FANDOM



Chris : No cóż . Wiele się wydarzyło . Dzięki Shinjiemu , młodemu kujonowi z Gwiazd udało się wygrać i prowadzić w dwóch pierwszych zadaniach . Jednak w ostatnim mieli problemy . Kocioł jest nieprzyjemną zabawą , a tą bombę co zaserwował Brick  to była totalna katastrofa ! Na dodatek Jonesy starał się wczepić w obsadę , ale sorki to nie pora na niego . Gladiatorzy przegrali i w ich pierwszych eliminacjach pozbyliśmy się od razu pani kapitan . Co jeszcze .. A wystąpili dwaj debiutanci którzy od razu wprowadzili zamieszania w show . Shen jest jakimś znajomym Dawn a Rousemarie przyprawia Xaviera o krwotok z uszu . Genialni ludzie , genialni ! Chcecie wiedzieć więcej co się stanie ? Oglądajcie kolejny odcinek Grecji Totalnej Porażki !

Muzyka : I wanna be famous

Opening

W tle leci muzyka , pojawiają się ruiny teatru greckiego , gdzie Dakota tańczy , a przed nią klaszcze jej tylko Sam , który jest przedrzeźniany przez Xaviera . Kamera leci dalej , Gdzie Mike ,Zoey i Anna Marie płyną łodzią. Zoey ma prawie wpaść z łódki do wody , ale nagle łapie ją Mike i wciąga . ktoś pryska na nich sprayem i okazuje się , ze to Anna Marie. Kamera leci dalej , gdzie Lithing unosi jedną ręką kolumnę i ciosa nią w Camerona , przed którym pada . W ręce go łapie Lian , ale go puszcza i ucieka . następnie kamera leci do winnic , gdzie Valentina siedzi na łożu , a B i Paolo ją wachlują , co się nie podoba przyglądającemu się w okolicy Victorowi . kamera leci dalej , Gdzie Dawn biega beztrosko po polanie , ale nagle spod trawy wychodzi niedźwiedź i ją goni . niedaleko stoi Scott , który się z niej nabija Dalej widać jak na starej arenie Izma jedzie rydwanem , a z niego wypada Shinji , który podchodzi do barierki i układa się do snu. . Na koniec , widać jak Jo i Brick , wspinają się z pochodniami na kolosa , gdzie dochodzą równocześnie i spadają z niego prosto na Staci , która rozmawia z krzakiem .Nagle widok kolosa się oddala i pojawia się napis : Grecja Totalnej Porażki

Kabina Zwycięzców

Wschodzące gwiazdy.png

Wczesnym rankiem w kabinie Gwiazd  Brick zebrał członków którzy zostali i próbował zmotywować ich . 

Brick : Żołnierze wczoraj dzielnie odnieśliśmy sukces !

Shen : I to jakie .

Brick : Podoba mi się twoja podstawa !

Tymczasem w rogu ćwiczyła Jo , która podśmiewała się z chłopaków.

Jo : Jesteście nużący

Zwrócili się do niej .

Brick : Traktuj to poważnie !

Jo : Nie takim tonem po pierwsze , a po drugie naucz się prać chłopczyku bo do tego nadaje się twoje ciało.

Rzuciła w niego kulą jego skarpet Shen od razu dostał duszności i wybiegł .

Jo : Wiedziałam wasz gatunek jest słaby .

Brick ( W pokoju zwierzeń ) : Podważasz moją męskość ? Doigrasz się !

Brick : Nikt nie będzie mnie nazywał słabeuszem zwłaszcza baba jak ty ! 

Spojrzał się jej w oczy nie chcąc spuścić z tonu .

Jo : Dajesz zobaczymy podczas zadania !

Ścisnęli ręce testując swoja siłę na rywalu . W końcu puścili i nabuzowana Jo wyszła . Brick zaczął chuchać na rękę która poczerwieniała .

Sam : Haha ! 5 poziom .

Brick : W braku swojego życia .

Sam ( W pokoju zwierzeń ) : Życie w wirtualnym świecie to czad !

Korytarze 

Wschodzące gwiazdy.png

W międzyczasie Dawn spoglądała przez bulaj na płynącego delfina . przypłynął do niej i mrugnął ta posłała mu gest w jego stronę .

Dawn : Jesteś naprawdę inteligentny .

Nagle ktoś ją złapał za ramię od tyłu .

Paolo : Co porabiasz ?

Spojrzała się na niego ze spokojem i na zlepione czarne żeby o pełno okruchów na jego ubraniach .

Dawn : Oglądam zwierzęta .

Paolo : Mogę też !

Zaczął się przepychać .

Dawn : Ostrożnie .

Odstąpiła mu miejsce . On przyłożył twarz do szkła i wyszczerzył się .

Paolo : Rybki przypłyńcie do mnie .

Dawn : Jak możesz je tak traktować i ich nieszczęście .

Paolo : Że co ?

Chciał się spojrzeć , ale przykleił twarz do bulaja.

Dawn  : Nawet nie możesz mi spojrzeć w oczy .

Dotknęła do w plecy i zamknęła oczy  .

Dawn : A już rozumiem . Masz naprawdę zniszczoną aurę .

Paolo : A możesz nie mówić nic o jakiejś aurze ! Tutaj buja i robi mi się nie ..

Zwymiotował i zaczęło cieknąć po ścianie jego wymiotami . Zniesmaczona Dawn odeszła bez słowa .

Dawn ( W pokoju zwierzeń ) : Każdy powinien mieć do siebie szacunek , ale jego aura mówi że on tego nie zachował .

Szła ponurym krokiem w stronę kabiny drużyny  . Zahaczyła o Shena , który niósł tacę z jedzeniem .

Shen : O witaj Dawn .

Dawn : Shen ja ..

Shen : Spokojnie to nie twoja wina . Ja na ciebie wpadłem .

Podał jej rękę i pomógł jej wstać .

Dawn : Nasz naprawdę cudowną aurę. Twoja dobroć i szczerość .

Shen : Dziękuję  .

Podał jej coś nadziane na patyku .

Shen : Chcesz spróbować może ? Warzywna mieszanka z pikantnym smaczkiem .

Wzięła i posmakowała . Pokiwała głową ,że smaczne .

Shen : Chcesz wody co nie ?

Po kiwnęła znowu powstrzymując się od rozmowy .

Shen : Mam tutaj jedną .

Wyjął z kieszeni butelkę z wodą i jej dał .

Shen : A teraz idę się przejść , ale może ..

Dawn : Chętnie .

Przytuliła się i poszli razem .

Dawn  ( W pokoju zwierzeń ) : On jest niezwykły . Taki opiekuńczy , ekologiczny i ma przepiękną aurę . Na dodatek jego słowa i czyny to miód ma moje serce  .

150px-Wściekli gladiatorzy.png

Tymczasem piętro niżej też na korytarzach . Cameron , Kelly i Staci zrobili sobie małe zwiedzanie .

Kelly : Więc Cameron tak ?

Cameron : Nom .

Kelly : Co ty tak za tym satanistą biegasz .

Nagle się schował za nią .

Cameron : Ja go staram się unikać .

Kelly : Naprawdę ?

Staci : Mój kuzyn był wojskowym i też była agentem , musiałam uciekać przed niemieckimi złodziejami przez pole minowe .

Spojrzeli się na nią dziwnym wzrokiem .

Kelly : Że niby na serio ?

Staci : Oczywiście ! Byłam ja sama i tysiące dynamitów rozłożonych na całym terenie . Jednak byłam sprytniejsza i dzięki kuzynowi przeturlałam się przez pole minowe i przez to aktywowałam miny , których wybuch nie był w stanie unieść mnie w powietrze i zdołałam uciec .

Cameron : Pewnie .. 

Kelly ( W pokoju zwierzeń ) : Wow .. mówi prawdę.  Bo przecież kto ją podniesie ? Hahaha !

Kelly : A możesz nas zostawić na chwilę z Cameronem ? 

Próbowała wydobyć uśmiech i pozbyć się namolnej . 

Staci : Oczywiście że . Ale powiem wam ..

Kelly : Nie trzeba już opowiadałaś . 

Staci : Ale na pewn..

Kelly : Proszę zanim mój uśmiech zniknie z twarzy ..

Staci ( W pokoju zwierzeń ) : Kelly to wspaniałą przyjaciółka , potrafi wysłuchać wszystko i chłonie każdą moją myśl . nawet tą najdzikszą i najbardziej prawdziwą. Jak się cieszę w szkole moje przyjaciółki lubiły mnie słuchać szczególnie jak opowiadałam o wujku Gustawie który błąkał się po zamku w Wegrach , który mi przypisał w spadki po tym jak przejechała go dorożka pędząca z trupem w niej przypominającym nieco skórkę banan ponieważ był wyblakły jak papierek !

Przyciągnęła chłopaka do siebie .  

Kelly : Mnei też się nie podoba ta drużyna ze względu na Valenrinę  .Coś było nie tak . Victor to mocny zawodnik a jednak odpadł szybko . 

Cameron :Też zauważyłaś ? 

Kiwnęła głową . 

Cameron : Więc musimy ją załatwić . 

Kelly ; Mam nawet pomysł . Ciężko będzie ale proponuję zrobić nową drużynę . Przyda się nieco urozmaicenia .

Cameron się przez chwilę zastanowił i zgodził się na pomysł dziewczyny . 

Cameron : Uwolnię się od tego Xaviera i może jeszcze inni pójdą w nasze ślady ! 

Kelly : Więc mam twoje wsparcie ! 

Uścisnęła go i było słychać chrupnięcie . 

Cameron : Moje plecy ..

Kelly : Wybacz .. 

Kelly  ( W pokoju zwierzeń ) : Debilka na rozkazy ? Jest . Mózgowiec na rozkazy ? Jeszcze się wyrobi . Muszę go o czymś mądrym zagadać i owinąć .   

Wschodzące gwiazdy.png

Blisko łazienek znajdowała się Izma , która była w trakcie kąpieli . 

Izma : Shinji ? Nie jesteś zły za to co że wzięłam cię do łazienki dla dziewczyn ? 

Usłyszała tylko chrapanie . 

Izma : Niech spokojnie sobie śpi . 

Po skończeniu ubrałą się i czesała przed lustem na korytarzu . 

Izma : Całkiem przyjemny luksus . Chociaż tęsknie za moim Peru . 

Spojrzała na Shinjiego . 

Izma : Ty pewnie też za Japonią .  

Podeszła i wzięła go na plecy . 

Dopóki będę przy tobie nic nam nei grozi ! 

Dumnie wyszła a na twarzy śpiącego pojawił się uśmiech i potem chrapnął . 

Izma ( W pokoju zwierzeń ) : Dla niektórych to się wydaje dziwne , ale tak po prostu mam . On jest dla mnie nie jak balast na plecach tylko przyjaciel . Ta .. trochę trudno w to uwierzyć . 

Kabina przegranych

150px-Wściekli gladiatorzy.png

Pozostali przegrani siedzieli zamknięci w kabinie ze względu na to że korytarz został zatopiony .

Valentina : Co to ma być ! Jak szczury tutaj siedzimy .. To niedopuszczalne .

Nerwowo wachlowała się .

Lightning : Lightning urządzi sobie ćwiczenia na uspokojenie .

Chwycił się łóżka i podciągał się zwisając do góry nogami .

Zoey : Są jednak miłe strony tej sytuacji .

Mike : Jakie ?

Zoey : A jak myślisz ..

Szurała mu palcem po ramieniu on się zaczerwienił .

Mike : No fajnie .. heh ..

Zoey : Oj przepraszam była trochę za bardzo ?

Mike : Skąd ..

Xavier : Przestańcie , albo zaraz zrobię z tej dobroci jak Paolo a czarne mięso na podłodze to ujma dla moje pana .

Para odsunęła się od niego . 

Valentina : Skoro twój pan jest taki mroczny to gdzie twoje czarne rzeczy .

Xavier : Materialne rzeczy nie są ważne .

Valentina : Hmpf ..

Xavier : Starczy ,ze mam czarne serce !

Zawył growlem aż reszta się wystraszyła z wyjątkiem Valentiny i Scotta .

Valentina : Wrażenia to na mnie nie robi. Pomiocie szatana  .

Nagle drzwi pękły i wszystkich zalała woda .

Zoey ( W pokoju zwierzeń ) : Te warunki mogłyby być lepsze . Ale tego można się spodziewać po Chrisie .

Valentina ( W pokoju zwierzeń ) : Jak mam poderwać jakąś dziewczynę lub chłopaka jeśli będą mnie co chwile zatapiać !

Pokład widokowy  

Wschodzące gwiazdy.png 150px-Wściekli gladiatorzy.png

Tymczasem Chris chciał przez chwile odpocząć i poszedł sobie na pokład gdzie manikiurzystki i masażyści zajęli się nim .

Chris : Ach jak ja uwielbiam kąpiel na dzień dobry .

Rozkładał się gdy usłyszał piski dziewczyn .

Dakota : No jest genialna .

Jessica : Wiedziałam !

Dakota : Spójrz .

Jessica : Drogeria , Butik ?

Dakota : Nie ! Salon kosmetyczny na pokładzie !

Jessica : To jest .. piękne ..

Natychmiast się rzuciły jak wygłodniałe wilki i wdarły się .

Jednak jeden z ochroniarzy wpuścił tylko Dakotę .

Jessica : Hej ! A ja ?

Chris : Co się tam dzie..  a to tylko ty Dakota .

Dakota : No pewnie , a kto inny wygląda jak ja ?

Uśmiechnęła się do kamery i wysłała buziaka .

Jessica : A co ze mną ?

Chris : Wynoś się  . Dakota ze względu na wpływ jej tatusia może przebywać na pokładzie i relaksować się ze mną .

Spojrzała na Dakotę , która bez zastanowienia położyła się i zaczęli o nią dbać . Smutna odeszła .

Jessica ( W pokoju zwierzeń ) : Popularni powinni się trzymać razem . A on kompletnie mnie olała . Wredna su**

Dakota ( W pokoju zwierzeń ) : Niech nie bierze tego do siebie . My gwiazdy ekranu musimy trzymać się razem . Powinna zrozumieć . To nie jest miejsce dla takiej jak ona .

Port w Troi

Wschodzące gwiazdy.png 150px-Wściekli gladiatorzy.png

Większość zawodników wyszło na port , blisko jakiś opustoszałych ruin jakiegoś miasta.  

Chris : Witam was w .. zaraz nie ma wszystkich .

Nagle Xavier , Valentina , Zoey i Mike wyskoczyli przez dziurę ze statku i wpadli do wody .

Xavier : Mój makijaż !

Valentina : Co ty gej ?

Xavier : Szatan mi tego nie wybaczy .

Mizernie próbowali się wydostać .

Shen : Chris nim powiesz to chcielibym cie spytać o coś 

Chris : Tak ?

Nagle wtrąciła mu się Kelly . 

Kelly : Nie pasują mi nasze drużyny i masz to zmienić !

Shen się zdumił ,a Chris był nieco zły . 

Chris : Komuś jeszcze !

Z grypy wystąpili Shen , Cameron , Staci , Dawn i Jessica .

Staci : Moi greccy praprzodkowie zgodziliby się na taką wolność . No i przyjaciółka jest genialna . 

Cameron : Wyjątkowo dobrze gada !

Dakota : Moja przyjaciółka ? 

Jessica : Nie masz prawa tak do mnie mówić . 

Podeszła uderzyła ją włosami i ruszyła do nowej drużyny , 

Dakota ( W pokoju zwierzeń ) : Mogę mieć lepsze znajome nić ona ! Co sie rpzejmuje .. ona tylko w szkole była lubiana za to że była kaleką . 

Satanista który usłyszał to był przy barierce zdenerwowany na kujona . 

Xavier : Grr ..

Cameron : Ojej ..

Popchnął go i spadł z powrotem z resztą do wody .

Zoey : Ej tak nie wolno przecież . Są jakieś zasady .

Chris uśmiechnął się chytrze .

Chris : Jedyne zasady to moje zasady . A więc mówię wam że .

Wskazał na nich palcem . Liczyli ,ze nie odpadną z jego kaprysu .

Chris : Tchórzliwe Lwy to będzie wasza nazwa !

Wschodzące gwiazdy.png 150px-Wściekli gladiatorzy.png 170px-Tchórzliwe Lwy.jpg

Całą grupka zawyła z zachwytu a pozostałym to się nie spodobało .

Izma : Lwy wcale nie są takie tchórzliwe . To są wspaniałe zwierzęta . 

Chris : Zgłoś mnie do zielonych , się boję . 

Dawn : To już dawno załątwione . 

Chris : Może zanim doprowadzicie mnei do białej gorączki to zaczniemy wyzwanie . 

Dakota : Raczej nie ,,

Piłowała paznokcie i ciągle zerkała na komórkę . 

Dakota : Jestem wyjątkowo zajęta . 

Chris : Zajęta , jakoś na masażu nie byłaś zajęta.  

Dakota : O urodę trzeba dbać . 

Izma : WIęc jakie to zadanie ? 

Chris : Zaczniemy je za pięc minut . Spotkamy się przy tamtej ruinie . 

Wskazał na jakiś dziwny domek z kamienia , który się rozpadał . 

Izma : Dawno nikt tym się nie zajął . 

Chris : No właśnie .. Hahaha .. 

Scott ( W pokoju zwierzeń ) : Dla mnie to idealna pora na wrobienie kogoś w jakąś głupotę . A ten mięśniak Lighntning się do tego nadaje jak i księżniczka Dakota .

Rousemarie  ( W pokoju zwierzeń ) :  Ktoś mnie wogóle zauważa ? 

Ruiny 

Wschodzące gwiazdy.png 150px-Wściekli gladiatorzy.png  170px-Tchórzliwe Lwy.jpg

W końcu większość wyszła z w wody i drużyny Gladiatorów jak i Gwiazdy mierzyły ostrymi spojrzeniami w Lwy . 

Chris : Co za napięcie . Czas je rozluźnić nieco . 

Xavier : Ja na pewno nie .

Scott : nam nie dałeś takiej okazji to co mamy się przejmować .

Dakota : Wieśniak dobrze mówi .

Odmachnął tylko ramionami jakby się nie wyruszył .

Chris : Skoro mamy temat chwilowo zakończony to opowiem wam o pierwszym zadaniu. Troja jest znana z trzech rzeczy Greków , Trojan no i Konia .

Paolo głupio się zaśmiał .

Chris : Coś cię bawi ?

Paolo : Powiedz koń jeszcze raz ..

Jo : Ty idioto masz narąbane w główce .

Paolo : Nie tylko .. heh ..

Próbował oderwać okno które miał przyklejone do twarzy .

Paolo : Pomoże mi ktoś ?

Podszedł do grupki zawodników .

Jessica : Ja muszę iść trochę się rozciągnąć ..

Sam : Ja mam jeszcze do ubicia czterech zawodników na arenie ..

Mike : A ja powiem szczerze .. Śmierdzi od ciebie i spływa ci coś z twarzy .

Wszyscy się rozeszli . On stał daleko od grupy .

Chris : To stąd unosił się ten smród . No trudno . Więc miała tutaj miejsce straszliwa wojna trojańska . Cameron : I król Sparty chciał uwolnić żonę ..

Uderzył się bez powodu w twarz . 

Chris : Einstein to ja tutaj prowadzą . Więc .. Pierwsze zadanie będzie dosyć łatwe . Macie zbudować coś w rodzaju machiny po której można się wdrapywać .

Dziewczyny zaczęły się zastanawiać .

Jessica : Dlaczego każesz nam stworzyć coś nieznanego !

Chris : Że co ?

Jessica : Po czym można się wdrapać ?

Dakota : Po schodach !

Jessica : Na pewno ? Zaraz mam na ciebie focha .

Odwróciła się i odeszła .

Chris : Dobra macie zrobić replikę ..

Dakota : Każesz nam się sklonować !

Wściekła Jo popchnęła wszystkich obok siebie i wrzasnęła .

Jo : MAMY ZROBIĆ DREWNIANĄ DRABINĘ W STYLU KONIA TROJAŃSKIEGO !

Wzdychała ciężko aż jej żyłka wyszła na zewnątrz.

Chris : Skoro jedno z was załapało to możecie ruszać i zabierać się do roboty . Potem czeka was drugie wyzwanie . Ruszajcie !

Wszyscy rozbiegli się zderzając ze sobą . Chris pokiwał głową niezadowolony i zaczęła się szarpanina .

Chris : Trochę to potrwa. Oj stanowczo długo .

Plac budowalny

Wschodzące gwiazdy.png

Gwiazdy stały i patrzyły na stos drewna leżący przed nimi .

Izma : Chyba wypada zakasać rękawy i jednak zacząć .

Spojrzała na innych którzy nie pędzili do zadania .

Izma : Ludzie ?

Jo : Masz rację . Czas na rozstrzygnięcie sporu co nie !

Podszedł z masą drewna nazbieranego na ręce .

Brick : Hah żołnierz potrafi unieść więcej ..

Specjalnie uderzyła w deski i wszystkie na niego spadły .

Jo : Teraz widzę .

Izma : Może się odsunę .

Poszła z Shinji’m do Rousemarie . Ta niszczyła jakieś fragmenty drewna coś rzeźbiła i śpiewała .

Rousemarie : AHahahahahaha aaahh !

Trochę wymusiła uśmiech na twarzy  .

Izma : Masz całkiem ładny głos ..

Rousemarie : O dziękuję . Ćwiczyłam go latami .

Izma : Rozumiem .

Zapadła dziwna cisza i niezręczna atmosfera . Nagle obudził się Shinji .

Shinji : Ona odpadnie szybko .

Rousemarie : Ja ? Dlaczego ?

Shinji : Mało kto wie o twoim istnieniu i odpadniesz dzisiaj . Jest na to .. 89 % szansy .

Zasnął ponownie a Izma się spojrzała na dziewczynę .

Rousemarie : Odpadnę ?

Wzbiła wzrok w niego .

Rousemarie : Na pewno się myli . To niemożliwe !

Nagle podszedł do nich Paolo z wyrwanym oknem przyklejonym do twarzy .

Paolo : Pomożesz mi .. dziewczyno ?

Rousemarie : Co to za okropny typek ..

Natychmiast zaczęła uciekać .

Izma ( W pokoju zwierzeń ) : Czuje się dziwnie w tej drużynie . Nikt specjalnie nie chce się ze mną zaprzyjaźnić ani nic . W Roku Płynnego koszmaru chociaż miałam Ainthe .. a tutaj ?

150px-Wściekli gladiatorzy.png  

Tymczasem u Gladiatorów trwała sprzeczka o to  kto powinien być kapitanem .

Scott : To oczywiste że ja powinienem być liderem .

Zoey : Zabawne . Jesteś ostatnią osobą o której pomyślałam .  

Scott : Uważaj sobie trochę .

Zoey : Nie boję się .

Spojrzeli złowrogo sobie w oczy .

Xavier : Cisza ! Mój pan wie jak wybierzemy .

Wyciągnął grawerowany nóż z sakiewki przy spodniach .

Xavier : Niech zdecyduje los .

Mike : Może go odłożysz ?

Xavier : Bo !

Przystawił mu do szyi , reszta nerwowo spojrzała . Tylko Valentina się im przyglądała zobojętniale .

Valentina : Te dziecięce hormony .

Lightning : Co za głupki ! ja powinienem przewodzić ! Shi-booom !

Valentina : Pewnie ty mój kochany .

Pocałowała go a ten czuł napływ siły .

Lightning  ( W pokoju zwierzeń ) : O tak . Lightning ma dziewczynę ! Shi – Boom !

Valentina ( W pokoju zwierzeń ) : Ten naiwniak myśli że naprawdę mi się podoba . Hahaha !

Mike : Odłóż proszę .

Xavier : Nie ma sprawy .

Rzucił nim o ziemię .

Xavier : Zawiedziony jestem .

Valentina : Naprawdę .. skoro taki kozak to czemu nie wydostałeś się z kabiny . I który facet myśli o makijażu ?

Xavier : Wole trzymać się tradycji . Ale jak chcesz to zaraz zademonstruję ci jedną.

Chciał się rzucić , ale dziewczyna uniknęła i chwyciła go za włosy .

Valentina : Nie próbuj tego więcej .

Wszyscy wytrzeszczyli oczy . Po chwili go puściła .

Valentina : Nawet , ale mam dość igraszek . Czas chyba zająć się zadaniem .

Dakota : O ile nie zniszczę lakieru to mogę .

Poszła i usiadła na desce  i dmuchała żeby jej wypchnęły .

Dakota ; Ktoś mi powinien na nie chuchać .

Scott : Paolo się nadaje .

Zignorowała lakier i rzuciła deską w Scotta.

Dakota : Nikt nie będzie mnie obrażał .

Nadal panował bałagan i nic jeszcze nie zaczęli .

170px-Tchórzliwe Lwy.jpg

Najlepiej jednak radziła sobie drużyna Tchórzliwych Lwów . od razu zaczęli z wykonywaniem zadania zamiast się kłócić . 

Shen : Zaczynamy !

Zaczął rysować plany i rozdzielać obowiązki .

Shen : Dawn zajmiesz się przygotowaniem terenu .

Dawn : Sprawię że będzie równy .

Shen : Cameron zajmiesz się głównym projektem .

Cameron : Zgoda .

Shen : A reszta zacznie nosić drewno i montować według wskazówek Camerona .

Wszyscy przytaknęli i rozbiegli się . Poza Kelly która zatrzymała go na chwilę .

Kelly : Czekaj !

Zatrzymała go , gdy już miał zająć się pracą .

Kelly : To aby nie za szybko ?

Shen : Co masz na ..

Położyła mu palec na ustach żeby go uciszyć.

Kelly : Nie kończ lepiej .

Shen : Moż..

Kelly : Posłuchaj jakby nie patrzeć ja jestem kapitanem !
Odsunął jej rękę .

Shen : Chciałem tylko zmotywować drużynę .

Kelly : Będę cię miała na oku .

Pokazała na swoje oczy a potem na niego i odeszła .

Shen ( W pokoju zwierzeń ) : To było dziwne . Powinno jej zależeć na wygranej i dobrej atmosferze w drużynie .

Wschodzące gwiazdy.png 150px-Wściekli gladiatorzy.png  170px-Tchórzliwe Lwy.jpg

Minęło pół godziny i tylko konstrukcja Lwów przypominałą legendarnego konia trojańskiego . Gwiazdy zrobiły coś w srylu drabiny ledwo trzymającej się na taczce a Gladiatorzy mieli masę połamanego drzewa . 

Shen : Ależ to ciężkie .

Sam pchał ciężką konstrukcję zrobioną przez drużynę .

Cameron : Nie musisz tego robić .

Podszedł do niego .

Shen : Jak to ?

Cameron : Zobacz ..

Wcisnął przycisk i z wielkiego bloku podtrzymującego konstrukcję wyszły drewniane koła .

Jessica : Jestem zdumiona .  

Kelly : Zgadzam się z tobą .

Dawn : Nasza wspaniała drużyna dale dzisiaj .

Wszyscy przybili sobie piątki . Tymczasem u pozostałych drużyn .

Xavier : Spalić ! Spalić !

Mike : Jak to ma nam pomóc ?

Strzelił batem w Mike’a który uniknął ciosu .

Xavier : Milczeć kiedy kapitan coś postanowi .

Westchnął i wrzucał dalej drewno .

Mike ( W pokoju zwierzeń ) : Bym coś chętnie mu nawrzucał . Ale jestem nieco zlękniony nim samym ..

Valentina : Ale zadanie nie togo raczej wymagało .

Xavier : Twój pan wie co robi . Już czuję jak wygrywamy !

Zaczął tańczyć przy płomieniach  . W tym czasie również Gwiazdy kończyły budowę swojej drabiny .

Rousemarie : Wiecie co ciężcy jesteście i się kołysze .

Starała się kierować taczką , ale jej nie wychodziło .

Jo : Mówiłam ci że sama dorobię ostatnie szczeble !

Brick : Asekuracja musi być .

Jo : Ja nie spadnę na głowę jak ty.

Brick : Coś czuję że ciężko z tobą będzie .

Chciała go kopnąć , ale nagle się przechyliło .

Rousemarie : Można prosić o pomoc ?

Izma : Jasne ..

Pomagałą jej trzymać żeby nie straciło równowagi .

Izma : Trochę .. mocniej .

Szarpnęła i za trzęsło się . Na ziemie spadła Jo razem z Brickiem . W tym momencie Chris podjechał swoim samochodem .

Chris : No i jak tam robienie konia .

Paolo nie wytrzymał i zaczął tarzać się po ziemi .

Chris : Nie zrozumiem tego człowieka ale najpierw rzućmy okiem co my tutaj mamy .  

Krzywo spojrzał na płonący stos drewna .

Chris : Co to jest ?

Xavier : Przyszykowałem stos żałobny dla ciebie Chris !

Chris : Urocze , ale nie dal mnie on powinien być . A wy macie .. taczkę z drabiną ?  

Jo : No ..

Jo ( W pokoju zwierzeń ) : Głupi idioci ! Nikt nie potrafi nic porządnie zrobić !

Chris : A tam co ..

Nagle jego oczy zabłysły .

Cameron : To nasz projekt konia trojańskiego .

Tarzający się chłopak ze śmiechu zwymiotował i podsycił tym ogień z ogniska .

Chris : Dzięki waszemu wysiłkowi to Lwy wygrywają zadanie pierwsze i każdy z nich dostaje włócznię !

Wziął torbę i w kierunku każdego Lwa rzucił włócznię . Shen i Dawn złapali swoje . Camerona wbiła siew ziemie i nie mógł wyjąć . Od Staci odbiła się od jej brzucha  . Jessicę trafiła w pośladek a Kelly odrzuciło gdy ją złapała .

Chris : Więc teraz ..

Uśmiechnął się w stronę Xaviera .

Chris : Zabierzcie wasze machiny bojowe i za mną .

Ruszył autkiem i weszli do swoich maszyn .

Xavier ( W pokoju zwierzeń ) ; Przechytrzyłeś mnie Chris 

Paolo  ( W pokoju zwierzeń ) ; Koń ? HAhahaha !

Dawn ( W pokoju zwierzeń ) ;  Wspaniale współpracujemy .  

Stary mur trojański 

Wschodzące gwiazdy.png 150px-Wściekli gladiatorzy.png  170px-Tchórzliwe Lwy.jpg

Wszyscy zawodnicy w końcu doszli na miejsce . Panował tam niesamowity upał i nie zapowiadało się na lepszą pogodę .

Chris : Więc witajcie przed wspaniałym murem .

Dakota : Żartujesz .. spociłam się jakbym byłą w saunie !

Krzyczała dając znak o swoim niezadowoleniu . Pękła konsola sama , okulary Camerona i dyskotekowe kolczyki Dakoty .  

Cameron : Chyba to było ze 200 decybeli .

Pada ogłuszony na ziemię . 

Brick : Ale ogłusza jak bomba .

Dawn : Barbarzyńca .

Chris : Może dajcie na chwilę się skupić .

Zaklasnął i na górze przy murze pojawiły się sylwetki trzech postaci .

Chris : Znacie ich z poprzednich edycji !

Alejandro : I to jak .

Zeskakuje na dół i przybiera seksowną pozycję .

Alejandro : Słodki przystojniak z jeszcze piękniejszym ciałem  .

Jessica : Oh jaki słodki ..

Dakota : Nom ..

Obie padają na ziemię i zaraz po tym zeskakuje kolejna osoba .

Heather : Chris ! Domagam się sporej kasy za to zadanie ty knurze !

Chris : Oto druga zawodniczka . Heather !

Spada trzecia osoba i chwyta za inhalator który jej wypadł  .

Darth : Przybył Sith który obroni ten fort !

Wszyscy wybuchnęli śmiechem .

Scott : I co oni mają nam robić niby ?

Chris : Sporo ciekawych rzeczy . Stażyści !

Heather : Precz z łapskami !

Zabrali ją na drugą stronę muru .

Chris : Więc wasze zadanie jest proste . Musicie uwolnić Heather która stoi uwięziona za tamtym murkiem . i do tego potrzebne wam były maszynki z zadania . na dodatek macie jeszcze utrudnienie gwiazdy i gladiatorzy bo ta dwójka będzie miała jeszcze broń !

Drużyna lwów ponownie sobie przybiła piątki a reszta stała oburzona .

Jo ( W pokoju zwierzeń ) : Laluś i mięczak maja bronić muru ? To będzie pestka .

Brick ( W pokoju zwierzeń ) : To będzie łatwizna .

Jessica ( W pokoju zwierzeń ) : Coś przegapiłam ?

Dawn ( W pokoju zwierzeń ) : Barbarzyństwo .

Xavier ( W pokoju zwierzeń ) : Czekałem na rozlew krwi !

Chris : Więc po kolei będziecie atakować mury . Alejandro  i Darth zapraszam na szczyt . A drużyna Gladiatorów zacznie !

Ocalenie księżniczki  

150px-Wściekli gladiatorzy.png  

Pozostałe drużyny usiały na specjalnie przygotowanym podeście i obserwowały ze spokojem jak poradzą sobie Gladiatorzy . 

Chris : Ruszajcie ! Im  szybciej je odbijecie tym większa szansa że wygracie . 

Zoey : No brawo . Nie mamy nawet czym się wspiąć . 

Mike : No dokładnie.. kiepska sprawa . 

Podrapał się w szyję lekko zdenerwowany .

Lightning : Lightning to mistrz i niczego się nie boi ! 

Podbiegł do muru i zaczął się wpinać po kamieniach . Z góry oberwował go Alejandro i Darth .

Darth : Używamy smoły ?

Alejandro : Nie , tam jest szatanista i ruszy do boju .

Darth : Więc co proponujesz mistrzu .

Zauważył z boku pokażny stos kamieni do rzucania .  

Alejadnro : Już ja wiem jak . 

Chwycił izaczął nimi miotać w Lightninga . 

Lightning :  Lightning jest nieuchwytny .

Zoey : Dajesz  Lightning

Scott : E tam też bym sobie poradził .

Valentina : Mój chłopak .

Przez chwilę się rozkojarzył i oberwał w głowę . Zrobił mu się guz i spadł na dół .

Zoey : Auć .. musiało boleć .

Xavier : Pomioty ! Zniszczę was !

Rzucił się z płonącym kawałkiem drewna i zaczął się wspinać .  

Alejandro : Nie odpuszczcie co nie ? 

Rzucał ich coraz więcej , ale każde z nich w zetknięciu z ogniem rozpływało się . 

Xavier : Mój pan oddał mi moc władanai czarnym ogniem . Mhaha ! 

Zbliżał się coraz wyzej . Za nim ruszył Mike oraz Zoey . 

Zoey ; Wsparcie przybywa . 

Mike : Nadchodzimy ! 

Zaczęli się wspinać a Dakota usiadła obok Valentiny . 

Dakota : Sądzisz że się opalę ? 

Valentina : Pewnie skarbie ! 

Dakota : Też tak myślę . 

Valentina : Co powiesz na ty i ja ? 

Odsunęła się niezdgrabnie i z zakłopotaniem . Tymczasem Xavier dostał się na szczyt muru . 

Xavier : I co teraz ? 

Machał przed nimi pochodnią . 

Alejandro : Traktujesz jak zwierzęta ? Dobre ..

Darh : Nie pozwolę ci na to ! 

Wyciągnął miecz świetlny i się rzucił . Zaczęli walczyć między sobą . 

Darth : Giń ! Potęga Sithów cię zniszczy ! 

Walczyli aż w końcu na szczyt dotarła Zoey z Mike'em . 

Mike : Co oni wyprawiają ? Aaa..

Złapał się za głowę i westchnął . Nadle jego mięśnei się napięły a w oczach pojawiła się dzikość i jednocześnie chęć mordu . 

Zoey : Mike ? 

Olaf : Ja nie Mike ! Ja być wojownik ! 

Rzucił się na tamtą dwójkę

Olaf : Jam jest Olaf waleczny i chcę was odrąbać ! 

Szarpali się aż cała trójka spadła w dół . 

Heather : Uwolnijcie mnie wy beznadziejne kreatury ..

Szarpała się nagle ktoś znalazł się blisko niej . 

Scott : Pomóc ? 

Heather : Rusz dupę i mnie odwiąż ! 

Alejandro ; Zostaliśmy sami . 

Puścił oczko a ta się przeraziła i odsunęła się . 

Zoey : Odsuń się .. To nie portwa długo . 

Przyleciał Chris z Darthem . Rzucił go i chwycił Zoey . 

Chris : Nie byłeś za bardzo czujny . Scott obszedł mur i ukończyliście zadanie w 22 minuty i 24 sekund . 

Zoey : Nawet dobrze . 

Odpalił plecak rakietowy i zleciał z nią na dół . Dakota uciekałą przed żądną Valentiną . Scott wział ze sobą Lightninga a Zoey próbowała uspokoić Olafa . 

Chris : Ale jeszcze wszystko przed wami . Teraz wasza kolej Gwiazdy ! 

Olaf ( W pokoju zwierzeń ) : Ja potrzebować broń do niszczenia głów ! 

Zoey  ( W pokoju zwierzeń ) : To nie jest dobre , ale troche się ucieszyłam jak Xavier spadł z tego muru . 

Dakota  ( W pokoju zwierzeń ) : Ależ jestem pociągająca .. Tylko zamiast Alejandro to ta idiotka Valentina się na mnie rzuciła !  

'Lightning ( 'W pokoju zwierzeń ) : Shi - Boomm .. Auć ..

Wschodzące gwiazdy.png

Jo wiozła taczkę z drabiną a za nią szli pozostali .

Izma : To jak zaczynamy ?

Jo : Nie będziemy czekać i marnować czas .

Uderzyła taczką o mur i przystawiła drabinę .

Sam : Zaraz skończę tylko grać ..

Miał właśnie rozwalić ostatniego bosa w grze – Elvirę ale nagle Paolo wyrwał mu konsolę z rąk i rzucił w piasek .

Paolo : Skup się ! O ..

Sam załamany złapał za szczątki konsoli i się skulił , a Paolo podszedł do dziwnego kosza owoców i zaczął je sobie wpychać do ust .

Brick : Nie zdziałamy nic jeśli samemu czegoś nie zrobisz .

Wskoczył i zaczął się wspinać po drabinie .

Jo : Nie ma mowy że odbierzesz mi zwycięstwo .

Rousemarie złapała i zaczęła przytrzymywać ich .

Rousemarie : Leć za nimi Izma !

Izma ; Ja ?

Rousemarie : Lepiej żeby się nie pozabijali tam .

Izma : Masz rację trzeba spróbować .

Zdjęła Shinjiego i zaczęła się wspinać po drabinie . Paolo tak się objadł ,że puszczał pawie które spływały w stronę Sama a ten leżał jak gdyby nic .

Paolo : Chociaż okno z twarzy mogę zdjąć .. Hehe …

Rousemarie ( W pokoju zwierzeń ) : I to ja miałabym odpaść .. Uhh ..

Tymczasem na górze muru Alejandro szykował niespodziankę dla nich .

Darth : Co z tym planujesz przyjacielu wojny .

Alejandro : Niespodziankę dla tych ludzi .

Wziął wiaderko i zaczął oblewać je dziwnie pachnącą substancją ..

Darth : Co to jest ?

Dotknął tego co strasznie się lepiło .

Darth : Hehe .. dobry pomysł ..

Na drabince pośpiesznie wspinał się Brick , którego zaczepiała Jo . 

Brick : Przestań mnie smyrgać w stopę .

Jo : Żebyś jeszcze buciorem mi trzepnął !

Brick : Najlepiej  zwalić na to co sam robiłem .

Jo : Ty ! Haha ..

Popychała go by dalej szedł w górę . Poczuli nagle jak na drabinie coś spływa .

Jo : Czymś znajomym pachnie ..

Brick : To jest płynna podpałka !

Zaczął tak szybko się wspinać ,że całe się trzęsło .

Alejandro : Pędzi jak tchórz . Daj zapałkę ..

Darth : Muahaha .. He ..

Zaczął się dławić i pociągnął łyka powietrza z inhalatora .

Alejandro : Po co on cię wziął to nie wiem .

Nagle zderzył się z nim Brick , który prawi by spadł .

Brick : Nie podpalisz mojej drużyny !

Alejandro : Przekonamy się .

Zapalił zapałkę i rzucił . Drabina się zaczęła palić , ale na szczęście Jo zdążyła się dostać . Jej ręcę płonęły .

Jo : AA ! Dorwę was za to !

Schwytała kujona za pelerynę .

Jo : A masz !

Zaczęła go okładać .

Brick : Dajesz Jo ! Łopss

Alejandro : Papa ..

Zepchnął go w dół .

Na dole dziewczyny się wystraszyły kiedy drabina zaczęła się palić .

Rousemarie : O nie ! Co my zrobimy !

Zaczęła panikować .

Izma : Spokojnie możemy liczyć że nic im nie jest .

Rousemarie : Masz rację .. na pewno ..

Nagle na nią spadł Brick .

Brick : Heh ..

Izma : Musiało to boleć ..

Rousemarie : I to jak .. Auła ..

Na górze leżał poturbowany Darth . Jo zaczęła się boksować z Alejandro .

Jo : jesteś śłabym rywalem .

Zrobił unik .

Alejandro : Jesteś dosyć silną rywalką i niezwykle umięśnioną  dziewczyną.

Jo : Naprawdę ?

Miał ją uderzyć , ale ta chwyciła jego rękę .

Jo : Dzięki , ale i tak urwę ci coś !

Wykopała go za mur i poszła uwolnić Heather , ale została zatrzymana przez Chrisa który przyleciał .

Chris : Zajęło wam to tylko 30 minutek ? Haha ! jak na razie drugie miejsce macie !

Heather : Halo ! UWOLNIJCIE MNIE !

Chris : Jeszcze jedna drużyna .. Ale nie wiem czy oni wytrwają do końca zadania . No cóż zobaczymy jak się uwiną .

Darth : Mogę walczyć .

Jo : Bu !

Przewrócił się ze strachu .

Jo : Słabeusz .

Chris : Więc czas na kolej Lwów ! Jo skoczyła w dół a Chris odleciał .

170px-Tchórzliwe Lwy.jpg

Podjechała makieta wykonana przez lwy . W środku niej byli wszyscy członkowie .

Cameron : Czas na moja operację .

Zaczął bawić się przyciskami .

Kelly : Co z tym masz zamiar zrobić ?

Cameron: Potrafię zmajstrować fajne cudeńka . Miałem sporo czasu by się o nich uczyć z programów telewizyjnych .

Kelly : Nie wypuszczali cię z domu ?

Cameron : Siedziałem w bańce , ale to przeszłość ..

Kelly : Aha .. Dobra ..

Odeszła od jego pulpitu . Z niecierpliwością czekali aż coś zrobi .

Shen : Więc .. czas nam leci ..

Cameron : Spokojnie .

Nagle zdenerwowana Jessica wyszła i zaczęła wciskać co popadnie .

Jessica : Ruszajmy ja się ugotuję tutaj .

Nagle wszystko zaczęło świrować . Tymczasem przy murze .

Alejandro : Ruszą się w końcu ?

Znudzony się opierał się o mur .

Heather : Ćwoki ! Uwolnijcie mnie w końcu !

Podszedł na drugą stronę .

Alejandro : Jesteś urocza kiedy się bulwersujesz .

Heather : To muszę być boska ! Bo jestem wściekła jak nigdy !

Szarpała się ,ale Alejandro się tylko śmiał .

Darth : Zobacz !

Szarpnął go , ale nagle rozległ się huk . Wybili dziurę w murze i ich atrapa prawie uderzyła w Heather . Z drewnianego konia nagle zaczęli wybiegać.

Shen : Mogłaś mu zostawić tamte kontrolki..

Staci : Aż się spociłam z wrażenie zupełnie jak mój ..

Kelly : Świetnie .

Popchnęła ją i spadła uderzając o cegły .

Kelly : Ups …

Heather : Nie stójcie jak kołki tylko rozwiążcie mnie !

Jessica : O to ta wredna .. jak ona ma ?

Zaczęła się zastanawiać ..

Jessica : To za dużo myślenia .

Heather : Genialna jak Lindsay !

Jessica : Dziękuje ..

Heather : Ugh ..

Shen : Dobra uwolnię cię mimo wszystko .

Zeskoczył i podszedł do Heather uwalniając ją z lin . Nagle przyleciał Chris . Z oddali było słychać krzyki niezadowolenia.

Chris : Gratuluję Lwy  ! Rozwaliliście konkurencję na drobne łopatki . Jesteście dzisiaj bezpieczni , Gladiatorzy stoją w rozkroku a Gwiazdy staną do eliminacji !

Heather : A co z moją zapłatą Chris !

Zasalutował i się i uśmiechnął się .

Chris : Żegnaj , nie będzie kasy !

Odlatywał śmiejąc się . Heather wyrwała Shenowi włócznię i zaczęła gonić Chrisa  .

Shen : To było dziwne ..

Dawn : Ale wygraliśmy to się liczy .

Shen : To zasługa nie moja , ale Camerona .

Dawn : Ale i tak cieszę się z tego .

Mieli się pocałować , gdy nagle przerwała im Kelly .

Kelly : Wracajmy na statek tam dokończycie czułości .

Shen : No ok ..

Uśmiechnął się i złapał Dawn za dłoń .

Eliminacje 

Wschodzące gwiazdy.png

Cała drużyna siedziała przy rozwalonym murze . 

Chris : Witajcie moi przegrani . 

Nieprzychylnie wpatrywali się w siebie . 

Chris : Na co czekacie ? Oddajcie swoje głosy ! 

Izma ( W pokoju zwierzeń ) : Cóż martwie się trochę . SHinji powiedział że też odpadnę .. Czy to dzisiaj ? Czy potem ? 

Brick  ( W pokoju zwierzeń ) : Takich jak Sam i Paolo powinno się od razu wyrzucić . 

Jo  ( W pokoju zwierzeń ) : Kim jest ta Rousemarie wogóle ? Nie widziałam jej na zadaniu nawet !  

Miał małą urnę ze wszyskimi głosami . Przeczytał i wyciągnał pochodnię . 

Chris : Więc jedno z was dzisiaj nie otrzyma tej oto pochodni . Będzie musiało założyć odrzutowy plecak i odbyć lot wstydu ! 

Jo : Spręż się ..

Chris : Nie zabijaj mojej dramatycznej chwili . Ale skoro się ci śpieszy łap pochodnię ! 

Rzuca w nią pochodnią . 

Chris : Izma i ta torba na jej plecach są bezpieczni również . 

Izma : On się nazywa Shinji ! 

Chris : Nieważne .. 

Rzuca jej dwie pochodnie a ona obrywa w twarz . 

Izma : Nie szkodzi .. 

Chris : Pancernik też jest bezpieczny . 

Rzuca do Sama , ale on ją łapie i chowa od razu . 

Chris : No dobra .. To było dziwne .. Zajmijmy sie zagrożonymi . 

Rousemarie pobladła . Brick zacząl obgryzać zęby a Paolo żuł to co zwrócił . 

Chris : Hmm jednym głosem jedno z was odpadnie . Na pewnie nie odpadnie nam pawiarz . 

Paolo : Yey ! 

Dostał w twarz i wytrysło mu z twarzy wymiotami które ochlapały Jo . 

Jo : Zniszczę cię ! 

Chris : Czeka .. a ostatnią pochodnie dostaje .. 

Dramatyczne zbliżenie twarzy Bricka i Rousemarie . 

Chris : Brick ! 

Rzuca mu i obrywa w twarz . 

Rousemarie : Nie.. niemożliwe .. 

Stała jak wryta nie mogąc w to uwierzyć . Chris założył jej lecak i odpalił .

Chris : I w ten sposób osoba której imienia nie znałem odpadła ... Co za pech . Co szykują nam kolejne miasta greckie które odwiedzimy ! Jakich ludzi spotkamy ! Czy Valentina rozkocha w sobie Dakote , którą maltretuje Jessica  ? Czy drużyna zaakceptuje inny styl życia Xaviera ? Czy Jo i Brick będą współpracować ? I jak rozwiną się losy oburzonych Lwów ? Wszyskiedo dowiecie się .. AA ! 

Nagle Heather zarzuciła na niego worę i zaczęła ciągnąć . 

Heather : Ta Grecja jest naprawdę irytująca !

Chris : Totalnej Porażki a nie irytująca .. 

Kopnęła w worek z Chrisem . 

Heather : Wisisz mi pieniadze draniu ! 

Odcinki Grecji Totalnej Porażki
Greckie przeznaczenie | Byłeś w Mykenach ? | Delficka wyrocznia | Zabawy dla dzieci greckich | Być jak Trojanin |To jest SPARTA ! |Okrutne Ateny | Wspaniały ten Kolos | Rozbici na Knossos | Znasz minotaura ? | W poszukiwaniu "Złotego runa" | Wiecie gdzie leży Atlantyda ? | Wyglądaj jak meduza | Dramaty na raty, Epika - duża dynamika | Kto rozwiąże zagadkę sfinksa ? | Olimpijski wyścig rydwanów z winem | Starożytne smakołyki | Znasz swoich kompanów? | W czeluściach ciemności | Uwaga! Rzymianie nadchodzą! | Tylko najlepsi sięgną szczyt Olimpu!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki