę, gdzie otwierało się piekarnik. To skomplikowane..

Dakota: Człowieku, przestań gadać o grach kiedy wałczę o milion! Scott, może mógłbyś pomoc?

Scott: Nie mam czasu... Mam ważniejsze sprawy.

Dakota (udawany płacz): Jak możesz! Przecież.. Przecież..

Scott: Nic nie mów. Wystarczy, ze podzielisz się ze mną nagroda jeśli wygrasz.

Dakota: Phi! Zapomnij.

Scott: Ha.. Dakoto, w takim razie zapomnij o milionie! Popatrz na to ciasto, beze mnie nie masz szans!

Dakota: Chwila.. Ile chcesz i co planujesz?

Scott: 50 procent.

Dakota: Chyba śnisz! Nie będę się znicza do takiego poziomu..

Scott: 40 procent i ani centa mniej.

Dakota: Stoi. Zobaczymy jak się sprawdzisz..

Scott: O to się nie boj.

<Scott: Interesy z Dakota to czysta przyjemność.. Niby sprytna ale strasznie naiwna.. Hehe>


Staci: Wygląda na to, ze Dakocie nie idzie za dobrze.

Zoey: Lepsza nasza. Cameron, doprawiłeś już sałatkę sokiem z pomarańczy?

Cameron: Jasne.

Zoey: Genialnie, teraz wystarczy tylko jeszcze pokroić truskawki.

Staci: Ja się tym zajmę! Wyglądają smakowite

Scott: Nie trzeba Staci. Wiesz Zoey.. Wole, żebyś to ty była w finale a nie Dakota, dlatego przyniosłem te truskawki dla ciebie. Tylko ani słowa.

Zoey: Jejku Scott, wielkie dzięki! Mogę się tobie jakoś odwdzięczyć?

Scott: Nie trzeba. A może.. Co powiesz na taka ofertę? (...)


Później:

Dawn, Mike, Ann Maria, Brick oraz Chris siedzą przed stołem jako jury. Kazdy z nich ma po dwa talerze, na jednym sałatka Zoey na drugim ciasto Dakoty. Wszyscy maja przerażone miny.

Dawn: Chris! Chyba wole zrezygnować z jedzenia.. Nie jestem głodna.

Brick: No co ty! To wszystko wygląda apetycznie!

Mike: Musze to zrobić dla Zoey!

Ann Maria: Co się tak gapicie? Chyba nie liczycie ze to ja pierwsza to ugryzę! Jestem za ładna i mądra na takie ryzyko.

Brick (bierze kawałek ciasta): A co mi tam.. (zwolnione tempo, Brick bierze kawałek do buzi, zaczyna się krztusić) Wody! Wody! Za dużo lakieru do paznokci!

Chris (oblewa Bricka wodom): Gratulacje dla pierwszego ochotnika!

Ann Maria: Powiedziałeś lakier?! (zjadła pol ciasta) Bedzie ktoś jeszcze chcial?

Mike: Tak.. To znaczy nie!

Chris: Eeee chwila! Zostaw kawałek dla Dawn i Mike'a!

(Po zjedzeniu swoich kawałków ciasta Dawn i Mike zareagowali tak samo jak Mike)

Ann Maria: To jak, mogę zjeść resztę?!

Chris: Śmiało, ja tego nie tknę.. Przejdźmy do sałatki.

Ann Maria: Mniam, sałatka! (zaczyna jeść szybko. Nagle zwymiotowała cala zawartość) Co ty tam do licha dodałaś?! Trociny?

Mike: Zjem to! Dla Zoey! (je i próbuje nie zwymiotować) Bardzo........ Pyszne!

Dawn (w stanie medytacji): Om om om om. Za dużo w niej.. Chwila! Czy wy do niej nie dodaliście ptasich piór?!

Brick: Wyśmienite!

Chris: (ociera łezkę ze śmiechu): Co za ubaw! Glosujmy teraz, kto bardziej się postarał?

Ann Maria: Mam do wyboru wiedźmę, która mnie wyeliminowała i jedyną dziewuchę która stoi na drodze do zdobycia serca mojego misia. Wybieram ciasto Dakoty, za lakier!

Brick: Sałatka zdecydowanie lepsza!

Mike: Potwierdzam i wybieram tak jak Brick!

Dawn: Zagłosowałabym na sałatkę, ale..za ptasie pióra nie zrobię tego! Niech będzie ciasto.

Chris: No i mamy remis! Oznacza to ze..

Dakota: Bedzie dogrywka?

Chris: Nie! Ze to mój głos zdecyduje która powalczy o milion z Dawn. A będzie to......... Dakota!

(Grupowe westchniecie)

Chris: Tak. Finał pomiędzy Dawn i Zoey byłby jak kolko wzajemnej adoracji. A my potrzebujemy czegoś, co podniesie oglądalność!

<Scott: Pewnie zastanawiacie się teraz co takiego zrobiłem. Otóż już tłumacze. Dakota postawiła mi stawkę o jeden procent większą. Dlatego postanowiłem pomoc właśnie jej. Dokradnie. Wszystkie te trociny czy ptasie pióra to moja sprawka.>

Mike: Jak możesz Chris?!

Zoey: Spokojnie Mike. I tak jestem z siebie dumna. Nigdy w życiu nie udało mi się zdobyć tylu przyjaciół. Musze udać się teraz do portu wstydu?

Chris: Nie koniecznie. Wszystkich przegranych zapraszam na trybuny. Czeka nas wspaniale widowisko! Dakota i Dawn, wy udacie się ze mną na klif.


Na klifie:

Chris: Czas na decydujące zadanie! Z części, które macie przed wami musicie skonstruować pojazdy. Tymi samochodami udacie się na plac główny, gdzie czeka na was meta. Po drodze jednak łatwo nie będzie, gdyż trasa jest pełna pułapek! Pierwsza z was która wytrwa i pojawi się na mecie, wygra okrągły milion dolarów!

Dakota: Moment Chris! Jesteśmy dziewczynami, nie mamy pojęcia o konstruowaniu!

Chris: Mylisz się. Popatrz tylko na Dawn. Kiedy ty tracisz czas na marudzenie ona już składa kola!

Dawn: To nie takie łatwe. Na szczęście mam pomoc ze strony moich zwierzęcych przyjaciół.

Dakota:Ze co?

Scott: Psssst. Dakota, jestem za krzakami. Pamiętasz o Naszej umowie?

Dakota: Ahh, to tylko ty.. No jasne ze pamiętam, a teraz pomóż mi z tym!

<Dawn: Bardzo się martwię. Teraz w moim otoczeniu widzę niesamowita kumulacje czarnej aury. W dodatku wyczuwam rozpaczliwe wołanie wyspy. Dzisiaj stanie się coś złego!>


Kilka minut później obie dziewczyny ruszyły w drogę w tym samym momencie. Pojazd Dawn był zbudowany w sposób bardzo ekologiczny. Nie użyła ona metalowym części które dostała od Chrisa, tylko miała własne, z drewna. Natomiast różowa maszyna Dakoty była znacznie szybsza, głownie dzięki Scott'owi który ukradł co nieco z garażu Chrisa. Dlatego tez wyprzedziła Dawn i klikając odpowiedni przycisk rozlała przed nią plamę smoły. Nie zauwazyla jednak jeziora przed nią do którego wpadła. Na pomoc Dawn nagle wyskoczył Brick, który szybko wyczyścił drogę ze śladów. Dakota poddawać się nie miała zamiaru. Razem ze Scottem jakoś wykaraskali się z jeziora i zaczęli szybko doganiać Dawn. Chwile później była meta.


Meta:

Chris: A Totalna Porażkę Zemstę Wawanakwy wygrywa ....


.... ....


.... .... ....


.... .... DAWN!

Wszyscy: Huraa!

Dakota (przybyła na metę razem ze Scottem): Co?! Ale to nie możliwe!

Scott: Jesteś do niczego!

Chris (wręcza Dawn walizkę z milionem): Proszę! Zasłużyłaś!

Dawn: Czekajcie! Tutaj dzieje się coś złego, wszyscy musimy uciekać!


Dakota: No.. Gratulacje Dawn. Jednak myliłam się co do Ciebie. Dobra z Ciebie zawodniczka... Czas na imprezkę!

Dawn: Ale ja nie żartuje!

Nagle jakby na potwierdzenie slow Dawn wszystko na wyspie zaczęła pożerać jakaś substancja radioaktywna)

Chris: Co to jest do ******** ?! Wszyscy do portu, na statek!


Na statku:

Chris: No i w ten tragiczny sposób zakończył się nasz sezon. Czy przeżyjemy?!

(nie dokończył bo obraz w kamerze zniknął)

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.