FANDOM



W swoim salonie siedziałą Tori . Obok niej stał Hank przebrany już w strój ,żeby zacząć gotowanie . Po pokoju krążył zdenerwowany Aikko . 

Aikko : Wiesz po co tutaj jestem .

Tori : Wiem niestety ..

Wbił w nia wrogie spojrzenie . 

Aikko : Co ty babo wyprawiasz ! Otruwasz mi ludzii w programie . Wiesz ile pozwów dostałem od obrońców prawa ludzi ! Chociaż oglądalnosc w wśród samobójców wzrosła nieznacznie . 

Tori : Ale już jest wszystko ok .. Bo jest prawda ? 

Uderzył  w stół . Prowadząca aż się wystraszyłą i wbiłą paznokcie w fotel  . 

Aikko : Nie wiem jak , ale musisz odnaleść truciciela . A dziewczyna mimo wszystko wróci do gry . 

Tori ; Dobrze ..

Próbowała wyszarpać rękę z fotela , ale nie mogła . Pomógł jej Hank . 

Aikko : Ja już idę , ale zapamietaj . Masz oszukać sprawcę . 

Wyszedł z domku i od razu wsiadł do swojej łodzi i odpłynął . 

Tori : Znajdę ty padalcu . I mam jeszcze coś co sprawi ,że będzie to dla mnie zysk . 


Opening

Muzyka : I wanna be famous 

Kamera wylatuje z nory szopa , następna wylatuje z dziwnego mrowiska , kolejna wylatuje z paszczy węża . Kamera ląduje w domku Tori  która kąpie się w wannie z pieniędzmi a obok niej stoi Hank który ją pilnuje.   . Za zasłoną stoi Dominica i wykrada pieniądze , ale zostaje wykopana przez Hanka za okno . Kamera leci dalej na plac gdzie Ember odgrywa jakąś scenkę z Hernando . On nagle zaczyna fałszować a ta go kopie . Kamera leci dalej na boisko , gdzie Rocky próbuje okiwać Leilę ,ale to  mu się nie daje i dziewczyna strzela gola .Wściekły cieka w stronę szatni . Kamera leci do szatni , gdzie Cilia próbuje rozweselić Cataline a ta siedzi ze wściekłą miną .  Kamera leci do lasu gdzie Nikita siedzi wokół zwierząt. Przychodzi John i siada obok niej rozweselajac ją. Nagle Znajduje ich pedro i próbuje wystraszyć i zwierzęta rzucają się w pościg . Przy skale siedzi Noel i zbiera dziwne okazy . Nagle Pedro na niego wpada i zlatują w dół wodospadu . Na dole na pieńku siedzi Richard , który ciągle gada przez komórkę i przegląda papiery . Za nim chłopaki wpadają do wody a w neigo uderza Ari skacząca z liany . Kamera przenosi się do stołówki gdzie siedzi związana Georgia i Lorenzo . Próbuja się wydostać , ale nagle wyskakuje Rouse z miotaczem laserowym i Billy ze zdjęciem Margaret i zaczynają całować związanych . Kamera leci na plażę , gdzie Cassie i Joqline urządzają sobie dla zabawy sesję zdjęciową . Nadle przychodzi Marcus i Cassie rzuca się na niego ,zeby go udusić . Kamera leci dalej gdzie Poul znajduje pieniek i siada na niego wyobrażając sobie ,żę jest na rodeo . Kamera leci do domku gdzie Olivier tłumaczy Eleen ,ze nie powinna tak robić , ta jednak uderza go i zmusza do robienia pompek . Na końcu pojawia się Davis , który jedzie skuterem wodnym , ale nagle uderza w skałę i leci uderzajac w wychodek . Kamera zostaje obrócona i pokazuje się Bucky , który macha do widzów . Na chwilę zakrywa kamerę i pojawia się widok wszyskich zawodników na wyspie siedzących przy ognisku . Widać całął wyspę i pojawia się napis Wyspa Totalnej Porażki - Nowi na Wyspie .

Domek Ptaków

Zabójcze ptaki  

Zmęczeni i zaniepokojeni rozmawiali na temat ostatniej eliminacji .

Georgia : Jestem taka szczęśliwa i zarazem nie ..

Wyciągnęła nogi i poprawiła aparat na zębach .

Davis : Załatwiłaś ją jakoś czy jak ?

Georgia : Uwierzysz ! Ona sama porzuciła grę . Gorzej z drugą , ale kto się nią przejmuje .

Davis : A to dobre . Porzuciły załogę bez powodu .

Na jednym z łóżek siedział Noel układając kary i przysłuchując się .Jednak nie mógł zostać obojętny ich słowom .

Noel : Ale to wam sprawia przyjemność . No i słusznie . Nie ma za kim tęsknić .

Georgia ( W pokoju zwierzeń ) : Zostaliście wy i was też się pozbędę . Albo może sojusz przeciwko dziwaczce ?

Noel  ( W pokoju zwierzeń ) : Psuła mi trochę interes . No ale teraz będę mógł się nim zająć . jak i innymi sprawami .

Noel : A co o tym myślisz Ari ?

Spojrzał na nią zakochanym wzrokiem co zdegustowało Davisa i Georgię .

Ari : Oh jak mi smutno !

Skacze na drugie łóżko .  

Ari : Oh jak mi niedobrze !

Skacze i wiesza się na lampie .

Ari : Jak zwierzęta wytrzymują gdy zdrapie się z nich skórę kociaczka i króliczka !

Zrobili na nią wielkie oczy .

David : Pojęcia nie mam ale jeśli mi tkniesz moje ubrania to ..

Przerwał widząc Nikitę , która pukała w szybę prosząc go o spotkanie w cztery oczy , na które oczywiście był zadowolony .

Davis : Powodzenia frajerzy .

Georgia : Wypchaj się !

Wybiegł z pokoju pośpiesznie . 

Ari : Dlaczego kociako-wróżko-balonowe istoty spotyka takie zło !

Georgia : Rozumiesz coś z jej bełkotu ?

Noel : Tylko to że mnie kocha. 

Uderzyła go pięścią w oko i wyskoczyła przez okno roztrzaskując szkło .

Noel : Co za sierpowy ..

Georgia : No zobacz . Nawet nie jesteście razem a już cię bije .

Noel : To przeznaczenie .

Burknęła coś pod nosem i zanurzyła się w czytaniu jakieś książki .

Za domkiem Szopów

Zabójcze ptaki Wściekłe szopy

Dziewczyna przyprowadziła go na tyły domku swojej drużyny .

Nikita : Nie daje mi to spokoju !

Zatrzymali się i usiadła . Davis trochę się zaskoczył .

Nikita : Wyjaśnij mi !

Davis : Od czego mam zacząć .

Uderzyła go w policzek .

Nikita : Najlepiej od początku .

Davis : Uspokój się .. nie pamiętasz bo miałaś amnezję ..

Dziewczynę zszokowało . Oparła się twardo na siedzeniu .

Davis : Wtedy po wypadku pomagałem ci w kuracji . Zmusili mnie ,żebym odpracował karę w szpitalu .

Nikita : Karę ?

Davis  : Ta .. Wyzywanie psów na posterunku i pomazanie munduru farbą to był zły pomysł .

Płakała i i skuliła się . Objęła ręką obie nogi i słuchała chłopaka  .

Davis : Pomagałem na wszystkie sposoby . Byłaś wtedy smutną dziewczyna . Zatraciłaś się . Wolałaś przebywać w samotności i postanowiłem ciebie wyrwać z tego . Przebywanie ze mną sprawiło ,że stałaś się nieco pyskata .

Spojrzał na nią i westchnął .

Davis : Liczyłem zawsze na coś więcej ale ..

Chciał złapać ją za rękę i pocieszyć , ale ta zabrała ją  i schowała .

Nikita : Byłam słaba .. dlatego .. To nie powód ,żeby mnie wykorzystywać !

Davis : Ja nie mógłbym ..

Nikita : Davis .. zachowujesz się pyskato i jak ostatni drań . Nie mogę tobie ufać ..

Wstała i otarła ostania łzę .

Davis : Proszę można ..

Nikita : Dziękuję ,że prawdę powiedziałeś . Ale jest coś co zmusiło mnie do zmiany . Chcę poznać samą siebie i wolę bez twojej pomocy to zrobić .

Zaczęła iść w kierunku swojego domku zostawiając go samego . Ze złości chłopak kopnął w deski domku .

Davis : Eh co się szmatą będę przejmował .

Chciał iść , ale się przewrócił a jego noga utknęła tam .

Davis : Co jeszcze !

Lecący ptak zrobił na niego białą plamę na głowie .

Davis : Kur*** !

Domek Szopów

Wściekłe szopy

W domku trwały twarde rozmowy na temat ostatniego zadania .

Marcus : Nikita wydawała się ostatnio słaba .

Cassie : A ty leciałeś jej pomóc jako pierwszy hmm ?

Marcus : Czy coś niezwykłego to jest .

Usiadł i zaczął grzebać w swojej torbie .

Cassie : Tak . Bo ty zawsze ..

Oboje : …robisz coś podejrzanego

Cassie : Nie mówi kiedy ja mówię !

Zdenerwowała rzuciła w niego grzebieniem , ale się schylił .

Richard : Przestań bo znowu trzeba będzie umacniać ściany .

Cassie : Wiecie co ja idę zanim coś powiem nie tak !

Wyszła trzaskając drzwiami . Nagle stracił równowagę Richard i spadł z łóżka na dół i zniszczył swoją komórkę .

Richard : Moja ..

Wstał i zobaczył jej resztki .

Richard : Moja komórka …  

John : Pomogę ci .

Wstał i podszedł pomóc zbierać części.

John : Czym ją wkurzyłeś w ogóle ?  

Marcus : Już wystarcza obecność sama .

Richard : A właściwie to co się stało tamtej dziewczynie , Cilii ?

Wyciągnął w końcu koszulę i założył .

Marcus : Sam jestem zdziwiony i ona wciąż mnie oskarża o to jakby to moja wina była . Skakałem jak reszta .

Richard  : Spokojnie , tylko się chciałem dowiedzieć czegoś więcej . A i dzięki za ratunek .

Marcus  : Spoko . No chłopaki , ja muszę iść coś wyjaśnić jej ..

Wyszedł pośpiesznie za dziewczyną . 

John : Wiesz ,że nie powinieneś mu ufać . 

Richard : Czy ja wiem . jest w porzadku wobec mnie . 

John : No ale ..  Eh .. 

Oddał mu części które zebrał . 

John : Wiem co on wyczyniał i nie ufam zbytnio mu . 

Richard : Spokojnie na pewno nie jest zły . Ale na razie ..

Wstał z podłogi . 

Richard : Muszę iść  opłakać moją komórkę .. 

John : Ja też się trochę przejdę  .Zobaczę co z Nikitą . Tak nagle dzisiaj wybiegła . 

Oboje wyszli zamykając drzwi , które od razu spadły na podłogę . 

John ( W pokoju zwierzeń ) : Lubię go i mamy sojusz . Nie chcę ,zeby poczuł sie rozczarowany nim . Marcus bywa bardzo podły . No i Cassie dlatego się dziwnei zachowuje . Troche brakuje mu poczucia dobra i zła. Jej .. jak się nie jest niewolnikiem to można myśleć ! 

Richard ( W pokoju zwierzeń ) : Wiem co robię . Nie lubię być pouczany poza tym moja komórka ! 

Las blisko Domków 

Wściekłe szopy Nikita po tragicznym spotkaniu siedziała sobie i słuchała odgłosów natury . Przechodząca Cassie zauważyła ją i postanowiła podbiec .

Nikita : O hej..

Cassie : Hej .. co się stało ?

Zauważyła ,że była roztrzęsiona .

Nikita : Właśnie się dowiedziałam że byłam tylko marionetką  . 

Cassie : To nie twoja wina . 

Nikita : Z tego wychodzi ,że moja . 

Cassie : Nie smuć się . 

Chciała ją przytulić a ta się nie dała . 

Nikita ; A od kiedy cię to obchodzi .. Ciągle tylko za Marcusem latasz jak mucha przy dupie krowy . 

Dziewczyna bardzo się wkurzyła  .

Cassie : Jak mozesz tak mówić ! jeste po prostu .. idiotką ..

Nikita : Wypad do swojego ..

Cassie : A żebyś wiedziałą to lepsze niż siedzenei z tobą . Idę sobie pismo o modzie poczytać . 

Nikita : Proszę , ja cię tutaj nei chcę ! 

Cassie wstała wściekła i poszłą sobie . John zauważył ich kłótnię i podbiegł do Nikity . 

John : Czy wy się pokłóciłyście się  ?  Proszę weż ..

Grzebie w kieszeni i siada obok niej . Znajduje chusteczkę i ociera jej łzy . 

Nikita : Dziękuję .. tylko ty jesteś ze mną naprawdę szczery . 

Oparła głowę na jego ramieniu .

John : Nigdy nie chciałem cię oglądać w takim stanie . Nigdy nie chciałbym . 

Nikita : Przepraszam za to , ale nigdy nie chciałam od nikogo pomocy . 

John : Spokojnie ja sam niewielę moge , ale razem uda nam się . ty odnajdziesz prawdziwą siebie , a ja odnajdę swoje prawdziwe szczęście w życiu . 

Zliżyli się do siebie i pocałowali czule , ale jednak przez chwilę . Opromieniło ich wschodzące słońce . 

Nikita : Chiałabym ,zeby ta chwila trwała wiecznie . 

Przytulili się i ługo nie przestawali . 

Plac

Po południu jak to w zwyczaju Tori wezwała wszystkich na plac . Obie drużyny stały w swoich grupkach .Nikita nie mogła patrzeć na Davisa  i wtulała się w Johna króry był lekko zakłopotany tą sytuacją . Ari śliniła się na widok Richarda . Richard opłakiwał komórkę . Cassie ciągle obserwowała co robi Marcus . Georgia i Noel ciągle wymieniali między sobą grożne spojrzenia . 

Tori : Witam was wszyskich zawodnicy . 

Byli ciągle zajęci sobą . 

Tori : Halo ? 

Wyjęła swój niezawodny klakson i wszyscy opamiętali się . 

Georgia : Co to za wrzaski  .

Tori : No teraz słyszycie . 

Richard : To i tak jest smutny dzień . 

Tori : Ale ja tak nie sądzę Richardzie . 

Ari od razu zaczęła coś podejrzewać . 

Ari : Richardzie ? Grrr ... 

Davis : Jasne teraz jest psem . 

Wskoczyła na niego gryząc go w ramię . 

Davis : Zdejmijcie ją ! 

Nikita : Niech zostanie tam gdzie jest . 

Tori : No nie ważne .. a wracając dzisiejsze zadanie bedzie wyjatkowo specjalne . 

Spojrzała jak Ari rozdiera i gryzie Davisa . 

Tori : Możecie trochę ciszej ? 

Ari : Już skończyłam .. 

Davis nie mógł się ruszyć , a Noel i Georgia cofnęli się o krok do tyłu . 

Marcus : Szkoda ,że mój tak nie umie . 

Cassie : nie wyspecjalizowałeś go w mordowaniu . 

Marcus : Mój urok działa jak na ciebie jak magnez na gwożdzie .

Chciała go uderzyć , ale on ją powstrzymał .

Marcus  : I chcesz mnie nawet za ręke potrzymać .

Szybko ją zabrała i ocierała .

Tori : Skoro skończyliście idziemy na wasze nadanie , któe odbędzie się niestety w moim domku . Zalecenie producenta który jesy bardzo ..

Nagle zadwonił jej telefon . Odebrałą go .  

Tori : Tak ? No pewnie .. 

Kiwnęła jeszcze parę razy głową  . Zaciekawiło ich to . 

Tori : No dobrze . i nie chciałam powiedzieć nic złego . 

Wyłączyła go i schowała do kieszenii . 

Tori : Mam was już teraz poinformować ,ze Cilia czuje się lepiej i niedługo wróci ponownie do gry . 

Ari jak wszystki Szopy sie ucieszyły . 

Tori : No to co nie ma co marnować czas , idziemy . 

Georgia ( W pokoju zwierzeń ) : No fakt nie cieszyłam się zewnętrznie . Ale w sumie załuzyła trochę na to . Ale nie ma co liczyć na wygraną .

Nikita ( W pokoju zwierzeń ) : W końcu udało mi sie . Znam prawdę i teraz wiem co zrobić . Wygram to show i dzieki pomocy Johna będę szczęśliwasza , Jaki on jest słodki .   

Cassie ( W pokoju zwierzeń ) : Czy on chociaż raz nie moze mnie prowokować !   

Tori ( W pokoju zwierzeń ) : Co za beznadziejna sytuacja . Po co kazał mi ich wziąść do mojego domku !?

Domek prowadzącej

Domek ten to dwupiętrowa ozdobna kamienica , która znajduje się neico dalej od domków oczestników . jest ona bardzo bogato urządzona ,a wokół niej znajduje się wspaniały ogród . Mieszka tam Tori jak i Hank . A za domkiem postawiona jest małą przyczepa w której mieszka Bucky . 

Przedpokój

Zabójcze ptaki Wściekłe szopy

Tori niechętnie wprowadziła wszystkich zawodników do środka . W pokoju panował niewielki bałagan .

Tori : Więc teren jest cały dla was .

Wszyscy znależli się już w srodku i zamknęła za sobą drzwi . 

Tori : Kto odkryje tajemniczą zagadkę tego drużyna wygra.I mamy specjalną nagrodę . 

Nikita : A jaką ? 

Tori : A to już będzie niespodzianka . Ale konkretnie jeśli chodzi o zadanie . Cilia zostałą otruta przez kogoś w tym obozie za pomocą tej maseczki ! 

Pokazała ima maseczkę umazaną jakąś mazią . Noel lekko się zdenerwował a Marcus miał lekki uśmieszek . 

Tori : Możecie dobrać się w grupki

Ari rzuciła się Richardowi na szyję i zaczęła go dusić .

Tori : Ale koniecznie z tych samych drużyn !

Ari : Bu ! Nie chcę chodzić z kimś kto ma w kąciku pryszcze albo ma metalowy pasek z kawałkami szura na zębach . 

Georgia : Ej ja nie jem .. już szczurów .. 

Dotknęła i zaczęła sprawdzać .

Noel : A ja nie mam pryszczy ..

Odwrócił się, żeby szybko je wycisnąć .

Tori : To takie smutne ..

Davis : Nie dla mnie . 

Odruchowo Aru coś wyjęła z tylnej kieszeni i psiknęła mu tym w twarz . 

Noel : A ze mną pójdziesz ?

Spojrzała na niego nieprzychylnym spojrzeniem .

Ari : Boję się ,że mnie dotkniesz to psiknę ci tym w twarz !

Psiknęła również Noelowi w twarz .  

Davis : Ja pieprzę .. Co to jest ! 

Psiknęła im eszcze raz a oni padli na ziemię i zaczęli się drapać i tarzać z bólu . . 

Noel: Co to jest !

Ari : Spray na owady ze wsypanym pieprzem dla aromatu .

Davis : NAH !

Rzucał się aż w końcu został wykopany do łazienki .

Tori : Więc .. no powodzenia w szukaniu . Dzlaczego musicie mi usyfić dome ..

Usiadła na kanapie i patrzyła się trochę przerażona i opuściłą głowę . Jednak ciągle jej wzrok tkwił na Richardzie .'Wszyscy się rozbiegli w różne strony . Nikita poszła z johnem na piętro . Marcus do piwnicy , Cassie do kuchni , Georgia zabrała Ari do salonu a Davis i Noel pobiegli i zamkneli się w łazience .  

Łazienka

Zabójcze ptaki  

Przerażony Davis wpadł do łazienki i zaczął się obmywać wodą .

Davis : Ugh .. makabra jakaś ..

Włączył kran i puścił sobie wodę .

Davis : Zapłaci mi za to ..

Zanurzył w nim głowę . Dostał jednak poparzenia ponieważ była za gorąca .

Davis : AA !

Zaczął się tłuc po łazience . Zwalił kilka szamponów i rozerwał zasłonę do prysznica. 

Davis : Co to za miejsce .. jakaś sala tortur normalnie !
Zanurzył głowę w toalecie w westchnął . Po chwili wyjął dławiąc się wodą .

Davis : Ku..

Noel : Ogarnij się ! 

Próbował odkaszlnąć . Wodę z gardła . A Noel zwymiotował do kranu . 

Davis ( W pokoju zwierzeń ) : Co to za jakiś chory dzień . Nie dość ,ze ta idiotka mi dała z liścia i stroi focha to na dodatek druga potraktowała mnie jak karalucha . Oj nie podaruję tym dwóm dziwuchom . HAHAHA .

Piwnica 

Wściekłe szopy

Tymczasem po tym jak Marcus otworzył klapkę do piwnicy zszedł tam po schodach .

Marcus : Hmm całkiem milutkie miejsce .

Dotknął jakiegoś mebla i zakaszlał od kurzu .

Marcus : Mogliby posprzątać ..

Rozmachiwał go i zapalił lampę .

Marcus : Hmm więc można poszukać .

Przyjrzał się starym meblom w których było wiele dziur .

Marcus : Szczury takie jak on zawsze zostawiają dowody w piwnicy .

Podszedł i zaczął szukać . Tuż za nim zeszła Cassie . Przebiegła sprytnie i schowała się za dużą szafą .

Marcus : Interesujące .

Podszedł do biurka i zaczął spoglądać w papiery .

Marcus : Interesujące …

Cassie zbliża się po cichaczu coraz bardziej .

Marcus : Haha .. dobre ..

Ma właśnie chwycić za Marcusa , ale ten się obraca i ją straszy .

Marcus : Bu !

Dziewczyna odskoczyła i wpadła na kartony .

Cassie : Dobrze się czujesz ?!

Marcus : To ty od tyłu się rzucasz . Lubisz to co nie ? 

Cassie : Osz ty ..

Wzięła coś z kartonu i rzuciła w niego a on dostał w brzuch i się skulił .

Marcus : Mój brzuch …

Padł i się skulił .

Cassie : Nie żartuj .

Wstała i otrzepała się z kurzu a on się ciągle nie podnosił . 

Cassie : Marcus ?

Podeszła i chwyciła go i szarpała .

Cassie : Przestań !

Puściła go a on znowu opadł na ziemię  .

Cassie :  Udawać ? Marcus ?

Objęła go i zrobiło się jej przykro . Ten nie mógł wytrzymać ze śmiechu i wybuchnął głośno .

Marcus : Jaka ty kochana .. HAHAHA !


Nagle jej oczy zapłonęły . I zaczęła go dusić .

Cassie ( W pokoju zwierzeń ) : Gdyby nie to ,ze nas kręcą dawno urżnęłabym mu szyję . Jeszcze specjalnie przygotowałabym rękawice . Modne i zabójcze na węże !

Marcus : Przestaniesz.. Brakuje mi tlenu ..

Cassie : Ja tak okazuje sympatię do ciebie .

Zaczęła go dusić mocniej . 

Marcus : Powiesz czego w końcu .. chcesz …  nim stracę żebra ..

Dziwo puściła go z objęć i odetchnął z ulgą .

Marcus : Dzięki . Czyś ty oszalała !

Cassie : Ja nie jestem szalona , tylko przezorna .

Marcus : Chciałaś mnie udusić !? Pozwól mi wygrać ..

Cassie : O nie ! Za dużo już wygrywałeś dla nas , czas by to raz była moja zasługa !


Wstała i z determinacją zaczęła przeszukiwać skrytki .

Marcus : O to ci tylko chodziło .. A proszę , znajdę sobie inne miejsce .

Uśmiechnał się , spojrzał na okno i postanowił przez nie uciec .

Cassie : Czekaj !

Obróciła się i chciała za nim iść , ale szafa niespodziewanie otworzyła się . metalowa rurka na której wisiały ubrania załamała drewno i spadła na dziewczynę wraz z wieloma dziwnymi strojami .

Marcus ( W pokoju zwierzeń  ) : Na pewni nie przyszła po to . Miała inny cel .

Sypialnia Hanka 

Wściekłe szopy

John i Nikita postanowili najpierw sprawdzić sypialnię Hanka .

John : Myślisz ,że ..

Nikita : Tak na pewno coś znajdziemy . Wiesz jak on się żarł z CIlią i Cataliną .

John : No w sumie .

Zaciągnęła go do środka .

Nikita : No i chcę pobyć z tobą sama .

John : Ow ..

Zarumienił się i zaczął też szperać . 

Nikita : Mi też miło . Ale teraz zróbmy rozróbę w jego pokoju !

Podbiegła do szafy i zaczęła przebierać w jego szafie . John podszedł go gablotki .

John : Jak można kolekcjonować takie coś ..

Wyjął i zaczęło się lepić .

John : Ale nawet fajnie pachnie ..

Wąchał to i polizał .

Nikita : Wiesz co to jest ?

John : Niezbyt , ale ma smaczny ..

Podeszła i wyszeptała mu do ucha , ten tylko wybałuszył oczy .

John ( W pokoju zwierzeń ) : KOSTKI KLOZETOWE ! JA LIŻĘ KOSTKI KLOZETOWE !

Chłopak rzucił się na łózko liżąc pościel i próbując pozbyć się smaku . Nikita grzebała dalej aż w końcu znalazła coś ciekawego .

Nikita : A to ? Co to jest ?

Wyciągnęła fiolkę z jego gaci potem wytarła ręką o meble ..

Nikita : Fuj męska bielizna ..

John : Właśnie polizałem kostkę !

Nikita : Ale on to nosi między nogami .. Błe ..

John : To się tam nosi ?

Zrobiła wielkie oczy i trochę zesztywniała w bezruchu .

Nikita ( W pokoju zwierzeń ) : Moja ręka cuchnie !!!

Kuchnia

Zabójcze ptaki  

Georgia postanowiła zacząć od kuchni . Zaczęła przeglądać zawartości szuflad .

Georgia : Same żelastwo .

Za nią krążyła ciekawska Ari .

Ari : Co porabiasz ?

Georgia : Grzebię w szafkach i szukam coś żeby wygrać zadanie .

Ari : To możemy grzebać tutaj ?

Spoglądała się na talerze stojące w zlewie .

Georgia : Nom możemy .. Dała nam pozwolenie tak jakby .

Ari : Okeej !

Podeszła i wzięła rurkę .

Ari : Zabawmy się !

Włożyła do wody i zaczęła dmuchać robią pianę i chlapała nią po oknie .

Georgia : Ale nie tak !

Chlapnęła na nią i chuchała przez rurkę .

Ari : Ale fajnie !

Zmoknięta dziewczyna zabrała jej ,a Ari miała już sięgnąć po spray .

Georgia : Ymm no może .. Zobacz !

Wskazała na lodówkę .

Georgia : Maszyna co robi lód i zimno .

Ari : Lód ? Ari kocha śnieg !

Rzuciła się na lodówkę i ja otworzyła . Georgia odetchnęła z ulgą .

Georgia : Można w spokoju poszperać .

Ponownie przeszukiwała szuflady aż nagle spadło na nią trochę jedzenia . Odwróciła się i widziała jak Ari wyżera wszystko co w niej jest .

Georgia ( W pokoju zwierzeń ) : Trzeba ją cały dzień pilnować czy co !
Ari : Jedzonko !

Wzięła puszkę z mięsem , wygryzła dziurę zębami i ręką wyjadała . Znalazła również inne smakołyki . Ale mało co z tego zostało .

Georgia : Opanuj się ! Ja nie mogę ..

Ari : Szafka z mrożonkami !


Wyszarpała i zaczęła wcinać zamrożony groszek z marchewką .

Georgia : Wiem ! Choć przewietrzymy się.

Zabrała ją szybko na podwórko .

Ari ( W pokoju zwierzeń ) : Oww ! Ona jest taka miła . Pozwoliła mi zjeść i teraz pobawimy się zwierzątkami .

Georgia ( W pokoju zwierzeń ) : Normalnie jakbym widziała jaskiniowca wyjadającego mamuta  . Ona nie ma dna !?

Za domkiem , przy piwnicy 

Wściekłe szopy

Przez okno wyszedł Marcus .

Marcus : Mówiłem to dobry sposób by ci zniknąć .  

Cassie : W rzeczy samej .

Wyciągnęła rękę ,żeby pomógł jej a on ją zignorował i zaczął spoglądać we wskazówkę .

Cassie : Ekhmm …

Marcus : Zaraz ci dam wodę ..

Odsunął się dalej i spoglądał . Ona wywróciła oczami i się trochę zdenerwowała .

Cassie : Dzięki za pomoc .

Marcus : Nie ma sprawy . A teraz ucieknę , zanim znowu będziesz chciała mnie związać .  

Cassie : Osz ty !

Zapadło się okno i wpadła znowu do  środka .

Marcus : No i jedno z głowy .

Zacierał perfidnie ręce i poszedł sobie na podwórko szukać śladów .

Salon

Wściekłe szopy

Tori siedziała zniecierpliwiona . Wokół krążył Richard przeglądając rzeczy .

Tori : Więc rozumiem .. no

Richard : Coś mówiłaś ?

Przeglądał zdjęcia nie zwracając na nią uwagi .

Richard : To twoje są ?

Ona spojrzała i wstała .

Tori : Tak moje . Coś ciekawego ?

Richard : Nom kojarzę to miejsce.  Kiedyś tam ..

Nagle szarpnęła go i uderzyła o szafkę .

Richard : Co ty ..

Wypadło mu zdjęcie , które się robiło .

Tori : Wiesz czego chyba chcę .

Richard : Przestań albo .

Przydusiła go mocniej .

Tori : No co chcesz powiedzieć .

Chciał się wyszarpać , ale nie mógł .

Tori : Wiem ,że jesteś nadziany . Nadziany grubą forsą . Na dodatek to ty ocaliłeś tyłem mojemu szefowi . Ale przez to cię nie polubię ty darmozjadzie .

Richard : Prze …

Tori : Nienawidzę takich bachorów jak ty.

Richard : Dlaczego na początku nie miałaś tyle odwagi .

Tori : Żem była nowicjuszką . jednak po przemyśleniach urządzę ci małe piekiełko .

Puściła go wolnego .

Richard : Za co ..

Tori : Po co tutaj jesteś skoro masz miliony , a większość z nich dostała taka szansę .

Richard : Ja tego tak nie ..

Chciała go złapać , zasłonił się , ale powstrzymała odruch .

Tori : Na ciebie nawet nie warto podnosić ręki .

Richard przyglądał się ejj przez dłuższą chwilę ze strachem .

Tori : Wynoś mi się z oczu .

Rzuciła w niego wazonem uderzając go i padł na ziemię .

Richard : Dla mnie to ma wartość .

Rzuciła się znowu i tym razem go kopnęła .

Tori : Bezduszny materialista . Robisz to dla uciechy  . Twoje dni będą policzone jeśli dadzą mi tylko okazję .

Zaczął się czołgać w stronę wyjścia.

Korytarz na piętrze

Zabójcze ptaki Wściekłe szopy

Uspokojony Davis ruszył na górę ,żeby sprawdzić co się tam dzieje bo słyszał jakieś rzeczy spadające na ziemię .

Davis : Co oni tam robią !

Szedł zaciekawiony . Podszedł do otwartych drzwi i zaczął podsłuchiwać .

Noel : Nie ładnie jest się zakradać .

Davis : Cicho ! Słucham ich .

Oboje stanęli i przysłuchiwali się rozmowie . Tymczasem Hank siedział w pokoiku i rozmawiał przez komórkę . 

Hank : Więc dostarczycie mi to jutro . Oh

Zaczął bawić się włosami .

Hank : bardzo cierpiała ?

Roześmiał się głośno .

Hank : To nawet lepiej .

Rozsiadł się wygodnie przeciągając ręce .

Hank : Widzimy się potem .

Wyłączył i w tym momencie gwałtownie zeszli i ruszyli w stronę salonu .

Noel : Mamy go !

Davis : Przybij pionę !

Nagle z innego pokoju wyszła Nikita i John . prawie się zderzyli , ale cofnęli się i tamci spadli w dół schodów obijając się  .

Nikita : Co im odwaliło ?

John : Nie wiem .. ale lepiej być ostrożnym .

Nikita ; Racja .

Chłopacy podnieśli się  .

Davis : Więc to dla niego .. dla tego gnojka mnie zostawiłaś ! Dorwę cię !

Rzucił się w bieg  po schodach , miał dorwać Johna , a ten rzucił się na niego i zaczęli się szarpać .

Nikita ( W pokoju zwierzeń ) : Nie musieli się bić . Ja wolałabym ,żeby to nie nastąpiło .

John ( W pokoju zwierzeń  ) ; Co ja zrobiłem .. Pobiłem go jak , jak .. Pedro ? Czy to nim jestem ?

Davis ( W pokoju zwierzeń ) : Słaby nie jest . Kop jednak mu się przyda .

Cała trójka zaczęła się szarpać i bić . A Nikita nie mogła znieść tego widoku i uciekła .

Na podwórku za domkiem 

Zabójcze ptaki Wściekłe szopy

Kujonka zaciągnęła rozbrykaną Ari na zewnątrz . Było to wielkie podwórko z własnym stawem , wiatrakiem i wielkim lasem rozciągającym się na kilka kilometrów . 

Georgia : Proszę uspokój się .

Ari : Zwierzątka .. ja chcę !

Zauważyła mały staw oraz szopę . W środku pływał samotny bóbr .

Ari : Kotek !

Podbiegła do stawu zrzucając koszulę i spodenki .

Ari : Mój kiciuś !

Wskoczyła i zaczęła szarpać się z bobrem .

Georgia : Przynajmniej jest .

Nagle zderzył się z nią uciekający Marcus .

Georgia : Uważaj może !

Marcus : Wybacz , ale uciekam przed psycholką .

Georgia : ty mi o psycholach nie mów i spadaj .

Zepchnęła go na bok i sturlał się w stronę jeziorka .

Georgia : Czekaj to nie było .

Wpadł do niego .

Georgia : Specjalnie ..

Marcus : Skąd ma mbyć pewien .

Nagle przestałą szarpać się z bobrem .

Ari : Zaraz ? WĄŻ !

Zaczęła się rzucać , a bóbr zaatakował Marcusa .

Marcus ( W pokoju zwierzeń ) : Co za upokorzenie . Poszarpany przez bobra .

Z góry przeglądała się ich walce po czym postanowił odejść .

Georgia : Ja lepiej .. Mnie tutaj nie było .

Weszła do domku a oni dalej się szarpali .  

Rozwikłanie sprawy

Zabójcze ptaki Wściekłe szopy

Nadszedł wieczór . Po zbadaniu sprawy przez obie drużyny zebrali się w kręgu w salonie .. Ari była rozbrykana po walce i całą mokra , Georgia ubabrała się błotem  , Cassie miała guza na głowie od zderzenia z szybą , Marcus miał rozszarpane ubranie  od ataku bobra , Davis i John byli półprzytomni , dodatkowo John’owi leciała piana z buzi , Nikita sztywno siedziała próbując pozbyć się zapachu gaci Hanka z rąk , Tori siedziała nabzdyczona i nerwowa po zobaczeniu bałaganu . Richard siedział przerażony starając się uniknąć spojrzenia Tori  .  W pokoju panował półmrok .

Tori : Więc udało wam się coś ustalić ? Ptaki oddaję wam głos .

Podała im dziwną szamańską lalkę .

Marcus : Jaki to ma ..

Tori : Cii ..

John : Ale ..

Tori : Wstrzymać ryje ! Oni mówią !

Gwałtownie się odsunęli i zaniknęli . 

Tori : Możecie mówić .

Ari : Ja zacznę ! to był bezwietrzny dzień kiedy ścigałam jelenie na polanie ! Polana byłą pokryta śniegiem !

Wszyscy zaczęli łapać się za głowy ..

Davis : O matko .. Ał ..

Złapał się za obolałe ramię . 

Ari : Cisza !

Obsikała ich sprayem . Zaczęli piszczeć i uciekli znowu do łazienki .

Ari : No więc gdzie ja .. A !

Wyjęła z kieszeni podarte kawałki zdjęcia i sypnęła .

Ari : Byłam tam w stroju różowej sukienki i miałam wąsiki kota . Myślałam sobie ,że coś nagle mi wyskoczyło ! I wyskoczył wielki waż i rzucałem w niego bobrem z stawu !

Tori : Wspaniale . Tylko kto jest winowajcą ..

Ari : A winowajca .. to jest bóbr !

Wyjęła go zza pleców a on rzucił się na Marcusa .

Ari : Widzisz ! Nie znosi wężów .

Cassie : Dobry bóbr , chcesz ciasteczko za to ?

Gdy skończył szarpać Cassie dała mu nagrodę . i dał się jej głaskać .

Tori : A wasza wersja Szopy ?

Większość siedziałą i czekałą na ich reakcję . 

John : Pokaż im to . 

Dziewczyna skinęła głową . 

Tori : Zanudzicie mnie czy  jak ..

Nagle Nikita wyjęła to co odkryła .

Nikita : To było w rzeczach Hanka .

Tori : Hanka ..  O nie ..

Właśnie on wszedł do salonu . Nikita wstała i wskazała na niego .

Nikita : On pewnie ją zatruł w zemście ! Przecież ona uprzykszała mu życie w obozie . 

Cassie ; To by się zgadzało . On nie dzierżył jej ..

Tori : Pokaż fiolkę ..

Wzięła i przybliżyła . Byłe jeszcze ślady trucizny w środku .

Tori : Masz rację .. Zupełną rację .

Westchnęła i wstała .

Tori : Gratulacje rozwikłałaś zagadkę .

John : Moja kochana …

Nikita : Ty mnie wspierałeś .

Pocałowali się a reszta westchnęła z zachwytu z wyjątkiem nieprzytomnego Marcusa .

Tori : A was od razu zapraszam ptaki na eliminację . Po raz kolejny .

Georgia : Niech ich coś zniszczy bo przez nich znowu przegraliśmy .

Ari : Ja to zrobię .

Wstrząsnęła sprayem i poszła do łazienki .

Cassie : Chyba im tego ..

Nagle znowu rozległ się krzyk chłopaków .

Cassie : Zrobi jednak .

Richard : Ta..

Podszedł do Cassie , ale ta go odepchnęła .

Richard ( W pokoju zwierzeń ) : Nie jestem tak bezpieczny . Co ona ma na myśli . Ja nie jestem tutaj .. No może też chce wygrać . Ale są też inne powody .

Nikita ( W pokoju zwierzeń ) : Szkoda mi Johna .. Ale coś na razie muszę zrobić z tą ręką .

Eliminacje

Zabójcze ptaki  

Cała czwórka siedziała na trybunach czekając aż Tori przyjdzie . Panowała wyjątkowo gęsta atmosfera .

Tori : Ptaki .. Zawiedliście po całości . Zostało was tak niewielu a wy jeszcze macie siły na eliminacje ..

Położyła tackę z żołędziami na pieńku od drzewa .

Tori : Zapraszam do głosowania .

Wszyscy poszli w stronę budki gdzie oddawali głosy .

Georgia : Uważaj !

Davis : Sama uważaj sieroto ..

Georgia : Pyskaty smarkacz ..

Przekomarzali się ,żeby wejść .

Davis ( W pokoju zwierzeń ) : Dziewczyny mnie wkurzają ! Ari mnie psikała i Georgia obraża ! Tak jedna z nich wyleci . 

Georgia ( W pokoju zwierzeń ) : Jak on mnie irytuje . Aż mam ochotę wydłubać mu oko ! Słusznie go traktowałą . Może powinnam pomyśleć o sojuszu z nią . 

Noel ( W pokoju zwierzeń ) : Skoro ona tak mnie traktuje a ja chcę być w nią w dobrych stosunkach to musi się wynieść ! Ale nie mogę … To jest trudne ! .. Za to wiem kto ! Pan prowokator bójki ! 

Ari ( W pokoju zwierzeń ) : Moja opowieść była niezwykle ciekawa .. Zaraz co ja miałam tutaj zrobić ? O karteczki ! Ciekawe gdzie mój segregator się podziewa . A no tak ..

Tori przyniosła kartki z głosowania .

Tori : Więc powiem tak . Tylko jedno z was nie dostało głosu . Noel łap żołędzia !

Rzuciła mi trafiając w jego oko .

Noel : Uważaj z tym !

Tori : Jakbym miała taki zamiar .

Otarła łzę z oka .

Tori : Kolejną bezpieczną osobą jest Ari !

Rzuca jej a ona go łapie w usta i rozgryza .

Ari : Mniamciu !

Noel : Jak ..

Psiknęła mu w twarz .

Ari : Cicho !

Zaczął jęczeć pod nosem  i rzucił się na ziemię .

Tori : Dobrze .. śpieszę się więc .. Ostatniego żołędzia tego wieczoru dostaje …

Dramatyczna muzyka

Tori : Na pewno …

Georgia !

Rzuca jej żołędzia .

Davis : CO ! CO ! COOO !


Tori : To co słyszysz . Pakuj się do armaty .

Davis : Ja odpadam ! Po tym wszystkim !

Wściekły wstał i podszedł do Noela .

Davis : Idioto ! Sprzedać towaru nawet nie umiesz . Jesteś najbardziej popier***** zawodnikiem !

Wskazał na Georgię .

Davis : Ty uważasz się za geniusza ? Geniusza od spraw debilizmu ! Taki z ciebie kozak a tylko dupę zawracasz i innym się narzucasz i tyle !

Podbiegli stażyści i złapali go .

Davis : A ty tępa wieśniaro z gównolandii jesteś największą z tych szajbusów . Taka głupia jesteś co ? CO ! Nie tym to tylko obrażę głupich , jesteś poziom niżej ! Zupełnie jak ta koza o której opowiadałaś ! Pewnie w psychiatryku cię zwolnili bo doprowadziłaś personel do obłędu .

Wepchnęli go szybko do armaty i wystrzelili po czym na niebie pojawiła się gwiazdka . Wszyscy siedzieli wryci na trybunach .

Ari : Ktoś idzie podjeść skickersy które mu zabrałam ?

Georgia : Chętnie .

Noel : Skuszę się .

Cała trójka odeszła spokojnie do domków .

Tori : No nie wiem co powiedzieć . Hank na pewno za to dostanie teraz nauczkę .. biedny . Aż mi się chce płakać . Wyłącz kamerę Bucky ! 

Pobiegła w strone zawodników płacząc . Bucky obróciła kamerę  .

Bucky : Zemsta !  Muahaha ! 

Zaksztusił się i padł na ziemię . 

Bucky : Jak oni mogą się szyderczo śmiać . 

Wyłączył kamerę i pojawił się czrny ekran .

Klip Specjalny 

Wystrzelony Davis leciał nad morzem . 

Davis : Co za dno ! Ja odpadłem ! 

Denerwował się i machał an wszyskie strony .

Davis : Kiedy ja kur*** walnę o taflę wody ! 

W końcu się obniżył , ale wynurzyła się macka ośmiornicy . 

Davis : No ja pierdziele ..

Uderzył w mackę , która go owinęła i wciągnęła do wody . Na górze pojawiły sie tylko bąbelki . 


Odcinki Wyspy Totalnej Porażki - Nowi Na Wyspie
1. Nowi zawodnicy, nowy prowadzący, coś jeszcze nas zaskoczy? | 2. A jednak to będzie dla nas szok! | 3. Śmieciowe żarcie w stylu obozowym | 4. Ty będziesz królem tego zamku! | 5. Wodny wyścig z niespodzianką | 6. Sportowe wyzwanie czyli potworna gra w piłke | 7. Straszna noc w lesie | 8. Uwaga, statki nadlatują! Ratuj się kto może! | 9. Polowanie na wilka | 10. Śnieg w czerwcu? | 11. Miłosna powieść o biedaku i księżniczce | 12. Dalej, dalej w niebiosa! | 13. Stara dobra zabawa, czyli skok z klifu z najgorszym wrogiem | 14. Śledczy na tropie, winni uciekają | 15. Gokardowe zderzenie | 16. Grasz w drużynie, czy wolisz jednak solo? | 17. Zabłyśnij w talent show! | 18. Odzew dzikich zwierząt | 19. Rozkoszny dzień wśród dzikusów | 20. Potwór z groty na górze Chupakabra | 21. Aj, aj kapitanie! | 22. Dzień luzu, czyli spotkanie z przegrańcami | 23. Walcz do samego końca | 24. Żegnaj wyspo w odjazdowym stylu

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.