FANDOM



Totalna Porażka - Przetrwaj lub zgiń - Odcinek 3  Bobbie : Witam ponownie , naprawiliśmy już kamery i jak chcecie , możemy kontynuować i zacząć obserwację drużyny Wojowników , którzy wylądowali na górze. A co do uczestników , Miriam , blondynka została przebita strzała , ku jej pamięci puścimy filmik , który nakręciła w czasie treningów , gdyby zginęła. No i co mogę powiedzieć. Drużyny uwijają gniazdka i teraz będzie walka , bowiem wiecie ,ze na arenie nie ma praktycznieje jedzenia , woda jest tylko na pustyni , więc zobaczymy jak to będzie.


Opening

Muzyka : Durrara Ending

Pojawia się kilka zdjęć , Wszyscy uczestnicy na arenie , pustynia , dżungla , wnętrze wieżowca oraz system jaskiń w górze. Ekran zaczyna zjeżdżać na dół odkrywając kolejne postacie. . Tło jest szare i nieco splamione krwią. Kamera zaczyna zjeżdżać , widać Tiarę , która stoi i przygląda się księdze. Jej nogę z boku wtrzyma Vayne z kuszą w dłoniach. Tą dwójkę trzyma na sobie Jolie , która przygląda im się z pogardą , na jej ramieniu siedzi orzeł. Następnie jest Fabiusz , odziany w swoją zbroje i mieczem i jedną ręką trzyma Jolie. Za nogę Fabiusza trzyma się Lee Sin i cieszy się , w dłoni trzyma zamazane zdjęcie. Ich obu trzyma Veneida , która nie jest tym wszystkim zachwycona. W ustach trzyma swój mały sztylet. Jej nogę trzyma Joania i przygląda trzymającego się obok Drawna , ale ten ma odwróconą głowę. Z zakłopotaniem tą dwójkę trzyma Oksan z łańcuchami na ramionach. Potem Miriam trzyma go , ale wydaje się być nieobecna. Ją natomiast trzyma na ręce Quan , a druga ręką trzyma Penelope i patrzą na siebie z zauroczeniem. Obok tej pary zakochanych stoją Lebrik i Zebrik i trzymają się za dłonie i spoglądają na siebie z uśmiechem. Pokazana do góry nogami Naomi skacze z radości .Całkiem na dole stoi odwrócony tyłem Marcin , pokryty ogniem. Z boki spada kropla krwi i ekran zostaje zamazany. Pojawia się serce z sztyletem i z napisem Totalna Porażka – Przetrwaj lub zgiń .

Dżungla , jezioro

Vayne : Nie musiałaś kazać tygrysowi jej rozszarpywać.

Jolie : Tygrysek dawno nie jadł , a niech ,żeby się zbuntował.

Vayne : Raczej , nie ale niech uważa , bo wbije mu strzałę w łeb.

Jolie : Jesteś niepoważny , chyba.

Vayne : Jestem przezorny , a to co innego.

Tiara : Eh , cała księgę już przestudiowałam i według niej , są cztery części tej areny z interesującymi nas obiektami.

Wyciąga mapę i pokazuje na niej…

Tiara : W górach znajdują się najlepsza kryjówki , ale jest tam niebezpiecznie , ze względu na zwierzęta . nam to nie grozi.

Jolie : Jasne , wszystkim się zajmę.

Tiara : W dżungli są jakby dwa posterunki , jeden tutaj na drzewie nad jeziorem , drugi gdzieś na obrzeżach , więc dwie bazy do przetrwania. Najgorzej ,że rośliny są słonowodne i nie ma tutaj pitnej wody.

Vayne : To jak mamy niby przeżyć !

Tiara : Odpowiedź jest tutaj , pustynia.

Vayne : Pustynia ? No chyba żarty sobie stroisz. Jak tam ma być woda !

Tiara : W katakumbach i podziemnych jaskiniach , są jeziora z pitną wodą . Ale znając los , pewnie już jakaś drużyna to zajęła i zrobili tam sobie bazę. Trzeba będzie tam znaleźć wejście i przedostać się by zrobić zapasy. Do tego jest miasto , gdzie jest najbardziej niebezpiecznie , ale nie pisze dlaczego ,więc lepiej nie ryzykować.

Jolie : Więc odpowiedź jest prosta , idziemy na pustynie..

Vayne ; Nie podoba mi się to.

Drużyna zabiera ze sobą sprzęt i wyruszają na północ w stronę pustyni.


Góra , jaskinie

Quan : Hmm , to mi wygląda na sieć tuneli.

Lee Sin : To to też wiem , musimy się jednak dostać w dół tej góry i znaleźć zapasy wody.

Fabiusz : Zaraz czy tam na dole to nie są ludzie.

Lee Sin : Tak , może urządzimy i przywitanie ?

Quan : Pośpiech nic tu nie da , musimy się zorganizować.

Fabiusz : Nie będę od ciebie przyjmował rozkazów

Fabiusz chwyta za kłodę i toczy ją w kierunku zbocza

Fabiusz : Jedziecie ze mną w dół ? Czy będziecie tu stać jak te pazie.

Lee Sin : Łaknę walki , więc to dobry pomysł.

Lee Sin wskakuje na kłodę.

Lee Sin ; Idziesz z nami chinolu ?

Fabiusz ; Nie przejmuję się jeśli z nami nie idziesz.

Quan ; Wolę tutaj zostać i przeczesać te jaskinie.

Fabiusz ; A możesz nas popchnąć..

Quan podbiega , kopie kłodę , a drużyna leci z górki w dół.

Quan : Imbecyle.

Quan wchodzi do jaskini


Góra , granica przy dżungli

Penelope : Biedna Miriam , to wszystko przeze mnie. Ja nie wiem co mam robić !

Marcin : Nie ma problemu. Ważne ,że my żyjemy , możemy razem się wspierać.

Penelope : Jestem naprawdę przerażona. Co się jeszcze wydarzy .. Do tego wszystko mnie boli.

Nagle w ich stronę jedzie kłoda , oni chowają się za krzak i obserwują

Marcin : Cicho , nie wiadomo kto to ..

Fabiusz i Lee Sin wstają i otrząsają się.

Fabiusz : Zapłaci mi za to , ale jeszcze nie mogę go zabić !

Lee Sin : Przestań o nim gadać , jeszcze będziemy mieć okazje z nim walczyć.

Penelope cofa się do tyłu , nadeptuje kolanem na gałąź i ją łamie..

Fabiusz : Słyszałeś ? Dobiega to z tamtych krzaków..

Penelope ; No to jestem spalona… AAAA !!!

Marcin : Mogliśmy się bardziej postarać ! Ruszamy ..

Marcin wyciąga butelkę i rzuca w stronę Lee Sina , tej ją łapie i odrzuca w stronę Marcina …

Marcin : Nie przewidziałem tego ..

Lee Sin : No proszę , mamy pierwszych niewolników … Co z nimi zrobimy ?

Fabiusz : Proponuję uprowadzić dziewczynę , a jego zabić !

Marcin : Wiej Penelope , odciągnę ich !

Fabiusz wyjmuje miecz i tarcze i biegnie w kierunku Marcina..

Fabiusz : Przyjmie to z honorem …

Fabiusz atakuje Marcina i zadaje mu kila ciętych ran , ten się odpłaca i rzuca kolejną butelkę , ale zasłania się tarczą.

Fabiusz : I to wszystko , tylko to wybrałeś ? Nie masz z nami najmniejszych szans .. Lee Sin , co ty robisz.

Lee Sin : To twoja walka i nie wtrącę się , pójdę za dziewczyną , a ty walcz sobie ..

Lee Sin ucieka w krzaki za pogoń za Penelope.

Fabiusz : Hę , gorąc z ciebie chłopak , ale ja tez mam niespodzianki !

Chwyta za miecz i ciągnie go po ziemi , dziwna substancja z butelki Marcina osiada na mieczu i zaczyna płonąć .

Marcin ; To jakieś żarty ..

Fabiusz : Płonący miecz , zobaczymy jak teraz pójdzie..


Miasto , Wieżowiec

Veneida : Hmm , interesujące . Czas chyba ruszyć na łowy na tych frajerów na pustyni.. jedno zostanie i przypilnuje naszych zapasów .

Joania : Ja iść z tym psychopata !

Drawn ; Zaraz , ja mam z nią iść . Nie ma mowy , zabije mnie przy najbliższej okazji , i mnie irytuje. Ale ty to co innego..

Podchodzi do Veneidy , ta go popycha w stronę Joanii

Joania : Kurdupel iść ze mną .

Veneida : Mhahaha ! Ustalone , Joania idziesz z tym odrażającym kurduplem na pustynie , w tamto miejsce . Ja zabezpieczę wieżowiec w razie wtargnięcia i zabawię się z Tymi rycerzykiem i mięśniakiem w moją mała gierkę. Ty oskalpujesz Lebrika , prześlij mu też pozdrowienia ode mnie.

Drawn : Twoja podłość mnie zadziwia.

Veneida : Wiem , jestem z tego powodu zachwycona . Ruszajcie.

Joania : Tam być jedzenie , ja iść . Chodź kurdupel…

Joania bierze na ramię Drawna i wyskakuje przez okno z 12 piętra , spada na ziemię i biegnie w stronę pustyni.

Veneida : Nie sądziłam ,że będą tak naiwni .. I dzięki za księgę Tiaro , dobrze ,że postanowiłaś ją porzucić .. MHAHAHAHAHAHA !

Widok przechodzi do kabiny Bobbiego , gdzie wszystko obserwuje.

Bobbie : No widzę ,ze chyba przełączę zaraz na katakumby Ale najpierw , obejrzyjmy do końca to co się dzieje w dżungli…


Dżungla , Walka między Wojownikami a Ofiarami

Fabiusz : Zacznę moją krucjatę od przelania twojej krwi , Ruszamy do boju !

Marcin : Nie przelicz się …

Fabiusz szarżuje na marcina z płonącym mieczem , ten unika ciosu i biegnie pod drzewo , Rycerz zamachuje się i przecina je niczym patyk…

Marcin ; Co jest ? Skąd masz taką siłę ?

Fabiusz : Nawet nie wyobrażasz sobie jaką ja mam moc ..

Fabiusz ponownie szarżuje , Marcin unika z cudem jego ciosów Fabiusz biega i niszczy wszystko na swojej drodze..

Marcin : Nie mam strategii , w bezpośrednim starciu przegram , a na dystans ataki nie działają . Co mam zrobić …

Fabiusz ; Wychodź z ukrycia ty tchórzy . Walcz ze mną …

Marcin : Mam pomysł …

Marcin biegnie w stronę Fabiusza , ale zamiast rzucać butlami w niego , robi uniki i kładzie butelki w błocie …

Fabiusz : Widzę ,że masz coś do powiedzenia. Nie myśl jednak ,ze dam ci tą szansę .

Marcin ; Długo tak nie pociągnę ..

Fabiusz : Mięczak , już opada z sił…

Fabiusz trafia w klatkę piersiową Marcina rozdzierając jego koszulę…

Marcin ; Było blisko , ale przygotuj się na to co zaraz zrobię .. W moim kraju , ludzie bawią się zapałkami , igramyt z ogniem i podejmujemy ryzyko. Nie poddam się . byliśmy walecznym narodem i zademonstruję ci moją moc !

Fabiusz : O czym ty bredzisz , jesteś zakrwawiony , spocony i opadnięty z sił , a ja ciągle trzymam tą bitwę pod kontrolą…

Marcin : Nie wydaje mi się !

Marcin rzuca w jego stronę całą torbę , ochrania się tarczą . Na ustach Marcina pojawia się uśmieszek i butelki wcześniej zostawione w ziemi eksplodują razem z torbą . Powstaje wielka kula ognia a Fabiusz znajduje się w jej epicentrum. Marcin zostaje odrzucony przez siłę eksplozji i uderza o drzewo i ledwo co podnosi się z średnio oparzonym ciałem.

Marcin : Masz za swoje skurczybyku !

Nagle słychać świst jakiegoś przedmiotu w jego stronę leci tarcza Fabiusza i wbija się w pień odrywając Marcinowi rękę … Z płomieni wychodzi Fabiusz ciężko zdyszany i mający coraz mniej energii..

Fabiusz : Mogą być z ciebie dumni , sprawiłeś ,że mogłem zginać , ale płomienie to za mało. Wiedziałem co knujesz , zauważyłem ładunki i gdy rzucałeś torbę natychmiast osłaniałem się i cudem zdążyłem uciec…

Marcin : Więc to wszystko na nic .. Ajj boli mnie …

Fabiusz : Zapamiętam twoje imię .Ale wiedz ,że ludzie z twojego kraju mogą być dumni , ,że mogłeś z nimi walczyć na arenie . Ale to twój koniec..

Fabiusz unosi osmolony miecz i przecina klatkę piersiową Marcina

Fabiusz : Zakończyłem . możesz być ze mnie dumy ojcze …

Tymczasem Lee Sin wraca ze złapaną Penelope …

Penelope : Puszczaj mnie , proszę . Zostaw mnie !

Lee Sin : Cicho !

Sin kopie Penelope w brzuch i związaną i biegnie po Fabiusza. Nieprzytomna pada na ziemię .

Lee Sin : To była dobra walka …. Odpocznij sobie. Mam tutaj wodę z tych roślin . Udało mi się zdobyć trochę słodkiej wody. Znam się trochę na tym i postawi cię to na nogi.

Fabiusz : Musimy stąd iść zanim ktoś tutaj przyjdzie.


Pustynia , Katakumby

Naomi : Wszystko gotowe ?

Lebrik : Mamy najlepsza kryjówkę !

Oksan : Mamy tyle zapasów ,ze przetrwamy tutaj , ale musimy też myśleć o jedzeniu .

Naomi : jedzenie poszukamy później , ważne że mamy wodę .

Lebrik : Racja , bracie im szybciej pomogę drużynie , tym szybciej cię odnajdę .



Bobbie : O jakie to słodkie. Więc drużyna ofiar chyba nam całkiem się rozpadła. A do tego Veneida , jaka stanowcza i bezwzględna. Chyba znalazłem swoją miłość . Jak to wszystko idzie po mojej myśli. Zapraszam niedługo na kolejny odcinek pełen walk i większej przemocy !

Czyją walkę chętnie chcecie zobaczyć w kolejnym odcinku ?
 
0
 
0
 
0
 

Ankieta stworzona dnia sty 12, 2013, o godzinie 21:19.
Oddanych głosów: 0

Specjalny klip z Miriam

Miriam : Gdybym miała umrzeć z jakiegokolwiek powodu , niech ludzie się dowiedzą , ze nie byłam taką idiotką. Konkursy mody były zabawne , ale wiem ,ze nie tylko to się liczy. Chce ,żebyście zapamiętali mnie jako dobra osobę , a nie tylko pustą lalę. Nie jestem pomocna ani też nawet utalentowana w walce. Zrobiłam życiowy błąd i wy go nie popełnijcie, bo to może być koniec waszego żywota..

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki