FANDOM


Totalna Porażka: Powrót Na Wyspę

Odcinek 6


Chris stoi na pomoście.

Chris: Witajcie! Poprzednio w Totalnej Porażce: Powrót na Wyspę. Zoey po powrocie ze SPA nakryła Anne Marię i Mike'a całujących się w ich pokoju. Nasz miłosny trójkącik wkrótce się pogodził, a Mike opowiedział dziewczynom o swoich osobowościach. Nudaaa... Zadanie, którym było odnalezienie mojego posążku wygrały Larwy, a Szczury ponownie spotkały się na ceremonii eliminując Sam'a, który podczas zadania zgubił swoją konsolę. Ofiara. Kto odpadnie w dzisiejszym odcinku? Czy nasz miłosny trójkącik dalej będzie się ze sobą kłócił? Dlaczego zadaję takie głupie pytania? Nie wiem! Oglądajcie...

Nagle na horyzoncie pojawił się ogromny wycieczkowiec, z którego wyszła tajemnicza osoba.

Chris: Co ty tutaj robisz?

Tajemnicza osoba: A czy to ważne?

Chris: Bardzo! Nie możesz tutaj zostać!

Tajemnicza osoba: A kto mi zabroni?

Ktoś walnął Chris'a z patelni.

Tajemnicza osoba: Hahahaha! Lepiej oglądajcie ten debilny programik! Ciao!

<INTRO>

Domki zawodników

Wszyscy smacznie śpią w swoich łóżkach. Scott trzyma w ręku złotego Chris'a. a Anne Maria trzyma przed sobą lakier do włosów i co jakiś czas psika nim sobie we włosy. Uroczy poranek przerwał dźwięk syreny alarmowej. Wszyscy natychmiast zerwali się ze swoich łóżek.

Zoey: Co się dzieje?

Lightning: Pożar! Wszyscy uciekać!

I wybiegł z domku.

Wszyscy: Pożar?!

Spojrzeli na siebie. Zaczęli krzyczeć i również wybiegli z domku.

Plac przed domkami

Wszyscy stali na placu przerażeni.

Anne Maria: Idioto! Nic się nie pali!

Lightning: Nie? To niemożliwe!

Anne Maria uderzyła go w twarz.

Lightning: Ał!

Scott: Spokojnie. Zaraz na pewno wszystko się wyjaśni...

Po chwili pojawiła się przed nimi kula dymu, z której wyłonił się Chris.

Chris: Witajcie, ślamazary! Jak się spało?

Dakota: Świetnie, dzięki, że pytasz!

Mike: Było świetnie, dopóki nas nie obudziłeś!

Chris: Oj, tak mi przykro. Może się teraz popłaczesz, co?

Dawn: Chris? To ty?

Chris chrząknął.

Chris: Tak! A bo co?

Zoey: Jakoś tak dziwnie mówisz...

Chris: Wydaje Ci się!

Scott: Hmmm...

Scott: <Pokój Zwierzeń> Wydaje mi się to bardzo podejrzane.. Coś musi się za tym kryć!

Scott podszedł do Chris'a i złapał go za włosy.

Chris: Hej! Co ty wyprawiasz, idioto!

W tej chwili z Chris'a spadło jego przebranie. Okazało się, że to wcale nie Chris, tylko Jo.

Wszyscy: Jo?!

Jo: Jo? Ja jestem Chris!

Spojrzała na siebie.

Jo: Uppss..

Brick: Co ty tu robisz? Gdzie jest Chris?

Jo: A czy to ważne?

Wszyscy: TAK!

Jo: Okej, okej. Związałam Chris'a i wrzuciłam do jeziora.

Wszyscy: CO?!

Jo: To miała być zemsta! Na szczęście nic mi nie zrobicie, bo nie ma tu Chris'a!

Chris: Nie zupełnie!

Zza pleców Jo wyłonił się Chris z dwoma ochroniarzami i Chef'em.

Jo: Hej! Co jest!? Jak to możliwe, że ty żyjesz?

Chris: Ciesz się, ale i tak zapłacisz mi spore odszkodowanie! Ochroniarze! Brać ją!

Ochorniarze zbliżyli się do Jo.

Jo: Nuuuda.

Rzuciła piłką w stronę lasu. Ochroniarze spojrzeli na siebie i pobiegli za piłką.

Chris: Tak trudno dzisiaj o dobrych ochorniarzy... Chefie!

Chef: Nawet o tym nie myśl...

Chris: Ehh.

Dakota: To co? Ona tu zostaje?

Chris: Na to wygląda.

Wszyscy: No NIE!

Dakota: <Pokój Zwierzeń> Czemu ona musi wrócić? CZEMU?

Chris: I dołączy do drużyny Szczurów.

Jo: Wspaniale.

Spojrzała na wystraszoną Dakotę.

Dakota: <Pokój Zwierzeń> To chyba najgorszy dzień w moim życiu.

Do pokoju zwierzeń wchodzi Jo.

Jo: <Pokój Zwierzeń> To prawda, frajerko!

Chris: Ale to nie koniec niespodzianek!

Mike: Co tym razem?

Chris: Naszym widzom znudziło się ciągle przegrywanie Szczurów.

Scott: Więc?

Chris: Więc postanowiłem zrobić maleńkie roszady!

Dawn: Do rzeczy, Chris.

Chris: Spokojnie. Lightning to od teraz Toksyczny Szczur!

Lightning: Sh-Boom! A to dobrze, czy źle?

Anne Maria: A jak myślisz?

Lightning stanął obok Jo.

Chris: Natomiast nowym zawodnikiem Zmutowanych Larw zostaje...

Dakota: (Szeptem) Tylko nie Scott, tylko nie Scott, tylko nie Scott...

Chris: ... Scott!

Scott stanął obok Zmutowanych Larw.

Dakota: <Pokój Zwierzeń> Nieeee! Dlaczego on!?

Jo: <Pokój Zwierzeń> Bez Scott'a... Dakota jest nikim! Hahahaha!

Scott: <Pokój Zwierzeń> Robi się gorąco. ^ ^

Mike: Ty poważnie mówisz?

Chris: Jasne, że tak!

Scott stanął obok Mike'a.

Scott: Hejka, mój nowy przyjacielu!

Mike: Grrr!

Zoey: To już koniec niespodzianek?

Chris: Tak!

Cameron: Nareszcie. Nie lubię niespodzianek! Zwłaszcza tych od Chris'a!

Wszyscy odwrócili się i skierowali do swoich domków.

Chris: A gdzie wy się wybieracie?

Anne Maria: Spać!

Chris: A czy ja wam pozwoliłem? Pora na kolejne wyzwanie, kochani!

Wszyscy westchnęli.

Chris: Wy i ten wasz entuzjazm! Kocham to!

Plaża

Chris ubrany w strój kąpielowy stoi przed uczestnikami.

Anne Maria: Będziemy pływać?

Zoey: Nic nie mówiłeś o stroju kąpielowym!

Chris: Jest wam dzisiaj niepotrzebny!

Scott: Świetnie...

Chris: Uwaga! Do dzisiejszego wyzwania potrzebuję po 4 zawodników z każdej drużyny!

Cameron: Więc kto z naszej drużyny w nim nie wystąpi?

Chris: Hmmm... Chefie!

Chef przychodzi i podaje Chris'owi pilot.

Chris: Dzięki. Co my tu mamy...

Wciska jakiś guzik. Nagle pojawia się ogromna klatka do której wpadają Mike i Scott.

Chris: Mamy naszych szczęśliwców! Wy dzisiaj nie pomożecie swojej drużynie.

Mike: A możemy chociaż pokibicować?

Chris: Czemu nie? Róbcie co chcecie.

Scott: Cieszymy się prawda, Mike?

Mike popatrzył na Scott'a ze zdziwioną miną.

Chris: To dobrze. Do pierwszego wyzwania tego dnia zapraszam Jo i Anne Marię!

Dziewczyny podeszły do Chris'a.

Anne Maria: Mam nadzieję, że nie będę musiała niczego dźwigać?

Chris: Nie! Tak jak mówiłem, dzisiejsze wyzwania będą związane z wodą!

Anne Maria: O nie! Nie mam zamiaru dać się ochlapać!

Chris ochlapuje Anne Marię.

Anne Maria: Hej! Uważaj co robisz!

Chris: Och, jak mi przykro. Ale niestety musisz! Widzicie te skutery, które są na wodzie?

Jo: Mamy się ścigać? Świetnie, wygraną to ja mam już właściwie w kieszeni!

Lightning podbiega do Jo i zaczyna grzebać jej w kieszeni.

Lightning: Hej! Wcale nie masz tam żadnej wygranej!

Jo walnęła go i wrzuciła do wody.

Lightning: Hej! Ta woda jest zimna! I brudna!

Chris: A tak. Nikt jej dawno tutaj nie czyścił...

Jo: Przyzwyczajaj się!

Lightning: <Pokój Zwierzeń> Ten Jo mnie już wkurza! Musi jak naszybciej wylecieć!

Dziewczyny siedzą już na skuterach.

Chris: Jesteście gotowe?

Dziewczyny przytaknęły.

Chris: To świetnie! START!

Walnął patelnią w Chef'a.

Chris: Przepraszam, Chefie!

Chef: Grr!

Jo wystartowała.

Jo: Bay bay, frajerko!

Zoey: Anne Mario, ruszaj!

Anne Maria: Hmm? Ciekawe jak twoim zdaniem ja mam to uruchomić!

Nerwowo uderzyła rękami o blat skutera i po wciskała wszystkie guziki. Skuter wystartował i przyjął niesamowitą prędkość.

Anne Maria: To chyba nie miało tak być.. Ratunku!

Chris: Sądziłem, że nikt nie wciśnie mojego guziczka. Trudno.

Anne Maria szybko dogoniła prowadzącą Jo.

Jo: Jak ty mnie tak szybko dogoniłaś?!

Anne Maria: Sama nie wiem!

Wyprzedziła Jo, trącąc jej skuter. Jo wpadła do wody.

Jo: Grrr! Nie daruje Ci tego!

Anne Maria: Jak ja mam to zatrzymać?

Zaczęła nerwowo wciskać wszystkie guziki.

Chris: Nie! Nie rób tego!

Skuter eksplodował, a katapultowana Anne Maria przekroczyła linię mety.

Larwy: TAK!

Na linię mety na skuterze przypływa Chris.

Chris: Brawo, Anne Mario! Pokonałaś mój straszny tor, a co więcej... Pokonałaś Jo! Brawo! Punkt dla Larw!

Jo: To nie fair! Żądam powtórki!

Chris: Innym razem. Pora na kolejne wyzwanie!

Klif

Dawn i Lightning stoją na klifie w strojach do nurkowania. Są gotowi do skoku. Niedaleko stoją Larwy, Szczury i Chris. Po chwili pojawia się również Chef z klatką, w której są Mike i Scott.

Chris: Wreszcie jesteś! Czekamy już tylko na ciebie!

Chef: Może byś my kiedyś pomógł, co?

Chris: Nieee. Ty sobie radzisz bardzo dobrze!

Chef: Grr!

Chris: Dobrze, żarty na bok. Lightning, Dawn? Jesteście gotowi?

Dawn: Tak, ale nie bardzo wiemy na co.

Chris: Nic wam nie mówiłem? Możliwe.

Dawn: Więc?

Lightning: Lightning jest już gotowy!

Chris: To proste. Musicie skoczyć z tego klifu do wody. Kiedy znajdziecie się już w wodzie, musicie odnaleźć skarb, którego strzegą zmutowane rekiny. Proste? Kiedy już będzie wasz, musicie wypłynąć na powierzchnię? Pytania?

Dawn: A jeśli rekiny nie będą chciały nam oddać skarbu? Przecież tlenu niestarczy nam na długo!

Chris: Dlatego musicie się pospieszyć!

Strzelił z pistoletu w niebo. Ani Lightning, ani Dawn nawet się nie poruszyli.

Chris: Na co czekacie? Zadanie już się rozpoczęło!

Lightning i Dawn zeskoczyli z klifu. Dawn nie miała żadnych problemów, natomiast Lightning dwa razy uderzył o klif. Po chwili razem wpadli do wody. Tymczasem reszta ogląda zmagania uczestników na małym telewizorku.

Zoey: Biedny Lightning!

Scott: Żal ci go?

Zoey: W przeciwieństwie do ciebie, tak!

Chris: Cicho! Próbuję zobaczyć ich śmierć!

Wszyscy: CO?!

Chris: To znaczy, chcę zobaczyć kto odnajdzie skarb! Hehe.

Tymczasem u Lightning'a i Dawn. Lightning od pewnego czasu krąży w kółko, a Dawn na zmutowanym delfinie próbuje odnaleźć skarb.

Lightning: Też muszę coś takiego znaleźć! Gul.

Jak powiedział, tak zrobił. Postanowił jako pojazd użyć zmutowanej ośmiornicy.

Lightning: Hej! Pomożesz Lightning'owi?

Ośmiornica dotknęła go swoimi mackami, a po chwili Lightning był już duszony.

Lightning: Czyli nie chcesz pomóc? Gul.

Dawn widząc przyjaciela w niebezpieczeństwie, podpłynęła do niego.

Dawn: Lightning! Trzymaj się! Gul.

Lightning: Pomożesz mi? Gul.

Dawn: Spróbuję. Gul.

Delfin: Rozwiąż go, Charlie.

Ośmiornica: Niby czemu? Fajny jest!

Lightning: Dzięki!

Ośmiornica zdusiła go trochę mocniej.

Delfin: Charlie, to już twoja 3 ofiara tego dnia!

Dawn: Trzecia?

Ośmiornica: Jasne! Chris oddał mi swoich sługusów.

Delfin: Charlie...

Ośmiornica: Dobra, puszczam Cię wolno..

Ośmiornica puściła Lightning'a i schowała się.

Delfin: Przepraszam, Dawn. Ale nie mogę ci pomagać.

Dawn: Dlaczego?

Delfin: Chris mnie za to zabije?

Dawn: Jak on tak może?!

Delfin ze zmartwioną miną popatrzył na Dawn.

Dawn: No dobrze.. Będę tęskniła!

Delfin: Ja też!

Delfin popłynął w swoją stronę.

Dawn: Lightning, to co teraz robimy?

Niestety, Lightning'a nigdzie nie było.

Dawn: Świetnie, ja mu pomagam, a on nawet słowa "dziękuję" nie powie...

Westchnęła i zaczęła szukać skarbu. Tymczasem na powierzchni...

Chris: Po co ona mu pomogła? Grr!

Zoey: Bardzo dobrze zrobiła.

Wszyscy: NIE!

Zoey: Spokojnie, nie musicie krzyczeć.

Do rozmowy nawet nie włączyli się Scott i Mike, którzy siedzieli wkurzeni w klatce.

Scott: To co tam, przyjacielu?

Mike: Nie nazywaj mnie tak!

Scott: A wolisz... Vito?

Mike próbował uderzyć Scott'a, ale ten szybko złapał jego rękę i mu ją wykręcił.

Scott: Nie radziłbym robić tego drugi raz...

Mike: Grrr!

Mike: <Pokój Zwierzeń> Scott! On musi odpaść!

Tymczasem u Lightning'a i Dawn. Lightning postanowił szukać skarbu na własną rękę, ale Dawn nalegała, żeby sobie pomogli.

Dawn: Ale jeżeli mi pomożesz, to podzielimy się nagrodą!

Lightning: Ale Lightning chce wygrać sam!

Otworzył kapsułę, a tam... Skarb!

Lightning: Tak! Sh-Boom! Z drogi, Dawn!

Złapał skarb i zaczął płynąć w stronę dna.

Dawn: Lightning...

Lightning zaczął płynąć w górę.

Dawn: Tak lepiej.

Zaczęła płynąć za Lightning'iem. Nagle przed nimi pojawił się zmutowany rekin.

Lightning: Oooł.

Dawn: Lightning, uważaj!

Rekin płynął w stronę Lightninga. Przestraszony opuścił skarb, który przechwyciła Dawn.

Lightning: Dawn, pomóż! Proszę!

Dawn rzuciła skarbem w rekina, który po chwili stracił przytomność.

Lightning: Dzięki. Lightning jest wdzięczny!

Podał Dawn skarb.

Lightning: Proszę, zasłużyłaś.

Dawn: Serio?

Lightning zabrał Dawn skarb.

Lightning: Nie! To był żart! Hahaah!

Zaczął płynąć w górę.

Dawn: Za co?

Zaczęła płynąć za nim. Po chwili Lightning był już na brzegu i trzymał w ręku skarb.

Lightning: Sh-Boom! Lightning jest najlepszy!

Po chwili pojawiła się reszta uczestników i Chris.

Chris: Brawo, Lightning! Wiedziałem, że Ci się uda! Więc mamy remis, 1:1. A kto zwycięży? Przekonamy się tego po reklamach!

Reklama

Lektor: Chcesz zobaczyć coś nadzwyczajnego?

Chór: Tak!

Lektor: Przeczytać coś naprawdę niezwykłego?

Chór: Tak!

Lektor: To świetnie się składa!

Chór: Więc co to takiego?

Lektor: Już opowiadam! Totalna Porażka: Nowa Trasa - Seria autorstwa Marksa00. W tym sezonie zawodnicy ponownie wyruszają w Trasę, ponieważ wiele miejsc nie zostało jeszcze zwiedzonych! Wrócą też do niektórych z sezonu 3 czyli Totalnej Porażki w Trasie. W sezonie występuje 24 zawodników - zarówno osoby z sezonów 1-3, sezonu 4 jak i kompletnie nowi zawodnicy. Podzieleni zostali na 3 drużyny! Jeżeli podobała Ci się Totalna Porażka w Trasie, to tym bardziej spodoba Ci się Totalna Porażka: Nooooowaaaa Trasaaa!

Chris: Hej! To moja kwestia! Nie nawidzę was!

Za Chris'em pojawił się samolot, w którym siedzieli wszyscy uczestnicy.

Las

Zoey, Brick, Dakota i Cameron stoją ubrani w wojskowe stroje, z pistoletami na wodę w rękach.

Dakota: Pistolety na wodę! Jej!

Chris: Taaak! Wasze zadanie jest banalne. Osoba, która jako jedyna nie zostanie mokra, wygra!

Zoey: I to wszystko?

Chris: Tak. Macie 15 minut na schowanie się!

Wszyscy chcieli już pobic, ale Chris ich zatrzymał.

Chris: Aha. I nie radzę wam biec parami.

Brick: <Pokój Zwierzeń> To zadanie to mój żywioł! Powinno mi się udać!

Zawodnicy pobiegli.

Chris: No i znowu zapomniałem.

Dawn: O czym?

Chris: Nie ważne.

Nad głową Chris'a przeleciał zmutowany ptak.

U Zoey

Zoey wbiegła do jaskini.

Zoey: Tu nie powinni mnie znaleźć.

Usiadła na kamieniu i zaczęła śpiewać. Po chwili za Zoey pojawił się zmutowany niedźwiedź.

Zoey: Hej, co to było?

Niedźwiedź zaryczał.

Zoey: Chris? To ty?

Odwróciła się i zobaczyła niedźwiedzia. Natychmiast uciekła z jaskini, ale zapomniała o pistolecie na wodę.

U Dakoty

Dakota stoi gdzieś w środku lasu, i maluje sobie usta.

Dakota: Muszę ładnie wyglądać, kiedy już mnie obleją tą wodą!

Schowała szminkę do kieszeni.

Dakota: Okej, idę kogoś oblać!

Chciała zabrać pistolet, ale siedziała na nim zmutowana wiewiórka.

Dakota: Hej! Czego chcesz?

Wiewiórka wystawiła swoje ogromne zęby.

Dakota: Jej, byłaś kiedyś u dentysty?

Wiewiórka rzuciła się na Dakotę, a ta zaczęła uciekać.

Po chwili w tym samym miejscu pojawił się Brick.

Brick: Hej ho, hej ho do pracy by się szło!

Zobaczył pistolet Dakoty i zatrzymał się.

Brick: Czy to nie pistolet Dakoty?

Podrapał się po głowie.

Brick: Wiem! Kiedy tylko ją spotkam, oddam jej ten pistolet!

Schował pistolet i poszedł dalej.

U Cameron'a

Cameron siedzi na drzewie z pistoletem w ręku.

Cameron: To nie ma sensu...

Nagle krzaki zaczęły się poruszać. Przestraszony Cameron złapał za pistolet.

Cameron: Ktooo ktoo tam jest?

Głos z krzaków: Cameron!

Gałąź, na której siedział Cameron zerwała się i Cameron spadł na ziemię.

Z krzaków wybiegły Dakota i Zoey.

Zoey: Nic Ci nie jest?

Wystraszony Cameron zaczął strzelać ze swojego pistoletu jak opętany i ochlapał dziewczyny.

Dakota: Idioto? Co ty narobiłeś!?

Cameron: Przepraszam, ale...

Zoey: Nie przejmuj się, Cameron. Wygraj to dla nas, Larw!

Dakota: Nie! Daj wygrać Brick'owi! Błagam!

Cameron: Jasne, że to wygram!

Złapał pistolet i pobiegł na polanę.

Polana

Cameron wbiega na polanę. Stoi tam już Brick.

Brick: Witaj, Cameron.

Strzelił z pistoletu w Cameron'a, ale nie trafił.

Cameron: Haha! Nigdy mnie nie trafisz!

Cameron strzelił z pistoletu, ale okazało się, że nie ma już amunicji.

Cameron: Kurcze...

Zaczął uciekać, a za nim biegł Brick.

Brick: Nie uciekniesz mi!

Podczas biegu, Brick potknął się i upadł na ziemię. Pistolety Brick'a poleciały w stronę Cameron'a, który jednak musiał do nich podbiec.

Cameron: Uda mi się!

Kiedy Cameron zaczął biec do pistoletów, Brick wstał z ziemi i również przyłączył się do biegu. Jednak to Cameron był szybszy wchodząc w ślizg i zabierając Brick'owi pistolety.

Cameron: To już koniec!

Trafił Brick'a.

Cameron: Tak!

Pojawili się zawodnicy, Chef i Chris.

Chris: Brawo Cameron! Zwyciężają ponownie Zmutowane Larwy! A Szczury... Cóż roszady też wam nic nie dają!

Wkurzone Szczury poszły do swojej chatki.

Przed ceremonią

Scott siedzi oparty o drzewo i bawi się swoimi figurkami.

Scott: Ehhh...

Po chwli przed Scott'em pojawiła się Dakota.

Dakota: Hej, Scott.

Pocałowała go. Scott odwzajemnił pocałunek.

Scott: Hej, kochanie. Jak tam przed ceremonią?

Dakota: Słabo. Boję się, że odpadnę.

Scott: Serio?

Dakota: Tak. Jo namówiła Brick'a i Lightning'a, żeby na mnie głosowali. Nie mam żadnych szans.

Scott: No nie masz..

Dakota: Gdybym tylko znalazła złotego Chrisa! Ehhh, ale to nie możliwe.

Scott: Możliwe.

Dakota: Naprawdę? Chyba nie masz...

Scott wyjmuje złotego Chris'a.

Scott: Jasne, że mam.

Dakota: Jejku, kiedy go znalazłeś?

Scott: Podczas zadania. Wiesz, w tej grocie.

Dakota: Farciarz. Ja takiego szczęścia nie mam.

Scott: Jasne, że masz.

Dakota: Tak, jedyne co mi pozostało to błagać Cię, żebyś mi go oddał.

Scott: Jak chcesz, mogę Ci go oddać.

Dakota: Serio?

Scott: Jasne.

Scott daje Dakocie złotego Chris'a.

Dakota: Jesteś kochany!

Zadowolona Dakota pocałowała go i w podskokach pobiegła do chatki.

Dakota: <Pokój Zwierzeń> Wspaniale! Dzisiaj nie odpadnę!

Scott: <Pokój Zwierzeń> A niech się cieszy, póki ma z czego.

Ceremonia

Lightning, Jo, Dakota i Brick czekają na Chris'a.

Jo: Czemu on się spóźnia?

Dakota: Ciesz się, przynajmniej dłużej pobędziesz na tej wyspie.

Jo: Grrr!

Pojawił się Chris.

Chris: Heej! Przepraszam za spóźnienie, ale coś mnie zatrzymało.

Lightning: Jasne!

Chris: A teraz przejdźmy do ceremonii. Byliście jednomyślni. Pierwsza bezpieczna pianka jest dla....

...

...

...

... Brick'a! łap, stary!

Brick łapie swoją piankę i salutuje.

Chris: Ostatnią bezpieczną osobą na dzisiejszej ceremonii jest... Lightning!

Lightning łapie piankę.

Lightning: Sh-Boom!

Chris: Panie. Jedna z was otrzymała dzisiaj aż 3 głosy. Druga tylko 1. Radioaktywną piankę otrzymuje...

...

...

...

... Dakota! Przykro mi, kochana.

Dakota: To mi jest przykro!

Uśmiechnęła się.

Dakota: Że to dzisiaj Jo wyleci!

Wyjmuje z kieszeni Złotego Chrisa.

Chris: Mhmm.. Chefie!

Chef zabiera Dakocie Złotego Chrisa i ogląda go.

Chris: I tak?

Chef: Hmmm.. Podróbka!

Dakota: CO?!

Jo: Tak! Papa, frajerko!

Dakota: To niemożliwe! Przecież...

Chris: Przykro mi, Dakota, ale to ty dzisiaj odpadniesz!

Port wstydu

Dakota siedzi już w katapulcie.

Dakota: To nie fair! Przecież Scott dał mi...

Ale niestety nikt tego już nie usłyszał, bo Chris wystrzelił ją w powietrze.

Chris: Tak mi przykro... NIE! Kto odpadnie następny? Czy przywrócona Jo zajdzie bardzo daleko?

Jo: TAK!

Chris: Oglądajcie Totalną Porażkę: Powrót naaaaa Wyyyyspę!

Ekskluzywny Klip

Dakota dalej leci wysoko w górze i krzyczy.

Dakota: To niemożliwe! Przecież Scott nie mógł mnie oszukać! Chris mi za to zapłaci!

Wpadła w czekającą na nią grupkę paparazzi.

Dakota: Paparazzi! Łihihihi! ^ ^

Zaczęła pozować do zdjęć.

Jak podobał Ci się odcinek w skali 1-5?
 
0
 
0
 
0
 
0
 
1
 

Ankieta stworzona dnia sty 12, 2013, o godzinie 20:51.
Oddanych głosów: 1

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki