FANDOM


Totalna Porażka: Powrót Na Wyspę

Odcinek 2


Chris stoi na pomoście. Trzyma ręce w górze.

Chris: Ostatnio w Totalnej Porażce: Powrót na Wyspę. Poznaliśmy 13 zupełnie nowych uczestników: Jo, B, Dawn, Scott'a, Zoey, Sam'a, Dakotę, Anne Marię, Brick'a, Staci, Mike'a, Lightning'a i Cameron'a. Mieli bardzo bombowe wejście! Ale to wszystko przez Izzy, która ukradła nasz wycieczkowiec i o mało co nie zabiła ich! Na szczęście zlikwidowanie Izzy było rzeczą łatwą, dlatego nie powinna nam już zagrażać. Kiedy wszyscy już ochłonęli, zabrałem ich do stołówki, gdzie opowiedziałem im o wszystkich nurtujących pytaniach. Podzieliłem ich też na drużyny: Zmutowane Larwy i Toksyczne Szczury. Pierwsze zadanie polegało na odnalezieniu skrzyń, w których ukryliśmy klucze do domków. Nagrodą był luksusowy domek; posiadał jacuzzi i łazienkę. Mimo, iż larwy znalazły złoty klucz, to i tak nie wygrały domku, bo przybiegły do mnie jako drudzy. Na pierwszej ceremonii pożegnaliśmy Staci, która kłamała, żeby inni ją polubili. No i nie wyszło jej to na dobre. I w taki sposób pozostało 12 zawodników i jeden milion! Kto zwycięży w dzisiejszym odcinku? Czy już nie długo możemy spodziewać się pierwszych par tego sezonu? Oglądajcie Totalną Porażkę: Powrót na Wyspę!


<INTRO>


Domek Toksycznych Szczurów

Sam siedzi na łóżku i gra na swojej konsoli. Dakota maluje paznokcie, a B szuka czegoś pod łóżkiem. Po chwili Scott budzi się i siada na swoim łóżku.

Scott: ziewa Jak wam się spało?

Zeskakuje z łóżka.

Dakota: Bywało lepiej, ale dzięki, że pytasz.

Sam: Tak! Udało mi się!

Udkłada konsolę.

Sam: No to teraz się prześpię.

Kładzie głowę na poduszkę.

Scott: Czy mi się wydaje, czy on grał na tej swojej konsoli przez całą noc?

Dakota spojrzała na przekręcającego się na drugi bok Sam'a.

Dakota: Tak, chyba tak.

Scott: Co jesteś taka...?

Dakota: Jaka?

Scott: Taka inna niż wczoraj? Gdzie się podziała ta uśmiechnięta dziewczyna, którą chcę zaprosić do mnie?

Dakota: Emm, może wyjechała? A z resztą co cię to obchodzi.

Wstała i podeszła do drzwi.

Dakota: <Pokój Zwierzeń> Po tym jak Chris porwał moich fotoreporterów nie mogę się z tym pogodzić! Muszę ich odzyskać! I to szybko!

Scott: <Pokój Zwierzeń> Co się dzieje z Dakotą? Popsuje mi mój cały plan!

Scott: Spokojnie, nie muszę wiedzieć. A gdzie są Brick i Jo?

Dakota: Najpierw się pokłócili, a potem poszli pobiegać. Nie mam pojęcia po co.

Otworzyła drzwi i wyszła.

Scott: Hmmm.

Tymczasem u Jo i Brick'a.


Jo i Brick biegną przez las. Brick zostaje trochę w tyle.

Jo: Co tam, żołnierzu? Masz słabą kondycję?

Brick: Wcale nie mam słabej kondycji! To jest trening, więc staram się zatrzymać więcej sił na zadanie!

Jo: Jasne, jasne.

Brick staje.

Brick: Nie wierzysz mi?

Jo: Wiesz? Chyba nie.

Brick: <Pokój Zwierzeń> Tak. Nie daję rady. Ona jest bardzo szybka! po chwili Podoba mi się.

Rozmażył się.

Jo: <Pokój Zwierzeń> Łamaga... Że też przyjęli go do tego programu. Phi.

Brick: Jestem pewny, że wygram z tobą w biegu do domku!

Jo: Naprawdę? Okej!

Jo pobiegła w stronę domku.

Brick: Uważaj! Dogonię cię!

Pobiegł za nią.

Domek Zmutowanych Larw

Lightning chodzi w wkoło pokoju. Reszta siedzi na łóżkach i ma znudzone miny.

Lightning: Ludzie! Co z wami jest! Drużyna Lightning'a nigdy nie przegrywa!

Mike: Powtarzam Ci, że nazywamy się Zmutowane Larwy!

Anne Maria: Spokojnie, Mike. On i tak tego nigdy nie zrozumie.

Zoey: Dlaczego tak uważasz?

Anne Maria: Spójrz tylko na niego. Łatwo stwierdzić, że to idiota.

Lightning: Hej! Lightning nie lubi jak się go obgaduje!

Zoey: Wiesz? To samo można powiedzieć o tobie.

Anne Maria: Co chcesz przez to powiedzieć? Że jestem głupia?

Zoey: Nie, ale...

Anne Maria: Co ty sobie myślisz? Mike! Powiedz jej coś!

Mike udaje zdezorientowanego.

Mike: Co? Eee.. Tak.

Zoey: Po co wciągasz w to Mike'a?

Dawn: Dziewczyny. Uspokójcie się. Nie ma potrzeby się kłócić.

Anne Maria: Coś ci powiem, ty, tyy...

Anne Maria i Zoey zmierzyły się wzrokiem.

Cameron: Jejku! Będą się bić!

Schował się pod poduszkę.

Anne Maria: Wcale nie mam zamiaru się bić.

Wyciągnęła lakier i prysnęła nim w oczy Zoey.

Zoey: Ał! A! Piecze!

Anne Maria: Trochę lakieru ci nie zaszkodzi, moja droga. Przyda się na te twoje odrosty.

Zoey: Grrr!

Dawn: Słuchajcie. Zaraz zdarzy się coś strasznego..

Lightning: Strasznego?

Mike: Jej! Jesteś jakimś medium czy co?

Dawn: Tak jakby...

Nagle zza drzwi dobiegły do nich straszne krzyki.

Wszyscy: O!

Na spodniach Cameron'a pojawiła się wielka plama.

Cameron: Oj!

Zoey: Co to było?

Lightning: Lightning pomoże!

I wybiegł z domku, a za nim reszta drużyny. Kiedy zbiegli ze schodów ujrzeli Dakotę uciekającą przed ogromnym, zielonym pająkiem.

Dakota: Aaaaa! Pomocy!

Anne Maria: Co do...

Wielka stopa zmutowanego niedźwiedzia pojawiła się przed jej oczami.

Mike: To jest dziwne... Aaa!

Larwy zaczęły uciekać, a niedźwiedź pobiegł za nimi. Po chwili biegu Larwy trafiły w ślepą uliczkę.

Dawn: Nie ma wyjścia!

Zoey: Zginiemy!

Niedźwiedź znalazł Larwy. Podszedł bliżej.

Niedźwiedź: Wrrr!

Cameron: To chyba nasz koniec! Miło było was poznać!

Nagle Mike przeszedł niespodziewaną metamorfozę. Na twarzy pojawiły się ślady szminki, a jego policzki zarumieniły się.

Mike: Swietłana opanuje sytuację!

Mike zgrabnymi ruchami baletnicy wskoczył na drzewo i zawisł na linie.

Anne Maria: Co on chce zrobić?

Niedźwiedź spojrzał na Mike'a, a ten zabrał drugą linę i zaczął związywać nią niedźwiedzia.

Anne Maria: Brawo, Mike!

Mike ocknął się.

Mike: Ludzie! Uciekajcie!

Za plecami Larw pojawiły się Szczury i wielki pająk, który je gonił.

Cameron: W nogi!

Wszyscy pobiegli w stronę stołówki z nadzieją, że uda im się przeżyć.

Stołówka

Wszyscy zawodnicy wbiegli do stołówki. Brick zamknął drzwi.

Brick: Huu, prawie nas złapał.

Zoey: Co to w ogóle było?

Nagle pojawił się Chris.

Chris: Witajcie! Poznaliście już nasze zwierzaki? He, he.

Jo: To znaczy, że to twoja sprawka?

Chris: Nie zupełnie.

Chris wytłumaczył im, że wyspa jest napromieniowana radioaktywnie i, żeby uważali na wszystko co wyda im się podejrzane.

Mike: To znaczy, że przez twoje wygłupy teraz możemy zginąć?

Chris: Nie, raczej nie. Chef próbuje coś z tym zrobić. Nie macie czym się martwić.

Jaskinia

Chef wisi na linie, a obok niego dwa zmutowane niedźwiedzie grają w karty.

Chef: Grr! Nie cierpię tej roboty!

Jeden z niedźwiedzi rzucił w niego krowim plackiem.

Stołówka

Scott: Więc jakie będzie dzisiejsze wyzwanie?

Chris: Oh, bardzo proste. Chodźcie za mną!

Chris wyszedł ze stołówki, a zaraz za nim reszta uczestników.

Plaża

Wszyscy stoją na piasku.

Chris: Pora na wasze drugie zadanie! Będzie składać się z 3 części!

Cameron: Czyli, ze to będzie pierwsze?

Chris: Tak.

Scott: Na czym będzie polegać?

Chris: To za chwilę. Na początku wyciągnijcie losy z tych oto koszyków.

Chef przyniósł dwa wiklinowe koszyki.

Chris: Jeden jest dla Zmutowanych Larw, a drugi dla Toskycznych Szczurów. Szybko, bo nie mamy czasu!

Zawodnicy podeszli do koszyków i zabrali po jednym losie.

Cameron: Mam 1!

Jo: Ja też.

Spojrzała wrogo na Cameron'a, a ten przełknął ślinę.

Dawn: Mam 2? Wspaniale.

B pokazał kartkę na której widniała 2.

Brick: Kadet Brick melduje, że ma 3!

Zoey: Ja też!

Scott: 4. W porządku.

Mike: Też mam 4.

Scott: No to szykuj się na przegraną, cieniasie.

Mike: Jeszcze się przekonamy.

Anne Maria: 5? To jakiś żart?

Dakota: Też mam 5? O rany..

Lightning: Mam 6? To niemożliwe! Lightning chce nr. 1!

Sam: 9? Czyli pozostało mi jeszcze 9 żyć! BOSKO!

Dawn przekręca jego kartkę.

Sam: A niech to, 6!

Chris: Jedynki wystąp!

Cameron i Jo wychodzą przed szereg.

Chris: No to pora na wyzwanie!

Wyciągnął pilot i wcisnął jakiś guzik. Po chwili pod stopami Cameron'a i Jo pojawiła się platforma, która wyniosła ich w górę.

Scott: Wow...

Anne Maria: Niezłe, Chris!

Chris: Tak, dziękuję, dziękuję.

Jo: Cieszę się, że wam się podoba! Ale o co tu chodzi!?

Cameron: Właa-właśnie.

Chris: To proste. Osoba, która wpadnie do wody przegrywa pojedynek!

Rzuca im laserowe miecze.

Cameron: Emm, czy to jest aby bezpieczne?

Chris: Jasne! Osoba, która zwycięży w swoim pojedynku weźmie udział w drugiej części wyzwania. Przegranemu pozostanie odpoczynek.

Jo: I to wszystko? Wystarczy wygrać?

Chris: Tak. A no i nie powinienem zapominać o...

Z wody wyłonił się rekin.

Chris: ...Rekinie!

Zoey: Dlaczego nie ma podwójnego ogona, albo skrzydeł?

Chris: Radioaktywność nie dopadła jeszcze wody. Dlatego.

Jo: Możemy już walczyć?

Chris: Jasne, sam nie wiem na co wy w ogóle czekacie. A no i uważajcie na rekinka! Ha, ha!

Jo uśmiechnęła się do Cameron'a.

Jo: Bay bay, Chłopczyku.

Trafiła go mieczem świetlnym w kostkę. Cameron podskoczył.

Cameron: Oszalałeś? Te miecze są pod prądem!

Chris: Hahahahahaha. Wiedziałem, że się wam spodoba!

Cameron próbował trafić Jo, ale ona cały czas ich unikała.

Jo: Nie masz ze mną żadnych szans!

Jo trafiła Cameron'a w brzuch, a ten odskoczył i wpadł do wody.

Cameron: To boli!

Rekin podpłynął do Cameron'a.

Cameron: Ratunku!

Zaczął uciekać przed rekinem.

Chris: Punkt dla Szczurów! Kolei na Dawn i B!

Dawn i B wystąpili przed szereg i pojawiła się platforma, która wzniosła ich w górę.

Chris rzucił im miecze.

Chris: Czas na walkę!

B i Dawn nawet nie próbowali się ruszać.

Chris: No walczcie!

Dawn: Nie mam zamiaru dotykać tego miecza. Jest to nie zgodne z moimi przekonaniami.

Sam: O czym ona gada?

Chris: Ehh, nie ważne! B, walcz!

B pokręcił przecząco głową.

Dawn: Chodzi mu o to, że nie będzie bił dziewczyny, mam rację, B?

B wystawił kciuk w górę i wskoczył do wody.

Chris: Co to miało być? Egrr! Punkt dla Larw! Może następny pojedynek będzie ciekawszy!

Brick: Sory, kolo, ale ja też rezygnuję. Jako kadet nie mogę uderzyć kobiety.

Zoey: Ohh, Brick!

Chris: Przez was tracę oglądalność! Grr! Scott! Mike! Mam nadzieję, że chociaż wasz pojedynek podniesie nam oglądalność!

Mike: Możesz na nas liczyć, Chris!

Scott: Jasne, tak.

Scott: <Pokój Zwierzeń> Wydaje wam się, że będę walczył? Wolne żarty.

Mike i Scott są już w górze i trzymają miecze w rękach.

Chris: Niech rozpocznie się walka! Chefie, przyniesiesz jakiś popcorn?

Chef mrucząc coś pod nosem poszedł do stołówki.

Scott zaczął wymachiwać mieczem, ale nawet nie dotknął nim Mike'a.

Mike: Tylko na tyle cię stać?

Mike próbował trafić Scott'a, ale miał kiepskiego cela. Niespodziewanie, Scott złapał się za rękę.

Scott: Aaał! Boli!

Mike podrapał się po głowie.

Mike: Ale ja cię nawet nie dotknąłem!

Scott: Chris! Ja rezygnuję!

Chris: Świetnie. Kolejna nudna walka.

Scott wskoczył do wody.

Scott: Mam nadzieję, że nie zaatakuje mnie rekin.

Jo: Spokojnie. Już zajął się naszym Cameron'em.

Przed Scott'em przepłynął Cameron, a zaraz na nim głodny rekin.

Cameron: Ratunku! Aaa!

Chris: To kto walczy jako następny?

Dakota i Anne Maria wyszły przed szereg.

Chris wciska guzik. Nic się nie wydarzyło.

Chris: Czemu nic się nie dzieje?

Dakota: Ojej, chyba coś się popsuło.

Chris wyciągnął z pilota baterie i wcisnął guzik. Platforma podniosła się do góry.

Sam: Hej! Jak to zrobiłeś?

Chris rzucił dziewczynom miecze.

Chris: Walka! Ha, ha! Gdzie ten Chef z popcornem?

Anne Maria spojrzała na miecz.

Anne Maria: Spróbujmy.

Trafiła Dakotę w udo.

Dakota: Hej! Uważaj co robisz!

Anne Maria: Emm, to walka?

Dakota trafiła Anne Marię w brzuch.

Anne Maria: Aaał! To bolało!

I zaczęły się nawzajem uderzać.

Chris: Ho, ho! Wreszcie zaczęło się coś dziać!

Dakota: Nie wygrasz ze mną!

Nagle pojawili się paparazzi w helikopterze i zaczęli fotografować Dakotę.

Paparazzi: Dakota, uśmiech!

Dakota: Jej! Moi fani!

Zaczęła pozować do zdjęć.

Anne Maria: To moja szansa!

Rzuciła się na Dakotę, ale ta zrobiła unik. Anne Maria przeleciała nad Dakotą i wpadła do wody.

Anne Maria: Bul A niech Bul Cię!

Chris: Hahahahaha! To było cudowne! Zobaczmy to na powtórkach!

Powtórka. Chris zatrzymuje w momencie, kiedy Anne Maria przelatuje nad Dakotę i patrzy w stronę kamery. Ma przy tym zabawną minę.

Chris: Cudo! 3:2 dla Larw! Czy Sam uratuje remis szczurom? Czy Cameron przestanie być ścigany przez wściekłego rekina?

Cameron: Aaaa!

Rekin odgryzł mu spodnie.

Chris: Dowiecie się tego już po przerwie!

Po przerwie.

Chris: Witajcie ponownie! Pora na kolejny pojedynek! Sam, Lightning. oczekuję ciekawej walki!

Sam i Lightning są już na górze i trzymają miecze.

Lightning: <Pokój Zwierzeń> To przecież jasne! Lightning musi to wygrać!

Sam: <Pokój Zwierzeń> Byłem na straconej pozycji. Dlatego mogłem zrobić tylko jedno!

Sam wykonuje jakieś skomplikowane ruchy karate. Lightning ze zdziwioną miną je ogląda.

Jo: Co ty wyprawiasz, idioto?

Sam: Spokojnie. Zaraz będzie po wszystkim.

Zaczął wymachiwać mieczem. Złapał Lightning'a za koszulkę i jednym ruchem powalił go na platformę. Zdziwiony sytuacją, Lightning wstał.

Lightning: Lightning nie da się pokonać!

Lightning nie zdążył nic zrobić, bo Sam złapał go za ramię i wycelował w niego mieczem, który trafił Lightning'a w brzuch. Chłopak ze zdziwioną miną wpadł do wody.

Szczury: Juuhuu! Brawo!

Sam odłożył miecz.

Sam: Wygrałem! Tak! Zrobiłem to!

Chris: Brawo, Sam! To był wspaniałe!

Sam: Dzięki, Chris! Tak!

Obolały Lightning położył się na piasku.

Lightning: Ał. Lightning'a wszystko boli...

Chris: W porządku. Zawodnicy, którzy stoją jeszcze na platformach...

Zoey chrząknęła.

Chris: ... I Zoey. Zapraszam was na drugą część zadania!

Brick: A my?

Chris: Możecie iść z nami. Waszym kolegom przyda się doping.

Las

Zawodnicy stoją z Chrisem przed torem przeszkód. Reszta, czyli przegrani siedzą na trybunach i próbują dopingować swoich faworytów.

Scott: Dalej, Dakota!

Dakota zarumieniła się.

Dakota: <Pokój Zwierzeń> On jest po prostu.. CUDOWNY!

Chris: Widzicie ten tor przeszkód?

Jo: Nie.

Chris: Wspaniale. Wasze zadanie jest banalne. Wystarczy pokonać ten tor. Osoba, która zrobi to jako pierwsza, wygra, a jej lub jego drużyna uniknie ceremonii.

Dawn: Ale mówiłeś, że będą 3 wyzwania!

Chris: A co ty sobie wyobrażasz? Że mam nie ograniczony czas antenowy? Już wystarczy, że wasze walki były beznadziejne.

Jo: Okej, okej. Można już biec?

Chris: A powiedziałem start? Start!

Już od początku biegu na prowadzenie wysunęła się Jo. Z łatwością przeskoczyła przez 2 metrowy mur, a potem szybko przeskoczyła przez basen z błotem. Reszta radziła sobie znacznie gorzej. Sam utknął przy murze, Zoey w błocie, Dakota pozowała do zdjęć, a Mike pomagał Zoey wydostać się z pułapki. Jedynie Dawn miała jeszcze jakiekolwiek szanse na zwycięstwo. Kiedy Mike wyciągał Zoey z błota przed jego oczami pojawiła się wielka larwa.

Mike: Co jest!

Chris: Hahahaha. Zapomniałem wam powiedzieć o niespodziankach? Przepraszam. Hahahaha.

Podobna przeszkoda pojawiła się przed Jo, któa kopnęła szczura w przednią łapę. Szczur uciekł w popłochu.

Jo: Jesteś cwany, Chris McLean! Ale mnie nigdy nie złamiesz!

Pobiegła dalej. Tymczasem Mike walczył z ogromną larwą.

Zoey: Mike! To na nic!

Mike: Spokojnie, Zoey! Dam radę.

Z pyska larwy wypłynęła zielona maź.

Zoey: Bleee!

Mike: Kurcze!

Jo była już blisko mety, ale Dawn była tuż za nią.

Scott: Muszę ją powstrzymać.

Scott: <Pokój Zwierzeń> Przecież nie mogę sobie pozwolić na wygraną mojej drużyny!

Scott podkradł się pod ostatnią przeszkodę, czyli linę, która miała pomóc Jo bezpiecznie przejść na następną platformę. Scott wyjął swój scyzoryk i przeciął linę, tak, żeby nikt nie zauważył, że ktoś ją przycinał. Scott w porę schował się za krzakami, bo Jo już pojawiła się przed liną.

Jo: Szczury zwyciężają!

Złapała linę i odepchnęła się nogami. Niestety w połowie lotu, lina się rozerwała, a Jo wpadła do błota.

Jo: Grrr!

W tym czasie pojawiła się Dawn, która w pozycji lotosu przeleciała nad ostatnią przeszkodą i dotarła do Chrisa jako pierwsza.

Chris: Gratulacje, Dawn! Twoja drużyna dzisiaj zwycięża! A was szczury zapraszam wieczorem na ceremonię!

Kiedy wszyscy już pokonali tor przeszkód, Jo podeszła do swojej drużyny ze wściekłą miną.

Jo: Kto rozciął tę linę?! No kto!

Wszyscy oprócz Dakoty zrobili krok w tył.

Dakota schowała komórkę do kieszeni.

Dakota: No co?

Jo złapała Dakotę za ręce i podniosła ją w górę.

Jo: Jesteś już martwa! Zapłacisz za przegraną naszej drużyny!

I pobiegła z Dakotą w stronę jaskini.

Dakota: Nie! Ja nie chcę! To nie moja wina! Ratunku!

Brick: Jo jej tego nie daruje.

Scott: Masz rację, stary.

Scott: <Pokój Zwierzeń> Ha, ha! Wspaniale! Zostałem oczyszczony z jakichkolwiek podejrzeń. Ha, ha!

Przed Ceremonią, Domek Szczurów

Scott siedzi na schodkach przed domkiem i struga coś swoim scyzorykiem w korze. Przychodzi Dakota. Ma we włosach pełno zielonej mazi.

Scott: Hej, Dakota! Coś się stało?

Dakota: Hej, Scott emm, wiesz już na kogo zagłosujesz przy dzisiejszej ceremonii?

Scott: Jeszcze się nad tym nie zastanawiałem. A co?

Dakota: No, bo Jo napewno będzie chciała mnie wykopać! Jestem tego pewna. Mam już głosy B i Sam'a, ale trzy głosy dają remis. Dlatego przyszłam do ciebie.

Scott: Chcesz wykopać Jo? Logiczne. A pytałaś Brick'a?

Dakota: Ma sojusz z Jo. Słyszałam jak rozmawiali o mojej eliminacji.

Scott: Dlatego przyszłaś do mnie?

Po chwili zastanowienia.

Scott: No dobrze, zgadzam się.

Dakota: Jesteś wspaniały!

Rzuciła się na niego i zaczęła całować. Po chwili szybko się od niego odsunęła.

Dakota: Uh, przepraszam.

Scott: Nie masz za co.

Przybliżył się do niej.

Scott: Jesteś piękna, wiesz?

I zaczęło się całowanko, hi, hi. :D

Dakota: <Pokój Zwierzeń> Łihihihi!

Scott: <Pokój Zwierzeń> Ehh,, to było takie proste.

Ceremonia

Wszyscy siedzą na pieńkach. Przychodzi Chef z radioaktywną pianką.

Chris: Witam na pierwszej waszej ceremonii! Więc kto dzisiaj odpadnie?

Jo: Daruj sobie. Dobrze wiemy kto dzisiaj wyleci.

Spojrzała wrogo na Dakotę.

Dakota: <Pokój Zwierzeń> Mam nadzieję, że Sam i B nie kłamali i zagłosują na Jo!

Chris: No dobrze. Pierwsza pianka jest dla Scott'a!

Scott łapie piankę.

Scott: Wspaniale.

Chris: Brick i Sam!

Brick i Sam łapią swoje pianki.

Chris: No i B!

B łapie piankę i wystawia kciuk w górę.

Chris: Jo? A może Dakota? Radioaktywna pianka wędruje do...

...

...

...

... Jo!

Jo: Że niby co!?

Chef rzucił w Jo radioaktywną pianką.

Jo: Kto na mnie głosował?!

Dakota: Papa, Jo!

Niewinny uśmieszek.

Jo: Grrr!

Port Wstydu

Jo siedzi już na katapulcie.

Jo: Zapłacicie mi za to! Grr!

Chris wyrzuca Jo.

Chris: No i świetnie! Kto odpadnie następny? Czy związek Dakoty i Scott'a pogłębi się?

Chef podchodzi do Chrisa.

Chef: Mogę to powiedzieć?

Chris: Jasne. Ulżyj sobie.

Chef: Oglądajcie Totalną Porażkę: Powrót na Wyspę! I jak?

Chris: Całkiem nieźle. Jak trochę potrenujesz, to będziesz tak dobry jak ja.

Chef: Grrr!

Podobał Ci się odcinek?
 
7
 
1
 
0
 
1
 

Ankieta stworzona dnia sty 12, 2013, o godzinie 20:39.
Oddanych głosów: 9

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki